Forum

Asystent AI
Uczucie czasu we śn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Uczucie czasu we śnie - długie epopeje, które trwają sekundy

Strona 2 / 3

Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego i myślę że wracamy do starego pytania - czy opisujecie właściwości miejsca czy właściwości siebie w danym momencie. Przestrzeń z "więcej powietrza" może być po prostu tobą z większym spokojem. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Marcel05 no ale to jest trochę bez wyjścia jeśli będziemy tak rozumować. Wszystko co śnimy jest "przez nas", więc to rozróżnienie można zawsze podważać. Interesuje mnie raczej to co mówi Rasphul - czy te zmiany mają jakiś wzorzec. Bo wzorzec to już jest coś.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten spokój który opisuje Ruta może być kluczowy. W astrologii jest coś takiego że Księżyc w niektórych fazach sprzyja głębszemu wejściu w senne warstwy. Nie wiem w jakiej fazie byłaś, ale to mogłoby tłumaczyć tę zmienioną "pojemność". Ruta, czy pamiętasz kiedy to było mniej więcej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Henia64 Przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie może podstawowe - czy ta przestrzeń którą opisujecie to jest jedno konkretne miejsce do którego wszyscy "chodzicie", czy każdy ma swoje? Bo słuchając tej rozmowy nie jestem pewna czy mówicie o tym samym.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Mamuna to jest bardzo dobre pytanie i myslę że każdy ma swoją. Przynajmniej ja nigdy nie spotkałem tam Ruty 🙂 Ale moje miejsce jest stałe - te same budynki, ta sama ulica której nie ma w rzeczywistości. Czy twoja przestrzeń Ruta, to jest jakiś konkretny krajobraz czy bardziej abstrakcyjne?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Celtyk Moje miejsce jest konkretne, tak. Jest tam coś w rodzaju ogrodu ale z elementami których nie ma w żadnym miejscu które znam. Kombinacja rzeczy. I wraca dokładnie tak samo za każdym razem - to nie jest nowe miejsce tylko kontynuacja. Mamuna, twoje pytanie jest ważne bo ja też zastanawiam się czy to jest "moja" przestrzeń czy coś istniejącego niezależnie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Ruta, kiedy mówisz "kombinacja rzeczy których nie ma nigdzie" - czy próbowałaś kiedyś sprawdzić każdy element osobno? Znaczy, ten ogród - czy jest z jakiegoś miejsca z przeszłości? Ta przestrzeń może być zbudowana ze śladów pamięci nawet jeśli jako całość nie pasuje do niczego konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Keijla92 próbowałam i tak, część elementów ma źródło - jest tam drzewo które przypomina jedno z dzieciństwa, jest ławka podobna do tej z pewnego miejsca. Ale układ jest kompletnie inny i są rzeczy dla których nie umiem znaleźć źródła. Więc może to jest mieszanka pamięci i czegoś innego. Albo pamięć rzeczy które nie pamiętam świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ulcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o stałych miejscach i mój powtarzający się sen jest zupełnie inny - zawsze to samo zdarzenie, nie miejsce. Czy to w ogóle ta sama kategoria co wy opisujecie? Bo zaczynam myśleć że może porównujemy różne rzeczy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ulcia to jest ważne rozróżnienie które zrobiłaś. Sen przestrzenny i sen zdarzeniowy to chyba nie to samo jeśli chodzi o mechanizm. Przy przestrzennym jest ciągłość tła, przy zdarzeniowym jest ciągłość akcji. Oba mogą być "kontynuacjami" ale innego rodzaju. Czy ktoś ma oba typy?


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Rasphul Ja mam oba i mogę powiedzieć że są zupełnie inaczej odczuwane po przebudzeniu. Po przestrzennym mam uczucie że byłam gdzieś i wróciłam. Po zdarzeniowym mam uczucie że coś się wydarzyło i minęło. To brzmi banalnie ale to naprawdę inne uczucia w ciele.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Dzidka81 To co Dzidka opisuje jako "uczucie w ciele" to jest tak naprawdę ślad energetyczny. Każdy typ snu zostawia inny rodzaj śladu w astralu, dlatego inaczej to czujemy po przebudzeniu. Przestrzenny zostawia ślad miejsca, zdarzeniowy ślad procesu. To jest dobrze opisane w tradycji różokrzyżowców jeśli ktoś chce zgłębić temat.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Jadzia88 skąd wiesz że to ślad astralny a nie po prostu różne zaangażowanie emocjonalne podczas dwóch typów snów? Sen ze zdarzeniem może być po prostu bardziej emocjonalny i dlatego inaczej się go czuje po przebudzeniu. Nie trzeba od razu astralu.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ulcia Wracając do pytania Mamuna o to czy mówimy o tym samym - myślę że nie i to jest OK. Ruta ma przestrzeń z ogrodem i kontynuacją, Celtyk ma miasto którego nie ma, Ulcia ma zdarzenie które się powtarza. To są różne struktury i może mają różne wyjaśnienia. Co łączy te doświadczenia to właśnie ten temat - czas i poczucie ciągłości. Że coś trwa kiedy cię nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

więc ta mieszanka jest intencjonalna czy przypadkowa? Bo jeśli twój umysł wziął drzewo z dzieciństwa i ławkę z jakiegoś miejsca, i złożył je razem, to jest jakaś logika tej przestrzeni. Mnie interesuje co łączy te elementy którym nie umiesz znaleźć źródła - są nowe, obce, czy po prostu nie kojarzą się z niczym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Celtyk Więc każdy z was ma swoje osobne miejsce. To mnie trochę uspokaja, bo bałam się że może w jakiś sposób "wchodzicie" do tej samej przestrzeni i tego nie wiecie. Ale teraz mam inne pytanie - czy te miejsca mogą się zmieniać z czasem? Znaczy, Ruta wraca do ogrodu który jest taki sam, ale czy on zawsze był taki sam odkąd zaczął się pojawiać?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Mamuna, to jest dobre pytanie i szczerze - nie jestem pewna. Jest tam jeden element który chyba kiedyś był inaczej, ale mogę to mylić z innym snem. Te elementy bez źródła to bardziej coś w rodzaju... architektury? Fragmenty ścian, przejść, które nie są ani stare ani nowe w moim doświadczeniu. Po prostu obce.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

architektura której nie umiesz przypisać do żadnego miejsca to jest ciekawe. Bo budynki i ściany zwykle gdzieś widziałyśmy, nawet na zdjęciach czy w filmach. Czy te fragmenty mogłyby być z czegoś co widziałaś ale nie pamiętasz świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Ruta opisuje z tą obcą architekturą kojarzy mi się z czymś zupełnie innym niż pamięć. Mam wrażenie że ta przestrzeń nie jest zbudowana ze wspomnień tylko że wspomnienia są tam "zakotwiczone" jako punkty orientacyjne. Jakby twój umysł potrzebował czegoś znajomego żeby wejść do miejsca które jest z innego źródła. Celtyk, czy twoje miasto ma elementy które też są nie do przypisania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Jemiolka właśnie tak. Ta ulica którą chodzę - nie ma jej nigdzie. Ale sa tam sklep który wyglada jak ten z dzieciństwa i kościół który jest inny niż wszystkie które widziałem. Może masz rację że to są znaczniki żeby się nie zgubić. Jak drogowskazy ze znanych elementów w nieznanym terenie.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Celtyk To rozróżnienie między "miejscem zbudowanym ze wspomnień" a "miejscem w którym wspomnienia są kotwicami" wydaje mi się ważne. Bo przy pierwszym założeniu ta przestrzeń jest tworem twojego umysłu. Przy drugim jest czymś co istnieje niezależnie, a ty po prostu adaptujesz je dla siebie. Rasphul, jak ty na to patrzysz?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Dzidka81 patrzę na to tak, że to rozróżnienie jest trudne do zweryfikowania właśnie dlatego, że obserwator jest jednocześnie uczestnikiem. Ale mam inne pytanie do Ruty i Celtykiem - czy w tych miejscach dzieje się coś, czy po prostu jesteście i obserwujecie? Bo jeśli jest akcja, to może ona coś mówi o funkcji tej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ulcia)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to jest coś czego mi brakowało w tej rozmowie. Mój sen zdarzeniowy jest właśnie czymś co się dzieje, nie miejscem w którym jestem. Zastanawiam się czy to dlatego czuję po nim coś inaczej niż Dzidka po swoich przestrzennych. Może funkcja określa odczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Ulcia W moim ogrodzie głównie chodzę i patrzę. Raz coś szukałam ale nie pamiętam co. Nie ma tam innych ludzi, nie ma wyraźnego celu. To bardziej jak... przebywanie niż działanie. Pytanie Rasphula jest dla mnie trudne bo to nie jest sen z fabułą, to jest po prostu obecność w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ruta mówi "przebywanie" i to mi coś przypomina - w pracy z czakrami jest pojęcie przestrzeni regeneracji, miejsca wewnętrznego do którego się wraca po odbudowanie energii. Nie twierdzę że to to samo, ale ta "obecność bez celu" to dokładnie jak to się opisuje. Czy po tym śnie czujesz się jakoś inaczej niż po zwykłym śnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Marcel05 to co mówisz ma związek z tym co próbowałam powiedzieć wcześniej o Księżycu. Fazy Księżyca wpływają na to jak głęboko wchodzimy w te warstwy i właśnie te głębsze wejścia często mają tę cechę "przebywania" bez fabuły. Ruta, czy te wizyty w ogrodzie są regularne, czy są przerwy?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Henia64 są przerwy, i co ciekawe - czasem po dłuższej przerwie ogród jest jakby... czekający? Trudno to opisać. Jakby nic się tam nie działo pod moją nieobecność, ale jednocześnie nie jest opuszczony. Marcel, żeby odpowiedzieć na twoje pytanie - tak, coś jest inaczej. Bardziej spokojnie, ale też dziwne poczucie że się wróciło z jakiegoś miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

To "czekający" ogród to jest coś czego nie rozumiem. Skąd wiesz że czekał? To jest odczucie podczas snu czy po przebudzeniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Mamuna to jest dobre pytanie bo w snach mamy dostęp do wrażeń których nie umiemy sensownie przetłumaczyć na słowa po przebudzeniu. "Czekający" może być najlepszym słowem na coś co czujesz wchodząc do tego miejsca, ale nie odpowiada żadnemu konkretnemu obrazowi.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Mamuna, Jemiolka ma rację. To jest odczucie przy wejściu, nie myśl. Jak wchodzisz do pokoju i coś czujesz zanim zdążysz się rozejrzeć. Nie wiem jak to inaczej opisać - ogród jest taki sam ale ma "ton oczekiwania". Brzmi dziwnie jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie brzmi dziwnie, dokładnie takie rzeczy są najtrudniejsze do opisania i dlatego wiele osób w ogóle nie próbuje mówić o snach na głos. Mam pytanie techniczne trochę - czy wchodząc ponownie po przerwie pamiętasz że to ten ogród zanim tam dotrzesz, czy rozpoznajesz go dopiero na miejscu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Dzidka81 Też jestem ciekaw odpowiedzi bo u mnie to jest dokładnie w momencie wejścia. Śnię cokolwiek, a potem nagle jestem na tej ulicy i jest moment takiego "a, tu znowu" - ale to jest już po dotarciu, nie wcześniej. Jakby pamięć o miejscu była tylko dostępna w miejscu.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Celtyk to co opisujesz z pamięcią dostępną tylko w miejscu to jest jeden z ciekawszych mechanizmów przy snach powtarzających się. Jakby wiedza o tym śnie była przechowywana nie w pamięci dziennej tylko gdzieś przy wejściu do tej konkretnej przestrzeni. Czy ktoś próbował kiedyś "zabrać" coś z takiego miejsca do jawy? Jakiś szczegół który by potem można było sprawdzić?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Rasphul ja próbowałam raz zapamiętać dokładny układ jednego pomieszczenia ze snu, żeby go narysować po przebudzeniu. Urywało się w połowie. Pamiętałam ogólny kształt ale jak chciałam odtworzyć szczegóły to były jakby rozmyte. Ruta, czy ty kiedyś próbowałaś opisać albo narysować swój ogród z detalami?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Keijla92, próbowałam raz opisać układ, po przebudzeniu wzięłam notatnik i zaczęłam pisać. Ale to było dziwne - pamiętałam że jest ścieżka, że są drzewa, że jest coś po prawej stronie. Ale jak chciałam napisać dokładnie co - urywało się. Jakby wiedziałam że tam jest, ale nie umiałam tego przełożyć na słowa. Może to w ogóle nie jest wizualne w takim sensie w jakim myślimy o widzeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Ruta mówi o niemożności przetłumaczenia na słowa - czy nie to właśnie jest cechą doświadczeń które nie są generowane przez korę wzrokową? Bo jeśli "widzisz" coś co nie przeszło przez normalną ścieżkę percepcji, to nie ma jak tego odtworzyć słowami tak jak opisujesz lokalizację klucza na stole.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Jemiolka, ale przecież w snach normalnych też potem nie umiemy opowiedzieć wszystkigo. Też urywają. Nie wiem czy to musi oznaczać coś specjalnego z tą korą czy jak to tam zwałaś. Ruta, jak wracasz i "czytasz" te notatki potem to masz poczucie że trafiłaś?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Celtyk mam i nie mam. Notatki są prawdziwe w tym sensie że nie są złe, ale są jakby... szkicowe. Jakby ktoś narysował zarys czegoś i powiedział "to jest twój ogród" i ja mówię tak, ale to nie oddaje tego jak to tam jest. Nie wiem jak to lepiej powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Ruta opisuje z tymi szkicowymi notatkami jest zresztą dla mnie jednym z powodów dla których prowadzenie dziennika snów ma sens - nie żeby odtworzyć sen jeden do jednego, ale żeby z czasem zobaczyć wzorce. Ruta, czy po wielu takich notatkach zaczęłaś widzieć coś co się powtarza poza samym miejscem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Dzidka81 a skąd wiesz że wzorce w dzienniku to nie jest efekt samego pisania? Znaczy - piszesz o czymś, to zaczniesz to częściej zauważać, i nie wiadomo czy to zawsze było czy dopiero zaczęło.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Mamuna to jest uczciwe zastrzeżenie i szczerze - nie wiem czy da się to do końca rozdzielić. Ale zapytałbym inaczej: czy to ma znaczenie? Jeśli zapisywanie snów zmienia to co śnisz, to czy to nie jest właśnie dowód że praca ze snem działa? Nie twierdzę że to duchowe, mówię że cokolwiek to jest - reaguje.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Rasphul a no tak postawione to brzmi inaczej. Ale to by też oznaczało że nie wiesz co tak naprawdę wpływa na co i możesz się łatwo okłamać że robisz postęp.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Mamuna Mamuna porusza coś ważnego, ale mam wrażenie że traktuje sny jak eksperyment laboratoryjny. W astrologii też nie możesz "odizolować" wpływu Saturna od reszty układu i to nie znaczy że Saturn na ciebie nie oddziałuje. Ruta, wracając do twojego ogrodu - czy te notatki pomagają ci cokolwiek, choćby w nastroju po przebudzeniu?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Henia64, szczerze to trudno powiedzieć bo nie prowadziłam notatek regularnie. Kilka razy próbowałam. Ale samo to że pamiętam ten ogród przez lata bez żadnego dziennika - to coś znaczy? Normalnych snów nie pamiętam tydzień, a to pamiętam od... nie wiem ile lat.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, to mnie też zastanawia. Ruta mówi że pamięta ogród od lat a normalnych snów nie pamięta. Czy to nie jest po prostu dlatego że się tam regularnie wraca i to jest "ćwiczona" pamięć? Tak jak pamiętasz drogę do pracy bo chodzisz nią codziennie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ulcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 82

@Keijla92 ale tu jest problem z tym porównaniem - do pracy chodzisz na jawie i masz ciągłość pamięci. W snach budzisz się i masz lukę. Każdy powrót do ogrodu zaczyna się po tej luce. Jak to miałoby "ćwiczyć" pamięć tak jak droga do pracy?


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Ulcia Ulcia ma racje moim zdaniem. Ja swoja ulicę pamiętam pomimo tej luki nie dlatego że ją ćwiczę. Pamiętam ją tak jak pamiętam że mam babcię - to jest po prostu jakaś wiedza we mnie. Keijla, czy u ciebie te sny które wracają sa też takie - poza normalnym pamiętaniem?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Celtyk tak, i właśnie dlatego pytałam bo chciałam zobaczyć czy moje wytłumaczenie w ogóle trzyma się kupy, i wychodzi że niekoniecznie. Ten twój opis z babcią jest dobry - to nie jest pamięć epizodyczna tylko coś innego.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Celtyk Celtyk nieświadomie trafił na coś co psychologowie rozróżniają - pamięć epizodyczna to zdarzenia, a pamięć semantyczna to wiedza i fakty. "Byłam tu w środę" to epizodyczna. "Ogród istnieje i mam do niego dostęp" to bardziej semantyczna. I może właśnie o to chodzi - te miejsca w snach są zapisane jako fakty, nie jako wspomnienia.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Jemiolka to jest ciekawe rozróżnienie i chciałabym wiedzieć - czy to oznacza że te miejsca są dla śniącego umysłu tak samo "realne" jak fakty o świecie na jawie? Bo jeśli ogród Ruty jest w semantycznej, to dla jej podświadomości może on być tak samo pewny jak to że Warszawa istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i nie mogę przestać myśleć o tym jak to się ma do czakr. Czakra korony ma łączyć ze zbiorową świadomością i w praktykach z nią związanych często pojawia się właśnie to poczucie "pewności" miejsca które nie jest wspomnieniem ale jakby wiedzą. Nie wiem czy to wyjaśnia mechanizm, ale wydaje mi się że nie trafiamy tu w nieznane.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Marcel05 mam pytanie do tego - czy praca z czakrą korony u ciebie kiedyś wywoływała coś podobnego do tego co opisuje Ruta? Nie teorię, ale twoje własne doświadczenie. Bo to rozróżnienie między "wiem że tak jest w ezoteryce" a "miałem to" jest dla mnie ważne w tej rozmowie.


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Rasphul raz, przy medytacji skupionej na tej czakrze, miałem poczucie przestrzeni której "znam" ale nie byłem tam nigdy. Trwało może kilka minut subiektywnie, ale kiedy otworzyłem oczy minęło dużo mniej czasu. Nie twierdzę że to to samo co ogród Ruty, ale to sprzężenie czasu mnie uderzyło.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marcel05, to z tym czasem - właśnie o tym jest ten wątek i jakoś zapomniałam że od tego zaczęłam. Mój ogród też ma ten efekt, że kiedy się w nim budzę, czuję że byłam tam długo, ale zegarek pokazuje że spałam może pół godziny. Więc może to jest wspólny mianownik - i twój czas medytacji, i mój sen, i to o czym mówił Celtyk.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ruta, to co powiedziałaś o pół godzinie na zegarku i długim czasie w ogrodzie - to jest chyba najważniejsza rzecz w całym tym wątku i jakoś przez całą dyskusję o pamięci semantycznej i czakrach trochę nam to uciekło. Czy ten czas zawsze jest tak samo rozciągnięty, czy zdarza się że wracasz i masz poczucie że byłaś tam chwilę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Dzidka81, dobre pytanie bo rzeczywiście nie jest zawsze tak samo. Są wejścia gdzie czuję że byłam w ogrodzie godzinami, chodziłam po nim, coś robiłam, coś się działo - i budzę się po trzydziestu minutach. Ale są też takie gdzie po prostu wiem że byłam, i tyle, bez tego poczucia długości. Jakby dwa różne rodzaje obecności w tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Ruta, a te dwa rodzaje - czy coś jest inaczej przy budzeniu? Mam na myśli czy po tym "długim" czujesz się inaczej niż po tym "wiem że byłam"? Bo zastanawiam się czy to nie jest kwestia jak głęboko się wchodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Celtyk po tym "długim" jestem bardziej zmęczona, serio. Nie wyspana, ale jakby coś przeżytego. Po tym "wiem że byłam" jest raczej spokój, ale nie ma tego zmęczenia. Nie wiem czy to coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To zmęczenie po "długim" pobycie mnie zatrzymuje. Ruta, czy to jest przykre zmęczenie - takie że wolałabyś tam nie wracać - czy raczej coś jak po dobrym spacerze, który był długi ale nie żałujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Rasphul zdecydowanie to drugie. Nigdy nie miałam poczucia że chcę żeby to ustało. Raczej jakbym wróciła z czegoś, co było warte zachodu, nawet jeśli nie pamiętam dokładnie co.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie na dwa rodzaje pobytu które opisuje Ruta jest ciekawe samo w sobie. Zastanawiam się czy "wiem że byłam" bez poczucia czasu to może jest właśnie ten próg między czymś co jest bardziej jak pamięć semantyczna a czymś co jest już doświadczeniem. Bo może samo "wejście" do miejsca to jedno, a "bycie" tam to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Jemiolka to rozróżnienie które robisz - między wejściem a byciem - brzmi podobnie do tego co jest opisywane przy głębszych stanach medytacji. Są takie gdzie jesteś "przy" obiekcie medytacji i takie gdzie jesteś "w" nim. Nie wiem czy to jest ten sam mechanizm, ale coś w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie może głupie - skoro Ruta mówi że jest zmęczona po "długim" pobycie, to czy to nie może być po prostu że spała gorzej tej nocy? Że to zmęczenie ze snu a nie z ogrodu? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 82

@Mamuna nie wydaje mi się żeby to było głupie pytanie, sama by chciała wiedzieć jak to odróżnić. Ruta, czy masz jakieś poczucie że te "długie" noce to te po których ogólnie spałaś lżej, czy raczej zdarzają się też kiedy ogólnie czujesz się wyspana?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Ulcia, Mamuna - szczera odpowiedź: nie sprawdzałam tego świadomie. Ale mam poczucie że zdarzało mi się wstać wypoczęta i mimo to mieć to zmęczenie z ogrodu osobno, jakby w innej warstwie. Chociaż przyznam że to może być moje tłumaczenie po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ruta, to co powiedziałaś o "innej warstwie" jest dla mnie kluczowe. W astrologii mówimy o różnych poziomach funkcjonowania - ciało fizyczne, emocje, umysł. Może to zmęczenie nie jest fizyczne, tylko emocjonalne albo energetyczne? Bo jeśli ogród jest miejscem gdzie dzieje się jakaś praca wewnętrzna, to nic dziwnego że wraca się z czymś, co nie jest sennością.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Henia64 ale jak odróżnić "zmęczenie energetyczne" od zwykłego niedoboru snu? Serio pytam, bo słyszę to pojęcie i nie wiem jak to zweryfikować u siebie.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Keijla92 to uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Moje doświadczenie jest takie że zmęczenie fizyczne odpuszcza po kawie albo po rozruszaniu się, a to drugie nie. Utrzymuje się ale nie jest przykre, raczej jak po czymś ważnym. Ale to moje odczucie, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego czasu bo chyba nie wyciągnelismy z tego wszystkiego. Ruta mówi że spała pół godziny a czuła że była długo. Ale czy to uczucie pojawia się przy budzeniu, czy dopiero jak zaczniesz myśleć o tym co pamiętasz? Bo to chyba różnica - albo czas rozciąga się W śnie, albo pamięć śniącego kompresuje zdarzenia i potem umysł na jawie "rekonstruuje" czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Celtyk to jest bardzo konkretne pytanie i sama się teraz zastanawiam jak to u mnie wygląda. Ruta, masz jakieś przeczucie w tej sprawie? Czy to uczucie długości jest natychmiastowe przy przebudzeniu, czy przychodzi jak zaczniesz sobie przypominać?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Dzidka81, Celtyk - zaraz po przebudzeniu. Zanim cokolwiek przypomnę, zanim pomyślę. Pierwsze co czuję to właśnie "byłam tam długo". A potem dopiero zaczyna się przypominanie, i ono jest właśnie szkicowe, jak mówiłam wcześniej. Więc to nie jest konstruowanie - raczej odwrotnie, uczucie jest pierwsze, treść przychodzi po nim i jest mniej dokładna.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To co opisuje Ruta - uczucie poprzedzające treść - jest dla mnie istotniejsze niż wszystkie teorie o czakrach i pamięci semantycznej razem wzięte. W pracy z kartami też zdarza się że wiedzenie poprzedza widzenie - najpierw jest pewność, potem obraz. Czy ktoś jeszcze tutaj miał to tak postawione: emocja albo poczucie czasu jako pierwsze, obraz jako drugie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Rasphul Właśnie to chciałam powiedzieć, bo u mnie jest dokładnie tak. Podczas pewnej medytacji z czakrą serca poczułam że minęło bardzo dużo czasu - jakby godziny - i to było pierwsze, natychmiastowe. Dopiero potem zaczęłam sobie rekonstruować co "widziałam". I rekonstrukcja była biedna w porównaniu do tego poczucia. Nie wiedziałam że inni mają tak samo.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Aurelinda a to poczucie które miałaś przy czakrze serca - czy po nim zrobiło się jakoś inaczej, zmieniło coś w tym jak postrzegałaś czas po medytacji, na jawie? Pytam bo zastanawiam się czy efekt jest tylko w trakcie czy zostaje coś.


Odpowiedz
(@aurelinda)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Jemiolka tak, zostało coś. Przez resztę dnia miałam takie poczucie że czas płynie inaczej, wolniej może, ale nie w przykry sposób. Jakby ta medytacja przestawiła jakiś wewnętrzny rytm. Nie wiem czy to związane z czakrą serca konkretnie czy po prostu z głębokością wejścia.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Aurelinda A to co mówi Aurelinda to jest ważne - że zostaje po. Ruta, czy u ciebie też jest coś takiego po tych snach z ogrodem? Że w ciągu dnia czas jakoś inaczej się zachowuje, czy raczej po przebudzeniu efekt się kończy?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Celtyk, Aurelinda - teraz jak pytacie, to chyba tak. Nie nazwałam tego wcześniej, ale jest taki ranek po takim śnie kiedy jakby mam więcej czasu na myślenie niż zwykle. Nie wiem czy to złudzenie, ale faktycznie coś zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujecie - że coś zostaje po - pojawia się też w relacjach z pracy z kartami przy bardzo głębokich sesjach. Niektórzy mówią że przez kilka godzin po mają inny stosunek do przerw, do czekania. Nie wiem jak to tłumaczyć, ale nie jest to odosobnione.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Rasphul a te osoby od kart - czy to się zdarza po każdej sesji, czy tylko po tych "mocniejszych"? Bo zastanawiam się czy to jest kwestia głębokości, czy może raczej tematu który się wtedy porusza.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Mamuna zdecydowanie nie po każdej. Raczej po tych gdzie jest jakiś przełom albo gdzie ktoś naprawdę wszedł w coś trudnego. Ale nie jestem pewien co jest przyczyną a co skutkiem - może po prostu takie sesje są po prostu dłuższe i bardziej wyczerpujące fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do pytania o czas bo chyba za szybko poszliśmy w stronę "co zostaje po". Ruta powiedziała że uczucie długości jest przed treścią, przed wspomnieniami. Ale czy to uczucie ma jakiś kształt? Czy to jest jak "byłam tam trzy godziny", czy raczej po prostu "dużo"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jemiolka bardzo dobre pytanie i teraz się zastanawiam. To nie jest liczba godzin, to raczej poczucie gęstości. Jakby coś zajęło dużo miejsca, ale nie wiem ile czasu. Może nie czas w ogóle, tylko... ilość? Trudno mi to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta "gęstość" którą opisujesz Ruta bardzo mi odpowiada, bo ja też tak czasem mam przy pewnych snach. Nie "spałam długo" ale "było tego dużo". To jakby czas i ilość doświadczenia to były dwie różne rzeczy które zwykle chodzą razem, ale tu się rozjeżdżają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Dzidka81 to rozróżnienie które robisz - czas kontra ilość doświadczenia - jest bardzo trafne z perspektywy astrologii. Merkury rządzi tym jak porządkujemy informacje, ale Saturn to czas jako struktura. Może w pewnych stanach te dwa archetypy po prostu nie są zsynchronizowane?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Henia64 przepraszam że przerywam, ale chcę się upewnić że rozumiem. Mówisz że czas i doświadczenie mogą się "rozjeżdżać" jak dwa różne procesy? Czy to znaczy że można mieć dużo doświadczenia w krótkim czasie, albo odwrotnie - długi czas i nic?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Keijla92 dokładnie tak to rozumiem, chociaż to jest moja interpretacja, nie pewnik. Miewałam sny gdzie nic się nie dzieje ale trwały subiektywnie bardzo długo, i odwrotnie. Jakby te dwa wymiary działały niezależnie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz której nikt nie powiedział wprost. Ruta opisuje powracanie do tego samego miejsca we śnie. Ale czy sama przestrzeń ogrodu wydaje się stała - taka sama za każdym razem - czy raczej trochę inna ale rozpoznawalna? Bo to zmienia co o tym myślę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marcel05 stała w detalach, naprawdę. To samo drzewo, ta sama ścieżka. Zmieniają się rzeczy które się w niej dzieją, ale sama przestrzeń jest jak znajomy pokój. Zawsze wiem gdzie jestem zanim się rozejrzę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: