Mam dziwną sprawę i nie wiem, czy ktoś miał podobnie. Od jakiegoś czasu miewam sny, w których jakby wchodzę do głowy innej osoby i wiem, co ona myśli. Nie chodzi o to, że ta osoba mówi mi coś wprost, tylko ja po prostu WIEM. Jakby jej myśli były moimi myślami. I co ciekawe, kilka razy po takim śnie zdarzało się coś, co ten sen zapowiadał. Raz śniłem, że kolega z pracy ma mi coś ważnego do powiedzenia i rzeczywiście po kilku dniach przyszedł z wiadomością, którą właśnie we śnie "czułem". Zastanawiam się, czy to może być jakaś forma telepatii podczas snu, czy to tylko mózg mi płata figle i dopasowuję fakty po czasie? Chciałbym się dowiedzieć, co o tym myślicie.
To co opisujesz to nie jest takie rzadkie. Słyszałam od kilku osób podobne relacje i zawsze pojawia się to samo pytanie: czy to telepatia, czy projekcja. Mnie bardziej interesuje ten wątek z zapowiadaniem zdarzeń, bo to trochę inna kategoria niż samo czytanie myśli. Czy te sny przychodzą w określonych sytuacjach, na przykład kiedy jesteś bardziej zmęczony, zestresowany albo coś ważnego wisi w powietrzu?
A ja w ogóle nie rozumiem, jak można odróżnić prawdziwą telepatię we śnie od zwykłego snu, który po prostu dobrze pamiętamy bo był silny emocjonalnie. Jak to w ogóle sprawdzić? Bo może każdy ma takie sny tylko nie każdy je pamięta i nie każdy szuka w nich znaczenia?
Zastanawiam się, czy to co opisujesz nie ma związku z czakrą trzeciego oka. Kiedy jest ona bardziej aktywna, właśnie w stanie snu można odbierać sygnały, których na jawie nie zauważamy. To nie musi być telepatia w sensie dosłownym, ale rodzaj percepcji, której nie używamy na co dzień. Czy masz jakieś doświadczenia z medytacją albo pracą z czakrami?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie, bo jestem sceptyczna, ale ciekawa. Czy ktoś z was kiedykolwiek sprawdzał te sny w sposób taki, że zapisywał szczegóły przed zdarzeniem i potem porównywał? Bo mi się wydaje, że pamięć bywa zawodna i łatwo nam dopasować sen do zdarzenia po fakcie, skrojona pod to co chcemy zobaczyć.
Ja miałam kiedyś serie takich snów i zrobiłam na nie rozkład tarota. Karty wyraznie wskazały, że chodzi o pracę intuicji, nie telepatię w sensie energetycznym. Intuicja jest czymś co juz mamy w srodku, a telepatia to odbiór z zewnątrz. To dwie rózne rzeczy i mnie karty pomogły to rozróznic. Moze byś też spróbował?
To co napisałeś na koniec jest chyba najważniejsze w całej tej rozmowie. Że pamiętasz trafienia, a nie pamiętasz pudła. Ale nie mówię tego złośliwie, bo sama tak mam z wieloma rzeczami. Pytanie jest takie: czy gdybyś teraz zaczął zapisywać sny regularnie, przez powiedzmy miesiąc, to myślisz, że proporcje by się zmieniły? Czy nadal byłoby dużo trafień?
Ja jak zaczęłam, to pisałam wszystko chaotycznie i przez jakiś czas nic z tego nie wynikało. Dopiero kiedy zaczęłam dopisywać emocje, nie tylko obrazy, zaczęłam widzieć wzorce. Tzn. pewne uczucia z konkretnych snów powtarzały się przed podobnymi zdarzeniami. Czy u ciebie w tych snach z czytaniem myśli jest jakaś charakterystyczna emocja, która je wyróżnia?
Ten opis jest naprawdę znaczący. To poczucie "nieodpowiedniości" może być właśnie tym, czym warto się zająć przy interpretacji. W wielu tradycjach uważa się, że takie sygnały emocjonalne w snach są ważniejsze niż same obrazy. Goplana, czy ty też miałaś taki charakterystyczny emocjonalny marker przed snami, które się sprawdziły?
Ja raz tak miałam. Śniłam, że koleżanka mówi mi cos nieprzyjemnego o mnie za plecami. Nie uwierzyłam za bardzo, ale na wszelki wypadek zachowałam sie ostrożniej w stosunku do niej przy pewnej sprawie. I faktycznie okazało sie, że miałam racje. Nie powiem, że sen mnie ocalił, bo to za duże słowo, ale dał mi impuls, żeby sie zabezpieczyć. Choc mogło to byc tez intuicja, nie wiem.
Najprościej to skanowanie ciała, czyli po przebudzeniu, zanim wstaniesz, leżysz chwilę i próbujesz poczuć, gdzie w ciele czujesz napięcie albo niezwykłe ciepło. Czakra korony jest na szczycie głowy, więc czy czujesz tam coś specyficznego po takich snach? Mrowienie, ucisk, ciepło?
A mnie ciekawi co konkretnie śniłeś, bo z tego co piszesz to te sny wracają regularnie i za każdym razem jest podobny schemat. To nie brzmi jak przypadkowe sny, to brzmi jak coś, co próbuje się przebić. Czy w tych snach jest jakaś konkretna osoba, czy raczej samo uczucie czytania myśli bez twarzy?
Może znaczyć kilka rzeczy i nie powiem wam jednej odpowiedzi, bo jej nie ma. Ale to co opisujesz, czyli konkretna osoba z bliskiego kręgu, napięcie w relacji, zbyt precyzyjna treść marzeń sennych, to klasyczny materiał do pracy z dziennikiem snów właśnie pod kątem relacji. Zanim dojdziemy do pytania czy to telepatia, chciałabym wiedzieć: czy te sny o konkretnych osobach poprzedzały zdarzenia, które można było przewidzieć na podstawie logiki sytuacji? Bo to jest kluczowe dla odróżnienia przeczucia od czegoś innego.
Słucham tej dyskusji i coraz bardziej myślę, że to rozróżnienie między "telepatią" a "bardzo dobrą intuicją społeczną" może być czysto akademickie. Znaczy, kto powie gdzie kończy się jedno a zaczyna drugie? Czy to ma w ogóle znaczenie praktyczne dla kogoś kto chce po prostu nie dać się zaskoczyć?
O, to jest dobre pytanie i ja właśnie o to samo chciałam zapytać! Bo słyszałam że jak zaczniesz ze świadomym śnieniem to potem masz to non stop i nie możesz tego wyłączyć. Czy to prawda? Bo mnie to też trochę przeraża.
Cykle to jest dobry trop. Ja mam podobnie z kartami, tzn. pewne układy wracają przed określonymi typami sytuacji. Jak coś zapisujesz w dzienniku to po pewnym czasie zobaczysz czy naprawdę są cykle, czy ci się tylko wydaje że są. Pamięć jest bardzo selektywna i lubimy widzieć wzorce nawet tam gdzie ich nie ma.
Słucham tego co mówi Jacek73 o tej kolumnie i... właściwie mam pytanie do całej dyskusji. Zakładamy, że te sny coś zapowiadają. Ale czy ktoś kiedyś miał sen, który wyraźnie zapowiadał coś i udało mu się to zmienić? Bo ja zastanawiam się od początku tego wątku, czy to w ogóle możliwe, żeby zapobiec temu co sen pokazuje.
To jest serce całej tej rozmowy i cieszę się że w końcu padło wprost. Ja miałam raz taki sen, w którym bardzo wyraźnie czułam, że znajoma jest w złym miejscu psychicznie. Zadzwoniłam do niej. I rzeczywiście, ona była w środku dużego kryzysu. Czy zapobiegłam? Nie wiem. Ale byłam tam wcześniej niż bym była bez tego snu.
Raz mi znajoma powiedziała że tej nocy śniła że do niej dzwonię. I to był dokładnie ten sam czas. Nie mam dowodów, nie nagrywałam godzin śnienia, ale to było na tyle dziwne, że zapamiętałam. Czy ona wiedziała że o niej śnię? Nie powiedziałam jej, więc nie wiem jak zareagowałaby.
Mam pytanie trochę z boku, ale związane z tym co Iwetka_68 mówi o trzecim oku. Skąd wiadomo że to trzecie oko "pracuje intensywnie" a nie że po prostu źle śpimy i mamy żywsze sny przez złą jakość snu? Pytam serio, bo te objawy mogą być identyczne i nie wiem jak to rozróżnić.
Hej, bo chcę wrócić do pytania Hilary74 o zapobieganie, bo mi się wydaje że nikt nie odpowiedział na to wprost. Czy ktokolwiek tutaj faktycznie zmienił bieg wydarzeń po tym jak odczytał sen jako ostrzeżenie? Nie "byłem gotowy", nie "lepiej sobie poradziłem", ale konkretnie coś nie nastąpiło bo działałeś?
Hilary74 pyta o konkretność i to jest ciekawy trop. Z mojego doświadczenia z czakrami sny które przychodzą jako precyzyjne obrazy, z konkretnymi twarzami i słowami, to często odbiór tego co już jest w polu energetycznym. Coś co trwa. Ale to nie znaczy że jest niezmienne. Hilary74, czy te sny przychodziły jednorazowo czy powtarzały się przed zdarzeniem?
Właśnie to z tymi powtórzeniami jest ważne. U mnie z tą kłótnią z siostrą też był powtarzający się motyw, nie dokładnie ten sam sen, ale ta sama napięta atmosfera za każdym razem. I teraz, po czasie, myślę że to powtarzanie było sygnałem że to napięcie jest naprawdę gdzieś między nami, że już istnieje, a nie że dopiero nadejdzie. Jakby sen mi mówił: "widzisz to, prawda?"
Czekajcie, bo mam pytanie zanim pójdziemy w stronę tarot. Hilary74 mówi "zawsze ktoś z niezałatwionym tematem w tle". Czy to nie jest po prostu wyjaśnienie wszystkiego bez żadnej ezoteryki? Śnisz o osobach z którymi masz napięcie, bo twój mózg przetwarza to napięcie w nocy. I te sny są konkretne bo znasz tę osobę i swój konflikt z nią.
Słuchajcie, wchodzę do tej rozmowy bo mnie ciekawi jedno. Mówicie cały czas o snach ostrzegawczych i o tym żeby się przygotować. Ale czy jest jakiś szybki sposób żeby w ogóle zacząć pamiętać takie sny? Bo ja prawie nigdy nie pamiętam snów rano i wydaje mi się że tracę przez to jakieś informacje.
Kazia84, dziennik snów to fajnie, ale ja rano jestem w takim amoku że zanim znajdę coś do pisania, to już wszystko mi ulatuje. Czy jest jakiś sposób żeby to przyspieszyć? Bo z tego co mówisz to brzmi jakby wymagało tygodni zanim cokolwiek zacznie działać, a ja chciałabym zacząć łapać te sny już teraz.
Hilary74 napisał że uczucie ciężkości myślał że to resztki snu. A ja mam pytanie do całej grupy: czy te odczucia fizyczne po śnie to w ogóle da się rozróżnić, które są "sygnałem" a które po prostu złym snem bez znaczenia? Bo sama mam czasem takie poranne stany i nie wiem co z nimi robić.
