Dobra ale zaraz, Hilary74 opisuje coś co można wytłumaczyć bardzo prosto. Lęk przed konfliktem z bliską osobą siada w ciele, bo tak działa kortyzol. Sen aktywuje ten lęk, budzisz się z ciałem w stanie czuwania. To nie jest czakra splotu słonecznego, to jest układ nerwowy. Dlaczego idziemy w kierunku energetycznym skoro mamy biologiczne wytłumaczenie?
Hej, właśnie wróciłam do wątku i ta sprawa z zapisywaniem mnie uderza. Ja przy tej kłótni z siostrą nie miałam nic zapisanego i teraz nie jestem w stanie powiedzieć z ręką na sercu ile było "trafień" a ile moja głowa dopasowała po fakcie. Hilary74, ten jeden zapisany przypadek to jest coś innego. Co to było za zdanie, jeśli można spytać? Nie musisz wchodzić w szczegóły, ale chodzi mi o to czy to było coś zaskakującego czy raczej coś co mogło pasować do wielu sytuacji.
Ten jeden zapisany przypadek jest naprawdę istotny i chcę do niego wrócić. Hilary74, czy pamiętasz co robiłeś w dniu gdy miałeś ten sen? Pytam bo z mojego doświadczenia takie sny często przychodzą po dniach intensywnego kontaktu z daną osobą albo odwrotnie, po długim braku kontaktu. Jakiś wzorzec w okolicznościach?
Czytam to wszystko i mam trochę inne pytanie. Skoro mówimy o tych snach jako o czymś co można odebrać i z czym można pracować, to czy istnieje jakiś rytuał który można by zrobić jeszcze przed snem, żeby ten odbiór był wyraźniejszy? Coś w rodzaju intencji przed zaśnięciem? Bo wydaje mi się że jeśli podświadomość i tak to robi sama, to może da się jej w tym pomóc.
Hej, ale czy ta intencja przed snem nie sprawia że potem każdy sen zaczyna wyglądać na znaczący? Pytam serio. Bo jak nastawisz się żeby szukać, to chyba zaczniesz znajdować nawet tam gdzie nic nie ma. I wracamy do problemu Novarii z tym dopasowywaniem wspomnień, tylko że teraz robimy to z wyprzedzeniem.
Weszłam do tego wątku bo temat mnie ciekawi i mam może głupie pytanie, ale czy te sny które opisuje Hilary74 to mogą być też związane z liczbami? Chodzi mi o to że słyszałam o numerologii snów, że pewne daty albo liczby które widzimy we śnie mogą coś oznaczać. Czy ktoś to bada razem z treścią snu czy to zupełnie osobna ścieżka?
Hilary74, właśnie o to drugie mi chodziło. Słyszałam że jeśli sen przychodzi na przykład trzy dni przed czymś, to ta trójka ma znaczenie. Albo że jeśli budzisz się o konkretnej godzinie po takim śnie, to też nie jest przypadek. Ale nie wiem czy to nie jest już za daleko idące, bo skąd wiadomo że te liczby są ważne a nie przypadkowe?
Hilary74, ta odpowiedź mnie nie dziwi i myślę że to jest właśnie ten moment gdzie praca ze snem staje się pracą z sobą. Bo jeśli sen pokazuje coś trudnego, a ty wchodzisz w tę sytuację bez żadnej zmiany w sobie, to co ma dać ta wiedza? Pytam nie złośliwie, bo to jest naprawdę kluczowe rozróżnienie. Inaczej to jest tylko podglądanie przyszłości, a nie praca z nią.
Mam takie pytanie do całej dyskusji, bo myślę o tym od dłuższego czasu. Skoro mówimy o telepatii we śnie, to co właściwie miałoby być przekazywane? Czy ta druga osoba wie że wysyła? Czy to jest coś co dzieje się bez jej wiedzy? Bo to są dwa zupełnie różne mechanizmy i nie wiem czy w ogóle ktoś tu rozróżnił te dwie opcje.
Hilary74, zatrzymuję się na tym "podsłuchaniu napięcia". Czy to mogło być po prostu to, że sam wyczuwałeś to napięcie w tej osobie na jawie, przez zachowanie, ton głosu, jakieś drobne sygnały, i twój mózg to przetworzył dopiero w nocy? Bo to jest zupełnie możliwe bez żadnej telepatii i wydaje mi się że warto to wykluczyć zanim pójdziemy dalej.
Ale czy to nie jest możliwe że mamy jakiś szósty zmysł który działa szybciej niż my myślimy? Bo ja mam czasem przeczucia dotyczące ludzi których prawie nie znam i potem okazuje się że miałam rację. I nie chodzi o sen, tylko o jakieś dziwne uczucie na jawie. Czy to jest inny rodzaj tego samego, czy coś zupełnie osobnego?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam inne skojarzenie. Znam miejsca gdzie ludzie podobno śnią tak samo, niezależnie od siebie. W niektórych starych domach różne osoby opisywały te same postacie we śnie, nigdy wcześniej o sobie nie wiedząc. To nie jest telepatia między ludźmi, ale jakby miejsce nadawało. Hilary74, czy te sny były zawsze związane z konkretnymi ludźmi, czy też zdarzały się takie bez wyraźnej twarzy, ale z silnym uczuciem?
Hilary74, to rozróżnienie które zrobiłeś, między snami z konkretnymi osobami a snami z samym klimatem, to jest coś czym warto się zajrzeć dokładniej. Bo to mogą być dwa różne mechanizmy. Te pierwsze, ze słowami i twarzami, brzmią bardziej jak odbiór czegoś bardzo konkretnego. Te drugie, klimatyczne, bardziej jak wyczuwanie pola emocjonalnego. Czy masz jakiś sposób żeby odróżnić po przebudzeniu który typ miałeś? Coś w uczuciu, w jakości snu?
To rozróżnienie które Hilary74 opisuje jest dla mnie bardzo ważne. W tradycji słowiańskiej mówiono że sny z "głosem" czyli z konkretnymi słowami to przekaz od zewnątrz, a sny z "ciężarem" to sygnał z własnej duszy. Nie wiem czy to jest prawda, ale to rozróżnienie przetrwało wieki i chyba nie bez powodu. Czy ktoś z was miał oba typy i mógłby porównać co potem nastąpiło?
Kolberg to jednak XIX wiek i folklor wiejski, nie ezoteryka. Przytaczanie go jako źródła przy telepatii we śnie to trochę naciąganie. Chyba że ktoś uważa że dawne przesądy i nowoczesna parapsychologia to jedno. Ja nie uważam.
Wracam do tego co powiedział Hilary74 o tym ostrym poczuciu "że coś wiem". Z perspektywy czakr, to co opisuje bardzo pasuje do aktywacji czakry trzeciego oka w czasie snu. Gdy ciało śpi, a świadomość jest bardziej otwarta, ta czakra może odbierać rzeczy których na jawie nie dopuszczamy. Hilary74, czy masz jakieś odczucia fizyczne po takich snach? Ból głowy, ucisk w czole?
Hilary74, to naprawdę warte uwagi. Ucisk między brwiami po przebudzeniu, właśnie po takich snach, to nie jest przypadkowe. Czy pamiętasz mniej więcej jak długo to trwa? Minuty, dłużej?
Hilary74, a czy jest jakiś rytuał który można zrobić przed snem żeby te sny były wyraźniejsze i łatwiej je zapamiętać? Bo mam podobny problem, że budzę się z uczuciem że coś ważnego mi się śniło, ale treść znika.
A ja mam inne pytanie, trochę wracam do początku. Hilary74 mówił że chciałby jakoś zapobiegać tym złym sytuacjom. No to czy ktoś naprawdę próbował coś zrobić po takim śnie i to zadziałało? Bo tu dużo się mówi o rozumieniu i zapisywaniu, ale co z konkretnym działaniem?
No ale jak mam się zatrzymać i przemyśleć, skoro te sny są tak mętne? Hilary74 sam mówił że tylko jeden zapisał. Co z resztą? Bo to trochę tak jakby ktoś mówił "słuchaj swojego ciała" a ty nie wiesz gdzie jest twoje ciało.
Żaden słownik snów nie jest wiarygodny, bo to wszystko jest robione na zasadzie "wydaje mi się że to symbol bogactwa albo kłopotów". Hilary74, szczerze mówiąc lepiej ufać własnym skojarzeniom niż jakiejkolwiek gotowej liście. To co dla ciebie znaczy woda może dla kogoś innego znaczyć zupełnie co innego.
To co Hilary74 opisuje, ten spokój podczas snu i niepokój po przebudzeniu, to jest ciekawe. Czy nie może to być po prostu dysonans między stanem snu a jaźnią na jawie? Mózg we śnie nie ocenia tak jak na jawie, więc coś co we śnie jest normalne, po przebudzeniu zaczyna brzmieć dziwnie. To nie musi być sygnał z zewnątrz.
Tylko że "wraca przez cały dzień" to też może być efekt naszej uwagi. Jak coś nas poruszy rano, to potem wyłapujemy to wszędzie, bo mózg szuka potwierdzeń. Hilary74, nie podważam twojego doświadczenia, naprawdę, ale czy nie było tak że jak to zdanie wracało, to szukałeś sytuacji które by do niego pasowały?
No i właśnie dlatego to nie jest telepatia tylko rekonstrukcja. Hilary74 jest przynajmniej szczery w tej kwestii, co doceniam. Post factum wszystko zaczyna "pasować".
