Forum

Asystent AI
Sny, w których zmie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których zmieniają się zasady fizyki - powietrze jak woda, grawitacja inaczej

Strona 2 / 2

Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To co piszesz - że wiedziałeś bardziej niż znasz swoje imię - to jest dla mnie bardzo mocne zdanie. Ja miałam raz coś takiego ale nie po stracie, po prostu w zwykłym śnie, i do dziś nie wiem co to było. Czy to poczucie było raczej spokojne czy miało w sobie jakąś pilność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Mirta Spokojne. Absolutnie spokojne. Właśnie to było w tym dziwne - żadnej pilności, żadnego komunikatu, żadnego czegoś do zrobienia. Jakby samo bycie razem wystarczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Karrot, to co opisujesz przy tym "samo bycie razem wystarczyło" - mam wrazenie że to jest wlasnie to czego ta osoba nie zdazyła powiedziec albo co juz nie trzeba słowami. Czy za zycia byłeś z ta osobą w takim kontakcie, gdzie nie wszystko było mowione wprost?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Macierzanka O, to naprawdę dobre pytanie. Sama bym nie wpadła żeby tak o to zapytać. Karrot, możesz powiedzieć coś więcej o tej osobie jeśli chcesz? Niekoniecznie kto to, ale jaka to była relacja?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Julisia To był ojciec. I tak, w zasadzie dużo było między nami niewypowiedzianego - nie z powodu konfliktu, po prostu taki był styl w domu. Nigdy dużo słów. Może dlatego to że we śnie nie ma słów a jest wszystko, wydaje mi się bardziej "jego" niż gdyby do mnie mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Karrot sorki że sie pytam ale czy jak sie budzisz z takiego snu to od razu wiesz ze to był tata czy dopiero po chwili? Bo zastanawiam się czy ta "wiedzący" trwa po przebudzeniu czy znika jak inne sny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Wiesia00 Zostaje przez chwilę po przebudzeniu. Może z pięć minut, nie wiem dokładnie. I tak, od razu wiem. Nie muszę sobie przypominać - to nie jest jak odtwarzanie snu, to jest raczej jak że wciąż tam jestem jedną nogą.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego opisu i coraz mniej chce mi się podważać. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy to że twój ojciec był człowiekiem małomównym, czy to nie mogło sprawić że twój umysł buduje właśnie taki kontakt, bez słów, bo tak go znasz? To nie atak, naprawdę pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Ruta To jest uczciwe pytanie i ja sama się nad tym zastanawiam. Ale tu jest paradoks - nawet jeśli tak jest, to czy kontakt przez ten konkretny język który oboje znacie nie jest właśnie dowodem że to działa? Tzn. że nie ma tu sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i rzadko piszę ale muszę - to co opisuje Karrot o pięciu minutach po przebudzeniu gdy wciąż jest "jedną nogą" tam, to brzmi jak opis tego co w tradycji czakr jest związane z czakrą korony. Ona otwiera się mocno w snach po stracie i zamknięcie jest powolne. Czy ktoś jeszcze to czuje po takich snach?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie jest tylko metafora z tą czakrą korony - chciałam dopytać Karrota czy te pięć minut po przebudzeniu ma zawsze tę samą jakość, czy za każdym razem jest trochę inne? Bo jeśli to jest powtarzalny wzorzec, to brzmi inaczej niż jednorazowe zjawisko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Danusia54 Miałem to może cztery razy do tej pory i za każdym razem jest podobne - ta gęstość powietrza, ta wiedza o obecności, i to spokojne wychodzenie z powrotem. Nie identyczne co do detalu, ale w charakterze tak samo. Jakby to był ten sam "kanał".


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten "kanał" to ciekawe słowo. Karrot, czy ty sam czujesz że te sny są dla ciebie pomocne? Chodzi mi o to w sensie żałoby, nie ezoteryki - czy po takim śnie jest ci lżej, czy raczej ciężej bo znowu musisz wracać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ruta Lżej. Zdecydowanie lżej. Nie dlatego że zapominam, bo nie zapominam. Ale jakby... część tej żałoby dotyczyła tego co niedokończone, a po takim śnie mam wrażenie że ta część jest mniej otwarta.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Ruta Dobry kierunek z tym pytaniem, bo ja też się nad tym zastanawiałam. Ale właśnie to że jest lżej, a nie ciężej - to mnie najbardziej odróżnia takie sny od zwykłego przetwarzania żalu. Po zwykłych snach o kimś bliskim budzę się zwykle z cięższym sercem.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

To "niedokończone" które Karrot napisał - czy możesz powiedzieć więcej co masz na myśli? Czy to były konkretne sprawy między tobą a ojcem, czy raczej takie ogólne poczucie że coś wisiało w powietrzu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Plejada Nie wiem jak to precyzyjnie rozdzielić. Były konkretne rzeczy - tata chorował przez ostatni rok i jakoś nie umiałem przy nim być tak jak bym chciał. Ale też coś ogólniejszego, ta cisza o której pisałem, styl w naszym domu. Trudno powiedzieć gdzie jedno kończy się a drugie zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Karrot, to co piszesz o tym ze nie umiałeś "byc przy nim tak jak chciałeś" - myślisz ze ta niemoznosc była obopólna? Bo jak ojciec był tez człowiekiem małomównym, to moze on tez nie wiedział jak byc, i te sny bez słów są jakby wspólnym językiem który oboje znaliscie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Macierzanka Ojej, to jest pięknie powiedziane. Naprawdę. Karrot, co o tym myślisz? Czy to brzmi prawdziwie dla ciebie?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Julisia Tak. To brzmi bardzo prawdziwie. Może bardziej niż cokolwiek innego co tu padło - i dużo tu padło dobrego. Ten wspólny język bez słów, to jest dokładnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do fizyki tych snów, bo Karrot na początku pytał o powietrze jak woda i zmienioną grawitację, i trochę to ginie w tej rozmowie o relacji. Karrot - ta gęstość powietrza jest stała przez cały sen, czy zmienia się w zależności od tego gdzie jesteś albo co się dzieje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Tadek97 Gęstość jest stała. Nie narasta ani nie maleje. To jest jak wejście do miejsca które już takie jest, a nie jak zmiana która się dzieje. Grawitacja jest bardziej zmienna - raz czuję że mógłbym unosić się gdybym chciał, innym razem po prostu stoję ale stanie ma inną "wagę".


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Tadek97 Mnie też to interesuje. Czytałam że w niektórych opisach snów z kontaktem to właśnie zmiana fizyki jest sygnałem że jesteśmy w innym wymiarze, nie tylko śnimy. Czy w tradycjach z którymi ty pracujesz jest coś o tym jak odróżnić sen "tam" od zwykłego snu?


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Leokadia_A Jest kilka kryteriów które się powtarzają niezależnie od tradycji - zmiana zmysłowości środowiska, poczucie że wchodzi się a nie że się jest wrzuconym, i właśnie ta cecha którą Karrot opisał - że wiesz, zamiast że widzisz lub słyszysz. Ale to nie są dowody, tylko znaki.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Tadek97 A czy te znaki pojawiają się też w snach które ewidentnie nie są kontaktem? Pytam bo jeśli to samo może wystąpić w zwykłym śnie lucydnym, to nie są wyróżnikami tylko cechami.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Jasminka Tak, mogą wystąpić bez kontaktu. Nie twierdzę że to diagnostyczne. Mówię że ich obecność jest spójna z opisami kontaktu w wielu tradycjach. To nie to samo co dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Karrot przepraszam ze znowu sie wtrącam ale czy jak masz ten sn z tata to jest ciemno, jasno, jakis kolor? Bo czytałam gdzies ze środowisko snu tez moze cos mowic ale nie pamietam gdzie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Wiesia00 Nie jest ani ciemno ani jasno. To brzmi dziwnie ale jest jakby własne neutralne światło, bez źródła. Nie szare, nie białe, po prostu... wystarczające. Kolory środowiska są stonowane, żadnych jaskrawych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To neutralne światło bez źródła - ten opis pojawia się w relacjach z doświadczeń progowych niezależnie od kultury. Nie tylko w snach po stracie. Czy w tych snach masz poczucie że to ty przychodzisz do ojca, czy że on przychodzi do ciebie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold Nigdy tak o tym nie myślałem. Jak teraz próbuję to określić - chyba żadne z dwojga. Jesteśmy w tym samym miejscu i żadne z nas nie jest gościem. To też jest dziwne w porównaniu z normalnymi snami gdzie ja zawsze jestem "u siebie".


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold To "żadne z nas nie jest gościem" - jak to teraz piszę, to uderza mnie że to może być klucz do całego tych snów. W zwykłych snach zawsze jest jakaś hierarchia, ktoś jest gospodarzem, ktoś odwiedza. Tu tego nie ma. Obaj jesteśmy po prostu... tam.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz Karrot z tym brakiem hierarchii - czy to się przekłada na to jak czujesz się w trakcie snu? Mam na myśli czy czujesz się równy ojcu, czy to jest bardziej neutralne, jakby role w ogóle nie istniały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Plejada Myślę że to drugie. Nie tyle równy, co jakby kategoria "rola" w ogóle nie miała zastosowania. Nie jestem synem, on nie jest ojcem. Jesteśmy czymś wcześniejszym niż te nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To "wcześniejszym niż te nazwy" jest bardzo precyzyjnym opisem. W różnych tradycjach ten stan określa się jako kontakt przed-podziałowy, gdzie tożsamości istnieją ale nie są jeszcze oddzielone rolami społecznymi. Czy w trakcie tych snów masz poczucie że czas działa inaczej niż normalnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Leopold A czy to "przed-podziałowe" coś co pojawia się tylko w snach po stracie, czy też w innych stanach granicznych? Bo Karrot opisuje coś bardzo specyficznego i zastanawiam się czy to jest związane z żałobą czy z tym miejscem.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Mirta Pojawia się w różnych stanach - medytacje głębokie, doświadczenia progowe, czasem w gorączce. Żałoba jest jednym z kanałów, ale nie jedynym. Pytanie brzmi czy to samo miejsce, do którego można trafić różnymi drogami, czy różne miejsca które wyglądają podobnie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold Czas - tak, zdecydowanie inaczej. Ale nie wolniej ani szybciej, tylko jakby... płasko? Nie ma poczucia że coś było przed ani że coś nastąpi po. Jest tylko ta chwila ale bez uczucia że chwila mija.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

To "płasko" z czasem - czy jak się budzisz, masz poczucie że byłeś tam długo czy krótko? Bo to mogłoby coś mówić o tym jak twój mózg to rejestruje, niezależnie od interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ruta Nie mam poczucia ani jednego ani drugiego. Po prostu byłem tam, a teraz mnie nie ma. Jak gdyby długość nie była mierzalna z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tej fizyki bo to jest tytuł wątku i trochę odpłynęliśmy. Karrot, ta gęstość powietrza i zmieniona grawitacja - czy te cechy są obecne od początku snu, od wejścia, czy pojawia się jakiś moment przejścia który je poprzedza?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Jasminka Od wejścia. Nie ma momentu że "normalny sen zmienia się w ten". Wchodzę i już tak jest, jakbym wchodził do miejsca które ma swoje własne zasady i nie stara się udawać że jest czymś innym.


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Jasminka To ciekawe pytanie bo ja miałam raz sen z zupełnie inną fizyką ale był punkt przejścia - szłam korytarzem i gdzieś po środku zaczęło być inaczej. U Karrota nie ma tego progu, jest od razu. Czy to może znaczyc że jemu łatwiej "tam" wejść niż innym, moze jakis wyjątkowy kanal?


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Macierzanka Nie powiedziałbym że to kwestia "kanału" w sensie indywidualnej zdolności. Brak progu może po prostu oznaczać że sen jest spójny i nieprzerwany od początku - mózg nie musi "przeliczać" fizyki w trakcie. Ale może też oznaczać że Karrot nie pamięta momentu przejścia bo sen zaczął się już w tamtym stanie. Karrot - czy pamiętasz jak wchodzisz, czy sen zaczyna się od środka bez wstępu?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Tadek97 Dobry punkt. Nie pamiętam wejścia. Sny zaczynają się od środka, już tam jestem. Więc faktycznie nie wiem czy próg jest a ja go nie pamiętam, czy go nie ma. Nigdy mi to nie przyszło do głowy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: