Zauważyłem coś dziwnego i chciałem się zapytać, czy ktoś miał podobnie. Mam kota, który normalnie śpi gdzieś na kanapie i w zasadzie ignoruje mnie rano. Ale po pewnych snach - takich bardzo intensywnych, gdzie dużo się dzieje, dużo emocji, dużo ruchu w tej przestrzeni sennej - kot siedzi przy łóżku i patrzy na mnie zanim jeszcze otworzę oczy. Czuję to zanim wstanę. I nie chodzi o karmienie, bo sprawdzałem, o różnych porach. Żona mówi, że to zbieżność, ale to dzieje się zbyt regularnie. Piszę tutaj, bo zaczołem się zastanawiać czy to ma coś wspólnego z tym, co po tych snach zostaje w naszej aurze albo w polu energetycznym. Bo są też sny po których kot w ogóle mnie unika przez kilka godzin. Co wy o tym myślicie?
To bardzo ciekawe co piszesz, bo sama to obserwowałam przy dzieciach. Siostrzenica, jak miałam ją u siebie, kilka razy budziła się płaczem po nocy gdy ja miałam bardzo ciężki sen - taki emocjonalnie wyczerpujący, czarno-szary. I nie ma mowy żebym ją obudziła, sypialnie są daleko od siebie. Zastanawiam się czy dzieci i zwierzęta są po prostu bardziej wyczulone na takie zmiany energetyczne niż dorośli. Tylko skąd w ogóle bierze się ta zmiana? Czy to coś co zostaje w ciele po przebudzeniu?
Zatrzymajcie się chwilę - bo to jest ważne rozróżnienie. Mówimy o transferze energii z przestrzeni snu na jawie, czy o tym że zwierzę reaguje na stan ciała po przebudzeniu? Bo to są dwie różne rzeczy i nie powinniśmy ich mieszać w jedną tezę.
Zgadzam się z Antkiem w tym sensie, że sen zostawia ślad. Ale powiem wam szczerze - to pytanie o kolory snów jest według mnie kluczowe dla całej tej dyskusji. Ktoś wspominał że ma sny pełne kolorów i całkowicie szare. I właśnie te szare, moim zdaniem, to sny w których ciało wchodzi głębiej, bez tej warstwy symbolicznej. I po takich snach to rozedrganie energetyczne jest silniejsze, bo nie ma formy która by je "oprawiła". Czy tak to rozumiecie?
Rozumiem intuicję za tym co mówicie, ale chciałbym zapytać - czy ktoś z was szukał jakichkolwiek opisów tego mechanizmu w źródłach? Pytam, bo znam kilka tekstów z tradycji tybetańskiej na temat snu i jungowskie podejście do marzeń sennych, i tam jest mowa o stanach przejściowych i ich wpływie na otoczenie, ale w dużo bardziej konkretny sposób. Nie mówi się tam o aurze ogólnie, tylko o konkretnych procesach. Zastanawiam się czy nie nakładamy tu gotowych słów na coś czego mechanizm jest inny niż myślimy.
Słuchajcie, a czy ktoś próbował coś z tym robić intencjonalnie? Bo jedno to obserwacja, a drugie to praca z tym. Jeśli po pewnych snach coś emanujemy - to można by spróbować to ukierunkować albo przynajmniej oczyścić przed przebudzeniem, jeszcze na etapie świadomego wyjścia ze snu. Ktoś praktykował coś w tym kierunku?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę zapytać czy to działa też w drugą stronę. Znaczy - czy nasze dzieci albo zwierzęta mogą wpływać na nasze sny? Bo moja córka (ma 4 lata) często wchodzi do sypialni w nocy i kładzie się obok mnie, i mam wrażenie że od tej chwili sny są zupełnie inne. Spokojniejsze i bardziej kolorowe. Czy to możliwe?
A wracając do tych kolorów - bo mnie to bardzo uderzyło. Ja mam okresy kiedy śnię bardzo kolorowo i czuję się po tym jakoś... pełniejsza? A potem przychodzą tygodnie szarych snów i jest jakby wszystko przygaszone przez cały dzień. Czy to jest powiązane z czymś konkretnym w życiu albo w cyklu energetycznym? Czy można to jakoś przełączyć?
Hej, wróżę się runam od jakiegość czasu i tam tes jest cos podobengo - są runy ktróe sie sypią jasno i są takie ktore sa jakby bez enegii. Zastatwiam sie czy sny w kolorze to jakby te silne runy a szare to te wyciszone. Czytaliście coś takiego? Bo może to jest ten sam mechanizm tylko w innej formi.
Wracam do sedna bo mam wrażenie że za bardzo odchodzimy od tego co mnie pierwotnie uderzyło. Kolory to jeden element, ale moje główne pytanie dotyczyło właśnie tego transferu - tego że kot czy dziecko reaguje inaczej na nas po pewnych snach. I teraz zastanawiam się: czy to jest coś co dzieje się niezależnie od nas, czy możemy na to świadomie wpływać? Bo to ma praktyczne konsekwencje.
i tu jest moim zdaniem klucz. Jeśli potrafimy zamknąć sen intencjonalnie przed przebudzeniem - to znaczy że mamy nad tym jakąś kontrolę. Wspomniałeś wcześniej że w niektóre poranki masz poczucie jakbyś "zapiął coś z powrotem". Jak to wygląda w praktyce? Czy to dzieje się samo, czy robisz coś konkretnego?
pracuję z intencją przed zaśnięciem, nie po przebudzeniu. Tzn. staram się ustawić coś w rodzaju "filtra" przed wejściem w sen. Czy to działa na etap wychodzenia - nie jestem pewny. Ale zastanawiam się czy ten moment o którym mówisz, ta granica, nie jest właśnie oknem do pracy.
Słucham tej rozmowy o intencji i muszę zapytać - czy chodzi wam o ochronę siebie, czy o to żeby nie "zarażać" innych tym co przynosimy ze snu? Bo to są zupełnie inne intencje i myślę że wymagają innych technik.
Hej, wrćę do tych kolorów bo mnie to nie puściło. Jak mam sen w kolorze to zawsze pamietam go dłuzej, bardziej szzczegółowo. A szare sny to takie... jakby zapamiętane przez mgłę. Czy to ma znaczenie dla tego transferu o którym mówicie? Może te kolorowe zostwaiją więcej śladu właśnie dlatego że są bardziej zapamiętane?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno konkretne pytanie do tych którzy obserwują zwierzęta: czy zwierzę reaguje inaczej od razu po przebudzeniu, zanim jeszcze wstaniecie z łóżka? Bo to by dużo mówiło o tym czy reaguje na was jako takich, czy na to co robicie po przebudzeniu - ruch, zapach, głos.
to jest naprawdę konkretna obserwacja. Bo to wyklucza przynajmniej część tych fizjologicznych wyjaśnień. Zapach hormonu przez zamknięte drzwi to już trochę naciągane. Mnie ciekawi czy masz wrażenie że on "wie" zanim ty sam wiesz co ci zostało po śnie?
Ciekawe że teraz rozmawiamy o dzieciach i o tym czy one są narażone. Bo ja przez długi czas myślałem o tym tylko z perspektywy kota - że on reaguje na mnie. Ale nigdy nie myślałem o tym czy mu to jakoś służy czy nie. Zakładałem że skoro sam przychodzi, to dobrze mu z tym.
Wracając do tych kolorów bo mnie to dalej chodzi po głowie - Antek wspomniałeś że twoje sny są raz pełne kolorów raz szare. Czy te sny po których kot siedzi przy drzwiach to częściej te kolorowe czy te szare? Bo może właśnie tam jest odpowiedź?
Przepraszam że wchodzę w środek, ale czy ktoś próbował to jakoś aktywnie zmienić? Nie obserwować tylko zrobić coś żeby te poranki z dzieckiem albo ze zwierzęciem były inne? Bo słucham i słucham i wszyscy opisują co widzą, ale czy ktoś coś z tym zrobił?
Słuchajcie, ale ja mam trochę inne pytanie do tych kolorów - czy te szare sny są naprawdę szare, jak czarno-białe zdjęcie, czy po prostu mniej żywe? Bo ja miewam sny gdzie kolory są, ale jakby wyblakłe. I nie wiem do której kategorii je zaliczać.
to "coś żywego" co zostaje - czy to jest raczej emocja, czy bardziej fizyczne odczucie? Bo to rozróżnienie wydaje mi się ważne jeśli chcemy mówić o tym co kot może postrzegać. Emocja to jedno, a zmiana w oddechu, napięciu ciała, zapachu - to drugie. Zwierzęta reagują na obie warstwy, ale niekoniecznie tak samo.
