Forum

Asystent AI
Sny, w których zmie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których zmieniają się zasady fizyki - powietrze jak woda, grawitacja inaczej

Strona 1 / 2

Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie, że od kiedy straciłem kogoś bliskiego, moje sny zmieniły się kompletnie. Nie chodzi nawet o to, że śni mi się ta osoba - chodzi o samą strukturę snów. Powietrze w nich jest gęste, jakby pływało się w czymś pomiędzy wodą a mgłą. Grawitacja działa inaczej - nie latam, ale jakbym ważył znacznie mniej, kroki są jak skoki, a każdy ruch wymaga innego wysiłku niż normalnie. Te sny są niesamowicie wyraźne, dosłownie czuję tę zmienioną fizykę na skórze. Czy ktoś miał coś podobnego? I czy to może być jakiś sygnał, próba kontaktu, coś więcej niż zwykłe przetwarzanie żalu?


Odpowiedz
134 odpowiedzi
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Znam to uczucie. Takie sny, gdzie fizyka jest inna, to według mnie próg między naszym wymiarem a tym, gdzie teraz jest ta osoba. Gęste powietrze to często oznaka, że podczas snu przekraczasz granicę astralu. Twoje ciało astralne dosłownie wchodzi w inną gęstość energetyczną. To nie jest przetwarzanie żalu przez umysł - to realna podróż.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Plejada A skąd wiadomo, że to akurat próg między wymiarami, a nie po prostu reakcja mózgu na stres i stratę? Pytam serio, bo chcę to odróżnić. Czy jest jakiś konkretny znak w takim śnie, który odróżnia kontakt od zwykłego snu wywołanego emocjami?


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytanie jest dobre, ale odpowiedź nie jest prosta. Zmiany fizyki w snach - szczególnie zmiany ciężkości i gęstości przestrzeni - pojawiają się w opisach projekcji astralnych od bardzo dawna. Ale sam fakt, że fizyka działa inaczej, niczego nie dowodzi w jedną ani w drugą stronę. Co czułeś po przebudzeniu? Czy zostawał jakiś ślad emocjonalny, spokój, ciepło, coś takiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Tadek97 U mnie było podobnie po śmierci ojca. Te sny były inne niż wszystkie inne, jakby bardziej namacalne. Ale nie wiedziałem co z tym zrobić. Nikt mi wtedy nie powiedział, że to może być coś więcej. Czy jest jakiś sposób żeby podczas takiego snu spróbować nawiązać świadomy kontakt?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Tadek97 Dokładnie o to chodzi - jeśli po przebudzeniu czujesz spokój, a nie niepokój, to jest wyraźny sygnał. Sny z przetwarzania emocji zostawiają raczej zmęczenie albo smutek. Jeśli budzisz się z poczuciem, że coś zostało powiedziane albo przekazane, nawet bez słów, to zupełnie inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie jestem przekonana, że to takie proste. Bo po moich snach o babci też czułam spokój, ale to mogło być dlatego, że sen był po prostu przyjemny, a nie dlatego, że nastąpił jakiś kontakt. Skąd Plejada bierze ten podział - spokój to kontakt, a niepokój to emocje? To trochę zbyt schematyczne chyba.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Ruta Nie twierdzę, że to jedyny wyznacznik. Ale spokój połączony z tą zmianą fizyki, o której pisze autor wątku, to jest inny rodzaj spokoju niż po miłym śnie. Bardziej jak... cisza po czymś ważnym. Trudno to opisać słowami, ale kto to czuł, ten wie.


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Plejada A ta zmiana grawitacji, o której piszesz na początku - czy w tym śnie ta bliska osoba też była? Czy to było bardziej puste miejsce z inną fizyką, bez konkretnych postaci? Zastanawiam się, bo czytałam, że duchy mogą zmieniać samo otoczenie snu zanim jeszcze się pojawią.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leokadia_A Dobra obserwacja. Ta osoba bezpośrednio nie pojawiła się w większości tych snów, ale miałem poczucie jej obecności. Jakby była gdzieś za rogiem, za następnymi drzwiami. I właśnie ta zmiana fizyki była jakby zapowiedzią albo tłem tej obecności. Co czytałaś o tej zmianie otoczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ciekawe bo w astrologii jest coś takiego jak tranzyt Neptuna przez dom czwarty albo ósmym, i właśnie przy takich tranzytach ludzie często opisują sny gdzie granice są rozmiyte i fizyka nie działa normalnie. Neptun rozmywa granicę między jaźą a tym co poza nią. Wiem że to nie odpowiada bezpośrednio na pytanie o kontakt, ale może warto sprawdzić co masz aktualnie w horoskopie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Marlenka Neptun w ósmym to akurat klasyk przy sprawach śmierci i kontaktu z tym co po drugiej stronie. Ale to by oznaczało, że te sny są bardziej otwarciem kanału niż jednorazowym zdarzeniem. Czy te sny powtarzają się regularnie, czy to były jakieś pojedyncze przypadki?


Odpowiedz
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Tadek97 Mnie zastanwia jedno - piszesz że powietrze było jak woda. Czy tam było trudniej sie poruszać czy łatwiej? Bo słyszałam że w snach kontaktowych ruch jest płynny i lekki, a jak jest opór to może być cos niepokojcego, nie wiem czy to prawda ale ktoś mi tak powiedział.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Wiesia00 Ruch był raczej płynny, nie było oporu. Raczej inne poczucie przestrzeni - jakby każdy ruch robił większy efekt niż powinien. Nie straszne, wręcz spokojne. Skąd słyszałaś o tym podziale na opór i płynność?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

W różnych tradycjach - od szamanizmu po niektóre nurty gnostyckie - zmiana właściwości przestrzeni w śnie jest opisywana jako sygnał, że śniący przekroczył próg zwykłego snu. To nie jest automatycznie dowód kontaktu z konkretną osobą, ale jest oznaką, że sen dzieje się na innym poziomie. Samo pytanie "czy to kontakt" jest trudne, bo nie ma metody weryfikacji. Można natomiast zapytać inaczej: co ten sen zmienił w tobie po przebudzeniu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Leopold Bardzo dziękuję za to ujęcie, naprawdę! To pytanie "co się zmieniło w tobie" wydaje mi się mądrzejsze niż szukanie dowodów. Ja też miałam taki sen po śmierci mamy i przez kilka dni byłam dziwnie spokojna, nie smutna, tylko taka... jakby ktoś mi powiedział żebym się nie martwiła. Czy to mogło być właśnie to?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Leopold Ale właśnie - Leopold pyta co się zmieniło w nas po przebudzeniu, i to rozumiem. Ale czy nie możemy tego wszystkiego wyjaśnić po prostu tym, że mózg w żałobie szuka ukojenia i sam produkuje takie sny? Nie mówię, że tak jest na pewno, ale wydaje mi się, że za szybko wszyscy tutaj przeskakujemy do wyjaśnień ezoterycznych.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Ruta To nie jest albo-albo. Może mózg to jeden kanał, przez który przychodzi przekaz. Nie musisz zakładać, że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold Wracając do pytania Leopolda - co się zmieniło we mnie po tych snach. Trudno to opisać precyzyjnie, ale przez kilka dni miałem mniej bólu. Nie zniknął, ale jakby zmniejszył swoją ostrość. I miałem wrażenie, że coś zostało powiedziane, chociaż nie było żadnych słów w tym śnie. Czy to właśnie jest to, o czym mówisz, że warto zwrócić uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałam sny z innągrawitacją i za każdym razem jak sie budziłam to miałam gęsią skórkę ale nie ze strachu, takie jakby elektryczne. Czy to może być jakiś znak że czakry są otwarte w czasie takiego snu? Czytałam że czakra korony otwiera sie właśnie w snach i przez to możliwy jest kotntakt z duchami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Macierzanka Gęsia skórka po przebudzeniu to interesujący sygnał, ale nie wiązałbym tego wyłącznie z czakrą korony. To może być też reakcja ciała na nagłe zejście z podwyższonego stanu świadomości. Ważniejsze jest to, co czułaś przez resztę dnia po takim śnie. Czy to uczucie zostało z tobą, czy szybko znikało?


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz z tym bólem - że nie zniknął, ale stracił ostrość - to bardzo podobne do tego co ja przeżywałem. Jakby ktoś przykręcił głośność smutku. Czy to trwało dłużej niż kilka dni, czy potem wróciło do poprzedniego poziomu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Mietek64 Czytałam gdzieś, że ta obecność "za rogiem" to może być właśnie sposób w jaki duch daje znać, że jest, bez bezpośredniego pokazywania się - żeby nie było za dużo na raz. Czy miałeś wrażenie, że gdybyś w tym śnie "wszedł za te drzwi", to coś by się stało?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leokadia_A Nie wszedłem, ale nie dlatego, że się bałem. Bardziej jakby nie było takiej potrzeby. Wystarczyło wiedzieć, że tam jest. Co ciekawe, w żadnym z tych snów nie miałem poczucia, że muszę coś zrobić. To było bierne, ale spokojne.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

To "bierne ale spokojne" to bardzo ważny szczegół. W snach z przetwarzania żałoby jest zwykle jakiś wewnętrzny niepokój, coś niezamkniętego. Tutaj masz odwrotność - spokój bez działania. Czy ta atmosfera przypominała cokolwiek z jawy, jakieś konkretne miejsce albo moment?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Plejada Skąd to wiesz tak pewnie, że sny z żałoby mają "wewnętrzny niepokój"? Ja miałam sny po stracie i były spokojne, ale nie twierdzę przez to, że to był kontakt. Może po prostu niektórzy śnią spokojniej niż inni, bez względu na przyczynę.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Ruta Masz rację, że to nie jest zero-jedynkowe. Ale jest jedna różnica, którą warto sprawdzić - czy w tym spokojnym śnie było jakieś poczucie wzajemności? Jakby ktoś też był świadomy twojej obecności? To jest element, który wyróżnia relacyjny sen od po prostu przyjemnego.


Odpowiedz
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Tadek97 Ale jak sie w ogóle rozpoznać tą wzajemność w śnie skoro nie widać twarzy i nie ma rozmowy? Jak macie to niby wiedzieć że "ktoś był świadomy"? Pytam bo naprawde nie rozumiem tego mechanizmu


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Wiesia00 U mnie to było bardziej odczuwalne niż widoczne. Takie poczucie bycia widzianym, chociaż nikt na mnie nie patrzył. Trudno to wytłumaczyć logicznie, ale w śnie to było absolutnie oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja też miałam to poczucie bycia widzianym w śnie i miałam wtedy wrazenie że czas stoi w mjeiscu, sekundy sie wydłóżają. Czy inni mieli to samo? Zastanawiam sie czy to ma coś wspolnego z tą zmianą fizyki o której jest temat


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Macierzanka To co opisujesz - rozciągnięty czas i poczucie bycia obserwowanym - pojawia się w relacjach ze snów granicznych w wielu tradycjach. Nie mówię, że jedno wyjaśnienie jest słuszne. Ale powiedz mi: czy po tym śnie miałaś ochotę wrócić do tego miejsca, czy raczej czułaś, że to było zamknięte?


Odpowiedz
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Leopold Miałam wrażenie że to nie było zamkniete. Że jakbym chciała, mogłabym tam wróćić. Ale nie widziałam jak.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Leopold To ciekawe co mówi Leopold o tym czy chcemy wróćić - ja po swoim śnie z mamą nie miałam potrzeby wracania, właśnie dlatego że czułam że wszystko zostało powiedziane. Może to jest jakiś klucz? Że jak sen jest "dokończony", to nie ciągnie z powrotem?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Julisia To jest ciekawe spostrzeżenie. Moje sny miały właśnie to - poczucie czegoś niedokończonego, ale nie frustrujące. Raczej jak zaproszenie. Może to zależy od tego, na jakim etapie żałoby jesteśmy, kiedy się takie sny zdarzają?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie o tym pisałam wcześniej, tranzyt neptuna działa przez dłuższy czas i może właśnie dlatego jedne sny czujemy jako zamkniete a inne jako otwarte - w zalezności od fazy tranzitu. Karrot, wiesz może kiedy dokładnie zaczęły ci się te sny zdarzać? Ile czasu minęło od straty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Marlenka Pierwsze były dosyć szybko, może po kilku tygodniach. Potem była przerwa i zaczęły się te z inną fizyką - może po dwóch, trzech miesiącach. Nie wiem nic o transytach, ale rozumiem, że chodzi o to, że czas ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, właśnie o to chodzi. Neptun nie przesuwa sie szybko więc jak już wejdzie w jakieś napięcie z twoim horoskopem to może trwać miesiącami. Gdybyś znał date urodzenia to można by sprawdzić czy akurat teraz masz coś takiego aktywnego. Nie mówię że to jedyne wyjaśnienie ale ciekawe by było porównać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Marlenka Ale czy to nie jest trochę tak, że każdy znajdzie jakiś tranzyt który "pasuje", bo planet jest dużo i aspektów jest dużo? Mnie zawsze ciekawi jak odróżnić astrologię jako faktyczny system od dopasowywania wyjaśnień po fakcie.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Jasminka To uczciwe pytanie. Astrologia ma ten problem, że jest interpretacyjna. Ale Neptun w kontekście snów i kontaktu z tym co niewidzialne to nie jest przypadkowe dopasowanie - to jest jedna z jego najbardziej klasycznych funkcji, opisywana niezależnie od konkretnej osoby. Czy to dowód? Nie. Ale wzorzec istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do tego co Karrot powiedział o poczuciu zaproszenia. Bo to mnie bardziej interesuje niż astrologia. Czułeś zaproszenie dokąd? Do kolejnego snu, do jakiegoś działania, czy to było zaproszenie do... nie wiem, do czego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ruta Nie wiem jak to nazwać. Może do pozostania w kontakcie? Nie do robienia czegoś konkretnego, raczej do nieodcinania się. Jakby informacja, że ten kanał jest otwarty jeśli nie będę go blokował. Czy to w ogóle ma sens z perspektywy czegoś co tu czytałem?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o tym kanale który jest otwarty - to brzmi jak klasyczny sen inicjacyjny. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że nie blokujesz. Ale czy coś robisz aktywnie żeby ten kontakt podtrzymać, czy po prostu... nie robisz nic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Plejada Raczej to drugie. Nic aktywnego nie robię. Nie wiem nawet co miałbym robić. Staram się tylko nie odpychać tych snów kiedy przychodzą, nie analizować ich zaraz po przebudzeniu tak bardzo, że się "rozpadają". Czy to wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest zresztą jeden z lepszych instynktów, jaki możesz mieć na początku. Nadmierna analiza tuż po przebudzeniu rzeczywiście potrafi "zamknąć" sen zanim zdążysz go poczuć w całości. Pytanie jest inne - czy zapisujesz je jakoś, nawet skrótowo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Tadek97 A czy nie jest tak ze jak sie zacznie zapisywac to sny same zaczną przychodzic czesciej? Słyszałam cos takiego że to jakby "zachęta" dla podswiadomosci. Czy to prawda czy mit?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Wiesia00 Słyszałam to samo, ale nie jestem przekonana. Może po prostu częściej zapisujesz i masz wrażenie że śnisz więcej, bo więcej pamiętasz? Trochę inaczej to widzę - to nie podświadomość dostaje zachętę, tylko ty zaczynasz zwracać uwagę. Co na to Plejada?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Ruta To nie jest albo-albo. Zapisywanie działa na dwóch poziomach - tak, pamięć się wyostrza, ale jest też coś drugiego. Kiedy regularnie wracasz do snów na jawie, twój umysł w nocy jakby wie, że to ważne. Nazwijmy to sprzężeniem. Przy snach po stracie to może wzmocnić częstotliwość, ale nie gwarantuję że koniecznie z tymi samymi odczuciami.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja zaczęłam zapisywać i po jakims czasie zauważyłam ze sny sie "układają" w serie. Jakby miały swój wątek. Karrot, masz takie poczucie ze twoje sny z tą inna fizyką tworzą jakis ciąg? Czy to sa osobne zdarzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Macierzanka To ciekawe że pytasz. Myślałem o tym. Nie ma jednej fabuły, ale jest coś wspólnego - ta sama jakość powietrza, podobne poczucie ciężaru ciała który jest inny niż na jawie. Jakby to samo miejsce, ale nie widzę go wzrokiem, raczej czuję że je znam.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - znajomość miejsca bez jego widzenia - pojawia się w bardzo różnych tradycjach pod różnymi nazwami. Zanim pójdziemy dalej, chcę zapytać o jedną rzecz. Czy ta znajomość jest neutralna, czy niesie jakąś emocję? Spokój, tęsknotę, coś trzeciego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold Tęsknotę. Ale nie bolesną. Bardziej jak tęsknota za czymś co nie jest całkowicie stracone. Jakby odległość, a nie koniec.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Leopold To co powiedział Karrot o tęsknocie "bez bólu" - czy to może oznaczać że ten ktoś bliski też nie jest "zamknięty" po tamtej stronie? Przepraszam że tak pytam, ale mnie to osobiście dotyczy i bardzo chcę to zrozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja też mam podobne pytanie. Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawia mnie - czy ta zmiana fizyki w śnie, to powietrze jak woda, mogłoby być jakimś sygnałem z czakry serca? Gdzieś czytałam że czakra serca otwiera się właśnie w żałobie i że może to wpływać na to jak śnimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Leokadia_A To jest możliwe połączenie, choć ja bym to widział trochę inaczej - zmiana fizyki w snach bardziej wiązałbym z poziomem astralnym niż z konkretną czakrą. Czakra serca to raczej to dlaczego te sny przychodzą, nie jak wyglądają. Ale to nie jest oczywiste rozróżnienie i rozumiem tę intuicję.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hm, ale czy nie jest tak, że każdy element snu można przypisać do jakiejś czakry, bo jest ich tyle i każda obejmuje coś innego? To trochę jak z astrologią - zawsze coś pasuje. Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam jak to odróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Jasminka Rozumiem ten sceptycyzm, ale w snach po stracie jest jedna rzecz której nie można tak łatwo wytłumaczyć dopasowaniem. Chodzi o specyficzną fizyczność tych snów - zmieniona grawitacja, gęste powietrze. To nie jest standardowy motyw żałoby, to jest coś bardziej sensorycznego. Czy Karrot, miałeś kiedyś normalny sen o tej osobie, bez tej zmiany fizyki?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Plejada Tak. Na początku miałem sny bardziej zwykłe - ta osoba po prostu była, rozmawialiśmy, były normalne jak każdy sen. Te z inną fizyką zaczęły się później. Jakby różny etap albo różny rodzaj. Sam nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o dwóch etapach snów jest dla mnie bardzo znaczące astrologicznie. Pierwsze sny "zwykłe" mogły sie zdarzac kiedy byłes jeszcze w szoku, Neptun działa inaczej kiedy jest w napięciu z Marsem niż z Ksieżycem. Jeśli te sny z fizyką zaczęły się po kilku miesiącach to mnie zastanawia czy nie wchodzisz właśnie w szczyt jakiegoś tranztu. Podasz rok urodzenia to mogę sprawdzic?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marlenka Ale czy astrologia w ogóle może tłumaczyć dlaczego sen wygląda tak a nie inaczej? Myślałam że tranzyt to bardziej "klimat" okresu niż konkretna treść snu. Skąd wiadomo że Neptun odpowiada za tę grawitację a nie za coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Ruta Neptun to planete snów, mistyki i rozpuszczania granic - w tym granic fizycznych. Jak sie aktywuje, to śnimy intensywniej ale też inaczej, jakby normalnych praw nie bylo. Nie mówię że to jedyne wyjaśnienie, ale to nie jest przypadkowe zestawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale czytam ten wątek i mam pytanie do Karrota. Czy ta osoba, którą straciłeś, pojawiała się w tych snach z inną fizyką bezpośrednio - widziałeś ją, słyszałeś - czy raczej tylko czułeś jej obecność? Bo mnie sie zdaje że to dwie różne rzeczy i nie wiem do końca dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Odpowiadając na pytanie Mietka - ona jest obecna, ale nie widzę jej tak jak na jawie. To bardziej jak gdyby powietrze wokół mnie miało jej jakość. Nie słyszę głosu, nie widzę twarzy. Wiem że jest. I ta fizyka wokół zmienia się właśnie kiedy to poczucie jest najsilniejsze - jakby jej obecność i ta gęstość przestrzeni były tym samym zjawiskiem.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dokładnie to co chciałem wiedzieć. Bo ja miałem kiedyś sny po stracie i tam osoba była bardzo konkretna - twarz, głos, dotyk. Ale ta gęstość przestrzeni której ty doświadczasz, tego u mnie nie było. Zastanawiam się czy te dwa typy snów to są dwie różne rzeczy, czy różne sposoby tej samej. Czy ktoś wie jak to rozróżnić?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Mietek64 Ja bym powiedziała że to jest to samo na dwóch różnych głębokościach. Konkretna postać ze szczegółami to często projekcja - twój umysł buduje kogoś znajomego bo tak łatwiej. To co opisuje Karrot, obecność bez obrazu, to może być bliżej czegoś prawdziwszego właśnie dlatego że jest mniej "zbudowane". Choć przyznam że nie jestem tego w stu procentach pewna.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Plejada Ale skąd w ogóle wiadomo że "mniej zbudowane" znaczy "prawdziwsze"? To brzmi trochę jak odwrócona logika - im mniej konkretne, tym bardziej prawdziwe. Dlaczego nie na odwrót? Serio pytam, nie podważam złośliwie.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Ruta Bo szczegóły które pamiętamy z wyglądu, głosu, gestu - to jest materiał który sami dostarczamy z pamięci. Trudniej o własną projekcję czegoś, czego nie możesz nazwać ani zobaczyć. Ale masz rację że to nie jest dowód, tylko argument.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Plejada To rozróżnienie między obrazem a obecnością pojawia się w kontekście śnienia we wszystkich tradycjach w których sen traktuje się poważnie. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem to co Karrot opisał. Mówisz że fizyka zmienia się kiedy poczucie obecności jest najsilniejsze. Czy to znaczy że najpierw czujesz obecność i potem przestrzeń się zmienia, czy raczej zmieniona przestrzeń jest pierwszym sygnałem że ona jest?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold To jest naprawdę dobre pytanie i nie jestem pewien. Wydaje mi się że jedno i drugie przychodzi razem. Nie ma sekwencji, nie ma "najpierw". Budzę się z poczuciem że były nierozdzielne. Może właśnie dlatego tak trudno mi to opisać słowami - brakuje mi do tego narzędzi.


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Leopold Zastanawiam sie nad tym co Leopold pytał o kolejność - obecność czy zmieniona przestrzeń. Gdzieś czytałam że w stanach bliskich snu astralnego przestrzeń zmienia gęstość zanim jeszcze cokolwiek się pojawi. Jakby środowisko się przygotowuje. Czy to mogłoby pasować do tego co opisujesz?


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Leokadia_A W tradycji astralnej jest coś takiego, ale powiedziałbym ostrożniej - to raczej że percepcja gęstości i percepcja obecności to są dwa sposoby rejestrowania tego samego. Nie tyle środowisko się przygotowuje, ile twoje zmysły w śnie dostrajają się do innej częstotliwości. To trochę inna interpretacja, choć efekt podobny.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Tadek97 Ale kiedy mówisz "inna częstotliwość", czy to jest metafora czy masz na myśli coś konkretnego? Bo słyszę to słowo w ezoteryce bardzo często i zawsze zastanawiam się czy ktoś naprawdę wie co za nim stoi, czy to takie wygodne słowo wytrych.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Jasminka Uczciwe pytanie. W sensie dosłownym - metafora, bo nie mierzymy tego żadnym przyrządem. W sensie praktycznym - opisuję stan w którym to samo środowisko jest dostępne inaczej niż na jawie. Powietrze jak woda jest właśnie takim sygnałem zmiany dostępności. Czy to wystarczy jako odpowiedź, czy chcesz żebym poszedł głębiej?


Odpowiedz
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Tadek97 Mam pytanko troche z boku ale czy ta zmieniona grawitacja moze tez sie zdarzac bez ze ktos umral? Bo mi sie raz przysnilo ze stałam w wodzie ale woda byłla w powietrzu i czułam sie ciezej niz normalnie i wcale nikomu nic sie nie stało wtedy. Nie wiem czy to pasuje do tematu ale zaciekawilo mnie.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Wiesia00 Myślę że te sny zdarzają się różnym osobom z różnych powodów i nie zawsze musi być strata. Ale w tym wątku chodzi chyba o coś innego - o to czy zmiana fizyki w konkretnych snach po stracie może być znacząca inaczej niż te "zwykłe" sny z dziwną grawitacją. To co opisujesz brzmi bardziej jak sen symboliczny niż kontaktowy, ale to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Wiesia00, myślę że pytanie jest jak najbardziej na miejscu. Może właśnie to jest ważny punkt - ta sama "fizyka" może być czymś innym zależnie od kontekstu. Moje sny przed stratą też miały dziwne elementy, ale nigdy nie było w nich tej jakości którą teraz czuję. Różnica jest chyba w tym czymś nieuchwytnym, w tym co Leopold i Tadek próbowali nazwać wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nierozdzielenie które opisujesz jest dla mnie sygnałem że to nie jest zwykłe przetwarzanie żałoby przez sen. Mózg bardzo lubi sekwencje, przyczyny i skutki. Kiedy doświadczenie wymyka się tej strukturze, można to potraktować jako informację samą w sobie. Czy masz wrażenie że te sny zmieniają coś w ciągu dnia - nastrój, postrzeganie, cokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Tadek97 Też chciałam zapytac o to samo co Tadek. Bo jak czytam ten watek to mam wrazenie ze Karrot te sny juz zmieniają od srodka i ze on to czuje, tylko moze jeszcze nie nazwał tego w ten sposob. Czy po tych snach jest jakis lad, Karrot? Ja po swoich seriach sniłam jakby spokojniej przez kilka dni.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Macierzanka Jest spokój. Ale nie taki z ulgą, bardziej taki jak kiedy coś jest w zawieszeniu. Nie smutny i nie wesoły. Jakby czas rano trochę inaczej płynął przez jakiś czas po takim śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten spokój w zawieszeniu to jest cos co czytam i od razu rozumiem, bo sama to czułam. Czy to moze byc znak ze ta osoba daje ci właśnie to czego teraz potrzebujesz, czyli nie odpowiedzi ale taką chwilę wytchnienia? Dziękuję że w ogóle o tym piszesz, bo mi to bardzo pomaga zrozumieć własne sny.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracajac do tego co mowiłam o Neptunie - wlasnie to rozróżnienie Karrota potwierdza ze chodzi o tranzyt, nie o stały motyw. Neptun przejściowy może zmienic jakość wszystkich snów, ale to nie znaczy ze kazdy dziwny sen w tym czasie jest kontaktem. Skad więc wiadomo kiedy jest kontakt a kiedy nie? Moze emocja jest kluczem - ta teskota o ktorej mówil wczesniej.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marlenka Ale tęsknota jest chyba najbardziej naturalną emocją w żałobie, więc jak ma być wyróżnikiem? Mogę tęsknić we śnie i po prostu przetwarzać stratę bez żadnego kontaktu. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Ruta No właśnie, i tu jest ten problem. Tęsknota jest wszędzie w żałobie. Ale astrologia patrzy na to trochę inaczej - pyta nie "co czujesz" ale "kiedy to przyszło i jak". Jeśli Neptun robi dokładny tranzyt nad Ascendentem albo Księżycem, to jakosc snów zmienia sie globalnie. A w kontakcie chodzi o coś punktowego, jednorazowego, wyraźnego. Może zamiast pytać o emocje, warto zapytac Karrota - czy te sny przyszły nagle, z dnia na dzien, czy narastały stopniowo?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Marlenka Nagle. Właściwie pierwsza taka noc była już trzecia po pogrzebie i nic wcześniej do tego nie prowadziło. Żadne "coraz dziwniejsze" sny, po prostu - był normalny sen dnia poprzedniego i potem to.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Marlenka Okej, to rozróżnienie ma więcej sensu niż samo "co czujesz". Ale czy nagłość może nie być po prostu efektem szoku? Żałoba robi dziwne rzeczy z mózgiem i wyobrażam sobie że właśnie stres mógłby nagle przestawić jakość śnienia bez żadnego "kontaktu".


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Ruta Masz rację że szok może zmienić sny. Ale zmiana którą opisuje Karrot - zmieniona fizyka, obecność, spokój a nie koszmar - to nie jest typowy profil snu pourazowego. Sny po traumie zwykle idą w kierunku powtarzania, lęku, fragmentacji. Spokój w zawieszeniu jest czymś innym.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Tadek97 Skąd wiesz jak wygląda typowy profil? Mam na myśli - czy to jest coś co zbadano, czy to jest przekonanie z praktyki ezoterycznej? Bo to robi różnicę w tym co omawiamy.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Jasminka Trochę jedno i trochę drugie, żeby być szczerym. Są badania nad snami pourazowymi i one rzeczywiście wskazują na powtarzalność i lęk jako dominantę. To nie jest tylko ezoteryka. Ale interpretacja co z tego wynika - to już jest moja własna praca z tradycją.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 530

@Tadek97 To co mówi Tadek o profilu snu pourazowego jest ważne. Ja bym dodała że ta nagłość którą opisuje Karrot też jest sygnałem - jakby coś otworzyło się od zewnątrz, nie narastało od wewnątrz. Choć rozumiem wątpliwości Ruty, bo naprawdę nie ma tu pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałam zapytać o jedną rzecz którą Karrot napisał - że trzecia noc po pogrzebie. Gdzieś czytałam że w tradycji słowiańskiej trzecia i dziewiąta noc po śmierci są uważane za szczególne, kiedy dusza jest jeszcze blisko. Czy to może mieć znaczenie, Leopold?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Leokadia_A Tak, ten motyw jest bardzo szeroki - trzy dni to nie tylko tradycja słowiańska, pojawia się w różnych kulturach i religiach. Ale chcę zapytać Karrota o coś innego: czy w tej trzeciej nocy była jakaś fizyczna zmiana w śnie, czy raczej sama jakość obecności była inna?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Leopold Obydwie naraz. Powietrze od razu miało tę gęstość o której pisałem na początku wątku, i jednocześnie wiedziałem że ktoś jest. Nie zobaczyłem nikogo, nie usłyszałem. Po prostu wiedziałem i to wiedziałem bardziej niż znam swoje własne imię. Trudno to inaczej opisać.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: