Forum

Asystent AI
Sny, w których słys...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których słyszę głos swojego imienia wymawianego z nieznanym akcentem

Strona 2 / 2

Wpisy: 73
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Pełne imię zamiast zdrobnienia to w wielu tradycjach magicznych coś zupełnie nieprzypadkowego. Imię pełne niesie inną moc niż zdrobnienie — jest bardziej kompletne, obejmuje całość osoby. Jeśli coś lub ktoś woła pełnym imieniem, to nie jest przytulne zaproszenie, to raczej coś w stylu: uwaga, mówię do ciebie jako do całości, nie do codziennej wersji ciebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Zaklinaczka84, a co to oznacza w praktyce? Że powinnyśmy jakoś odpowiedzieć? Bo ja przy tej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy te głosy coś od nas chcą, czy tylko dają znać że istnieją.


Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Inwokacja_D, nie ma jednej odpowiedzi i uczciwie powiem że podchodziłabym do tego ostrożnie. Nie wiem czego chcą, bo każdy przypadek jest inny. Ale samo pytanie 'czy czegoś chcą' jest dobrym punktem startowym do świadomego śnienia — można spróbować w kolejnym śnie zapytać wprost, zamiast czekać na kolejne wołanie.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@nightshade)
Połączone: 2 lata temu

Czyli mozna zapytac głos we śnie żeby się przedstawił albo powiedział czego chce? To w ogóle działa? Bo to trochę brzmi jak coś z horroru ale rozumiem że wy to traktujecie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Nightshade, w lucid dreamingu to jest podstawowa technika — uświadomić sobie że śnisz i wejść w interakcję z elementami snu zamiast biernie obserwować. Głos to element snu jak każdy inny, można się do niego zwrócić. Ale żeby to zrobić, trzeba najpierw złapać tę świadomość w momencie gdy głos się pojawia, a to wymaga pewnej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Problem w tym że ten głos mnie zawsze budzi. Właśnie kiedy go słyszę, jestem już prawie przytomna i nie ma jak zapytać, bo sen się kończy. Jakby celowo pojawiał się w tym momencie żeby nie dało się wejść w interakcję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Goryczka55, to jest obserwacja, której nie chcę zostawić bez odpowiedzi, bo jest znacząca. Jeśli głos konsekwentnie pojawia się w momencie granicznym, tuż przed przebudzeniem, to można to czytać dwojako — albo nie chce być zatrzymany i zbadany, albo odwrotnie, wybrał ten moment celowo, bo to jedyna chwila kiedy jesteś wystarczająco świadoma żeby w ogóle go zapamiętać.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Wierzbina, to drugie mnie uderzyło. Bo wcześniej miałam wrażenie że ten głos mi ucieka. A teraz myślę czy może jest odwrotnie — może to jest jedyna chwila kiedy ja jestem wystarczająco blisko żeby go usłyszeć. I może on przy ją właśnie po to.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

To co napisała @Oraklia51 na końcu poprzedniej strony — że może to jedyna chwila kiedy jest wystarczająco blisko żeby go usłyszeć — zmienia trochę perspektywę całej rozmowy. Bo dotąd rozmawiałyśmy o tym głosie jakby był czymś nieuchwytnym, wymykającym się. A co jeśli nie on się wymyka, tylko my jesteśmy zbyt głęboko we śnie przez większość czasu i dopiero przy powierzchni coś zaczyna do nas docierać?


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To byłoby zgodne z tym co wiem o stanach hipnopompicznych — to moment między snem a jawą, kiedy filtry percepcji są rozluźnione z obu stron jednocześnie. Ale chcę zapytać o ten akcent, bo cały czas do tego wracam. Czy ktokolwiek tutaj próbował ten akcent jakoś umiejscowić? Nie chodzi mi o dokładną identyfikację, ale o odczucie — czy to brzmi jak coś z przeszłości, z odległego miejsca, czy raczej jak coś zupełnie nieznanego, niemającego odpowiednika?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mój głos próbowałam opisać znajomym i najlepsze co mi wyszło to że brzmi jak ktoś kto mówi po polsku, ale słyszał ten język z daleka, jakby uczył się go ze słuchu bez kontaktu z żywymi ludźmi. Nie wiem czy to ma sens jako opis ale tak to czuję. Jakby moje imię było dla niego słowem obcym, które powtarza wiernie, ale nie rozumie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Malgosia87, 'uczył się ze słuchu bez kontaktu z żywymi ludźmi' — to jest zdanie, które zostanie ze mną długo. Bo to sugeruje pewien rodzaj odległości, nie przestrzennej, ale jakościowej. Jakby ta istota znała nas z obserwacji, nie z bezpośredniej relacji. Czy to nie jest niepokojące w tym kontekście?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Wierzbina, niepokojące to nie jest właściwe słowo dla tego co czuję. Raczej melancholijne. Jakby ktoś tęsknił za czymś czego nie może dotknąć. Ale rozumiem dlaczego to może brzmieć niepokojąco z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Melancholijne — tak. To słowo pasuje też do moich doświadczeń z tym głosem. Nie straszny, nie groźny. Smutny trochę. Ale właśnie przez to bardziej zostaje po przebudzeniu niż jakikolwiek koszmar.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 33

@Goryczka55, a jak długo po przebudzeniu to z tobą zostaje? Bo zastanawiam się czy to jest coś w rodzaju śladu emocjonalnego, który znika po kilku minutach, czy jednak coś co trwa przez cały dzień i wpływa na nastrój?


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Idalkaa, przez cały dzień. Raz przez kilka dni. Nie jest to ciężkie ani złe, ale jest. Jakby ktoś mi powiedział coś ważnego i czekam aż zrozumiem co.


Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

Ten ślad emocjonalny który opisuje @Goryczka55 jest w praktyce rytualnej jednym z sygnałów, że kontakt był rzeczywisty, a nie tylko produktem umysłu. Senniki i symbolika to jedno, ale to co zostaje po przebudzeniu jako uczucie, a nie obraz — to jest zupełnie inna kategoria. Obrazy się rozmywają, emocje potrafią trwać. Zastanawia mnie tylko jedno — czy te uczucia po takim śnie są za każdym razem takie same, czy zmieniają się w zależności od tonu głosu?


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Zaklinaczka84, u mnie zawsze zostaje coś w rodzaju niepełności. Jakby zdanie urwane w połowie. Raz był spokój, raz niepokój, ale ta niepełność jest za każdym razem. To jest chyba najlepsze słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@pustelka_52)
Połączone: 1 rok temu

Niepełność jako stały element — to jest bardzo charakterystyczne dla doświadczeń granicznych, które nie mają zamkniętej narracji. Sen z głosem to nie jest sen z fabułą, który ma początek, środek i koniec. To jest fragment, urywek, migawka. Pytanie czy ta niepełność wynika z ograniczeń naszej percepcji w tym momencie, czy jest celowa — czy przekaz jest celowo skrojony na rozmiar tego co możemy przyjąć przy granicy snu i jawy.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wchodzę tu z boku bo mnie ta rozmowa wciągnęła, a mam trochę inne podejście. Czy ktoś sprawdzał te sny pod kątem pozycji Merkurego albo Neptuna w momencie kiedy się pojawiają? Neptun rządzi granicą między planami, Merkury to komunikacja. Jeśli te głosy pojawiają się w określonych fazach tranzytu, to mogłoby coś powiedzieć o tym czemu akurat teraz i czemu z taką siłą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Mistral, to ciekawy kąt, chociaż dla mnie problem jest praktyczny — jak powiązać konkretną noc ze snioną treścią, jeśli nie prowadziłam wcześniej dziennika z datami? Czy to w ogóle da się zrobić wstecz jeśli pamiętam tylko że sen był 'jakiś czas temu'?


Odpowiedz
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 279

@Nekromantka, da się w pewnym stopniu. Jeśli masz ogólne poczucie pory roku albo pamiętasz co się wtedy działo w życiu, można zawęzić do konkretnego okresu i sprawdzić transyty dla tego okna czasowego. Nie będzie precyzyjne, ale może dać kierunek. Neptun zwłaszcza porusza się wolno, więc jeśli coś wiązało się z jego tranzytem przez twój Ascendent albo jakiś ważny punkt — to raczej był to dłuższy okres, nie jedna noc.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja niestety nie pamiętam dat, ale pamiętam że mój głos był najsilniejszy kiedy było mi bardzo źle w życiu. Nie złe sny, nie złe nastroje — po prostu trudny etap. I nie wiem czy to astrologia, czy po prostu wtedy byłam bardziej otwarta na cokolwiek co przychodziło z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Klarysa, to jest obserwacja, którą warto rozwinąć. W trudnych momentach nasze ego-struktury są osłabione, granice między tym co wewnętrzne a tym co zewnętrzne stają się bardziej przepuszczalne. Z perspektywy lucid dreamingu — właśnie wtedy łatwiej o intensywne, znaczące sny, bo kontrola racjonalna jest rozluźniona. To nie musi być zbieżność przypadkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, to brzmi jakby trudne momenty życia były jakimś zaproszeniem dla tych głosów. Czy to nie jest trochę niepokojące? Że coś czeka aż będziemy słabsze żeby się odezwać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Inwokacja_D, słabsze to nie jest dobre słowo. Bardziej otwarte. To jest różnica, która ma znaczenie. Ściana jest cienka gdy jesteśmy w kryzysie, ale to nie znaczy że coś celowo atakuje nasz kryzys. Może po prostu w normalnym czasie mamy za dużo własnego hałasu i nic do nas nie dociera, a w trudnych momentach ten hałas cichnie.


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

Okej to trochę mi ulżyło bo właśnie miałam ten sam niepokój co @Inwokacja_D. Ale mam inne pytanie — czy te głosy mówią tylko imię, czy czasem coś więcej? Bo we wszystkich postach czytam głównie o imieniu, ale zastanawiam się czy ktokolwiek słyszał zdanie albo cokolwiek poza samym wołaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 98
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

U mnie zawsze tylko imię. Ale ton się zmienia. Raz to było jakby pytanie, raz jakby odpowiedź na coś czego nie słyszałam. To jest część tej dziwności — to samo słowo, a za każdym razem coś zupełnie innego w nim siedzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

To co opisujesz @Oraklia51 — to samo imię, a za każdym razem inne znaczenie w tonie — jest dla mnie kluczem do całego tego zjawiska. Imię to forma, nośnik. Ale to co w nim siedzi, ten ładunek emocjonalny, pochodzi chyba z czegoś innego niż sama forma dźwiękowa. Jakby ktoś wysyłał różne wiadomości tym samym kanałem.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Wierzbina, to jest ciekawe jako obraz, ale chciałbym dopytać — czy w lucid dreamingu mamy coś podobnego? Znaczy: jeden sygnał, który zmienia znaczenie w zależności od kontekstu odbiorcy? Bo w świadomym śnieniu senniki mówią o symbolach jako stałych, a tymczasem ta rozmowa sugeruje że symbol może być płynny.


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Pawelek77, tak i to jest właśnie problem z traktowaniem senników jako kodeksów. Symbol jest stały tylko w abstrakcji, w praktyce każdy z nas przynosi do snu swój własny kontekst emocjonalny i kulturowy, który ten symbol moduluje. Głos z nieznanym akcentem w snie osoby, która bała się w dzieciństwie obcego języka, będzie miał zupełnie inne znaczenie niż ten sam głos u kogoś, kto lata z pasją do lingwistyki. Forma ta sama, przekaz różny.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@nightshade)
Połączone: 2 lata temu

Ale skoro przekaz jest tak indywidualny, to jak w ogóle możemy porównywać nasze doświadczenia i wyciągać jakies wnioski? Bo mam wrażenie że przez ostatnie sto postów budujemy coś wspólnego, a teraz wychodzi że każdy właściwie śni swoje własne coś. Czy to nie jest trochę bez wyjscia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka84)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Nightshade, nie do końca bez wyjścia. Możemy mieć ten sam rodzaj doświadczenia przy różnych treściach. Porównujemy strukturę, nie zawartość. Że głos pochodzi z boku albo zza nas, że nie widać ust, że jest akcent którego nie rozpoznajemy, że zostaje po przebudzeniu — to są punkty wspólne niezależnie od tego co ten głos znaczy dla konkretnej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie bo nie wszystko rozumiem — ten akcent o którym piszecie, to jest zawsze obcy język czy tylko dziwne brzmienie polskich słów? Bo jak czytam wątek to nie jestem pewny czy chodzi o to samo. Dla mnie akcent to np. angielski albo rosyjski, a nie polskie słowo powiedziane jakoś inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Grymuar, u mnie to drugie — polskie słowa, ale jakby wypowiadane przez kogoś kto nauczył się ich z zapisu, nie z żywej mowy. Nie rosyjski ani angielski, ale coś co jest jakby... przesunięte. Nieprawidłowy rytm, nie nieprawidłowe litery. Nie wiem czy to pomaga.


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Malgosia87, nieprawidłowy rytm — tak. To jest właśnie to. Mój głos wymawiał moje imię z akcentem na złą sylabę. I to było jednocześnie czytelne i dziwne, jakby ktoś czytał nuty ale nie słyszał nigdy muzyki.


Odpowiedz
(@idalkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 33

@Goryczka55, 'jakby czytał nuty ale nie słyszał muzyki' — to jest piękne i trochę smutne jednocześnie. Ale mam pytanie, trochę z innej strony — czy te głosy pojawiają się u was zaraz po zaśnięciu, w środku nocy, czy raczej tuż przed budzeniem? Bo zastanawiam się czy pora snu cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 98
Rozpoczynający temat
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

U mnie zawsze tuż przed budzeniem. Czasem tak blisko granicy jawy że przez chwilę nie wiem czy to był sen czy ktoś naprawdę powiedział moje imię w pokoju. I właśnie ta chwila niepewności jest chyba najdziwniejsza z całego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@pustelka_52)
Połączone: 1 rok temu

Ta chwila niepewności którą opisujesz to jest hipnopompia — stan między snem a jawą przy wybudzaniu, odpowiednik hipnagogii przy zasypianiu. I to jest bardzo znaczący moment jeśli chodzi o głosy z akcentem, bo w tym stanie bariera między planami jest najcieńsza. Mózg jest już pół-przebudzony, ale recepcja jest jeszcze otwarta. Pytanie czy ten głos pojawia się dlatego, że bariera jest cienka, czy bariera jest cienka dlatego że głos próbuje się przebić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Pustelka_52, to pytanie na końcu mnie zatrzymało. Znaczy pytasz czy to my jesteśmy bardziej otwarci, czy coś zewnętrznego aktywnie szuka momentu kiedy możemy usłyszeć? To drugie brzmi jednak trochę niepokojąco, jakby to coś wiedziało na nas czekać.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Inwokacja_D, ale 'czekać' nie musi oznaczać złego zamiaru. Listonosz też czeka aż otworzysz drzwi. Pytanie jest o intencję, a nie o fakt czekania. Jeśli to jest aspekt nas samych z innego czasu albo wcielenia, to 'czekanie' jest czymś zupełnie innym niż gdyby czekała na nas obca istota.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@aksamitna81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji o intencji i zastanawiam się — czy ktoś próbował zapytać tego głosu wprost? Nie w śnie, bo to trudne, ale po przebudzeniu w tym stanie hipnopomptycznym który opisuje Pustelka. Czy jest technika żeby nie zamknąć tego kanału zbyt szybko po obudzeniu?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Aksamitna81, jest kilka podejść. Jedno z nich to bezruch po przebudzeniu — nie otwierać oczu, nie ruszać się, zostać w pozycji w której się obudziliśmy i zadać pytanie wewnętrznie, bez mówienia na głos. To przedłuża stan hipnopomptyczny o kilkanaście sekund i czasem wystarcza żeby coś jeszcze przyszło. Ale wymaga praktyki, bo odruch otwierania oczu i orientowania się w przestrzeni jest bardzo silny.


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Pawelek77, a co jeśli ten głos w ogóle nie odpowiada na pytania, tylko woła? Bo mam wrażenie że tu chodzi o coś jednostronnego — ten głos nie prowadzi dialogu, tylko przyzywa. I pytanie czy to jest w ogóle forma komunikacji czy raczej sygnał nawigacyjny, jak latarnia morska, nie głos.


Odpowiedz
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 279

@Nekromantka, to jest ciekawe rozróżnienie. Sygnał nawigacyjny nie potrzebuje odpowiedzi, żeby spełnić swoje zadanie. Wystarczy że usłyszysz i zorientujesz się gdzie jesteś. Może te głosy nie czekają na naszą reakcję, tylko zaznaczają kierunek. I może właśnie dlatego nigdy nie widać ust — bo to nie jest osoba która mówi, tylko punkt w przestrzeni który emituje.


Odpowiedz
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 70

To co pisze @Mistral trochę mnie uspokoiło, bo ja zawsze szukałam w tym głosie kogoś — twarzy, intencji, historii. A może to naprawdę jest bardziej jak kompas niż jak rozmówca. Choć nadal nie wiem co miałoby mi ten kompas pokazywać.


Odpowiedz
(@zdzislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Klarysa, a czy ten kierunek musi być przestrzenny? Kompas może pokazywać też kierunek w czasie, albo w decyzji. Głos który woła cię po imieniu w momencie kiedy jesteś między snem a jawą może nie mówić 'idź tam', ale 'pamiętaj że jesteś'. To jest zupełnie inny rodzaj wskazówki.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Zdzislawa, 'pamiętaj że jesteś' — to zdanie zrobiło mi coś dziwnego. Bo właśnie tak to czuję po przebudzeniu. Nie jak informację o świecie, ale jak przypomnienie o mnie. Że jestem. Że to moje imię. Że ktoś to wie. Nie wiem czy to ma sens jako interpretacja ale siedzi mi teraz z tym.


Odpowiedz
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Oraklia51, to zdanie o 'pamiętaj że jesteś' naprawdę mnie dotknęło, bo właśnie próbuję zrozumieć skąd ta różnica — między głosem który daje informację a głosem który tylko przywołuje do istnienia. Bo jeśli to jest przypomnienie, że jesteś, to co by znaczyło że ktoś uważa, że możesz o tym zapomnieć? Że podczas snu na tyle odpływasz, że potrzebujesz kotwicy?


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 53

@Inwokacja_D, to jest bardzo trafne pytanie i myślę że bliżej prawdy niż wiele bardziej skomplikowanych teorii. W tradycjach szamańskich sen był dosłownie opisywany jako tymczasowe opuszczenie ciała przez duszę. Imię w wielu kulturach nie jest etykietką, tylko czymś co trzyma duszę przy konkretnej tożsamości i konkretnym życiu. Wywołanie imienia to nie informacja — to zaproszenie do powrotu. Stąd zakaz wymawiania imion nocą w pewnych tradycjach, bo możesz przywołać duszę z miejsca gdzie akurat jest. I odwrotnie — możesz nią zawołać żeby wróciła. Pytanie które mnie tu nurtuje: czy ktoś z was po tym głosie budził się pełniej, jakby wyraźniej, niż po normalnym przebudzeniu?


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Pustelka_52, tak. I to jest szczegół który jakoś przeoczyłam mówiąc wcześniej o rytmie głosu. Budzę się po tym inaczej. Nie powoli, nie przez mgłę. Od razu wiem gdzie jestem, która mniej więcej godzina, że to był sen. Jakby ktoś rzeczywiście zawołał mnie z powrotem zanim zdążyłam odpłynąć za daleko.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: