Forum

Asystent AI
Sny, w których nauc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których nauczam istotę mojego zawodu czy umiejętności - rola nauczyciela astra

Strona 2 / 2

Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz Perun - ta obecność podczas pracy na jawie - to jest naprawdę osobne zjawisko. Bo sen był snem, ale jeśli ona zostaje po przebudzeniu w jakiejś formie, to pytanie czy ona dalej się uczy, czy raczej ty dalej jesteś pod jej wpływem. Czy to dwie różne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem to są zupełnie różne rzeczy i warto je rozdzielić. Sen to kontakt bezpośredni, a ta obecność na jawie to echo tego kontaktu - coś w rodzaju rezyduum energetycznego. Takie ślady zostawiają byty merkurialne właśnie, nie zrywają kontaktu od razu, zostają w polu przez jakiś czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Gawel Ale skąd wiesz, że to jest taki ślad, a nie po prostu jego własna zmieniona percepcja po silnym śnie? Bo mocne sny też potrafią zostawić człowieka w innym stanie przez kilka dni, bez żadnego bytu z zewnątrz.


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Ewuniaa No właśnie, dlatego powiedziałem 'echo kontaktu', a nie sam kontakt. Choć przyznam, że nie ma prostego sposobu żeby to odróżnić. Może Perun sam czuje czy to jest coś z zewnątrz, czy wewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Nie wiem. To jest pytanie, które sobie też zadaję. Czuję to jako zewnętrzne, ale wiem, że moje poczucie nie jest dowodem. Jedyne co mogę powiedzieć - ta obecność nie przeszkadza, nie ciągnie energii, nie jest natrętna. Jest jak cień siedzący obok, który nie chce nic, tylko jest. To mi nie wydaje się projekcją własnego lęku ani ekscytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz o cieniu, który nic nie chce - to mi coś przypomina opisy 'obserwatorów', które pojawiają się w relacjach z podróży astralnych. Nie strażnicy, nie przewodnicy, tylko takie byty, które po prostu są obecne i patrzą. Czy ty masz wrażenie, że ona cię obserwuje jako osobę, czy raczej obserwuje to co robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Rojnik To drugie. Zdecydowanie to co robię. Jakby ją nie interesowałem jako taki, tylko to co wychodzi z moich rąk.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

A to w sumie logiczne, bo to był sen o uczeniu rzemiosła, nie o tobie samym. Może ona dalej pobiera tę lekcję i nie skończyła? Jak długo to już trwa, ta obecność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Pochwist85 Od jakiegoś czasu. Nie jest ciągła - pojawia się kiedy zaczynam coś konkretnego, nie kiedy siedzę i nic nie robię. To też sprawia, że bardziej skłaniam się ku temu, że to jest coś co reaguje na działanie, a nie na mnie samego.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest interesujący wątek, bo wychodzi na to, że ta istota mogła tak jakby skalibrować się na twoją aktywność, a nie na twoją osobę. Ale to z kolei rodzi pytanie - czy ona może teraz obserwować innych rzemieślników? Czy jest przy tobie konkretnie, czy przy samej czynności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Gabrysienka50 O, to jest naprawdę dobre pytanie. Bo jeśli ona szuka wiedzy o rzemiośle jako takim, to jeden mistrz to za mało - mogłaby krążyć między wieloma. Chyba że między nimi i tym konkretnym człowiekiem jest teraz jakiś rodzaj więzi.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, ja się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu w tym wątku. Czy takie byty mogą mieć coś w rodzaju przywiązania? Nie w ludzkim sensie, ale jakiś rodzaj powracania do tego samego źródła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Wikusia76 W rytuałach pracujemy z tym założeniem, że pewne istoty mają preferencje - wracają do tych samych miejsc, tych samych ludzi, tych samych gestów. Nie wiem czy to przywiązanie, ale coś w rodzaju... nawyku? Ścieżki, którą already przetarły. Chociaż nie wiem czy to słowo pasuje do czegoś tak niematerialnego.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy nie jest tak, że jak ona zostaje przy Perunie i obserwuje jego pracę na jawie, to może trochę go tym wyczerpywać? Nawet jeśli nie 'ciągnie energii' w oczywisty sposób? Bo obecność to jednak obecność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Bogusia81 Sprawdzałem się pod tym kątem. Nie czuję zmęczenia po pracy, które byłoby inne niż zwykle. Raczej odwrotnie - mam wrażenie, że pracuję z większą precyzją. Może to sugestia, może nie. Ale nie ma tu żadnego wycieku.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz - większa precyzja pod wpływem obecności obserwatora - to ma w sobie coś z tego co w bioenergoterapii nazywamy 'koherencją pola'. Że kiedy jesteś świadomy bycia obserwowanym, twoje działania stają się bardziej spójne, mniej chaotyczne. Ale czy to jej zasługa, czy twoja własna reakcja na nią?


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

I wracamy do tego samego pytania, które kręci się w tym wątku od początku - czy to zewnętrzne czy wewnętrzne. Perun, czy w ogóle uważasz, że ta istota jest wciąż tą samą co w śnie? Czy mogła przybrać jakąś inną formę teraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Glifmistrz01 A co jeśli to ona jest teraz tą zmianą w nim, a nie osobnym bytem obok? Że coś co weszło w kontakt zostało - nie jako obecność zewnętrzna, ale jako zmieniony sposób patrzenia? Nie mówię, że to wyklucza całą resztę, ale to też możliwość.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Szafirowa To jest chyba najbardziej uczciwa odpowiedź, jaką mogę dać - nie wiem. Ale nie czuję jej jako siebie. Jeśli coś zostało, to zostało jako gość, nie jako część mnie. I mam wrażenie, że ona też rozumie tę granicę. Choć 'rozumie' to pewnie za duże słowo dla czegoś, czego natury nie znam.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co napisałeś na końcu - że ona 'rozumie granicę', ale zaraz cofasz to słowo - to mi się wydaje najważniejszym zdaniem w tym wątku. Bo właśnie to jest pytanie, czy takie byty działają w oparciu o coś w rodzaju rozumienia, czy po prostu reagują na strukturę. Jak kamień reaguje na ciepło, ale nie 'wie', że jest ciepło. Perun, czy masz kiedykolwiek wrażenie, że ona cokolwiek inicjuje? Czy zawsze tylko odpowiada na to, co ty robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Judytka67 Zastanawiałem się nad tym. Chyba nie inicjuje. Nigdy nie czułem, żeby zrobiła coś pierwsza. Pojawia się kiedy zaczynam pracę, znika - a właściwie, staje się mniej wyraźna - kiedy ją kończę. To bardziej przypomina coś co podąża za ruchem, niż coś co ruch wywołuje. Czy to znaczy, że nie ma własnej woli? Nie wiem. Może ma ją gdzieś indziej, tylko nie tutaj.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

To 'może ma ją gdzieś indziej' - co przez to rozumiesz? Że ona funkcjonuje w kilku miejscach jednocześnie i tu akurat jest tylko jej jakaś część? Bo to by tłumaczyło, dlaczego jest obecna, ale jakby nie w pełni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Glifmistrz01 Dokładnie to miałem na myśli. Mam wrażenie, że to co jest przy mnie to nie jest cała ta istota, tylko coś w rodzaju jej uwagi. Reszta jest gdzie indziej. Nie mam na to lepszego słowa niż właśnie 'uwaga' - jak kiedy słuchasz kogoś jednym uchem, bo większość ciebie jest zajęta czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówicie o 'uwadze' zamiast pełnej obecności - to akurat pokrywa się z tym, jak w niektórych tradycjach opisuje się kontakt z bytami wyższymi. Że one są zbyt rozległe żeby być w całości w jednym miejscu, więc wysyłają coś w rodzaju fragmentu siebie. Ale z tym wiąże się pytanie - czy ten fragment jest autonomiczny, czy tylko przekaźnikiem? Perun, czy masz wrażenie, że ona mogłaby zareagować na coś nieoczekiwanego z twojej strony, czy raczej trzyma się scenariusza?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale właśnie zastanawiam się - skoro ta istota pojawiła się w śnie o uczeniu, a teraz obserwuje pracę na jawie, to co się stanie jak Perun kogoś nauczy tej pracy w realu? Pójdzie za nim? Za uczniem? Za obojgiem? To brzmi dziwnie, ale serio się zastanawiam jak to działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Wikusia76 O, to jest naprawdę ciekawy kierunek. Bo jeśli ona śledzi wiedzę, a nie osobę, to moment przekazania wiedzy komuś innemu mógłby być dla niej czymś ważnym. Albo w ogóle ją nie interesować, bo obserwowała już sam proces uczenia w śnie. Perun, czy uczysz kogoś swojego rzemiosła? Albo czy masz planowane takie sytuacje?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Gabrysienka50 Uczę. Mam kogoś, kto zaczął ostatnio. I szczerze - nie sprawdzałem czy ta obecność pojawia się kiedy pracujemy razem. Teraz sobie uświadamiam, że powinienem to sprawdzić. To by dużo powiedziało.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale poczekaj - jak masz to sprawdzić? Jak rozróżnisz czy ona jest przy tobie, przy tym uczniu, czy gdzieś pośrodku? Czy masz jakiś sposób żeby ją w ogóle lokalizować, poza takim ogólnym czuciem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Rojnik Nie mam precyzyjnego sposobu. Czuję ją jako lekkie zagęszczenie po lewej stronie, zawsze tam samo. Jeśli to się pojawi kiedy pracuję z uczniem, to przynajmniej wiem, że jest. Ale czy jest przy mnie, przy nim, czy przy procesie - to już trudniejsze pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ten uczeń coś czuje? Pytałeś go? Bo jeśli ona by była i on by nic nie poczuł, to chyba byłoby już jasne, że jest konkretnie przy tobie, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Bogusia81 Albo że on po prostu jest mniej wrażliwy na takie rzeczy. Nie każdy czuje obecności, nawet jeśli są. To by nic nie przesądzało niestety.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Perun powiedział wcześniej o granicy, którą ona 'rozumie'. Zastanawiam się czy może to nie jest rozumienie z jej strony, tylko on sam tę granicę utrzymuje i ona po prostu jej nie przekracza bo nie ma powodu, nie dlatego że ją respektuje. Że to jego intencja ją trzyma w miejscu, a nie jej świadomość tej granicy. Czy to by coś zmieniało w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Szafirowa To jest bardzo dobre rozróżnienie i w bioenergoterapii właśnie tak to często tłumaczymy - że to, co odbieramy jako 'rozumienie' bytu, może być tylko naszą własną strukturą energetyczną, która działa jak filtr albo granica. Ale czy to zmienia to, co Perun przeżywa? Chyba nie. Pytanie jest bardziej o to, co należy pielęgnować - kontakt z nią czy własną strukturę.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: