Nie wiem czy to odpowiednie miejsce na taki temat, ale nie mogłam tego nigdzie wrzucić i jakoś tutaj trafilo. śniło mi się ostatnio moje stare kotki, które odeszły pare lat temu - Myszka i Ciasteczek. Przybiegły do mnie jak za dawnych czasów, Myszka otarła się o nogi a Ciasteczek od razu wskoczył na kolana. Obudziłam się z płaczem ale to był taki płacz ze wzruszenia, nie ze smutku. Jakby mnie ktos odwiedził naprawdę. brzmi znajomo komukolwiek? Łamię sobie głowę czy to może być coś więcej niż tylko sen ze wspomnień.
Ojoj ojoj, o w mordę, ja miałam cos bardzo podobnego z moim psem Fikusem co zdech kiedy miałam 13 lat! przyszedł do mnie we śnie taki normalny, wesoły, merdal ogonem i wskoczył na łóżko jakby nigdy nic. obudziłam się i dosłownie wyciągnęłam rękę żeby go pogłaskać a tam nic nie ma. miałam ciarki przez cały dzień. u mnie to bylo w nocy przed urodzinami mamy wiec myślałam że może ona do niej tak wysłała znak przez niego? kto wie czy to ma sens ale tak to poczułam
Ojej, to bardzo charakterystyczne doświadczenie i pojawia się na tym forum znacznie częściej niż myślicie. Zwierzęta mają cienką granicę energetyczną między tym wymiarem a tym "tamtym" - właśnie dlatego łatwiej im przechodzić. Nie budują sobie takich blokad jak ludzie, żadnego lęku przed śmiercią, żadnej niechęci do powrotu. Przychodzą kiedy czują że jesteśmy gotowi na kontakt albo kiedy my sami wysyłamy silny sygnał tęsknoty. To co opisałaś z tym płaczem ze wzruszenia, nie ze smutku, to bardzo ważna wskazówka. Strach albo ból podczas takich snów często blokuje przekaz. Spokój i wzruszenie to właśnie ten stan, w którym kontakt jest czysty.
mam pytanie do wszystkich, bo mnie to temat dotknął. miałam psa przez 11 lat, odszedł jakieś 2 lata temu. I on do mnie nie przychodził nigdy we śnie. Ani razu. Inne sny mam, różne, ale jego nie ma. Czy to może znaczyć że odszedł dalej, że go juz nie ma blisko? Albo że coś nie tak z moją energią i nie jestem w stanie przyjąć takiego kontaktu? To by mnie bardzo smuciło. 😮
Anesja, nie zakładaj że cisza oznacza odejście. Czasem jest wręcz odwrotnie, zwierzę które jest blisko i "wie" że jesteś no dobrze, nie czuje potrzeby przychodzenia. Kontakty we śnie nie są nagrodą ani miarą miłości, one pojawiają się kiedy jest jakiś powód, potrzeba, tęsknota z twojej strony albo chęć przekazania czegoś z tamtej. Brak snów o kimś bliskim może być znakiem spokoju, nie braku więzi. Ale mam do ciebie pytanie, czy mocno skupiasz sie na tym żeby go zobaczyć, czy może starasz sie nie myśleć bo boli? 🙂
ja tez mialam taki sen niedawno. mój kot Rudy, odszedl bodajze 3 lata temu. Przyszedł do mnie i patrzył mi w oczy bardzo długo, nie mrugał, i miałam takie poczucie że mi cos przekazuje ale nie wiem co. po przebudzeniu szukalam interpretacji w senniku ale senniki pisza tylko ogolnie o kotach, nic o kotach ktore juz nie zyja. czy ktos wie jak to interpretowac? to spojrzenie bylo takie niesamowite, nie do opisania
o to jest piekne! u mnie tez tak bylo z suczka Lotką!! ona wlazła do snu i polozyla glowe na moich kolanach i tylko tak lezala i odetchnela gleboko. i tyle. zero akcji, zero symboli, po prostu BYLA. i to bylo wiecej niz jakikolwiek sen z fabula jaki mialam. czy nie jest tak ze zwierzeta po prostu przychodza zeby byc, bez zadnego komunikatu? jakby sama ich obecnosc to byl caly przekaz?
Jejku, no nie wiem, troche mi sie wydaje ze tu wszyscy bardzo szybko przeskakuja do "kontaktu z tamtego swiata". to moga byc po prostu silne wspomnienia odpalane przez mózg w nocy, szczegolnie jak ktos teskni. nie mowię ze to na pewno nie jest nic duchowego, ale naprawde nie widzialem jeszce zadnego dowodu ze cos takiego jak "duch zwierzecia" istnieje. nie wiem moze jestem za malo otwarty ale wolalbym nie budowac ludziom falszywych nadziej 😀
o matko, zapach. teraz jak to czytam to... po tym śnie z Myszką i Ciasteczkiem był taki moment zaraz po przebudzeniu że poczułam tą ich woń. Nie pomyślałam żeby to łączyć, myślałam że mi się wydaje. Ale miałam pewność w tej chwili że to "oni". Potem zeszło i już nie potrafię stwierdzić czy to miało sens czy nie
To co opisujesz z tym zapachem to bardzo ważny detal. I właśnie to jest cecha odróżniająca, zmysły inne niż wzrok są w snach odwiedzinowych częstsze i silniejsze. Wzrok możemy sobie wyobrazić łatwo ale zapach, dotyk, ciepło, to są rzeczy które mózg nie generuje tak chętnie sam z siebie tylko przy silnym impulsie z zewnątrz. Ciepło Ciasteczka na kolanach + zapach Myszki, to są dwa potwierdzenia. Moim zdaniem to nie był sen z tęsknoty. Albo nie tylko.
wracajac do wątku o ksiezycu bo Konwaliowa pytala, i chcę dodać że cykl ksiezyca to nie tylko kobiece sprawy, przepraszam za uproszczenie jak tak powiedzialem. Wpływa na wszystkie ciecze i energię w przyrodzie, z drugiej strony, w tym na mózg i na stan swiadomosci podczas snu. Pełnia to czas otwartych kanałów, nów to czas skupienia i oczyszczania. Sny odwiedzinowe ze zwierzetami zdarzają się przez cały cykl, ale te podczas pełni czy tuż przed sa czesciej opisywane jako "wyrazniejsze" i "pewniejsze". Warto prowadzić prosty dziennik snów z zaznaczeniem fazy.
niesamowita dyskusja, bardzo wam dziękuję że piszecie tak szczerze o tym! ja nigdy nie miałem psa ani kota ale miałem świnkę morska Pepę przez 5 lat i jak odeszła to bardzo to przezylem, śmieszne może brzmi ale tak bylo. Czy świnki morskie tez mogą przychodzić w snach? Pytam serio, bo nigdy jej nie widziałem we śnie i kombinuję czy to jest kwestia gatunku czy poprostu więzi
Damianek oczywiście że tak!! więź to więź,nie gatunek!! myśle ze to nie ma znaczenia czy to byl koń czy świnka, jezeli to bylo twoje zwierze i je kochales to ona to czuje i moze wrócic. Pepa na pewno wiedziała że ją kochasz 🙂
a ja wracam do pytania czy gatunek ma znaczenie bo Luboslawa powiedzila ze nie i chce sie zgodzic ale zastanawiam sie... no bo wiec przy psie czy kocie to naturalne ze ludzie mowia o wieziach ale przy swinke nikt serio nie traktuje. a jednak Pepa mi sie snila!! pierwszy raz jakies pol roku po tym jak odeszla. przybiegla do mnie tak samo jak Myszka i Ciasteczko u Konwaliowej, poprostu podbiegla i wtulila sie w moje kolano. i ten dotyk byl bardzo prawdziwy. wiec chyba wielkosc czy gatunek naprawde nie ma znaczenia tylko ta wiez 🙂
Matko, damianek to bardzo ciekawe co opisujesz z tym dotykiem, bo dotyk w snach odwiedzinowych pojawia sie niemal tak samo czesto jak zapach. i podobnie jak zapach jest trudny do wygenerowania z samej wyobrazni. wiele osob opisuje cieplo, ciazar futra, wilgotny nosek. to sa szczegoly sensoryczne ktore po prostu nie pasuja do logiki zwyklego snu. pytanie do ciebie, czy po tym snie poczules jakas zmiane, jakis spokój albo odwrotnie, jakies pobudzenie?
okej, Pelagijka, słuszna uwaga. nie chodzi mi o peer review. chodzi mi o to zeby nie mowic ludziom rzeczy ktore sa poprostu nieprawdziwe jako podstawe do czegoś prawdziwego. bo ktos jak Damianek albo Anesja przychodzi tu z wrazliwym tematem i dostaje jako wsparcie informacje ktora jest po prostu bledna o neurofizjologii. sam sen moze byc jak najbardziej prawdziwy jako doswiadczenie bez ze tak powiem falsywego naukowego uzasadnienia
Errata i Pelagijka macie obie racje i to jest ta trudna srodkowa sciezka. z astrologicznego punktu widzenia dodam ze kiedy merkury jest aktywny, tak jak teraz mniej wiecej, snienne komunikaty czesto maja wlasnie te wymiar sensoryczny, zapachy, dźwięki, dotyk. to nie wyjasnia mechanizmu ale daje kontekst kiedy takie sny sie nasilaja. wiec moze mozg generuje wszystko ale pytanie kiedy ta brama jest szerzej otwarta - i tu cykl i pozycje planet cos mowia
