Forum

Asystent AI
Sny, w których moja...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których moja własna cień ma świadomość i rozmawia ze mną

Strona 1 / 3

Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam taki sen od pewnego czasu i nie wiem jak go opisać inaczej niż... spotkanie z samą sobą, ale z wersją, której się boję. Stoję w ciemnym pomieszczeniu i widzę swój cień na ścianie, ale cień nie naśladuje moich ruchów. Stoi nieruchomo, a potem odwraca się do mnie i mówi. Nie pamiętam słów po przebudzeniu, ale w śnie rozumiem każde zdanie. Budzę się z dziwnym poczuciem, że ta rozmowa była ważna, że coś mi powiedziała, tylko nie mogę tego złapać. Czy ktoś miał coś podobnego? Cień jako osobna świadoma istota, nie echo ruchu?


Odpowiedz
149 odpowiedzi
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to jeden z tych snów, który w wielu tradycjach traktuje się bardzo poważnie. Cień bez właściciela, który ma własną wolę, własny głos, to nie jest przypadkowy symbol. W starszych podejściach do snów takie spotkanie traktowano jako zetknięcie z tym, co wyparliśmy albo z tym, co w nas czeka na uznanie. Mnie bardziej interesuje to, co czułaś podczas rozmowy. Strach, spokój, złość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Wieslaw spokój, co mnie zaskoczyło! Spodziewałam się strachu, bo cień jako motyw kojarzy mi się raczej z czymś niepokojącym, a tu siedziałam spokojnie i słuchałam. Dopiero po przebudzeniu poczułam niepokój, że nie pamiętam słów. Jakby coś ważnego mi uciekło.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To uczucie spokoju w trakcie i niepokoju po przebudzeniu jest bardzo charakterystyczne dla snów, które dotykają czegoś głębszego. Jung nazywał to cieniem w sensie psychologicznym, ale w pracy ze snami to rozróżnienie między cieniem jako archetypem a cieniem jako symbolem sennym bywa rozmyte i chyba nie ma co go sztywno trzymać. Chcę zapytać o jedno: czy ta twoja senna postać mówiła do ciebie jak do kogoś obcego, czy jak do siebie samej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Edek_70 jak do siebie samej, to jest właśnie to, co jest takie dziwne. Był w tym jakiś... intymny ton. Jakby rozmawiała ze mną ktoś, kto zna mnie lepiej niż ja sama. Nie jako ktoś obcy, raczej jak część mnie, która ma dostęp do czegoś, do czego ja nie mam.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

W słowiańskich wyobrażeniach cień człowieka traktowano jako coś oddzielnego od ciała, coś, co może żyć własnym życiem, szczególnie w snach i w miejscach pogranicza. Nie mówię, że to jest jedyna interpretacja, ale to spotkanie które opisujesz, cień z głosem i własną wolą, jest motywem bardzo starym, nie tylko jungowskim. Zastanawia mnie, czy w tym śnie byłaś wewnątrz pomieszczenia, czy raczej jakby poza sceną? Bo to zmienia perspektywę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Mokosza byłam w środku, byłam uczestnikiem, nie obserwatorem. Stałam naprzeciwko niego. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tak, i to niemałe. Obserwator w śnie jest inaczej zaangażowany niż ten, kto stoi twarzą w twarz. Uczestnictwo, bezpośredni kontakt, to zazwyczaj znak, że temat dotyczy ciebie osobiście i wymaga odpowiedzi, a nie tylko przejrzenia z dystansu. To sen, który zaprasza do dialogu, nie do analizy z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego wszystkiego i zastanawiam się, czy nie jest tak, że mózg po prostu tworzy postać z własnych zasobów i nadaje jej głos, bo tak działa narracja senna? Nie mówię, że to na pewno tak, ale skąd wiadomo, gdzie jest granica między tym, co psyche sama sobie konstruuje, a tym, co ma inny charakter? Szczerze pytam, bo sam kilka razy miałem sny z postaciami, które mówiły rzeczy, których bym się nie spodziewał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Czarodziej08 i właśnie to jest sedno pytania, które towarzyszy takim snom od zawsze. Ale zauważ, że ta granica, którą próbujesz wyznaczyć, może być mniej istotna niż to, co ta postać mówi i jak to wpływa na życie po przebudzeniu. Jeśli cień mówi coś, czego świadomy umysł by nie wyprodukował, to skąd to pochodzi?


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Wieslaw no i tu utknąłem, bo nie wiem. Mój sen z mówiącą postacią skończył się tym, że powiedziano mi coś o osobie, o której prawie nie myślałem, a potem okazało się, że ta osoba akurat wtedy przeżywała coś trudnego. Może zbieżność, może nie. Nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czekajcie, bo to co Czarodziej opisuje jest ważne! Mój cień też raz przemówił, ale u mnie to było agresywne, krzyczał, a ja się obudziłam z sercem walnącym jak szalone. Chciałam zapytać, czy ktoś wie jak wywołać taki sen celowo? Bo chciałabym go powtórzyć i tym razem zapamiętać co mówi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Topielica_77 celowe wywoływanie spotkania z cieniem to trochę jak zapraszanie kogoś, kto i tak przyjdzie kiedy będzie gotowy. Możesz pracować z intencją przed snem, zapisywać pytanie w dzienniku sennym, ale nie polecałbym naciskania na konkretny sen. Agresja, którą poczułaś, też jest informacją, cień krzyczy zazwyczaj wtedy, gdy długo jest ignorowany.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Edek_70 to znaczy, że im dłużej go ignorujemy, tym głośniej krzyczy? To ma pewien sens, choć wolałabym żeby dał spokój i dał mi normalnie spać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może z boku tematu, ale czy jest jakiś rytuał albo karta tarota, która ma związek z tym cieniem? Coś, czym można to jakoś przepracować poza snem, na jawie? Bo wydaje mi się, że jeśli cień ma coś ważnego do powiedzenia, to może lepiej spotkać go przy świetle dziennym, a nie czekać na sen.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Riksza w pracy rytualnej z cieniem zazwyczaj nie chodzi o to, żeby go przywoływać, ale żeby stworzyć przestrzeń na dialog. Niektórzy pracują ze zwierciadłem, medytacją z zamkniętymi oczami, pismem automatycznym zaraz po przebudzeniu. Karty mogą być wskazówką, karta Księżyca albo Świat odwrócony często pojawiają się przy takich tematach. Ale uczciwie mówiąc, ta konkretna praca z cieniem jest indywidualna i nie ma jednej ścieżki.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Można też spróbować rytuału lustra przed snem, zapalić świecę, spojrzeć na własne odbicie i zapytać głośno o to, co cień chce przekazać. Podobno pomaga otworzyć kanał komunikacji. Ja tak robiłam i po kilku dniach miałam sen z bardzo wyraźnym przekazem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Geranium tylko przy lustrze i świecy nocą trzeba uważać, to nie jest tak niewinne jak brzmi i bym nie polecała tego bez przygotowania. Sama możesz nie mieć problemu, ale nie każdy jest w tym samym miejscu energetycznie.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Diablica no może racja, zapomniałam dodać że to dla osób, które mają już jakieś doświadczenie z pracą ze snami. Nie dla kogoś, kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję wam wszystkim za tyle odpowiedzi, naprawdę! Zaczynam rozumieć, że ten sen to nie coś, czego mam się bać, ale raczej zaproszenie do czegoś. Zastanawiam się teraz, czy powinnam zacząć prowadzić dziennik sennych doświadczeń, bo może gdybym zapisywała sny od razu po przebudzeniu, zapamiętałabym więcej z tych słów, które cień do mnie mówi. Albo przynajmniej złapałabym jakiś fragment.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziennik sennych doświadczeń zaczynam dziś w nocy. Ale mam pytanie do was - czy zapisywać od razu po przebudzeniu, nawet środku nocy, czy rano? Bo słyszałam, że sny uciekają bardzo szybko, ale też że wstawanie w nocy burzy jakiś rytm...


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Od razu po przebudzeniu, nawet jeśli to środek nocy. Mózg w ciągu kilku minut traci dostęp do większości szczegółów. Ale tu wracam do czegoś ważniejszego - napisałaś, że cień miał intymny ton. Czy w trakcie snu rozumiałaś słowa, czy tylko poczułaś ich sens bez konkretnych słów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Edek_70 o, to ważne pytanie i właściwie nie zastanawiałam się nad tym wcześniej. Chyba bardziej czułam sens niż słyszałam konkretne słowa. Jakby komunikacja była bezpośrednia, bez pośrednictwa języka. Czy to coś zmienia w interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

zmienia bardzo dużo. Komunikacja bez słów w snach bywa traktowana jako głębszy poziom przekazu, taki, który nie przechodzi przez filtr racjonalny. W tradycji słowiańskiej mówiono, że dusza rozumie bez słów, bo słowa są dla żywych. Jeśli sens dotarł bezpośrednio, to znaczy, że coś cię to spotkanie ominęło inaczej niż zwykły sen.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Mokosza ale jak odróżnić ten bezpośredni przekaz od tego, że po prostu sen nie wygenerował ścieżki dźwiękowej? Bo to też się zdarza, śnimy bez dźwięku albo z dźwiękiem w tle. Skąd wiadomo, że brak słów to coś znaczącego, a nie po prostu brak?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Czarodziej08 dobre pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Ale zwróć uwagę na jedno - Gruszanka54 mówiła, że sens dotarł. Nie, że go nie było. To różnica między ciszą a rozumieniem bez słów. Cisza snu to jedno, a poczucie, że zostało ci coś przekazane, to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja miałam odwrotnie, mój cień krzyczał słowa i właśnie te słowa zapomniałam po przebudzeniu. Więc nie wiem, czy lepsza jest komunikacja bez słów czy z nimi, skoro i tak nie pamiętamy 🙂 Gruszanka, masz może jakieś poczucie, czego dotyczył ten przekaz? Choćby ogólnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Topielica_77 mam takie mgliste poczucie, że chodziło o coś, co odkładam od dawna. Nie wiem, czy to mój mózg po przebudzeniu próbował nadać sens, czy rzeczywiście to był temat. Ale to uczucie odłożonej sprawy zostało ze mną przez kilka dni.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

To uczucie, które zostaje po przebudzeniu, jest często ważniejsze niż sama treść. W pracy z runami mówi się podobnie - nie zawsze wiesz co znaczy symbol, ale wiesz co czujesz. I to uczucie jest kompasem. Co to jest za odłożona sprawa, jeśli wolno zapytać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Wieslaw wolno zapytać, ale sama nie wiem za bardzo. Mam kilka takich rzeczy, decyzja, którą przekładam, rozmowa, której nie zaczynam. Może dlatego zapytałam o tę komunikację bez słów, bo może cień wiedział, o którą chodzi, skoro ja nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, ta nieokreśloność odłożonej sprawy, jest bardzo charakterystyczna dla pracy z cieniem w ogóle. Cień często wie zanim my wiemy. Dlatego pisanie automatyczne zaraz po przebudzeniu, bez zastanawiania się, może dać więcej niż próba przypomnienia sobie snu. Ręka czasem wie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Shangie pisanie automatyczne to znaczy pisać cokolwiek, nie myśląc? Próbowałam raz, ale wyszły mi głupoty. Może źle rozumiem jak to robić?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Riksza tak, dosłownie cokolwiek, bez zatrzymywania się, bez oceniania. Głupoty to dobry znak - znaczy, że filtr racjonalny się wyłącza. To, co pojawia się po tych głupotach, bywa ciekawe. Ile czasu pisałaś?


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Shangie może ze dwie minuty i porzuciłam. Trochę mi było głupio, że piszę bzdury. To może za mało?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Riksza dwie minuty to zdecydowanie za mało. Minimum dziesięć, a najlepiej do momentu, gdy ręka zaczyna sama coś ciągnąć, a nie tylko zapisywać słowa. Ale nie zrażaj się, to wymaga kilku prób. Poczucie głupoty zazwyczaj mija.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy do meritum, bo trochę odeszliśmy. Mnie interesuje jedno - czy cień w tym śnie miał twój wygląd? Pytam bo jest różnica między cieniem, który jest twoim lustrzanym odbiciem a sylwetką bez rysów, i to może sporo powiedzieć o tym, z jakim aspektem siebie rozmawiałaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Diablica właśnie o tym nie pisałam i może powinnam! Cień miał mój kształt, ale nie twarz. Dokładnie taki zarys sylwetki jak moja, ale zamiast twarzy była ciemność. I mimo to nie bałam się, co jest dziwne, bo opis brzmi strasznie.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

to kluczowe. Sylwetka twoja, brak twarzy, to nie jest złowrogie, to jest nieodkryte. Twarz w symbolice sennej to tożsamość i maska społeczna. Cień bez twarzy może oznaczać tę część siebie, której jeszcze nie nazwałaś, nie zdefiniowałaś. I spokój, który czułaś, pasuje do tego odczytu.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i mam pytanie trochę z boku, ale jednak. Czy ktoś z was miał taki sen, gdzie cień miał twarz, i to własną twarz? Bo zastanawiam się, czy to byłoby bardziej niepokojące czy mniej.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Orlikowa miałem raz coś podobnego i przyznam, że to był jeden z bardziej nieprzyjemnych snów w moim życiu. Ale nie dlatego, że cień wyglądał jak ja, tylko dlatego, że zachowywał się inaczej niż bym ja zachował. Jakby wiedział o mnie coś, czego ja nie akceptuję.


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Wieslaw a co to znaczy, że zachowywał się inaczej niż ty byś się zachował? Możesz bardziej konkretnie? Bo to mnie bardzo zastanawia, jak w ogóle rozpoznajesz w śnie, że coś jest niezgodne z twoim zachowaniem, skoro śpiący ty też tam byłeś?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Orlikowa to trudne do wytłumaczenia, ale spróbuję. Wiedziałem że to ja, rozpoznawałem siebie, ale ten cień z moją twarzą powiedział coś, czego ja bym nigdy na jawie nie powiedział. Coś okrutnego wobec osoby, którą lubię. I ta rozbieżność mnie obudziła, dosłownie i w przenośni. Przez kilka dni myślałem, czy to nie jest jakieś ostrzeżenie o tym, co naprawdę czuję, a wypycham.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Wieslaw to jest właśnie serce pracy z cieniem, o której pisał Jung. Cień mówi to, czego ego nie dopuszcza do głosu. Nie znaczy to, że jesteś okrutny ani że tak naprawdę czujesz to, co powiedział cień. Znaczy tylko, że coś wypartego szuka ujścia. Pytanie powinno brzmieć nie 'czy to prawda o mnie', ale 'dlaczego właśnie to zdanie, właśnie tej nocy'.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Diablica ale skąd wiadomo, że sen akurat sięga do czegoś wypchniętego, a nie jest po prostu losową kombinacją lęków i wspomnień? Bo ta interpretacja przez Junga brzmi logicznie, ale można nią uzasadnić absolutnie każdy sen i każde zachowanie we śnie.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Czarodziej08 zgoda, że można nadużywać tej interpretacji. Ale zauważ, że nie twierdzę, że każdy sen to praca z cieniem. Mówię o konkretnym wzorcu: własna twarz, własna sylwetka, zachowanie odbiegające od własnego wyobrażenia o sobie i silna emocja po przebudzeniu. Gdy te elementy współwystępują, coś tam jest. Czy to Jung, czy nie, to już kwestia ramy.


Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Wieslaw bardzo dziękuję za to, co napisałeś, bo to mi dało do myślenia. U mnie cień nie powiedział nic okrutnego, raczej coś spokojnego, choć nie pamiętam słów. Ale ta rozbieżność, którą opisujesz, czyli wiedzieć że to ty, a jednocześnie czuć że coś się nie zgadza, tak właśnie to odczułam. Jakby mój cień był spokojniejszy niż ja na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To co Gruszanka54 opisuje, cień spokojniejszy niż ona sama, jest jednym z ciekawszych wariantów tego doświadczenia. Zazwyczaj zakłada się, że cień niesie ciemność i wyparte. Ale co jeśli tym, czego nie dopuszczamy do siebie, jest spokój i akceptacja? Że wypartą częścią jest nie gniew, ale zgoda na siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Shangie to brzmi ładnie, ale jak by to miało działać w praktyce? Że wypieram spokój? Nie wiem czy to ma sens, bo raczej wypieram stres, nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Topielica_77 a czy masz wrażenie, że na co dzień trudno ci po prostu usiąść i nie robić nic, bez poczucia winy albo niepokoju? Bo jeśli tak, to spokój jest wypierany właśnie tym ciągłym napięciem. Cień może nieść to, czego nam brakuje, a nie tylko to, czego się wstydzimy.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Shangie no, tak szczerze, to masz rację. Ale wróćmy do śniącego cienia, bo mam pytanie do Gruszanki - czy ten cień stał nieruchomo czy się poruszał? I czy poruszał się tak jak ty, czy inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Poruszał się, ale nie tak jak ja. Kiedy ja zrobiłam krok, on nie zrobił kroku. Był bardziej niezależny niż cień powinien być. I właśnie to, ta niezależność ruchu, chyba najbardziej zostało mi w pamięci, bo to zdefiniowało cały sen.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ta niezależność ruchu to bardzo konkretny sygnał w symbolice sennej. Cień, który nie naśladuje, stał się podmiotem, a nie odbiiciem. Pytanie do Gruszanki - czy w tym śnie miałaś poczucie, że to ty jesteś oryginałem, czy może przez chwilę nie byłaś pewna, która z was jest którą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Edek_70 och, to jest świetne pytanie i teraz jak tak myślę, to przez chwilę naprawdę nie byłam pewna. Jakby hierarchia między mną a cieniem była zawieszona. Nie bałam się, ale ta chwila niepewności była dziwna. Skąd wiesz, że o to warto pytać?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

bo zawieszenie hierarchii między ego a cieniem w śnie jest rzadkie i zwykle oznacza, że jesteś blisko czegoś ważnego w rozumieniu siebie. To nie jest złe, to jest próg. Czy po tym śnie cokolwiek się zmieniło w tym, jak patrzysz na tę odłożoną sprawę, o której wcześniej mówiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę wrócić do czegoś, co Gruszanka54 powiedziała dużo wcześniej, że komunikacja była bez słów, a jednak dotarł sens. W dawnych przekazach słowiańskich takie doświadczenie nazywano 'głosem bez ust', i przypisywano je nie projekcji umysłu, ale przodkom lub samej duszy, która rozmawia z sobą przez sen. To nie znaczy, że jedna interpretacja wyklucza drugą, ale różne ramy dają różne ścieżki do pracy z takim snem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Mokosza 'głos bez ust', to niesamowite określenie. Czy jest jakiś rytuał albo sposób na to, żeby zaprosić taki sen ponownie? Bo jak słyszę co Gruszanka54 opisuje, to sama chciałabym mieć coś takiego, choć trochę się boję.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 563

@Riksza to zależy od tego, z jakiej tradycji chcesz korzystać. W podejściu słowiańskim mówiono o śnie przed progiem, gdy intencję zostawiało się na granicy domu i nocy. Ale powiem ci szczerze, że zapraszanie konkretnego snu to jedno, a przygotowanie na to, co przyniesie, to drugie. Boisz się, bo instynkt ci mówi, żeby się nie spieszyć. To mądry instynkt.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego wątku od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie. Czy ktoś z was miał taki sen z cieniem i potem, po kilku tygodniach albo miesiącach, zobaczyłeś jakiś konkretny efekt w swoim życiu? Coś, co można by powiązać z tym snem? Bo wszystko to brzmi głęboko, ale zastanawiam się, czy kiedykolwiek da się to zweryfikować.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Czarodziej08 u mnie ten sen z cieniem o własnej twarzy poprzedził rozmowę, której bardzo unikałem od dłuższego czasu. Nie powiem, że to sen mnie do niej zmusił, ale coś po nim puściło. Czy to weryfikacja? Nie wiem, może zbieg okoliczności. Ale dla mnie wystarczy.


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Czarodziej08 ja nie miałam takiego snu, ale mam pytanie do ciebie, bo znam twój sceptycyzm z innych wątków. Czego w ogóle oczekiwałbyś jako weryfikacji? Bo mam wrażenie, że jeśli coś się sprawdzi, powiesz zbieg okoliczności, a jeśli nie, powiesz że nie działa. To co mogłoby cię przekonać?


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Orlikowa no i trafiłaś w sedno mojego problemu z tym wszystkim. Ale żeby odpowiedzieć uczciwie, to chyba szukałbym czegoś, co było niemożliwe do przewidzenia na podstawie obecnej sytuacji. Wiesław mówi, że po śnie z cieniem odbyło rozmowę, której unikał. Okay, ale skąd wiem, że właśnie ten sen to uruchomił, a nie po prostu minął odpowiedni czas? To jest moje pytanie, nie atak.


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Czarodziej08 i to jest uczciwe pytanie, nie mam do ciebie pretensji. Ale zastanów się nad czymś. Jak długo unikałem tej rozmowy? Kilka lat. Co się zmieniło po śnie? Coś we mnie przestało bronić tej ciszy. Nie twierdzę, że mam dowód. Twierdzę, że dla mnie to wystarczyło.


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Czarodziej08 doceniam, że to nie był atak. I właściwie twoje pytanie o niemożliwe do przewidzenia mnie zatrzymało, bo to jest dobry test. Czy ktoś w tym wątku miał sen z cieniem, po którym wydarzyło się coś, czego naprawdę nie mógł się spodziewać? Gruszanka, a jak u ciebie, wspominałaś o odłożonej sprawie, czy coś ruszyło?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bardzo mi miło, że pytacie, bo właśnie to chciałam powiedzieć. Od tego snu minęły już jakieś trzy tygodnie i ta sprawa, którą odkładałam, nadal leży, ale mam zupełnie inne odczucie kiedy o niej myślę. Wcześniej jak o niej pomyślałam, to od razu zmieniałam temat w głowie. Teraz po prostu leży i nie ucieka. Nie wiem czy to sen, czy cokolwiek innego, ale różnica jest.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Gruszanka54, ale to 'leży i nie ucieka' to konkretna zmiana, nie bagatelizuj tego. U mnie z cieniem było coś odwrotnego, mój cień wyglądał na rozgniewanego i po tym śnie przez kilka dni czułam jakiś wewnętrzny hałas. Jakby coś zaczęło szarpać zamiast leżeć. Czy ktoś miał to samo?


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Topielica_77 'wewnętrzny hałas' to świetne określenie i wydaje mi się, że to nie jest przypadkowe. Jeśli cień niosł gniew, a na co dzień tłumisz gniew, to jego aktywacja w śnie może dosłownie uruchomić to napięcie. Nie musi to być złe. Pytanie, co z tym hałasem zrobiłaś przez te kilka dni?


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Diablica nic. Czyli chodzi ci o to, że powinnam była coś zrobić? Bo to nie przyszło mi do głowy, myślałam że samo przejdzie i przeszło.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Topielica_77 nie mówię że powinnaś, mówię że to ciekawa informacja. Jeśli przeszło samo, to albo coś się rozładowało, albo wróciło głębiej. Jak teraz czujesz się z tym tematem, który prawdopodobnie siedzi za tym gniewnm? Czy jest spokojniej, czy tylko cisza?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co Gruszanka54 opisała, sprawa która 'leży i nie ucieka'. Zastanawiam się czy nie jest to jeden z tych przypadków, gdzie praca z cieniem nie polega na tym żeby coś rozwiązać, ale żeby przestać się tego bać na tyle, że można to zobaczyć. Bo może właśnie to jest pierwszym krokiem. Gruszanka, czy sama sprawa jest trudna emocjonalnie, czy raczej odkładałaś ją z lenistwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Shangie zdecydowanie emocjonalnie, bo jakby była z lenistwa, to bym pewnie dawno ogarnęła. Jest w niej ktoś, z kim muszę porozmawiać i bardzo się boję tej rozmowy od dłuższego czasu. I właśnie ta 'niedoruchalność' w głowie jest nowa, bo wcześniej nawet do niej nie podchodziłam myślami.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: