Forum

Asystent AI
Sny, w których moja...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których moja własna cień ma świadomość i rozmawia ze mną

Strona 2 / 3

Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

A Gruszanka zdradziła właśnie coś ważnego. Cień, który był spokojniejszy od niej i miał niezależny ruch, może być nośnikiem tej właśnie rozmowy, której unika. Pytanie, czy w śnie cień czegoś od ciebie chciał, czy tylko był?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Edek_70 to jest niesamowite pytanie, bo teraz jak myślę wstecz, to miałam wrażenie że na coś czekał. Nie prosił, nie wymagał. Stał i czekał. Jakby wiedział, że ja muszę podejść pierwsza.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten motyw, że cień czeka a nie żąda, jest znaczący. W wielu tradycjach obraz 'czekającej figury' we śnie to nie presja, ale zaproszenie. Różnica jest istotna, bo zaproszenie można odrzucić. Czy miałaś w tym śnie poczucie że możesz odejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Mokosza tak, zdecydowanie. W żadnym momencie nie czułam że muszę zostać. To było wolne. I może dlatego nie bałam się, bo wiedziałam że to mój wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Słucham całej tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś. Czy jest jakiś sposób żeby zaprosić taki sen z cieniem celowo, albo żeby się na niego przygotować? Trochę się boję że jak mi się przyśni, to nie będę wiedziała co robić. A z drugiej strony chciałabym tego doświadczyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Riksza mam do ciebie pytanie zanim cokolwiek zasugeruję. Czego dokładnie się boisz w takim śnie? Że cień coś ci powie, czy że nie będziesz wiedziała jak zareagować, czy jeszcze coś innego? Bo to jest ważne dla tego, jak się do czegoś takiego podejść.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Edek_70 chyba głównie boję się że zobaczy we mnie coś, czego ja w sobie nie widzę. Albo coś, co wolę nie widzieć. Brzmi głupio napisane, ale właśnie tak to czuję.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Riksza to nie brzmi głupio, to brzmi szczerze. I paradoksalnie jest to dobry punkt wyjścia, bo osoba która nie wie że się boi, jest mniej gotowa niż ta która się boi i to nazywa. Choć odpowiem ci wprost, że celowe zapraszanie konkretnego snu to temat na osobny wątek, bo przygotowanie psychiczne jest tu ważniejsze niż technika.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Można też spróbować medytacji z intencją przed snem, wyobrażasz sobie że idziesz na spotkanie z własnym cieniem i stawiasz intencję że chcesz dialogu, nie walki. Ale ważne żeby być w spokojnym stanie, nie po kłótni ani stresorze, bo wtedy cień wyjdzie z wzmocnionym ładunkiem emocjonalnym i może być ciężko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Geranium to co opisujesz ma sens w ogólnym zarysie, ale chcę doprecyzować jedno. 'Medytacja z intencją' to bardzo szeroki termin i można go rozumieć na sto sposobów. Czy masz na myśli konkretną technikę wizualizacji, czy bardziej ogólne nastawienie umysłu przed zaśnięciem?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Chodzi mi o nastawienie umysłu, ale nie takie zupełnie ogólne. Konkretnie: siadam w ciszy, zamykam oczy i wyobrażam sobie ciemny pokój, w którym jest jeszcze jedno krzesło. I mówię wewnętrznie, że jeśli jest jakaś część mnie, która chce coś powiedzieć, to to jest jej miejsce. Potem zasypianie z takim obrazem. Nie zawsze działa, ale kilka razy po tym miałam wyraźniejsze sny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Geranium rozumiem, to bardziej wizualizacja przy zasypianiu niż stricte medytacja. Mam jedno pytanie, czy masz jakiś sposób na to, żeby odróżnić, czy to co przyszło po takim ćwiczeniu to odpowiedź na intencję, czy po prostu sen który i tak by się pojawił?


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Diablica szczerze? Nie mam żadnego pewnego sposobu. Ale sny po tej wizualizacji mają inną 'teksturę', trudno to opisać, jakby były wyraźniejsze i bardziej spokojne. Zwykłe sny są u mnie chaotyczne. To jedyne rozróżnienie jakie stosuję i wiem, że to subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Słucham Geranium i ta wizualizacja z krzesłem brzmi mniej strasznie niż myślałam. Ale mam pytanie, co jeśli na to krzesło przychodzi coś, czego się nie spodziewałam? Czy jest jakiś sposób na zakończenie takiego spotkania, jeśli zrobi się za intensywnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Riksza to jest bardzo mądre pytanie i cieszę się, że je zadajesz zanim zaczniesz eksperymentować. W tradycjach z którymi pracuję, zanim otworzysz przestrzeń na coś, zamknij ją intencją. Czyli tak jak jest zaproszenie, powinno być też pożegnanie. Nie musisz nic robić spektakularnego, dosłownie zdanie na głos albo w myślach, że zamykasz tę przestrzeń. Czy to wydaje ci się wystarczające, czy szukasz czegoś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Mokosza zdanie na głos? Dosłownie? To brzmi prosto, ale chyba o to mi chodziło. Nie wiedziałam, że wystarczy tak mało.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając na chwilę do tego co Gruszanka opisała wcześniej, cień który stał i czekał. Myślę, że to co Riksza czuje jako strach, a co Gruszanka czuła jako spokój, może zależeć od tego, czy przed snem jest jakiś wewnętrzny hałas, czy cisza. Gruszanka, jak wyglądał twój wieczór przed tym snem? Czy był spokojny, czy coś cię wtedy bardzo zajmowało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Edek_70 o, bardzo dziękuję za to pytanie, bo faktycznie to mogło mieć znaczenie. Ten wieczór pamiętam dobrze, bo właśnie skończyłam długą rozmowę telefoniczną z siostrą i potem siedziałam chwilę przy herbacie zupełnie bez telefonu. Dość rzadko mi się to zdarza ostatnio. Może faktycznie ta cisza przed zaśnięciem coś otworzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Cisza przed zaśnięciem to nie jest drobiazg. Wiele tradycji mądrościowych traktuje czas między aktywnością a snem jako bramę, coś w rodzaju progu. Jak ten próg jest zagracony hałasem, to sen też bywa zagracony. A jak jest czysty, to przez tę samą bramę przechodzi coś wyraźniejszego. Niekoniecznie spokojniejszego, ale wyraźniejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

No dobra, ale to trochę nieuczciwe że Gruszanka miała spokojny wieczór i spokojny cień, a ja nie planowałam żadnego spokoju i dostałam gniew. Czy to znaczy, że jak się przygotować lepiej, to cień będzie łagodniejszy? Bo to by mnie zachęcało do próbowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Topielica_77 niekoniecznie. Cień nie jest odbiciem wieczoru, jest odbiciem tego co nosisz głębiej. Spokojny wieczór może ułatwić kontakt, ale nie zmienia tego co w środku. Jeśli masz w sobie gniew który jest głęboko stłumiony, to cień może być gniewny niezależnie od tego jak się przygotujesz. Możliwe że gdybyś miała spokojny wieczór, cień byłby tak samo gniewny, tylko spotkanie z nim byłoby mniej dezorientujące.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Diablica czyli przygotowanie pomaga mi, a nie jemu. To ma sens, chociaż trochę smutne.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę dopytać o jedną rzecz, bo przez całą tę rozmowę jest zakładane że cień to jakiś aspekt nas samych. Ale skąd w ogóle to wiadomo? Mam na myśli, że we śnie nie ma przecież tabliczki z napisem 'to twoja psychika'. Czy jest coś co odróżnia własny cień od np. innej obecności?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Czarodziej08 bardzo trafne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo różne tradycje rozwiązują to inaczej. W podejściu psychologiczno-symbolicznym cień to zawsze projekcja własna. W podejściu duchowym lub szamańskim obecności zewnętrzne są realne i możliwe. Praktycznym wyróżnikiem bywa poczucie własności, cień własny ma coś znajomego, nawet jeśli jest obcy. Zewnętrzna obecność bywa bardziej odległa, jakby z innej substancji. Ale to nie jest pewnik.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Mokosza 'inna substancja' to ciekawy opis. Gruszanka, a twój cień, kiedy go teraz wspominasz, miał to coś znajomego?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję za to pytanie, bo jeszcze o tym nie myślałam w takich kategoriach. Chyba tak, miał coś znajomego, ale nie jak twarz ze zwierciadła. Bardziej jak głos, który brzmi jak twój własny nagrany i odtworzony, wiesz, że to ty, ale coś jest nie tak samo. Nie potrafię tego lepiej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Ten opis Gruszanki jest bliski temu co w runach widzimy jako Nauthiz, konieczność, która jest w nas i na nas patrzy. Cień który jest znajomy ale nie identyczny to często właśnie ta siła, która wymaga czegoś od nas, ale nie przez nakaz, tylko przez samo istnienie. Runa ta pojawia się kiedy coś musi zostać skonfrontowane, bez możliwości ominięcia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Wieslaw a czy w pracy z runami jest jakaś wskazówka co zrobić po takim spotkaniu? Bo to co mnie interesuje w tej rozmowie, to nie tylko diagnoza co się stało, ale co dalej. Gruszanka ma sprawę która leży. Topielica miała hałas który przeszedł sam. Co z tym sensownie zrobić?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Edek_70 Nauthiz mówi, że samo uznanie konieczności jest pierwszym krokiem. Nie trzeba od razu działać, ale trzeba przestać udawać, że tej konieczności nie ma. Gruszanka zrobiła to już, bo przyznała czego się boi. Topielica być może nie, skoro hałas przeszedł bez żadnej odpowiedzi z jej strony.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wieslaw hej, no to trochę ostra ocena. Powiedziałam że nie wiedziałam co zrobić, nie że celowo ignorowałam. Ale teraz mnie zastanawiasz, bo o tym gniewie to naprawdę nie myślałam od tamtego snu. Może jednak coś wróciło głębiej jak powiedziała Diablica wcześniej.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wieslaw dobra, przyjmuję to. Nie wiem czy ignorowałam czy po prostu nie wiedziałam jak zacząć. Ale teraz siedzę i myślę, że ten gniew z mojego snu to nie była jakaś abstrakcja, to było coś konkretnego. Coś co mam wobec konkretnej osoby. I to mnie trochę zaskakuje, bo przez lata myślałam, że już to przepracowałam.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Topielica_77 a to jest właśnie clue całej sprawy z cieniem, nie? Myślisz, że przepracowałaś, a cień pokazuje, że tylko schowałaś. To nie jest zarzut, to jest po prostu mechanizm. I dlatego cień rozmawia, a nie tylko stoi, bo gdyby to było naprawdę przepracowane, prawdopodobnie w ogóle by się nie pojawił w tej formie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Poczekajcie, to jest ciekawa teza. Diablica mówi, że cień znika jak przepracujesz sprawę. Ale Gruszanka opisała cień który był spokojny i który jej nie niepokoił, a jednak pojawił się. Czy to znaczy, że Gruszanka też ma coś ukrytego, tylko inne niż Topielica? Czy cień może się pojawiać bez ukrytego konfliktu?


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest pytanie, które mnie dotknęło, bo sama nie jestem pewna. Mój cień nie był natrętny ani groźny, ale to nie znaczy, że nie miał nic do powiedzenia. Powiedział mi coś o sprawie, której nie chciałam kończyć, to był temat który odkładałam. Więc może to nie jest kwestia konfliktu, ale kwestia czegoś niedokończonego? Niekoniecznie bolesnego, ale wiszącego?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Gruszanka opisuje brzmi dla mnie bardziej jak cień w roli przypomnienia niż w roli oskarżyciela. Różnica jest istotna. Jeden przychodzi z gniewem, drugi z cierpliwością. Mokosza, czy w tradycjach z którymi pracujesz jest rozróżnienie między tymi dwoma funkcjami cienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Edek_70 jest, choć nie zawsze pod tą samą nazwą. W uproszczeniu można powiedzieć, że cień jako przypomnienie jest sygnałem, że coś czeka na domknięcie. Cień jako oskarżyciel niesie ze sobą niespożytkowaną energię emocjonalną, często tę którą stłumiono siłą. Obu nie warto ignorować, ale praca z nimi jest inna. Z jednym wystarczy posłuchać. Z drugim trzeba najpierw dać tej energii miejsce.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Mokosza co znaczy 'dać energii miejsce'? Czy to jakiś rytuał, czy coś prostszego? Pytam, bo sama mam problem z gniewem i zawsze myślałam, że najlepiej go wygasić, a nie dawać mu miejsce.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Riksza, 'wygaszanie' gniewu to trochę jak zakopywanie żaru pod ziemią. Nadal się tlą, tylko nie widać skąd. Dawanie miejsca nie oznacza wybuchu ani działania z gniewem, to bardziej uznanie że on jest i że ma swoje źródło. Niektórzy piszą go w dzienniku, niektórzy mówią do siebie na głos w pustym pokoju. Chodzi o to, żeby nie udawać że go nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli to co Shangie opisuje to właściwie to samo co Wieslaw mówił o Nauthiz, tylko bez run? Że samo uznanie że coś jest to już krok? Bo jeśli tak, to może mój cień już nie musi wracać, skoro teraz w tej rozmowie przyznaję, że ten gniew jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Topielica_77 to możliwe, ale nie zakładaj z góry że wystarczy. Nauthiz wymaga nie tylko uznania, ale też gotowości na konsekwencje tego uznania. Czasem jedno przebudzenie wystarcza. Czasem sen wraca właśnie dlatego, że chce się upewnić, że naprawdę usłyszałaś. Sprawdź po kilku nocach.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do całej grupy, bo coraz bardziej mnie to ciągnie. Wszyscy tu zakładamy, że cień chce czegoś dobrego dla nas, że przypomina, ostrzega, pomaga. Ale co jeśli cień jest po prostu nieprzyjemny i nie ma żadnego przesłania? Czy jest jakaś możliwość że to tylko zakłócenie, bez znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Czarodziej08 oczywiście, że jest. Nie każdy sen jest przesłaniem i nie każda postać we śnie jest symbolem czegoś ważnego. Problem polega na tym, że bardzo trudno odróżnić z zewnątrz. Dlatego zawsze pytam: czy ten sen wrócił? Czy zostawił jakiś ślad po przebudzeniu? Czy myślisz o nim po tygodniu? Jak nie, to może być właśnie tylko zakłócenie.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mój wrócił, i to więcej niż raz. I po każdym czuję coś co mogę nazwać tylko czujnością, jakbym wiedziała że coś jest niedokończone. To chyba nie jest zakłócenie, bo zakłócenie raczej się nie powtarza w tej samej formie, prawda? Czarodziej08, a ty miałeś kiedyś sen który wracał?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Miałem, ale to był sen o egzaminie i chyba nie ma tu za dużo do odkrycia duchowego. Ale rozumiem co masz na myśli, powracanie jest sygnałem. Zastanawiam się tylko czy to nie jest bardziej psychologiczne niż ezoteryczne. Choć może to ten sam mechanizm, tylko inaczej nazwany.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę, że Czarodziej08 dotknął czegoś ważnego. Podział na psychologiczne i ezoteryczne jest trochę sztuczny. Sen o własnym cieniu który ma świadomość i rozmawia może być jednocześnie projekcją psychiki i kontaktem z głębszą częścią siebie. Jedno nie wyklucza drugiego. Pytanie brzmi czy ta głębsza część siebie to tylko podświadomość, czy coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że im dalej, tym bardziej odchodzimy od samego snu, a zaczęliśmy od bardzo konkretnego doświadczenia Gruszanki. Chciałam zapytać, czy ktoś próbował celowo wywołać spotkanie z własnym cieniem we śnie? Czytałam o takiej praktyce, gdzie przed zaśnięciem wizualizujesz, że idziesz w stronę swojego cienia i zapraszasz go do rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Geranium możesz powiedzieć skąd pochodzi ta praktyka? Bo zaproszenie własnego cienia bez żadnego przygotowania i intencji może otworzyć przestrzeń na coś z czym nie wiesz jak się zmierzyć. Nie mówię że jest to złe, ale ciekawi mnie skąd to masz.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Mokosza właśnie to jest pytanie, bo przeczytałam gdzieś w kilku miejscach i nie pamiętam konkretnego źródła. Mówiłam że to jest praktyka, ale może za bardzo uprościłam. Może nie tyle celowe wywołanie, ile bardziej otwieranie się na kontakt? Tylko nie wiem czy to różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To jest spora różnica. Wywołanie ma charakter aktywny i wymaga wiedzy jak utrzymać kontakt bezpiecznie. Otwieranie jest bardziej pasywne, nastawiasz się na odbiór, ale nie wymuszasz niczego. Dla kogoś kto dopiero zaczyna pracować z cieniem, otwieranie jest zdecydowanie bezpieczniejszym krokiem. Nie wiem skąd Geranium to ma, ale wiem że to rozróżnienie ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

No ale ja teraz nie wiem co robić. Wieslaw mówi żebym sprawdziła czy sen wróci. Shangie mówi żebym otwierała się pasywnie. Edek mówi żebym uznała że coś jest. To wszystko brzmi spójnie, ale jak to złożyć w jedno? Czy jest jakaś kolejność?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Topielica_77 nie ma jednej kolejności, bo to nie jest przepis. Ale jeśli pytasz o jakiś punkt wyjścia, to uznanie zawsze jest pierwsze. Nie możesz niczego przepracować, jeśli nie przyznałaś sobie, że coś jest. Otwieranie się pasywne, o którym mówi Shangie, jest krokiem drugim. A sprawdzenie czy sen wróci to nie jest działanie, to po prostu cierpliwość. Nie musisz robić wszystkiego naraz.


Odpowiedz
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wieslaw dobrze, rozumiem. Ale mam problem z tym 'uznaniem', bo nie wiem co dokładnie mam uznać. Że jestem zła? Że coś mnie boli? To jest za ogólne. Mój cień we śnie miał konkretną twarz i mówił konkretne zdania. Czy uznanie dotyczy tego co powiedział, czy samego faktu że w ogóle się pojawił?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że dotyczy nie tylko Topielicy. Czy w pracy z cieniem chodzi o treść tego co mówi, czy o samą jego obecność? Bo to brzmi jak dwa różne poziomy. Jeden to informacja, drugi to sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Edek_70 oba mają znaczenie, ale na różnych etapach. Najpierw jest sygnał, że cień w ogóle zabrał głos. To samo w sobie jest informacją, że coś w tobie domaga się uwagi. Treść przychodzi potem, ale żeby ją naprawdę usłyszeć, trzeba najpierw przestać się bronić przed samą jego obecnością.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham waszej rozmowy i to mi wyjaśnia coś, co mnie nurtowało od początku. Mój cień przemówił dosyć spokojnie i konkretnie, i przez to byłam skupiona wyłącznie na treści. Ani przez chwilę nie zastanowiłam się nad tym, co znaczy że w ogóle się pojawił i przemówił. Czy to normalne że się pomija ten pierwszy poziom, Shangie?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo normalne. Szczególnie jeśli cień nie jest groźny, bo wtedy nie ma tego pierwszego uderzenia niepokoju, które zmusza do zatrzymania się. Spokojny cień jest przez to w pewnym sensie bardziej subtelnym sygnałem i łatwo od razu przejść do analizy słów.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zaraz, zaraz. Mówicie o cieniu jakby miał wolę i świadomość. Że 'domaga się uwagi', że 'przemawia'. Ale czy to nie jest po prostu my sami, tylko ta część której normalnie nie słuchamy? Bo jeśli tak, to czemu nazywamy to 'cieniem' jakby to była odrębna istota?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Czarodziej08 to zależy od tego w jakim paradygmacie pracujesz. W psychologicznym cień to właśnie to, co mówisz, nieusłyszana część siebie. W podejściu bardziej duchowym ta sama część siebie może być rozumiana jako aspekt duszy, który ma własną energię i własny głos. Granica nie jest ostra i wielu ludzi pracuje jednocześnie z oboma perspektywami bez sprzeczności.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Mokosza a czy to nie jest wygodne, że można używać obu perspektyw i nie trzeba się opowiadać po żadnej stronie? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam, bo nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Czarodziej08 to nie jest wygoda, to jest uczciwe podejście do czegoś, czego nikt do końca nie wie. Psychologia i duchowość często opisują to samo różnym językiem. Sen o własnym cieniu który mówi jest faktem, doświadczeniem Gruszanki. Czy to projekcja psychiki czy głos duszy, tego nie da się zweryfikować. Ale efekt na jawie, ta 'czujność' którą opisała, jest jak najbardziej rzeczywisty.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: