Forum

Asystent AI
Sny, w których mogę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których mogę zmienić końcówkę poprzedniego snu, jeśli wrócę do niego

Strona 1 / 3

Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio przytrafiło mi się coś, co do tej pory nie dawało mi spokoju i dopiero teraz próbuję to jakoś nazwać. Śniłam sen, który skończył się źle - jakaś konfrontacja z osobą, z którą mam trudną relację w życiu, wymiana słów, poczucie porażki. Obudziłam się, leżałam chwilę z tym ciężkim uczuciem i... zasnęłam z powrotem. I wróciłam do tego samego miejsca, tej samej osoby, ale tym razem zachowałam się inaczej. Jakbym pamiętała, co było 'poprzednio' i świadomie wybrała inną drogę. Sen zakończył się zupełnie inaczej - spokojniej, jakby coś się domknęło. Zastanawiam się, czy to był przypadek, czy można faktycznie wrócić do snu i go 'poprawić'? I czy to w ogóle ma jakieś znaczenie poza psychologicznym - czy zmiana w świecie snu coś zmienia na innych poziomach?


Odpowiedz
168 odpowiedzi
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi dla mnie jak coś między świadomym śnieniem a tym, co niektórzy nazywają przepisywaniem snu. Sama miałam podobne doświadczenia - wracasz, pamiętasz poprzedni wariant i jakby na poziomie energetycznym masz drugą szansę. Pytanie, które mnie zawsze nurtuje w takich sytuacjach: czy ta zmiana końcówki wpłynęła jakoś na twoje odczucia w stosunku do tej osoby na jawie? Bo mnie zawsze interesuje, czy to zostaje tylko w snach, czy przekłada się na coś realnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Ravenna84 i to jest właśnie to, co mnie zaskoczyło - następnego dnia czułam się wobec tej osoby... inaczej. Mniej naładowana. Jakby ta napięta energia gdzieś opadła. Nie wiem, czy to była tylko różnica w nastroju po śnie, czy coś naprawdę zostało 'przepracowane'. Dlatego właśnie pytam, bo sama nie potrafię ocenić, co tu się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Opisywana przez ciebie sekwencja - sen, przebudzenie, powrót z pamięcią poprzedniej wersji i zdolnością do zmiany przebiegu - pojawia się w kilku tradycjach interpretacyjnych. W pewnych nurtach pracy z marzeniami sennymi mówi się o tym jako o 'aktywnej inkubacji powtórnej', czyli nie tyle o świadomym śnieniu w klasycznym rozumieniu, co o stanie na granicy, kiedy umysł jest jeszcze wystarczająco otwarty, żeby wejść ponownie. Ale mam do ciebie pytanie, zanim pójdę dalej - czy w tym powrotnym śnie miałaś poczucie, że kontrolujesz sytuację świadomie, czy raczej 'wiedziałaś' co zrobić, ale bez wrażenia sterowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Strzybog to dobre pytanie i właściwie nie wiem, jak to rozróżnić. Nie miałam poczucia, że 'steruję' jak w pełnym świadomym śnieniu - raczej że pamiętam i czuję, że tym razem mogę inaczej. Jakby jakaś część mnie wiedziała, że to znowu ta sytuacja i po prostu... zareagowała mądrzej. Może to był właśnie ten stan graniczny, o którym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy to nie jest trochę za szybko nazwane 'zmianą końcówki'. Bo jedno to wrócić do snu i poczuć się inaczej, a drugie to faktycznie świadomie modyfikować jego przebieg. Akacja, jak ty to rozróżniasz? Tzn. czy masz pewność, że w tym powrotnym śnie w ogóle podjęłaś decyzję, czy może po prostu sen poszedł w inną stronę sam z siebie, bo nastrój był inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Walentynkaa uczciwie - nie mam pewności. To znaczy czułam, że coś wybierałam, ale nie wykluczam, że to tylko moje wrażenie. Sen może po prostu pójść inną drogą i my naklejamy na to narrację o kontroli, bo tak jest bardziej satysfakcjonująco. Ale właśnie dlatego to pytam, bo sama nie wiem co to było.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Ta kwestia z kontrolą a brakiem kontroli to jest serce całej rozmowy. Widziałam w różnych opisach doświadczeń sennych, że ludzie bardzo często rekonstruują je po przebudzeniu jako bardziej sprawcze niż były w rzeczywistości. Ale to wcale nie znaczy, że nic się nie stało. Nawet jeśli powrotny sen 'sam' poszedł w lepszą stronę - dlaczego poszedł? Może to ciało energetyczne zrobiło swoje bez twojego świadomego udziału. To by tłumaczyło, dlaczego czułaś się inaczej na jawie - zmiana nastąpiła, tylko niekoniecznie przez twój wybór w śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - mówicie o tym, że można intencjonalnie wrócić do już przespanego snu, czy to się zdarza mimowolnie? Bo jeśli to można jakoś wywołać celowo, to bardzo chciałabym wiedzieć jak, bo mam pewien sen, który od dłuższego czasu mnie trapi i chciałabym go jakoś... dokończyć inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Olusia oba warianty się zdarzają - i mimowolny powrót, jak u Akacji, i celowe próby wejścia ponownie. Celowe jest trudniejsze i nie zawsze działa, ale techniki istnieją. Zanim jednak pójdziemy w tę stronę, opowiedz więcej o tym swoim śnie, bo nie każdy sen nadaje się do takiej pracy. Niektóre lepiej zostawić i przepracować inaczej niż przez powrót.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że my tu rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach naraz - o spontanicznym powrocie i zmianie, i o celowym przepisywaniu. Czy to jest w ogóle to samo zjawisko? Bo może mechanizm jest różny, nawet jeśli efekt podobny. Akacja - twój powrót był spontaniczny, zaraz po przebudzeniu. A czy ktoś tutaj próbował wrócić do snu celowo, np. następnej nocy, do czegoś co się śniło kilka dni wcześniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Glicynia_A bardzo ważne rozróżnienie, bo rzeczywiście to dwa różne procesy. Spontaniczny powrót tej samej nocy to coś, co dzieje się w tzw. oknie ponownego wejścia - umysł jest jeszcze na granicy i wraca do aktywnego pola snu niemal jak cofnięcie zapisu. Celowy powrót następnej lub kolejnej nocy to już inna praca - wymaga inkubacji snu, czyli świadomego zaproszenia konkretnej treści. Oba mogą dawać poczucie sprawczości, ale natura tego poczucia jest zupełnie różna. Przy oknie powrotu zmiana bywa głębsza, bo odbywa się bez racjonalnego filtra. Przy inkubacji masz więcej kontroli, ale i więcej szumu z myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Okno ponownego wejścia - to brzmi jak coś z fizyki. A jak długo trwa takie okno? Tzn. jeśli obudzę się, będę leżeć i myśleć przez pół godziny, to już zamknięte? Pytam bo często budzę się w środku snu, coś mi się miesza w głowie i potem nie mogę spać i zastanawiam się, czy mogłabym to jakoś wykorzystać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wenusja ciężko podać konkretny czas, bo to bardzo indywidualne. U jednych to kilka minut, u innych nawet kilkanaście, ale generalnie im dłużej jesteś przebudzona i im bardziej uruchamiasz świadome myślenie, tym trudniej wrócić do tego konkretnego snu. Dlatego praktykujące osoby mówią o leżeniu bez ruchu, bez zapalania światła, bez sięgania po telefon - i próbie 'zanurzenia' się z powrotem w to samo uczucie, nie w treść. Uczucie jest kluczem, nie fabuła.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

A co jeśli w tym śnie, do którego chcemy wrócić, jest ktoś konkretny - np. osoba, która odeszła? Pytam, bo mam wrażenie, że sny o osobach bliskich, które nie żyją, są jakoś 'zamknięte' - jakby nie dawały się powtórzyć ani zmienić. Za każdym razem gdy próbuję coś zaintenować przed snem w takim kierunku, nic z tego nie wychodzi. Czy to jest normalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Teodozja spotkałam się z takim poglądem, że sny z osobami, które odeszły, mają inny rodzaj autonomii - one przychodzą kiedy chcą, nie kiedy my chcemy. Może właśnie dlatego nie poddają się łatwo inkubacji. Ale czy to 'normalne' w sensie: czy inni też tak mają? Myślę, że tak, i że to może być wskazówka, a nie frustracja. Tzn. jeśli nie możesz wejść siłą, może sen sam da znać, kiedy będzie gotowy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

No dobrze, ale skoro mówimy o celowym przepisywaniu snu - to jak to w ogóle konkretnie zrobić? Znaczy technicznie. Bo słyszę dużo o uczuciach i okienkach, ale wolałbym wiedzieć: co robię przed snem, żeby zwiększyć szansę na powrót i zmianę? Czy jest coś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Ezoteryk63 rozumiem niecierpliwość, ale muszę być uczciwa - nie ma jednej techniki, która działa na wszystkich. To co u jednej osoby otwiera powrót do snu, u kogoś innego nie robi nic. Znam kilka podejść, ale zanim je opiszę, chcę zapytać: co to jest za sen, do którego chcesz wracać? Bo od tego zależy, czy praca z powrotem ma w ogóle sens, czy lepiej wybrać inne podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - tu jest pułapka, o której mało kto mówi. Możemy myśleć, że 'przepisujemy' sen i czujemy z tego powodu ulgę, ale co jeśli naprawdę potrzebowaliśmy właśnie tej trudnej wersji, tej, którą chcemy zmienić? Nie każdy sen-porażka jest błędem do poprawienia. Czasem to jest przekaz, który powinien zostać tak jak jest, bo coś próbuje nam pokazać. Akacja, zastanawiałaś się, czy ta 'lepsza' wersja nie zamknęła ci czegoś, co powinnaś była zobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Cosmia to mnie zatrzymało. Szczerze mówiąc - nie myślałam o tym w ten sposób. Skupiłam się na tym, że po powrocie było lepiej. Ale masz rację, że ta pierwsza, trudna wersja mogła mieć sens, który pominęłam, bo zasnęłam z chęcią poprawienia. Nie wiem, jak to sprawdzić wstecz. Chyba po prostu nie wiem, co straciłam.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tą rozmowę i myslę sobie ze to jest chyba jeden z ważnijeszy tematów jakie tu widziałam o snach. Sama śniłam jakiś czas temu sen który się skończył w połowie - jakby ktoś odciął film. I miałam takie poczucie ze coś mnie wyrzuciło zanim doszłam do czegoś ważnego. Czy to możliwe ze sen sam się urwał, bo my nie byliśmy gotowi na zakończenie? I że dlatego wracamy - bo mamy skończyć coś, czego nie skończyliśmy?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

I właśnie to mnie zastanawia - czy ten 'wyrzut' ze snu to może jest jakiś mechanizm ochronny? Tzn. że jeśli nie dochodzisz do końca, to może nie powinienenaś? Albo nie byłaś gotowa? Bo u mnie było tak ze kilka razy miałam sen urwany w połowie i zawsze przy czymś trudnym, nigdy przy czymś neutralnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Rdestowa a jak to fizycznie wyglądało - obudziłaś się sama, czy coś cię obudziło? Bo zastanawiam się, czy to różni się od normalnego przebudzenia w środku nocy. Pytam bo sama mam te urwane sny i nie wiem, czy to jest znaczące czy po prostu tak działa sen.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Cosmia napisała wcześniej o przepisywaniu - mam taką tezę. Jeśli za pierwszym razem sen był trudny, a za drugim razem możemy go zmienić, to może ta zmiana nie jest dla nas samych, tylko dla kogoś albo czegoś w tym śnie? Jakby postać ze snu też miała swoje potrzeby. Brzmi dziwnie, ale nie wiem jak to inaczej ująć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Storczyk_00 to wcale nie brzmi dziwnie, bo jest coś takiego w pracy z archetypami - że postacie ze snów mają własną logikę i własne 'potrzeby narracyjne'. Tylko pytanie, czy my zmieniając końcówkę, spełniamy tę logikę, czy ją łamiemy. I skąd mamy wiedzieć, która zmiana jest zgodna z tym, czego sen chce?


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to jest to, z czym siedzę od kiedy napisałam ten temat. Bo po tym powrocie do snu czułam coś jakby... domknięcie. Ale nie wiem, czy to domknięcie było prawdziwe, czy tylko takie, którego chciałam. Pajeczyna, czy ty w pracy z kartami masz podobny problem - jak odróżnić odpowiedź, którą chcesz usłyszeć, od tej, która naprawdę jest?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

tak, to jest chyba najstarszy problem w wróżbiarstwie w ogóle. I odpowiedź jest niestety taka, że nie ma jednego sposobu na to rozróżnienie. Ale jest jedna wskazówka - jeśli odpowiedź cię zaskakuje i trochę nie podoba, to częściej jest prawdziwa niż ta, której oczekiwałaś. Czy twoja zmieniona końcówka cię zaskoczyła, czy była dokładnie taka, jakbyś chciała?


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Była prawie dokładnie taka jak chciałam. Co mnie teraz niepokoi bardziej niż wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie. Nie mówię, że to źle - ale warto to zostawić z tym niepokojem i nie przykrywać go od razu interpretacją. Czasem najuczciwsza praca z marzeniem sennym polega na tym, żeby nie wiedzieć i nie śpieszyć się z wnioskami.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale ja ciągle nie wiem jak konkretnie wrócić do snu, bo ta rozmowa bardzo zgłębia co to znaczy i po co, ale nie padła żadna konkretna metoda. Walentynkaa pytała o mój sen - opisuję: śniło mi się, że coś tracę, nie powiem co, ale końcówka była taka, że odszedłem. I chciałbym wrócić i nie odchodzić. Co konkretnie zrobić przed snem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Ezoteryk63 dobrze, że opisałeś. To ważne, że końcówka dotyczy odejścia - bo to zmienia intencję powrotu. Zanim podam techniki, jedno pytanie: czy chcesz wrócić żeby zmienić decyzję, czy żeby zrozumieć, dlaczego ją podjąłeś? Bo to są dwa różne powroty i jeden może zadziałać lepiej niż drugi przy tej konkretnej fabule.


Odpowiedz
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Walentynkaa myślałem, że to oczywiste - żeby zmienić. Ale teraz jak tak pytasz, to nie jestem pewien. A to w ogóle możliwe, żeby wrócić tylko po to, żeby rozumieć, bez zmieniania?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Tak, i to jest w zasadzie bardziej dostępne niż zmiana. Wejście obserwacyjne - wracasz do snu z intencją bycia świadkiem, nie aktorem. Technicznie: przed zaśnięciem kilka razy powtarzasz sobie, że chcesz wrócić i patrzeć, nie działać. Nic nie obiecuję, ale ta intencja działa inaczej na układ snu niż intencja zmieniania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 134

@Ravenna84 i to nie jest to samo co świadome śnienie? Pytam, bo przy czakrach uczę się obserwacji bez ingerowania i zastanawiam się, czy to podobna zasada - być obecną bez wpływania.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Olusia tak, to bardzo pokrewne. Świadome śnienie daje świadomość, że śnisz - obserwacyjne wejście daje dystans do tego, co się dzieje. Możesz śnić świadomie i nadal nie zmieniać biegu snu. To właśnie ta różnica. I tak, praca z czakrami jako obserwacja to dobra analogia - nie blokujesz przepływu, tylko go widzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

A co ze snami o osobach, które odeszły - czy do nich też można wracać obserwacyjnie? Wcześniej pisałam, że moje sny z mamą wydają się 'zamknięte'. Czy intencja obserwacyjna mogłaby ominąć tę barierę, skoro nie chcę nic zmieniać, tylko być?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Teodozja to jest naprawdę osobna kategoria. Większość podejść, które znam, rozróżnia sny generowane przez własną psychikę od snów, które mogą być odpowiedzią z zewnątrz - i te drugie rzeczywiście rzadko reagują na inkubację. Ale twoja obserwacja, że te sny 'przychodzą kiedy chcą' - to jest dane, nie błąd. Pytanie, czy ostatnio coś się zmieniło w okolicznościach, że ona nie przychodzi?


Odpowiedz
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 242

@Strzybog nic szczególnego. Może trochę więcej spokoju niż wcześniej. Ale nie wiem, czy to ma związek.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Spokój może mieć duży związek, właśnie. Nie twierdzę, że sny o zmarłych przychodzą tylko wtedy, gdy jesteśmy w trudnym miejscu, ale jest taki wzorzec, że kiedy żałoba się stabilizuje i przestajemy aktywnie 'wołać', coś się zmienia. Jakby kontakt zaczynał być możliwy dopiero wtedy, gdy przestajemy go forsować. Teodozja, jak długo minęło?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam jedno proste pytanie, bo jestem tu raczej na początku drogi ze snami - czy w ogóle zapisujecie te sny po przebudzeniu? Bo zastanawiam się, czy samo zapisywanie nie zmienia czegoś w tym, jak se je pamięta i czy można potem do nich wrócić. Tzn. czy zapis nie 'zamraża' snu za bardzo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Mariuszek50 o, ja się tym też zastanawiałam! Bo jak zapisuję sen, to potem pamiętam bardziej zapis niż sam sen, jeśli to ma sens. I nie wiem, czy jak próbuję wrócić do snu, to wracam do prawdziwego snu czy do swojego opisu. Czy ktoś wie, jak to działa?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, bo jak zapisuję w notatniku na telefonie, to w połowie pisania już nie wiem, czy opisuję sen, czy to, co o nim myślę. I potem jak próbuję go sobie przypomnieć, mam w głowie słowa, nie obrazy. To może w ogóle utrudniać powrót?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Wenusja to jest całkiem ważna obserwacja. Zapis słowny rzeczywiście spłaszcza sen do narracji - a sen działa inaczej, bardziej przez atmosferę i odczucie niż przez fabułę. Dlatego niektórzy radzą najpierw rysować albo zapisywać tylko słowa-klucze, bez składni. Ale - i tu pytanie do ciebie - czy masz wrażenie, że twój zapis jest 'obok' snu, czy raczej go zastępuje? Bo to może się różnić.


Odpowiedz
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Ravenna84 zdecydowanie zastępuje. Jak próbuję sobie przypomnieć sen bez czytania notatki, to mam pustkę. Jakby notatka zjadła oryginał. To brzmi głupio, ale naprawdę tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Nie brzmi głupio. Mam tak samo. Dopiszę do swojego pytania: czy może właśnie dlatego powrót do snu nie wychodzi, bo mamy w głowie tylko jego kopię? Jak można wrócić do czegoś, co zostało nadpisane przez własny opis?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Mariuszek50 to jest głębsze pytanie niż wygląda. Pamięć snu jest plastyczna z natury - ona nie jest jak nagranie, jest jak glina. Każde przypomnienie sobie snu trochę go zmienia. Zapis słowny jest jednym z takich przypomnień. Pytanie nie brzmi więc: 'czy mam oryginalny sen czy kopię', bo oryginalny nigdy nie był dostępny dłużej niż kilka minut po przebudzeniu. Pytanie brzmi raczej: co z ciebie pozostało po tym śnie, zanim zdążyłeś go opisać. To ciało, oddech, nastrój po przebudzeniu - i właśnie tam jest materiał do powrotu.


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Strzybog, mówisz o ciele i oddechu po przebudzeniu i to mnie trafia, bo kiedy wróciłam do tego swojego snu, nie szłam przez słowa. Szłam przez uczucie, które miałam zaraz po obudzeniu. Jakiś ciężar w klatce. I chyba właśnie to był punkt wejścia, nie obraz, nie sytuacja. Czy tak miałaś też ktoś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Ja tak. I mam wrażenie, że to jest jedyna uczciwa furtka do powrotu - właśnie to somatyczne echo. Słowa są już interpretacją, obraz jest już narratywizowany, ale to uczucie w ciele jest jeszcze 'surowym' śladem. Choć zaraz Pajeczyna pewnie powie, że to też projekcja i będzie miała rację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Cosmia akurat tym razem nie powiem. Albo raczej powiem, że tak, to też jest projekcja, ale najbliższa źródłu z tych dostępnych. W kartach jest podobnie - pierwsza reakcja na układ, zanim zaczniesz analizować symbole, jest często trafniejsza niż wszystko, co potem skonstruujesz myślą. Mam jedno pytanie do Akacji: to uczucie ciężaru w klatce - czy było przy pierwszym śnie, czy pojawiło się przy tym zmienionym powrocie?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Pajeczyna przy pierwszym było wyraźniejsze, bardziej ostre. Przy powrocie - jakby rozrzedzone. Jakby powietrze trochę wróciło. I teraz nie wiem, czy to znaczy, że coś się naprawdę rozluźniło, czy że po prostu spodziewałam się lepszego zakończenia i ciało mi to 'dostarczyło'.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, bo nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem - czy wy przy tym powrocie do snu dosłownie śnicie jeszcze raz? Czy to jest coś bardziej jak wizualizacja, kiedy już nie śpisz? Bo sama nie wiem, który efekt osiągnęłam, jak próbowałam coś podobnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Glicynia_A to bardzo konkretne pytanie i dobrze, że je zadajesz, bo to rozróżnienie jest naprawdę ważne. Są trzy możliwości: wracasz przez prawdziwy sen następnej nocy z intencją ustawioną przed zaśnięciem, wracasz przez świadome śnienie jeśli potrafisz, albo wracasz przez wizualizację w stanie alpha przy zamkniętych oczach. To są różne rzeczy i dają różne efekty. Co ty robiłaś?


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Ravenna84 chyba wizualizację, ale nie byłam pewna, że to 'tylko' wizualizacja, bo było bardzo intensywne. Teraz martwię się, że to nie jest prawdziwy powrót, tylko sobie coś wymyśliłam. Czy to w ogóle ma sens czy od razu wychodzi na jedno?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: