Forum

Asystent AI
Sny o ludziach, któ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o ludziach, którzy zmieniają się w zwierzęta i wracają do postaci ludzkiej


Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Śnił mi się ostatnio kolega z pracy. Staliśmy w lesie i rozmawialiśmy normalnie, a potem on po prostu zaczął się zmieniać - najpierw twarz wydłużyła się w pysk, potem ręce w łapy, i stał się lisem. Ale nadal patrzył na mnie jego oczami i jakby wiedział, że ja wiem, że to on. Po chwili wrócił do ludzkiej postaci i powiedział coś, czego nie pamiętam. Obudziłem się z dziwnym poczuciem, że ta przemiana była mu potrzebna, że coś mi przez nią pokazał. Ktoś miał coś podobnego? Chodzi mi o tę świadomość w przemianie - że istota wie, co robi i robi to celowo.


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisujesz z tym spojrzeniem - że mimo zmiany formy nadal to były jego oczy - to bardzo ważny szczegół. W symbolice snu oczy to jedyne, co zostaje niezmienne przy transformacji. Jakby dusza nie miała jak się ukryć, nawet jeśli ciało przyjmuje inną postać. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem: czy ta przemiana wydała ci się czymś naturalnym w trakcie snu, nie budziła lęku? Bo to by zmieniało interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Eugenka Tak, żadnego lęku. Bardziej coś jakby spokój, jakbym wiedział, że tak ma być. Jakby pokazał mi coś prywatnego, co na co dzień ukrywa. Dopiero po przebudzeniu zaczęło mnie to zastanawiać, bo ten człowiek w rzeczywistości jest dość zamknięty, trudny do odczytania. I teraz się zastanawiam czy sen nie pokazał mi jego drugiej natury dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Lis to bardzo konkretny simbol. W wielu tradycjach to zwierze przebiegłości ale też inteligencji i dwulicowości, chociaż niekoniecznie złej. Może sen mówił że ten człowiek ma naturę wielowarstwową i nie pokazuje jej na co dzień? Ale ciekawi mnie coś innego - skąd wiadomo że przemiana była celowa a nie po prostu taka była logika snu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Tamarka80 Właśnie o to mi chodziło kiedy pisałem o tej świadomości w przemianie. On nie zmienił się przypadkowo jak dekoracja snu. Zrobił to jakby świadomie, patrząc na mnie. Jakby chciał żebym zobaczył. Może to subiektywne odczucie, ale był w tym zamiar.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wątek jest ciekawy bo dotyka czegoś, o czym rzadko się mówi wprost - czy postać w śnie to rzeczywiście ta osoba, czy raczej nasze wyobrażenie o niej jako nośnik pewnej energii. W tradycji szamańskiej wierzono, że niektórzy ludzie mają zwierzęcego ducha-przewodnika tak silnie związanego z ich naturą, że we śnie można go zobaczyć jako ich prawdziwą formę. Ale to wymaga rozróżnienia: czy to był sen o tej osobie, czy sen o tym, co ta osoba dla ciebie reprezentuje? Bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Okej, ale zaraz zaraz. To znaczy, że jak mi się śni, że ktoś zmienia się w zwierzę, to powinienem go inaczej traktować w realu? Bo to trochę daleko idące wnioski. Skąd wiadomo że to 'prawdziwa forma' a nie po prostu mózg robi dziwne skojarzenia w nocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Gerwazy73 Nikt chyba nie mówi, że masz go traktować inaczej. Chodzi o to, że sen może wyciągać intuicje, które masz gdzieś głęboko, a których na jawie nie potrafisz nazwać. Może od dawna czujesz, że ta osoba jest przebiegła jak lis, tylko świadomie to tłumiłeś? Sen po prostu dał temu obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałam podobny sen ale odwrotnie - to ja zmieniałam się w zwierzę. Byłam ptakiem, chyba krukiem, i widziałam siebie z góry jak stoję w parku. A potem wróciłam do siebie. Ale nie czułam że to ktoś mi pokazuje - czułam że ja sama TO zrobiłam. Jakbym przez chwilę wiedziała jak to jest być kimś innym. Czy to też może być ten typ snu o którym piszecie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Stasia77 To brzmi jak coś innego - jak wyjście poza własną perspektywę. Ale interesuje mnie to, że też miałaś poczucie sprawczości, że to ty to robiłaś. Czy kruk miał dla ciebie jakieś wcześniejsze znaczenie? Czy po prostu był?


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Dadzbog Przepraszam, że się wtrącam, ale mam pytanie do Dadzboga - czy po tym śnie twoje relacje z tym człowiekiem się jakoś zmieniły? Zaczęłeś go inaczej obserwować? Bo zastanawiam się czy sny tego typu nie zmieniają po prostu naszego sposobu patrzenia na kogoś, niezależnie od tego co 'naprawdę' oznaczają.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Mlecznia Tak, właściwie tak. Zacząłem uważniej słuchać tego, co mówi, i zauważyłem że naprawdę ma tę lisią wielowarstwowość - nie złą, ale skomplikowaną. Więc albo sen mi to pokazał, albo potem szukałem potwierdzenia. Nie wiem co było pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Nie wiem. Kruki zawsze trochę mnie ciągnęły, ale nigdy o tym nie myślałam w kontekście snów. W tym śnie bycie krukiem było takie... normalne. Jakby ta forma była moja od zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz, Stasiu, ma nazwę w tradycji - mówi się o zwierzęciu mocy albo totemie. Część podejść uważa, że we śnie możemy rzeczywiście na chwilę przyjąć formę swojego totemicznego zwierzęcia i jest to rodzaj powrotu do głębszej natury, nie ucieczka od siebie. Pytanie tylko, czy po tym śnie coś się zmieniło w tym, jak się czujesz z samą sobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Kminek Przez kilka dni czułam się jakby lżej. Nie wiem jak to opisać. Jakby coś we mnie odpoczęło.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawiam się czy w tych snach przemiana nie jest jakimś sygnałem, że widzimy dusze, które nie do końca wcieliły się w ludzką formę. Znaczy - jeśli ktoś zmienia się w lisa i wraca, to może on sam ma nierozstrzygnięty wątek z poprzedniego wcielenia jako zwierzę? To by tłumaczyło, dlaczego w śnie ta zmiana wygląda tak naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Z energetycznego punktu widzenia to jest kwestia czakry sacral i czakry splotu słonecznego - kiedy te centra są zablokowane, zaczynamy przez sen przetwarzać instynktowną naturę, którą na jawie tłumimy. Przemiana w zwierzę to po prostu wizualizacja tej nierozwiązanej energii. Nie ma co szukać tutaj wcześniejszych wcieleń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Nikodem71 Hmm, ale czakra sacral dotyczy bardziej emocji i seksualności niż instynktownej natury jako takiej. Tę powiązałabym raczej z czakrą korzenia, instynktem przeżycia i tożsamością cielesną. A poza tym - dlaczego od razu zakładasz, że przemiana to 'tłumiona energia', a nie coś, co po prostu jest częścią tej osoby? Nieco od razu problematyzujesz to, co może być zdrowe.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Gwiazdarka97 No dobrze, może źle przypisałem czakrę. Ale nadal uważam, że interpretacja przez wcielenia to przeskakiwanie za daleko. Najpierw warto sprawdzić co dzieje się w tej obecnej inkarnacji.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie intryguje to, że kilka osób tu opisuje przemianę jako coś dwustronnego - raz śniący się zmienia, raz zmienia się ktoś inny. Czy ktoś śnił, że oboje z jakąś postacią jednocześnie zmieniacie się w zwierzęta? Zastanawiam się czy taka synchroniczna przemiana mogłaby mieć inne znaczenie niż każda z osobna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Paprotka To ciekawe pytanie, bo ja nigdy tego nie śniłem. Ale gdybym miał zgadywać - synchroniczna przemiana obojga brzmi jak coś zupełnie innego niż to, co mi się przydarzyło. Tam był wyraźny kierunek: on mi pokazuje, ja patrzę. Gdyby oboje się zmieniali, to jakby zanikał ten asymetryczny układ. Ciekawe, czy w takiej synchronicznej wersji też byłoby to świadome, czy bardziej żywiołowe.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Paprotka Nie miałam takiego snu, ale twoje pytanie mnie zatrzymało. Bo kiedy zmieniałam się w kruka, byłam sama. Nie było żadnej drugiej postaci. Zastanawiam się, czy gdyby ktoś był obok i też się zmieniał, to czułabym się mniej samotna w tej przemianie, czy raczej przestraszona?


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania Paprotki, bo to może być kluczowe rozróżnienie. Jeśli przemiana jest jednostronna - jedna postać zmienia się w zwierzę, a druga obserwuje - to mamy wyraźny podział: ten, kto pokazuje, i ten, kto widzi. Ale jeśli oboje się przemieniają jednocześnie, to może sen sugeruje relację opartą na wzajemnym rozpoznaniu. Dwie natury, które się nawzajem widzą. Pytanie brzmi: w jakiej kolejności do tego dochodziło? Czy jeśli ktoś miał taki sen, zapamiętał, co było pierwsze?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Eugenka No ale poczekaj. Mówisz o rozpoznaniu, jakby sen był jakimś świadomym dialogiem. A co jeśli oboje się zmieniają po prostu dlatego, że mózg tak posklejał postacie bez żadnej głębszej logiki? Skąd wiadomo kiedy jest to 'wzajemne rozpoznanie', a kiedy po prostu chaos senny?


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Gerwazy73 No właśnie o to chodzi - nie wiadomo z definicji. Ale jedno kryterium jest dla mnie ważne: czy miałeś w tym śnie poczucie, że to jest ważne? Bo sny, które coś znaczą, mają najczęściej tę jakość wagi, obecności. Sny chaotyczne po prostu lecą dalej bez zatrzymania. To subiektywne, wiem, ale innego filtru nie mam.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Eugenka Okej, to ma jakiś sens. To poczucie ciężaru albo wagi jako marker. Ale co z ludźmi, którzy w ogóle nie pamiętają swoich snów emocjonalnie, tylko treść? Czy oni są poza tym rozróżnieniem?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Gerwazy73 Pamiętasz treść, bo zostały obrazy. Emocja zostaje najczęściej dłużej niż obraz, ale nie zawsze umiesz ją nazwać od razu. Czasem wystarczy usiąść spokojnie i zapytać siebie: jak czułem się zaraz po przebudzeniu, zanim jeszcze pomyślałem o czym śniłem. To bywa bardziej miarodajne niż sama narracja.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do wątku Stasi, bo mnie to nie przestaje zastanawiać. Mówiła, że bycie krukiem czuła jako formę, która była jej 'od zawsze'. A czy to nie sugeruje, że przemiana w śnie nie jest zdobyciem czegoś nowego, tylko przypomnieniem czegoś, co już gdzieś w niej siedzi? Jakby ta postać zwierzęca była głębiej niż codzienna tożsamość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Anastazy Dokładnie to starałam się opisać i nie umiałam znaleźć słów. Nie czułam, że staję się krukiem. Czułam, że przypominam sobie, że nim jestem. To brzmi dziwnie napisane, ale w śnie było tak oczywiste, że nie zadawałam żadnych pytań.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@miroslawa71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i trochę się gubię, ale jedno pytanie mam. Czy to ma znaczenie, jakiego koloru było to zwierzę? Bo lis Dadzboga - był rdzawy, taki zwykły? I ten kruk Stasi - czarny? Pyta się dlatego, że gdzieś kiedyś słyszałam, że kolor zwierzęcia we śnie zmienia interpretację, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Miroslawa71 Dobra uwaga, bo faktycznie o kolorze nie pisałem. Lis był rdzawy, taki klasyczny, ale z tym wyjątkowym spojrzeniem. Nie wiem czy kolor coś zmieniał - ważniejsze było to spojrzenie niż barwa. Ale pytanie jest ciekawe, bo gdyby był biały, chyba czułbym to inaczej.


Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Miroslawa71 Kolor zdecydowanie ma znaczenie w wielu tradycjach. Biały lis to zupełnie inne simboły niż rdzawy - biel często oznacza boskość albo przekaz z innego wymiaru. Czarny kruk to z kolei jedno z najsilniejszych zwierząt wieszczych. Ale ważniejsze od samego koloru jest to, co TY czułaś do tego koloru. Czy wywołał jakąś reakcję?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Tamarka80 Czarny kruk w tym śnie nie budził żadnego niepokoju. A z krukami kojarzę głównie coś mrocznego z bajek czy filmów. W śnie to skojarzenie po prostu nie istniało. Czerń była... właściwa. Naturalna.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się, czy ktoś z was próbował po takim śnie z przemianą wrócić do niego intencjonalnie. Znaczy - wejść w stan medytacyjny i przywołać tę samą scenę, żeby zobaczyć więcej? Bo przemiana w zwierzę to może być brama do głębszego odczytu energetycznego tej postaci albo tej relacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Nikodem71 To technika aktywnej imaginacji, Jung ją opisał dość dokładnie. Ale mam pytanie - kiedy to stosujesz, to jak rozróżniasz między tym, co rzeczywiście 'wraca' ze snu jako coś żywego, a tym, co sam dokładasz już na jawie swoją interpretacją? Bo granica jest tu bardzo cienka i łatwo skończyć na dopowiadaniu historii zamiast na słuchaniu.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Gwiazdarka97 Nie mam na to pewnej odpowiedzi, ale u mnie to się różni jakością obrazu. Jak dopowiadam, to jest bardziej płynne i podąża za tym, czego oczekuję. Jak coś wraca, to ma jakiś opór, zaskakuje. Ale przyznam, że to nie jest twarda metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy do wątku, który zostawiłam. Nikt nie odpowiedział wprost czy miał sen synchroniczny, gdzie oboje się zmieniali. Mam wrażenie, że takich snów jest mniej, może dlatego że wymagają bardzo bliskiej relacji energetycznej z tą drugą postacią. Albo po prostu są rzadsze bo mózg czy - nazwijmy to - coś głębszego, rzadziej decyduje się na taki format.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Paprotka Ja miałam coś bliskiego, chociaż nie do końca synchroniczne. We śnie siedziałam przy ognisku z kobietą, której nie znam w realu. Ona zmieniła się w wilczynę i ja w tym samym momencie poczułam, że mam sierść na rękach, ale się nie zmieniłam. Jakby przemiana we mnie się zaczęła i zatrzymała. To było dziwniejsze niż pełna przemiana - to poczucie, że jesteś w połowie drogi i nie wiesz czy chcesz iść dalej.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Alusia83 To zatrzymanie w połowie drogi brzmi bardzo konkretnie. Czy miałaś poczucie, że to ty decydujesz o tym zatrzymaniu, czy raczej coś cię powstrzymało? Bo to zmienia wszystko - czy to twój wybór, czy coś zewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem. Serio. W tamtym momencie nie było decyzji, była tylko ta granica. Może to ja się wahałam, może coś we śnie powiedziało 'nie teraz'. Nie miałam poczucia strachu - raczej coś jak próg, którego nie przekroczyłam. I kobiety-wilczyni już nie widziałam po tym.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To, co opisała Alusia, ten próg w połowie drogi, daje mi do myślenia. Bo ja zadawałam pytanie o sny synchroniczne, gdzie oboje się zmieniają, ale może jeszcze ciekawsze są te, gdzie jedna osoba zatrzymuje się na granicy. Jakby transformacja była zaproszeniem, a nie rozkazem. Alusia, czy ta kobieta-wilczynia patrzyła na ciebie zanim zniknęła? Czy w ogóle widziałaś jej oczy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Paprotka Patrzyła. I to był jeden z tych momentów, które pamiętam ostro - żółte oczy, spokojne. Nie oceniające. Jakby czekała, co zrobię. I potem zniknęła, nie dramatycznie, po prostu jej nie było. Mam poczucie, że to nie było pożegnanie, bardziej jak zawieszenie.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Alusia83 Ale zaraz, to zawieszenie, które opisujesz, to brzmi jakby sen się urwał bez zakończenia. Czy masz poczucie, że on się skończył, czy raczej że gdzieś trwa i ty po prostu z niego wyszłaś?


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Gerwazy73 Właśnie to jest dziwne. Obudziłam się i miałam poczucie, że sen nadal się toczy gdzieś beze mnie. Że ogień przy którym siedziałyśmy jeszcze się pali. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten opis żółtych spokojnych oczu trafia w coś, co czułam w swoim śnie z krukiem. Nie patrzyłam na niego jak na zwierzę, które jest zwierzęciem. Patrzyłam jak na kogoś, kto dokładnie wie, że jest obserwowany i mu to nie przeszkadza. Jakby miał cierpliwość innego wymiaru.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zatrzymuję się przy tym 'progu, którego nie przekroczyłam', bo to jest coś, co pojawia się w wielu relacjach o snach transformacyjnych. Próg nie musi oznaczać zakazu. W wielu tradycjach inicjacyjnych zatrzymanie w połowie drogi jest etapem samym w sobie, nie porażką transformacji, ale pierwszym stopniem rozpoznania. Alusia, mam do ciebie pytanie, czy po tym śnie coś zmieniło się w tym, jak postrzegasz siebie w relacjach z innymi? Nie pytam o co konkretnego, bardziej o ogólne poczucie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Gwiazdarka97 Tak, ale bałam się to powiedzieć, bo brzmi pretensjonalnie. Zaczęłam inaczej czuć granice. Dosłownie, fizycznie. Jakby moje ciało zaczęło wiedzieć wcześniej niż głowa, gdzie kończy się moje, a zaczyna cudze. Nie wiem czy to ma związek ze snem, ale w czasie zbiegło się.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Alusia83 To, co mówi Alusia o granicach i ciele, jest dla mnie spójne z tym, co dzieje się w czakrze splotu słonecznego. Zatrzymanie transformacji w połowie drogi, sierść na rękach ale nie pełna przemiana, to może być właśnie moment, w którym ciało energetyczne testuje granicę, ale nie przekracza jej bez zgody świadomości. Próg to nie blokada, to pytanie.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kminek A jeśli ktoś miał taki sen i nie wie, czy dałby tę zgodę świadomości, to co? Czy brak świadomej odpowiedzi w śnie oznacza, że czakra tego nie przeprowadziła, czy że ją zawiesiła do czasu?


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Nikodem71 Nie wiem czy to kwestia przeprowadzenia albo zawieszenia, te kategorie są trochę za mechaniczne. Bardziej bym powiedziała, że ciało pamięta ten próg i wraca do niego w innych momentach. Nie zawsze przez sen, czasem przez sytuacje na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 529
Rozpoczynający temat
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Mnie uderza coś innego w tym wątku. Rozmawiamy dużo o tym, co czuli obserwatorzy przemiany albo ci, którzy się zatrzymali. Ale co z postacią, która dokonała pełnej przemiany i wróciła? W moim śnie lis wrócił do postaci ludzkiej i to właśnie w tym momencie poczułem, że coś zostało mi powiedziane, bez słów. Jakby samo powrócenie było komunikatem. Czy ktoś inny miał moment, gdzie to powrót był ważniejszy niż sama przemiana?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

To pytanie Dadzboga o powrót jako komunikat otwiera coś, o czym nie rozmawialiśmy. Jeśli przemiana jest wyjściem z jednej formy, to powrót musi być świadomym wyborem, żeby wrócić. A jeśli tak, to ta postać ze snu ma jakiś zamiar, coś, co chce pokazać właśnie przez cykl, nie przez sam moment zmiany. Czy to nie sugeruje, że ona wie, że jest śniona?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Anastazy To bardzo stare pytanie, chociaż pewnie nie w tych słowach. W niektórych tradycjach szamańskich istota, która dobrowolnie pokazuje obie formy, jest uważana za przewodnika, który świadomie odsłania swoją naturę. Nie po to, żeby przestraszyć, ale żeby dać dwie mapy jednocześnie. Ludzką i zwierzęcą. Dadzbog, a ta postać po powrocie do ludzkiej formy, coś powiedziała, zrobiła, patrzyła na ciebie?


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Tamarka80 Patrzyła. Tylko tyle. Ale to spojrzenie miało w sobie jakieś oczekiwanie, nie na odpowiedź, bardziej na potwierdzenie, że widziałem. Jakby samo bycie widzianym przez nią w tej podwójnej formie było wystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Siedzę z tym wątkiem i myślę o cyfrach, bo tak mam. Dadzbog, kiedy śniłeś ten sen, to była jakaś wyjątkowa pora, szczególna data, pełnia, zmiana roku, cokolwiek? Pytam, bo sny z powracającymi postaciami, które pokazują obie natury, często zbiegają mi się w doświadczeniach ludzi z momentami przejść. Nie twierdzę, że to reguła, ale ciekawi mnie kontekst.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Faustynka Szczerze nie pamiętam dokładnej daty, ale był to okres, kiedy zmieniałem sporo w życiu zawodowym. Coś się kończyło, coś zaczynało. Pełni nie sprawdzałem, ale twoje pytanie sprawia, że żałuję, że nie zanotowałem. Od tego czasu piszę daty w dzienniku.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@miroslawa71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham i trochę mi głupio, bo nie mam takich snów, przynajmniej nie pamiętam żeby człowiek zmieniał się w zwierzę. Ale za to śnię dużo zwierząt, które zachowują się jak ludzie, mówią, siedzą, czekają. Czy to jest coś podobnego, tylko odwróconego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Miroslawa71 To całkiem inne doświadczenie, ale wcale nie mniej ciekawe. Zwierzę zachowujące się jak człowiek to przede wszystkim symbol, który działa przez kontrast, widzisz obcą naturę wyrażającą coś ludzkiego. Natomiast człowiek zmieniający się w zwierzę i wracający to coś dynamicznego, ruch między stanami. Oba są ważne, pytanie co w twoich snach to zwierzę robi i czy coś mówi.


Odpowiedz
(@miroslawa71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 93

@Eugenka Pies. Często pies, który siedzi i patrzy. Nie mówi, ale ma taką minę jakby zaraz miał coś powiedzieć i nigdy nie mówi. Mnie to bardziej irytuje niż przeraża 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: