Forum

Asystent AI
Sny o znalezieniu s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o znalezieniu starego pamiętnika o naszym imieniu, ale nie napisanego przez nas

Strona 2 / 3

Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby pisać do snu. To znaczy - do kogoś, kogo tylko śniłam. Ale właściwie dlaczego nie? Trochę jak pisanie do osoby, której nie masz numeru, ale masz jej adres. Chociaż nie wiem, co napisać. Dosłownie nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

Wracam do tego obrazu z drzwiami, bo @Sylweria użyła bardzo precyzyjnego słowa: 'czeka'. Nie 'obserwuje', nie 'pilnuje' - czeka. Czy w tym śnie było jakieś poczucie czasu? Że ta obecność czeka od dawna, od chwili, od zawsze? Bo to mogłoby coś powiedzieć o naturze tej relacji.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Obserwatorka to ważne rozróżnienie, które poruszasz. Bo 'czeka od dawna' otwiera pytanie o to, co blokowało ten kontakt wcześniej. Czy coś w Sylwerii, czy coś w okolicznościach. I czy właśnie teraz, z jakiegoś powodu, ta blokada zelżała.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zacznij od stwierdzenia tego, co wiesz. Nie pytania, nie prośby - tylko faktu. Coś w stylu: znalazłam pamiętnik z moim imieniem i nie wiem, kto go napisał. Zapis stanu, nie oczekiwanie. Czasem to wystarczy, żeby coś w wewnętrznej przestrzeni zaczęło odpowiadać.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Czy to jest podobne do afirmacji? Bo znam techniki, gdzie zapisujesz intencję, żeby ją zakorzenić - ale tu chodzi chyba o coś innego, prawda? Bardziej jak nawiązanie kontaktu niż utwierdzanie siebie w czymś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Kupala_D tak, to zupełnie inna dynamika. Afirmacja jest monologiem skierowanym do siebie. To, o czym mówię, to bardziej zostawienie wiadomości - bez pewności, że ktokolwiek ją odbierze, ale z gotowością na odpowiedź. Intencja jest otwarta, nie zamknięta.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

To dobre pytanie i muszę się zastanowić. Nie było mowy o czasie, ale miałam wrażenie, że to nie jest ktoś, kto właśnie przyszedł. Raczej ktoś, kto jest tam od dawna i przyzwyczaił się do czekania. Jakby to nie była pierwsza próba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

Dokładnie to mnie też uderzyło. Jeśli ta obecność 'przyzwyczaiła się do czekania' - to co się zmieniło, że @Sylweria ten sen teraz miała? Rzadko takie rzeczy pojawiają się bez powodu akurat w tym momencie życia. Czy dzieje się coś, co mogło otworzyć jakiś kanał?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ostatnio dużo myślę o rodzinie. Nie z powodu czegoś konkretnego, bardziej taki ogólny ciąg myślenia o tym, skąd pochodzę, kim byli moi przodkowie. Może to jest związane? Jakby sama podświadomość otworzyła drzwi tym myśleniem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

Przepraszam, że wchodzę, bo jestem tu trochę z boku - ale to, co @Sylweria opisuje o rodzinie i przodkach, bardzo mi pasuje z czymś, co sama czuję. Mam wrażenie, że moje sny też jakoś się zmieniły, odkąd zaczęłam interesować się historią mojej linii rodowej. Nie wiedziałam, że to może być powiązane. To niesamowite, że tak to działa.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Zdzislawa04 ale czy to naprawdę zmiana w snach, czy tylko większa uważność na to, co śnisz? Bo kiedy zaczynasz szukać pewnych wzorów, zaczynasz je też zauważać. To może być i duchowe, i po prostu kwestia skupienia uwagi. Jak rozróżniasz jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Baska84 szczerze - nie wiem jak to rozróżnić. I może masz rację, że to kwestia uwagi. Ale sny były naprawdę inne, nie tylko mocniejsze w pamięci - pojawiły się nowe motywy, których wcześniej nie miałam. Stare domy, nieznane twarze starszych kobiet. Nie wiem, czy to tylko zbieżność.


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Sylweria - wracam do ciebie z tym wszystkim, co tu powiedziano. Masz teraz kilka tropów: myślenie o przodkach jako możliwe 'otwarcie', poczucie czekania od dawna, archaiczny styl pisma jako wskaźnik dystansu w czasie. Czy któryś z tych wątków czujesz jako bliższy prawdy? Nie mówię o pewności - tylko o tym, który bardziej 'gra' wewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To ma sens. Runy by powiedziały, że kiedy pytasz, odpowiedź już jest w drodze - tylko nie zawsze wiemy, że pytamy. Twoje myślenie o przodkach mogło być takim pytaniem zadanym bez słów. A sen był odpowiedzią, która przyszła w formie dostępnej dla ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

To z tymi nieznajomymi twarzami starszych kobiet - Zdzisława, czy w tych snach miałaś poczucie, że to osoby z twojej rodziny, czy zupełnie obce? Bo mi się też śnią takie postacie i nigdy nie wiem, czy to coś osobistego, czy jakiś ogólny archetyp starszej kobiety.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam podobnie z nieznajomymi twarzami i od dawna się zastanawiam, czy te postacie to duchy przodków, czy raczej coś, co podświadomość konstruuje z własnych zasobów. Przy duchach przodków miewałam inne uczucie - cieplejsze, bardziej swojskie. Przy tych archetypowych postaciach jest jakaś obcość, nawet jeśli nie jest groźna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Agatka83 to rozróżnienie, które opisujesz - 'cieplejsze, bardziej swojskie' kontra 'obcość bez grozy' - czy to było od razu oczywiste w trakcie snu, czy dopiero po przebudzeniu zaczęłaś to analizować? Pytam, bo Sylweria opisała poczucie smutku i oczekiwania, i zastanawiam się, kiedy takie odczucia się krystalizują.


Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

@Obserwatorka w trakcie snu, nie po. To był natychmiastowy odbiór - jeszcze zanim zaczęłam myśleć. Jakbyś wchodziła do pokoju i od progu wiedziała, że to jest dom kogoś bliskiego albo zupełnie obcego człowieka. Zanim cokolwiek zobaczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co opisujecie z Agatką, jest dla mnie bardzo ważne z perspektywy pracy ze snami. To odczucie progowe - 'od progu' - pojawia się zanim uruchomi się interpretacja. I moim zdaniem właśnie ono jest najbardziej wiarygodną informacją z całego snu. Reszta może być zasłoną albo przekształceniem, ale ten pierwszy impuls jest surowy.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Malwinka, myślę, że najbliższy jest ten wątek z przodkami. Jak o tym czytam, to coś we mnie mówi 'tak, to'. Ale jednocześnie mam wrażenie, że tamta obecność za drzwiami to nie był ktoś z rodziny - zbyt duży dystans emocjonalny. Za dużo formalizmu w tym czekaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Formalizm w czekaniu - to bardzo ciekawe określenie. Czy możesz to jakoś rozwinąć? Bo mam wrażenie, że używasz słów bardzo precyzyjnie i to 'za dużo formalizmu' coś konkryetnego opisuje. Jak gdyby ta obecność miała wobec ciebie pewien protokół?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Obserwatorka no właśnie coś w tym stylu. Jakby wiedziała, jak się zachować przy drzwiach, co wypada, czego nie. Nie było w tym nic ciepłego ani też nic zimnego - była po prostu... właściwa. Jak ktoś, kto zna zasady.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Zasady. To słowo bardzo mi coś uruchamia. Bo pamiętnik z cudzego pisma też ma zasady - ktoś zdecydował, co zapisać, w jakiej kolejności, jakim językiem. Może ta obecność i ten pamiętnik to dwie strony tego samego - czegoś, co ma z tobą relację, ale przez strukturę, nie przez uczucie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Tatarak to mogłoby wskazywać na typ połączenia, który w tradycji runowej opisuje się jako więź zobowiązania, nie krwi. Coś, co zostało zawarte kiedyś, może wielokrotnie - i teraz wraca po spełnienie. Nie ciepłe, bo nie rodzinne. Właściwe, bo formalne.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Celeste50 ale czy takie zobowiązanie może istnieć między osobami, które nigdy się nie spotkały na jawie? Pytam, bo wyobrażam sobie coś w rodzaju umowy między duszami - ale jak to działa, jeśli jedna z nich żyje teraz, a druga już nie?


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Kupala_D czas jest tu inaczej ułożony. Umowy między duszami nie potrzebują wspólnej linii czasowej - mogą być zawierane z perspektywy, której my na jawie nie mamy dostępu. Spotkanie może nigdy nie nastąpić na poziomie fizycznym i nadal być realne na innym.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Sylwerii, bo ta rozmowa o formalizmie coraz bardziej mnie angażuje. Czy pismo w pamiętniku ze snu było staranne, wykaligrafowane - czy raczej naprędce, ale z charakterem? To może powiedzieć coś o tym, czy ta osoba pisała dla ciebie, czy dla siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Eliksira staranne. Zdecydowanie. Bardzo równe litery, jakby ktoś pisał z namysłem albo wielokrotnie. Nie miałam wrażenia dziennika pisanego w pośpiechu - raczej czegoś, co było pisane świadomie, z przeznaczeniem.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

Staranne pismo z przeznaczeniem - to mi od razu przywołuje listy pisane do potomnych albo zapisy, które miały przetrwać. Mam wrażenie, że to, co @Sylweria znalazła w tym śnie, mogło być właśnie takim rodzajem zapisu. Nie refleksją, ale przekazem. Notuję sobie to rozróżnienie, bo wydaje mi się bardzo ważne dla całego tematu - czy pamiętnik snowy jest zaadresowany do nas, czy tylko nosi nasze imię przypadkowo?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Judytka67 ale czy 'z przeznaczeniem' i 'nasze imię' muszą iść razem? Bo przychodzi mi do głowy, że imię może być kluczem dostępu, a nie adresem. Numer domu, który otwiera szyfr, a nie wskazuje lokatora. Czy ktoś z was myślał o imieniu w takim znaczeniu?


Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Baska84 o, to jest dla mnie zupełnie nowe ujęcie. Imię jako klucz, nie adres - to zupełnie zmienia sposób, w jaki myślę o moich snach. Też mam sen, w którym widzę swoje imię w dziwnym miejscu i zawsze zakładałam, że to 'do mnie'. A może nie?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do Sylwerii z tym pismem. Mówisz, że było staranne i z przeznaczeniem - ale czy wiedziałaś w śnie, co było napisane? Treść była czytelna, zapamiętałaś jakiś fragment, czy widziałaś pismo bez możliwości odczytania?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Malwinka_B widziałam strony, ale nie umiałam czytać. Albo raczej - wiedziałam, że to słowa, rozumiałam, że mają sens, ale jakby mój mózg nie był w stanie przekształcić ich na znaczenie. Trochę jak z alfabetem, którego nie znasz - widzisz, że to pismo, ale nie przechodzi przez ciebie.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Sylweria, mam jedno konkretne pytanie, które mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Jak skończyłaś ten sen - obudziłaś się z własnej woli, coś cię wyrwało, czy sen sam się domknął? Bo typ zakończenia czasem mówi tyle samo, co cała treść.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Obserwatorka obudziłam się z uczuciem, jakby ktoś zamknął książkę. Nagle. Bez ostrzeżenia. I przez chwilę miałam wrażenie, że to nie ja się obudziłam - że to raczej tamta strona zakończyła spotkanie. Jakby ktoś powiedział: na dziś wystarczy.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

To zdanie Eliksiry o odprowadzeniu do wyjścia bardzo mnie uderzyło. Notuję je sobie przy opisie tego snu. Bo to naprawdę zmienia perspektywę - jeśli @Sylweria nie obudziła się, tylko została odprowadzona, to znaczy, że tamta strona miała świadomość spotkania. Miała intencję. I ta intencja się skończyła dokładnie wtedy, kiedy ta strona uznała za stosowne. Czy ktoś jeszcze miał takie zakończenie snu - nie swoje, ale jakby cudze?


Odpowiedz
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

Mam wrażenie, że ten wątek odprowadzenia do wyjścia pasuje do czegoś, o czym czytałam w kontekście snów inicjacyjnych. Że nie wychodzisz, kiedy chcesz - wychodzisz, kiedy dostałaś tyle, ile masz dostać. Ale @Sylweria, mam pytanie - czy po tym przebudzeniu miałaś poczucie, że czegoś nie zdążyłaś? Że zostałaś urwana za wcześnie, czy raczej że to był dobry moment?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Czeremcha91 nie czułam niedosytu. Raczej taki dziwny spokój, jakby to naprawdę był właściwy moment. Chociaż nie rozumiałam dlaczego. To jest właśnie to, co mnie niepokoi w tej historii - wszystko czuję jako właściwe, odpowiednie, na miejscu, ale nie mam żadnego wytłumaczenia. Brakuje mi klucza do tego, co przeżyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisujesz - rozumienie bez odczytywania - mi się zdarza z duchami. Mam poczucie, że coś wiem albo coś mi zostało powiedziane, ale nie ma słów, tylko jakiś transfer. Zastanawiam się, czy twój pamiętnik nie działał podobnie. Nie miałaś go czytać, miałaś go poczuć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Agatka83 ale jeśli tak, to czy to nie jest frustrujące? Bo przychodzi sen z czymś ważnym i zamiast konkretnej wiadomości masz tylko nastrój. Jak masz pracować z czymś, co nie daje ci dosłownego przesłania? Pytam, bo sama mam problem z takimi snami.


Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

@Czeremcha91 bardzo frustrujące, szczerze mówiąc. Długo się z tym zmagałam. Ale zaczęłam traktować ten nastrój jak pierwsze zdanie listu - nie całość, tylko wstęp. Reszta może przyjść w kolejnych snach albo przez skojarzenia na jawie. Nie wszystko musi być dostarczone naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

'Tamta strona zakończyła spotkanie' - to zdanie warto zachować. Nie obudziłaś się, zostałaś odprowadzona do wyjścia. To jest zupełnie inny rodzaj snu niż ten, który się po prostu kończy. I pasuje do całej reszty - do formalizmu, do czekania, do pisma z przeznaczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

a powiedz mi jeszcze jedną rzecz o tym pamiętniku. Kiedy go trzymałaś w śnie - czy miałaś wrażenie, że jest stary, ciężki, zużyty? Czy nowy, jakby właśnie napisany? Fizyczność przedmiotów w snach bywa bardzo informacyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Malwinka_B stary zdecydowanie. Okładka była twarda, trochę wyblakła. Ale środek - strony - nie był pożółkły ani zniszczony. Jakby ktoś dbał o zawartość, chociaż zewnętrze nosiło ślad czasu. To chyba też nieprzypadkowe, bo mi się to teraz wyraźnie przypomina.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Stara okładka, zadbane wnętrze. To jest bardzo konkretna wskazówka symboliczna. Forma jest stara - może relacja, może więź, może zobowiązanie sięga daleko wstecz. Ale treść jest żywa, aktualna, nadal prowadzona. Ktoś w to wciąż pisze. Albo pisał do niedawna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Obserwatorka albo treść jest poza czasem. Nie żywa w sensie 'świeżo napisana', tylko niezniszczalna. Pewne zapisy nie starzeją się, bo nie dotyczą konkretnych chwil - dotyczą czegoś, co trwa niezależnie od czasu. Sylweria, czy miałaś poczucie, że czytasz historię czy coś w rodzaju instrukcji?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Tatarak to bardzo dobre pytanie i sama nie wiem. Nie czułam opowieści - nie było sekwencji zdarzeń, przynajmniej nie w tej części, którą pamiętam. Było bardziej jak... opis stanu. Coś, co jest, nie coś, co się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Opis stanu, nie sekwencja - to jest ważne rozróżnienie. W tradycji astrologicznej mamy podobny podział między mapą natalną a progresją. Mapa to opis tego, czym jesteś, nie tego, co przeżyłaś. Może ten pamiętnik był właśnie takim zapisem - nie kronika zdarzeń, ale mapa tożsamości. Twojego imienia, nie twojego życia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Celeste50 mapa tożsamości z imieniem jako punktem centralnym - to mi się zgrywa z tym, o czym pisałam wcześniej, że imię może być kluczem dostępu. Ale teraz mam nowe pytanie: jeśli to mapa, to kto ją sporządził i po co? Mapy robi się dla kogoś, kto będzie z niej korzystał.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Baska84 albo dla kogoś, kto może się zgubić. Mapy robi się też dla tych, którzy nie znają terenu. Może ten pamiętnik był czymś w rodzaju przewodnika - napisanym przez kogoś, kto ten teren zna, dla Sylwerii, która dopiero będzie przez niego przechodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie uderzyło - przewodnik napisany zawczasu. To brzmi jak coś, co w tradycjach duchowych opisuje się jako zapis karmiczny. Coś przygotowanego przed wcieleniem, zanim zapomnisz, kim jesteś. Czy to w ogóle pasuje do tego, co tu opisujemy? Chętnie usłyszę, czy ktoś zna takie ujęcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Kupala_D zapis karmiczny to pojęcie używane różnie w zależności od tradycji, więc chcę doprecyzować. W sensie tybetańskim mamy coś na kształt odcisków, nie notatek - nie są zapisane gdzieś w formie tekstu, ale zakodowane w strumieniu świadomości. Pamiętnik jako fizyczny obiekt we śnie to jednak coś innego - to bardziej archetyp przekazu celowego. Ktoś, kto wiedział i zdecydował się zostawić ślad właśnie w tej formie.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Zenobia to rozróżnienie jest dla mnie bardzo przydatne. Odcisk kontra zapis celowy - jedno się dzieje, drugie jest intencją. Sylweria, czy ta obecność przy drzwiach - ta formalna, właściwa - mogłaby być właśnie tą osobą, która ten pamiętnik napisała? Czy czułaś jakieś połączenie między nimi?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Dopiero teraz to zestawiłam. Nie myślałam o nich jako o jednej osobie, bo sen był podzielony - pamiętnik pojawił się w jednej części, ta obecność w innej. Ale coś mnie teraz szarpie, bo ton był podobny. Ta sama jakość - rzetelna, spokojna, bez emocji, ale nie zimna. Może to naprawdę to samo.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

To co @Sylweria mówi o podziale snu na części - to mi się zdarza, kiedy sen niesie coś, co jest za duże na jedną scenę. Jakby mózg albo cokolwiek, co prowadzi ten sen, rozkładało przekaz na etapy. Jedna część pokazuje formę, druga treść, trzecia może nadejdzie innym razem. Czy ten sen wrócił od tamtej pory?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Agatka83 nie w tej samej formie. Ale mam wrażenie, że pewne elementy pojawiają się w innych snach - to samo światło, ta sama jakość ciszy. Jakby scenografia była ta sama, tylko akcja inna. Może masz rację, że to rozłożone na etapy.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

Przeprszam że wtrącę ale jak @Sylweria opisuje to światło i ciszę jako powrtające elementy to mam deja vu ze swoimi snami. Tez mam miejsca w snach, które się powtarzją, chociaż sen jest inny. Czy to oznacza, ze to jedno miejsce do którego się wchodzi różnymi drzwiami?


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Czeremcha.2 to jest bardzo trafne intuicyjnie. W pracy ze snami mówi się o stałych lokacjach jako o przestrzeniach wewnętrznych, które mają swoją topografię niezależnie od treści snu. Wchodzisz różnymi drzwiami, ale pokój jest ten sam. Warto zacząć mapować, kiedy i dlaczego tam wracasz.


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

Wracając do samego pamiętnika - mam wrażenie, że za mało uwagi poświęciliśmy jednemu elementowi. @Sylweria powiedziała, że widziała pismo, rozumiała, że to słowa, ale nie mogła ich odczytać. Nie chciałabym tego zostawić. Bo jest różnica między snem, w którym tekst jest rozmazany, a takim, gdzie jest wyraźny, ale jakby zaszyfrowany. Który to był przypadek?


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

Chcę wrócić do tego, co napisałam przed chwilą, bo to mnie nie opuszcza. @Sylweria mówiła, że rozumiała, że to słowa, ale nie mogła ich odczytać. To jest bardzo specyficzne doświadczenie i znam co najmniej kilka możliwych interpretacji. Pierwsza: zakaz - coś lub ktoś celowo blokuje dostęp do treści. Druga: brak gotowości - nie jestem przygotowana na to, co tam napisano. Trzecia: zapis nie jest w rejestrze, do którego mam dostęp podczas zwykłego snu. Sylweria, która z tych opcji brzmi dla ciebie najbardziej... właściwie?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Malwinka_B to trudne pytanie, bo żadna z nich nie czuje się całkiem fałszywa. Ale jeśli muszę wybrać - chyba nie brak gotowości. Nie czułam, że coś mnie blokuje ze strachu ani że jestem za słaba. Czułam raczej, że ten zapis jest w innym formacie. Jakby ktoś napisał po chińsku, a ja znam tylko polski - nie to, że mi zabroniono, tylko że nie mam tego klucza.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

'inny format' to bardzo celne określenie. W niektórych tradycjach mówi się o tym jako o języku duszy, który nie przekłada się bezpośrednio na język umysłu. Ale tu pojawia się dla mnie pytanie: skoro nie mogłaś odczytać treści, to skąd wiedziałaś, że ten pamiętnik dotyczy ciebie? Skąd to poczucie przynależności?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Zenobia widziałam imię na okładce. I czułam - trudno mi to inaczej opisać - że to moje. Nie tylko że takie samo, ale że moje. Jakby ciało to wiedziało, zanim umysł zdążył przetworzyć.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

Przeprszam że dopytam, ale @Sylweria - to imię na okładce, czy to było dokładnie twoje imię, tak jak je znasz? Czy może trochę inne, zmienione, jakiś wariant? Bo zastanawiam sie czy to ma znaczenie ze bylo identyczne czy bliskie.


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Czeremcha.2 dokładnie moje. Nie zdrobnienie, nie wariant. Pełne imię, takie jak w dokumentach. I to mnie właśnie uderzyło, bo Sylweria to nie jest imię pospolite. Nie ma wątpliwości, że chodziło o mnie.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

Mnie raz śniło się moje imię na kartce, którą trzymał ktoś, kogo nie widziałam wyraźnie. Ale to była sytuacja bardziej... urzędowa? Jakby ktoś sprawdzał listę. Zupełnie inne odczucie niż to, co opisuje @Sylweria z pamiętnikiem. Tutaj jest jakiś ładunek emocjonalny, którego w moim śnie nie było.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

@Inkantka właśnie ta różnica w odczuciu wydaje mi się kluczowa. Lista to coś administracyjnego - byłaś sprawdzana, rejestrowana. Pamiętnik to coś intymnego - byłaś obserwowana, opisywana, rozumiana. To chyba zupełnie inna relacja między śniącym a tym, kto pisze?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Kupala_D dokładnie, i tu zaczynam się zastanawiać nad czakrą gardła w kontekście pisania. Ktoś, kto napisał ten pamiętnik, wyraził siebie poprzez słowo, ale nie po to, żeby komunikować się z innymi - żeby zachować. To jest czakra gardła w funkcji archiwizowania, nie przekazywania. Sylweria, czy miałaś wrażenie, że ten pamiętnik miał trafić do ciebie, czy może był pisany bez myśli o odbiorcy?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Judytka67 o, to jest nowe pytanie i naprawdę muszę się przy nim zatrzymać. Nie czułam, że ktoś to pisał z myślą 'Sylweria to przeczyta'. Czułam raczej, że ktoś to pisał, bo musiał. Jak dziennik pisany dla siebie. I że ja trafiłam na niego trochę... nie przez przypadek, ale też nie dlatego, że byłam zaplanowanym odbiorcą.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

To co @Sylweria opisuje - pisanie z konieczności, nie dla odbiorcy - brzmi dla mnie jak zapis obserwatora. Ktoś, kto był świadkiem jej życia lub duszy, prowadził notatki nie po to, żeby jej coś powiedzieć, ale żeby samemu utrzymać pamięć. To zmienia całą relację. Nie przewodnik, nie list, tylko kronika naocznego świadka.


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Eliksira kronika naocznego świadka to bardzo konkretne ujęcie. Ale zaraz - jeśli to był obserwator, który pisał dla siebie, to czemu pamiętnik miał imię Sylwerii na okładce, a nie imię piszącego? Jeśli piszę kronikę cudzego życia, podpisuję ją swoim nazwiskiem jako autor, nie imieniem bohatera.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Malwinka_B no i tu jest haczyk. Chyba że okładka to nie podpis autora, tylko tytuł. 'Sylweria' jako tytuł opowieści, nie jako adresat ani właściciel. Tak się tytułuje biografie. I wtedy pytanie: kto jest autorem biografii Sylwerii, której ona sama nie napisała?


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Tatarak to mnie bardzo uderzyło. Biografia, którą ktoś pisze o tobie, a ty nie masz dostępu do treści. To jest motyw, który pojawia się w astrologii w kontekście ról przekazywanych przez linię rodową - pewne wzorce są zapisane przez przodków, zanim jeszcze zdążyłaś zaistnieć. Nie jest wykluczone, że ten pamiętnik to zapis rodowych oczekiwań albo rodowych doświadczeń nałożonych na twoje imię.


Odpowiedz
(@zdzislawa04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Celeste50 o, to jest coś, o czym nie pomyślałam! Dziękuję za to ujęcie, naprawdę. Czy to znaczy, że imię łączy nas z całą linią tych, które go nosiły przed nami? Bo moja babcia mówiła, że imię się nosi, nie dostaje, i może właśnie o to chodziło.


Odpowiedz
(@agatka83)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 135

Ta myśl o babciach i imionach mnie zatrzymuje. @Sylweria to imię, które ma w sobie las, drzewa - silva po łacinie. Zastanawiam się, czy ktoś, kto nadał to imię, miał intuicję, że będzie ono ciągłością czegoś, nie tylko imieniem dla konkretnej osoby. Może pamiętnik nie należy do jednej Sylwerii, tylko do wszystkich, które to imię nosiły?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, to jest ciekawy moment - imię na okładce kontra nieczytalna treść. Zewnętrzne jest dostępne, wewnętrzne nie. Czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że to może być celowa struktura snu? Jakby ktoś pokazał etykietę, ale nie zawartość. 'To twoje, ale jeszcze nie teraz.'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Tatarak właśnie to mi się nasunęło. W numerologii też mamy coś podobnego - imię niesie wibrację, która jest publiczna, dostępna, możliwa do odczytania przez każdego. Ale liczba duszy, która się z nim wiąże, jest już bardziej prywatna. Może okładka z imieniem to ta zewnętrzna warstwa, a środek to coś, do czego Sylweria nie ma jeszcze kodu?


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, że imię było pełne i niepospolite, wyklucza przypadek jako wyjaśnienie. I rodzi kolejne pytanie, które chcę tu postawić wprost: czy ktokolwiek z was śnił o własnym imieniu napisanym gdzieś? Nie wypowiedzianym, ale zapisanym, fizycznie widocznym? Zastanawiam się, jak często to się zdarza.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czekajcie, bo to mnie trochę przeraża w dobrym sensie. Nie pomyślałam o znaczeniu samego imienia. Silva, las. A w tym śnie - czy wspominałam? - tło za oknem pokoju było ciemne i gęste. Mogły to być drzewa. Nie przywiązałam do tego wagi, ale teraz to wszystko zaczyna mi się łączyć w coś, co czuję, ale nie potrafię jeszcze nazwać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

Silva, las, i ciemne drzewa za oknem - to zbieżność, której nie można zbagatelizować. @Sylweria, powiedz mi jedno: czy zanim opisałaś tło z drzewami, miałaś świadomość, że Twoje imię pochodzi od łaciny? Bo to ważne - czy sen skonstruował ten obraz na bazie wiedzy, którą już gdzieś miałaś, czy wyszło to dopiero teraz, w tej rozmowie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiedziałam. To znaczy - słyszałam kiedyś coś o tym, ale tak mimochodem, że nie siedziało mi to w głowie. Nie myślałam o znaczeniu imienia idąc spać. Drzewa w tle były dla mnie po prostu tłem, ciemnością, nie symbolem. I to jest właśnie to, co mnie teraz uderza - że sen wiedział coś, czego ja aktywnie nie wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

ale to jest klasyczny argument za tym, że sen sięga głębiej niż aktywna pamięć. Gdzieś to masz zakodowane, tylko nie na poziomie codziennej świadomości. I teraz pytanie, które mnie nurtuje: czy gdyby twoje imię było zupełnie inne, bez żadnego etymologicznego związku z przyrodą, to czy ten las za oknem by tam był? Czy to był las 'twój', czy las tego miejsca?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Tatarak to rozróżnienie jest bardzo istotne. Las jako atrybut miejsca albo las jako atrybut śniącej - to dwie różne energie. W praktyce rytualnej mówimy o symbolach, które przychodzą z zewnątrz i takich, które są wywołane przez obecność konkretnej osoby. Sylweria, czy w tym miejscu z pamiętnikiem czułaś, że to ty przyciągasz to miejsce, czy że ono czeka na kogoś, kto wejdzie?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Eliksira o, to trudne. Mam wrażenie, że... ono czekało. Ale nie na byle kogo. Jakby byłam zapraszana, nie przypadkowa. Choć nie wiem, czy to moje poczucie, czy sen mi to jakoś sugerował.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

Zapisuję sobie to, bo to ważna różnica między dwoma typami snów, które znam z praktyki: sen-zaproszenie i sen-przypadkowe znalezienie. W pierwszym jest jakiś odbiorca z góry założony - ty jesteś oczekiwana. W drugim trafiasz na coś, co mogło trafić na kogokolwiek. To co @Sylweria opisuje brzmi zdecydowanie jak pierwsze. I tu mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy sen-zaproszenie ma inne cechy strukturalne, które go wyróżniają? Bo chciałabym wiedzieć jak to rozpoznać w przyszłości.


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Judytka67 to dobre pytanie. Z mojego doświadczenia sen-zaproszenie zwykle ma wyraźną ciszę przed momentem odkrycia - jakby przestrzeń robiła miejsce. I zazwyczaj nie ma tam 'przypadkowych' przedmiotów w tle. Wszystko jest na swoim miejscu. Sylweria opisywała ciemne drzewa, spokojny pokój, pamiętnik. Nic zbędnego. To jest właśnie ta struktura - oczyszczona, skupiona.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Malwinka_B a co jeśli ktoś ma sen bardzo chaotyczny, dużo elementów naraz, ale też znajduje tam coś ze swoim imieniem? Czy to wyklucza ze to zaproszenie? Pytam bo miałam sen z dużym hałasem i zamieszaniem, ale w środku tego wszystkiego był spokojny kąt z czymś, co wyglądało jak zeszyt. Tyle że się przestraszyłam i nie podeszłam.


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Czeremcha.2 nie wyklucza, ale zmienia interpretację. Chaos dookoła i spokojny środek może oznaczać, że przesłanie jest ukryte za warstwą zakłóceń - jakby zaszumiały sygnał. Nie podeszłaś, bo się przestraszyłaś, i to też jest informacja. Czy wiesz, czego się bałaś - samego zeszytu, czy czegoś innego w tym miejscu?


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Malwinka_B tego co mogło być w środku. Nie zeszytu samego. Jakbym wiedziała, że jak go otworzę, to coś się zmieni i nie będę mogła udawać, że nie wiem.


Odpowiedz
(@kupala_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 151

To co napisała @Czeremcha.2 jest dla mnie bardzo poruszające. Lęk przed wiedzą, której nie można cofnąć. Sylweria też wspomniała, że nie mogła odczytać treści pamiętnika - i teraz się zastanawiam, czy to był ochronny mechanizm snu, żeby jej nie zasypać wszystkim naraz. Może gotowość na treść i gotowość na imię na okładce to dwie różne gotowości?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Kupala_D to jest interesujące ujęcie, ale chcę dorzucić ostrożność: mechanizm 'nieczytelnej treści' pojawia się w snach bardzo często i ma wiele możliwych wyjaśnień - od zwykłych ograniczeń procesowania tekstu przez mózg w czasie snu, przez symboliczne zablokowanie dostępu, po to co opisujesz. Nie wykluczam żadnego z tych poziomów, ale nie traktowałabym od razu nieczytelności jako celowej ochrony ze strony snu. Sylweria - czy próbowałaś otworzyć pamiętnik, czy tylko patrzyłaś na okładkę?


Odpowiedz
(@sylweria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Zenobia próbowałam. Otworzyłam. I widziałam strony, pismo - ale nie mogłam skupić wzroku. Jakby litery były wyraźne, ale nie dla mnie. To nie było zamazane, to było... skierowane gdzie indziej.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: