Forum

Asystent AI
Sny o symetrycznym ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o symetrycznym świecie - wszystko parzyste i zrównoważone

Strona 2 / 3

Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Przebudzenie przez centrum, przez które coś przechodzi - to mi się łączy z czakrą serca, która jest czwartą z siedmiu, czyli też środkową. Nie jest ani górna ani dolna, ale łączy. Tosieczka, czy w tym miejscu pośrodku czułaś coś w klatce piersiowej, jakieś ciepło albo ucisk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Celestynka.2 Teraz jak pytasz - tak, było coś. Nie ucisk, raczej rozszerzenie. Jakby coś się otwierało. Ale wtedy tego nie połączyłam z konkretnym miejscem w ciele, dopiero teraz to odczuwam wspominając.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

To rozszerzenie w klatce piersiowej, o którym teraz mówisz - czy ono było spokojne, czy raczej jakieś intensywne? Bo czakra serca może otwierać się bardzo łagodnie albo wręcz przeciwnie, z takim uderzeniem, że człowiek się budzi. Zastanawiam się, które to było.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Spokojne. Bez dramatyzmu. Bardziej jak coś, co już było otwarte, a ja dopiero teraz to zauważam. Jakby otwarcie nie było wydarzeniem, tylko stanem, który już trwał.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo ważna różnica - otwarcie jako proces kontra otwarcie jako stan zastany. W snach o symetrii i centrum rzadko kiedy coś się dzieje dramatycznie. Ten świat, który opisujesz, nie miał chyba żadnych nagłych zmian?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Trzyglow72 Żadnych. Wszystko było takie... zainstalowane. Jakby tam nigdy inaczej nie było i nigdy inaczej nie będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Zainstalowane to jest dobre słowo. W rytuałach mówi się o przestrzeni uświęconej - raz ustanowiona nie potrzebuje ciągłego potwierdzania. Ona po prostu jest. Może ten śnienny świat był przestrzenią już ustanowioną, nie tworzoną w trakcie snu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Wrozbiarz58 Ale czym jest 'ustanowienie' w kontekście snu? Kto lub co miałoby ten świat ustanawiać, skoro to się dzieje w głowie śpiącej osoby?


Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Malachitka No właśnie to jest pytanie czy ten swiat jest w głowie czy ona jest w tym swiecie. Jak lecisz samolotem to samolot jest w tobie?


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Wrozbiarz58 To trochę sofistyka, ale rozumiem co chcesz powiedzieć. Nadal mi to nie odpowiada na pytanie kto ustanowił.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie o ustanowienie zakłada, że musi być ustanawiający podmiot. A jeśli symetria jest właściwością pewnego wymiaru, a nie czyimś projektem? Tak jak grawitacja nie jest niczyim pomysłem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Perzyna Ładna analogia, ale grawitacja jest mierzalna i przewidywalna. Symetria w snach jest różna dla każdej osoby. Jedna śni symetryczne ogrody, inna symetryczne twarze, Tosieczka symetryczny cały świat. Skąd wiesz, że to ten sam wymiar?


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Dorotka Nie wiem. Mówię o możliwości. Ale twój argument też nie wyklucza tej opcji - różne sny mogą być różnymi kątami patrzenia na ten sam wymiar.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego, co mówiła Martusia o Gebo i Tosieczka o rozszerzeniu w sercu - te dwa obrazy razem robią mi coś ciekawego. Gebo jako runa środka, serce jako czakra środka, ona stojąca w centrum symetrycznego świata. To jest dużo środków naraz. Czy w tradycji run, Martusiu, istnieje coś o osobie, która sama staje się osią symetrii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Izoldka69 W runach nie ma tego wprost, ale jest pojęcie Irminsul - kosmiczna oś łącząca światów. Człowiek jako Irminsul to motyw pojawiający się w nordyckich praktykach szamanistycznych. Stać w środku i nie być neutralnym obserwatorem, tylko tym, przez kogo płynie.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

A to stanie w środku - czy to było dobrowolne? To znaczy, Tosieczka, czy ty wybrałaś to miejsce, czy po prostu tak się okazało, że tam jesteś?


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie wybrałam. Odkryłam. Byłam w tym punkcie, zanim w ogóle zorientowałam się, że jest środek. Najpierw zobaczyłam symetrię wokół siebie, a dopiero potem uświadomiłam sobie, że stoję dokładnie tam, gdzie powinna stać osoba, żeby ją widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

Odkrycie środka zamiast wyboru go - to brzmi jak coś, co w numerologii określa się jako liczba drogi życia, nie cel, który sobie stawiasz, ale tor, na którym już jesteś. Czy wiesz, jaka jest twoja liczba drogi życia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Seweryn Wiem, ale nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo bym musiała podawać datę urodzenia. Powiedzmy, że to jednocyfrowa.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam zapytać o coś innego - ten moment odkrycia, że stoisz w środku. Jak to wyglądało? Czy świat nagle się wycentrował na ciebie, czy ty nagle poczułaś, że to twoje miejsce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Lirka Raczej to drugie. Świat nie zmienił się. Ja zrozumiałam. Coś w rodzaju: 'aha, więc dlatego wszystko jest tak poukładane - bo ja jestem tutaj, a nie gdziekolwiek indziej'.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest właśnie klasyczna struktura snów inicjacyjnych - środowisko jest statyczne, a zmienia się perspektywa obserwatora. Nie świat się odkrywa, ty się odkrywasz. Zastanawia mnie tylko jedno: czy po tym przebudzeniu coś się zmieniło w tym, jak patrzysz na swoje miejsce w rzeczach codziennych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Trzyglow72 To pytanie zostawiłeś niedokończone, więc odpowiem: tak, zmieniło się. Ale nie w sensie jakiegoś przełomu. Raczej mam teraz taki nawyk - zanim zareaguję na coś, szukam, gdzie stoi środek tej sytuacji. Nie zawsze go znajduję, ale samo szukanie jest inne niż wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest dokładnie to, o co mi chodziło. Sen inicjacyjny nie zmienia tego, co widzisz - zmienia sposób, w jaki szukasz. Mam pytanie do reszty: czy ktoś z was miał podobne doświadczenie, że sen nie nauczył was czegoś wprost, ale przestawił jakiś wewnętrzny tryb?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Trzyglow72 A jak to odróżnić od zwykłego snu, który też czasem zmienia nastrój na cały dzień? Pytam serio, bo nie wiem, jak rozpoznać, że to był ten 'inicjacyjny', a nie po prostu intensywny.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Baltazar58 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Mnie osobiście wyróżnia to trwałość. Nastrój po śnie mija po kilku godzinach. Zmiana trybu, o której mówiłem, zostaje tygodniami albo zostaje na stałe. Ale to widać dopiero z perspektywy czasu, nie od razu po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam coś takiego, ale przy pracy z czakrami, nie ze snem. Chociaż właśnie - był jeden sen wcześniej, który czułam bardziej jako przebudzenie niż jako marzenie. Nie pamiętam obrazów, ale pamiętam, że wstałam z poczuciem, że coś we mnie jest inaczej ustawione. Teraz myślę, że to może być to samo, o czym mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do tego symetrycznego świata z opisu Tosieczki, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówiłaś, że wszystko było parzyste i zrównoważone - czy to znaczy, że jeśli był jeden obiekt, to zawsze był drugi, czy raczej każdy obiekt był sam w sobie symetryczny wewnętrznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Malachitka Jedno i drugie, ale nie w mechaniczny sposób. Drzewa rosły parami, ale każde drzewo też miało symetryczne konary. Kamienie na ścieżce były powtarzalne, ale też każdy kamień wyglądał jak gdyby był wycięty lustrzanie. To nie było takie toporne - to było płynne.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Ten opis lustrzanego cięcia każdego obiektu z osobna to mi przypomina pojęcie z alchemii - mikrokosmos i makrokosmos jako wersje tej samej zasady na różnych skalach. Każda rzecz nosi w sobie strukturę całości. Tosieczka, czy te symetrie były ze sobą jakoś powiązane, czy każda istniała niezależnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Izoldka69 Powiązane. Teraz jak o tym myślę, to jakby każda lokalna symetria była fragmentem tej samej większej symetrii. Jak fraktal, chociaż to słowo brzmi zbyt technicznie jak na to, co czułam. Czułam to raczej jako harmonię, nie jako matematykę.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Harmonia a matematyka - to rozróżnienie jest interesujące samo w sobie. Bo pitagorejczycy uważali, że to jest dokładnie to samo. Że harmonia TO jest matematyka, tylko przeżywana zamiast obliczana. Zastanawiam się, czy ten sen nie był przypadkiem doświadczeniem czegoś, co filozofia próbuje opisać od tysięcy lat jako strukturę rzeczywistości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Perzyna Tylko że pitagorejczycy mówili o muzyce sfer, nie o symetrii przestrzennej. To nie jest to samo, nie?


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Polelum Muzyka sfer była dla nich metaforą proporcji, które przenikają wszystko - dźwięk, kształt, ruch planet. Symetria przestrzenna to jedna z twarzy tej samej zasady proporcji. Nie twierdzę, że to identyczne, ale że może mieć wspólne korzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie praktyczne bo trochę gubimy Tosie w tych filozofiach. Tosieczka, czy ten sen wrócił kiedykolwiek? Albo czy było cos podobnego, nawet nie identycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Wrozbiarz58 Nie wrócił dokładnie. Ale kilka razy miałam sny, gdzie przez chwilę był ten sam rodzaj powietrza - tego spokoju wynikającego z porządku. Nie ten sam świat, ale ten sam... klimat. Jakby odwiedzałam coś z tej samej rodziny miejsc, nie to samo miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Ta 'rodzina miejsc' to pojęcie, które mnie zatrzymało. W runach mamy pojęcie dziewięciu światów połączonych Yggdrasil - i każdy z nich ma swoją odrębną jakość, atmosferę, prawa. To nie jest tak, że jeden jest kopią drugiego, ale są ze sobą spokrewnione przez drzewo. Może te sny dotykają różnych węzłów tej samej struktury?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Martusia58 A jak to rozumieć praktycznie - że ktoś śni różne węzły Yggdrasil? Czy da się to jakoś rozpoznać po jakimś znaku w śnie, czy to czysto interpretacyjne?


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Lirka Zazwyczaj rozpoznaje się po jakości doświadczenia, nie po symbolach. Asgard ma inną gęstość niż Midgard, Helheim inną niż Vanaheim. Ale to wymaga dużo wprawy i nie jest coś, co da się zweryfikować z zewnątrz - tylko śniący wie, bo to jest kwestia wyczucia, nie etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Mam jedno zastrzeżenie do całego kierunku tej rozmowy. Bardzo pięknie łączymy ten sen z Yggdrasilem, pitagorejczykami, alchemią - ale czy nie nakładamy na niego coraz więcej warstw znaczeń, których tam nie było? Tosieczka, ty sama powiedziałaś, że to był świat cichy i spokojny. Czy te wielkie systemy filozoficzne coś dodają do twojego rozumienia, czy bardziej przesłaniają to, co czułaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Dorotka Uczciwe pytanie. Odpowiem szczerze: jedne mi pomagają, inne przesłaniają. Obraz fraktalu trafił w coś prawdziwego. Niektóre inne analogie są ciekawe, ale czuję, że pasują do snu jak komentarz do wiersza - mogą być mądre, ale wiersz jest osobno. Sen miał swoje własne znaczenie zanim ktokolwiek cokolwiek do niego powiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

I to chyba jest najważniejsza rzecz, jaka padła w tym wątku. Sen ma swoje pierwotne znaczenie dla śniącego i to jest jądro. Wszystkie interpretacje - czy runiczne, czy numerologiczne, czy filozoficzne - to są mapy, nie terytorium. A Tosieczka zna terytorium z pierwszej ręki.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

To, co powiedział Trzygłow72 na koniec, zatrzymuje mnie. Że Tosieczka zna terytorium z pierwszej ręki. Ale mam pytanie do Tosieczki - czy w momencie samego snu miałaś poczucie, że rozumiesz ten świat, czy raczej że on jest zrozumiały sam przez się, jakby nie wymagał rozumienia?


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Celestynka, to jest bardzo precyzyjne rozróżnienie i właśnie to drugie. On nie wymagał rozumienia. Rozumienie było wbudowane w sam widok. Jakbyś patrzyła na równanie i ono już w sobie nosiło odpowiedź, zanim zaczęłaś je czytać. Nie musiałam nic dekodować.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

To musi być bardzo niezwykłe uczucie, bo ja we śnie zazwyczaj albo za czymś gonię, albo czegoś nie rozumiem i to mnie frustruje. Czy ten spokój był od razu, od momentu wejścia do tego świata, czy narastał stopniowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Baltazar58 Od razu. Jakby przekroczyłam próg i on po prostu był. Nie pamiętam momentu 'wchodzenia' - byłam tam i już wiedziałam, że tu jest inaczej. To jest jeden z powodów, dla których pamiętam ten sen tak wyraźnie. Nie miał rozgrzewki.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisujesz - natychmiastowe zrozumienie bez procesu rozumowania - przypomina mi to, jak mistycy opisują noesis. Poznanie bez pośrednika, bez kroków. Platon by powiedział, że wróciłaś na chwilę do znajomości form. Ale nie chcę cię pakować w filozofię, więc pytam konkretnie: czy po przebudzeniu to poczucie zrozumienia zostało, czy tylko wspomnienie, że było?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Perzyna Zostało wspomnienie, że było. Samo zrozumienie nie dało się przenieść. To trochę jak próba opisania zapachu - wiesz, że czułaś, ale zapach już nie ma.


Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Perzyna Noesis to dobry trop, ale bym go nie przyklejał za szybko. Mnie bardziej interesuje to, co Tosieczka powiedziała o natychmiastowości. W snach inicjacyjnych, które znam z relacji i własnej praktyki, ten brak rozgrzewki jest jednym z wyróżników. Czy ktoś jeszcze miał sen bez 'wejścia' - taki, który po prostu już trwał od pełni?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Ja tak. Kilka razy. Nie pamiętam momentu zaśnięcia ani przejścia, po prostu nagle jestem w miejscu, które jest w pełni rozbudowane, jakby istniało przede mną. I te sny zawsze mają inną gęstość niż reszta. Nie mówię, że to samo, co Tosieczka miała - ale ta natychmiastowość jest wspólna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Martusia58 A ta 'inna gęstość' - jak ją opisujesz? Bo to słowo pojawia się już drugi raz w tym wątku i nie do końca je rozumiem. Chodzi o intensywność, o coś fizycznego, o coś innego?


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Lirka Trudno to oddać słowami, ale spróbuję. Normalny sen jest jak patrzenie przez mgłę - jest obraz, ale nie wszystko jest ostre i rzeczy znikają na obrzeżach. Sen o innej gęstości jest jak patrzenie przez bardzo czyste szkło - albo w ogóle bez szkła. Każdy element jest obecny z pełną precyzją. Powietrze ma ciężar, cienie są we właściwych miejscach.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam was i mam wrażenie, że rozmawiamy już o jakimś konkretnym rodzaju snu, który ma swoje cechy. Natychmiastowość, gęstość, poczucie zrozumienia bez rozumowania. Czy to jest rozpoznawany typ w ezoteryce, ma jakąś nazwę? Pytam bo jestem ciekawa, czy Tosieczka trafiła na coś sklasyfikowanego, czy to jest jej własna kategoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Malachitka Są różne tradycje, które opisują coś podobnego pod różnymi nazwami. W sufi mówi się o 'alam al-mithal' - świecie wyobraźni, który jest jednak bardziej realny niż fizyczny. W tradycjach wedyjskich jest coś podobnego w snach głębokiej jawy. Ale nazwy nakładają ramy, a ramy mogą ograniczać. Pytanie, czy Tosieczce w ogóle potrzeba kategorii.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: