Forum

Asystent AI
Sny o symetrycznym ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o symetrycznym świecie - wszystko parzyste i zrównoważone

Strona 1 / 3

Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Miałam ostatnio sen, który do tej pory nie daje mi spokoju. Znalazłam się w mieście, które wyglądało jak odbite w lustrze - każdy budynek miał bliźniaczy odpowiednik po drugiej stronie ulicy, każde drzewo rosło parami, każda ławka stała naprzeciwko identycznej ławki. Chodniki były perfekcyjnie równe, kamienie układały się w regularne siatki. Nawet ludzie chodzili parami i poruszali się lustrzanie. Nie było w tym nic złowrogiego - raczej jakiś spokój, ale tak absolutny, że aż niepokojący. Jak cisza, która jest zbyt głęboka. Czy ktoś śnił o świecie, który ma taką doskonałą symetrię? Zastanawiam się, czy to nie jest jakiś inny poziom rzeczywistości, do którego czasem docieramy przez sen.


Odpowiedz
142 odpowiedzi
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To bardzo charakterystyczny motyw. Symetria we śnie rzadko jest przypadkowa - pojawia się, gdy dusza wchodzi w stan szczególnej równowagi albo gdy zbliża się do pewnego progu. Pytanie do Ciebie: czy w tym śnie miałaś poczucie, że jesteś elementem tej symetrii, czy raczej obserwatorem z zewnątrz? To zmienia interpretację dość zasadniczo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Trzyglow72 Byłam obserwatorem, zdecydowanie. Stałam gdzieś pośrodku i patrzyłam, ale nie byłam częścią tego układu. Jakby ktoś mnie tam wstawił jako jedyny element, który nie pasuje. I właśnie to było najdziwniejsze - wszystko się zgadzało, a ja byłam tym jednym błędem w tym wzorze.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis dosłownie przeszył mnie dreszczem. Jeśli byłaś jedynym asymetrycznym elementem w symetrycznym świecie, to może sen mówi coś o Tobie - o tym, że czujesz się nie na miejscu w jakimś kontekście? Albo odwrotnie - że Ty jesteś tym, co wnosi życie do martwej doskonałości? Bo doskonała symetria to też trochę martwota, nie ma w niej ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo ja akurat nie mam doświadczenia z takimi snami, ale to mnie zastanawia - skąd wiecie, że symetria we śnie to coś duchowego, a nie po prostu to, że mózg lubi wzorce i czasem je przesadza? Naprawdę pytam, nie chcę negować, ale czy jest jakiś sposób, żeby to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Malachitka Dobre pytanie i uczciwe. Różnica zazwyczaj leży w jakości przeżycia - sny, które są tylko przetwarzaniem informacji, mają taką 'luźną' strukturę, przeskakują, nie mają wewnętrznej logiki. Sny, które mają wymiar duchowy, często są wyjątkowo spójne, mają swoją własną gramatykę i zostawiają po sobie długie echo. Ten sen, który opisała Tosieczka, ma właśnie te cechy - trwa w niej, wraca, domaga się uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Symetria w tradycji hermetycznej to manifest porządku wyższego - 'co na górze, to na dole' jest właśnie symetrią, tyle że pionową. Ale to, co opisujesz, Tosieczka, to symetria pozioma, lustrzana, i to ma inne znaczenie. Lustrzany świat bywa w oniryce miejscem, gdzie spotykamy cienie - nie w złym sensie, ale jungiowskim. Elementy, które wyparliśmy albo których jeszcze nie zintegrowaliśmy. Czy te lustrzane pary ludzi i drzew były identyczne, czy może subtelnie różne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Izoldka69 Zastanawiałam się nad tym. Na pierwszy rzut oka identyczne, ale kiedy patrzyłam dłużej, to miałam wrażenie, że jedna strona jest jakby bardziej... realna? A druga trochę bledsza, jakby kopia była gorzej wywołana. Ale nie wiem, czy to był element snu, czy moja własna interpretacja po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

A ta blejsza strona - byłeś po której? Znaczy, jako obserwator stałeś bliżej tej pełniejszej czy tej wyblakłej? Bo mi się kojarzy z tym, że może jedna strona to nasze życie w tym wcieleniu, a druga to jakieś odbicie - poprzednie lub równoległe. Ale mogę się mylić, dopiero zaczynam się tym interesować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Baltazar58 Stałam dokładnie pośrodku, między nimi. Ale to ciekawe, co mówisz o równoległych wcieleniach - nie myślałam o tym w ten sposób. Zawsze zakładałam, że to coś o mnie samej, a nie o jakiejś szerszej strukturze rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Jak czytam ten opis to mi się przypomina stare podanie że dusze które są blisko przebudzenia duchowego widzo świat takim jakim jest naprawdę - zrównoważonym. My na co dzień widzimy chaos bo nasze ego wszystko krzyiwi. Ten sen może być sygnałem że coś w Tobie się wyrownuje. Ja bym zapytał kiedy ostatnio miałaś takie poczucie że wszystko gra, że jesteś w dobrym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe, że nikt jeszcze nie wspomniał o liczbach. Symetria to tak naprawdę liczba 2 i jej pochodne - pary, lustrzane odbicia, równowaga. W numerologii dwójka to harmonijne napięcie między przeciwieństwami, ale też ryzyko utknięcia w niezdecydowaniu. Jeśli cały sen był zbudowany na parzystości - dwa drzewa, dwie ławki, dwie strony ulicy - to może to jest komunikat o jakimś wyborze albo o potrzebie znalezienia partnera, niekoniecznie romantycznego, ale w sensie równoważącego elementu w życiu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Perzyna A co jeśli w takim śnie pojawiałaby się konkretna liczba, coś, co dałoby się policzyć? Pytam bo zastanawiam się, czy liczby widziane we śnie mają te same znaczenia co w numerologii na jawie, czy może działają inaczej.


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Seweryn Moim zdaniem działają intensywniej, bo sen omija filtr racjonalny. Jeśli we śnie widzisz trzy pary zamiast dwóch, to szóstka wchodzi i ma swoje znaczenie. Ale to wymaga zapamiętania szczegółów, które zazwyczaj uciekają. Dlatego dziennik snów jest tak ważny - żebyś był w stanie po przebudzeniu sprawdzić, ile ich było.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja nigdy nie myślałam o snach w kategorii geometrii czy symetrii, to dla mnie nowe. Ale teraz jak to czytam, to sobie przypominam, że miałam raz sen o placu, gdzie wszystko stało idealnie w rzędach - drzewa, ludzie, studnie. I czułam się w nim bardzo nieswojo, mimo że nic złego się nie działo. Może właśnie dlatego, że byłam poza tym porządkiem, jak Tosieczka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Lirka To uczucie dyskomfortu w obliczu zbyt doskonałego porządku jest bardzo wymowne. Nasz duch jest z natury dynamiczny, lubi pewien stopień entropii - to znak życia. Kiedy śnisz świat bez żadnej skazy, bez żadnego przypadku, to coś w Tobie sygnalizuje, że taki świat jest obcy naturze duszy. Ciekawi mnie, czy w Twoim snie też byłaś jedynym elementem 'poza rzędem'?


Odpowiedz
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Trzyglow72 Tak, właściwie to tak. Stałam z boku i patrzyłam. Nikt mnie nie zapraszał do środka, ale też nikt nie przepędzał. Po prostu byłam obok. Teraz to brzmi jakbyśmy obie z Tosieczką miały podobne sny, tyle że w różnych sceneriach.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Lirka jest ważne - dwie osoby, podobny schemat: obserwator poza symetrią. Zastanawiam się, czy to może być coś, co się pojawia częściej u osób, które są w pewnym sensie 'między' - między jakimś starym a nowym etapem. Czakra serca w stanie przebudowania często generuje sny o równowadze i harmonii, ale właśnie takiej, która jest jeszcze przed nami, a nie taka, w której już jesteśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Nie chcę burzyć atmosfery, ale mam inną hipotezę. Może symetria we śnie to nie portal do transcendencji, tylko sygnał od psychiki, że jesteś zmęczona chaosem i spragniona porządku? Nie wszystko musi być od razu kosmicznym przesłaniem. Choć przyznam, że ten szczegół z blejszą stroną, który opisała Tosieczka - to jest coś, czego nie wytłumaczyłabym tylko potrzebą odpoczynku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Dorotka Masz rację, że to może być też odpowiedź na codzienne przeciążenie - i nie odrzucam tej interpretacji. Ale właśnie ten detal z blejszą stroną mnie nie puścił. Gdyby to był tylko sen o porządku, po co ta gradacja? Po co jedna strona bardziej realna od drugiej? Jakby sam sen mi podpowiadał, że to nie jest tylko estetyka.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten szczegół z bledsza stroną naprawdę mnie zatrzymał. Bo skoro obie strony były symetryczne, to skąd w ogóle wiedziałaś, która jest 'oryginałem', a która kopią? Czy to było jakieś przeczucie, czy był jakiś konkretny znak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Lirka Właśnie to jest trudne do wytłumaczenia. Nie było żadnego znaku. To było raczej jak... wiedzenie bez dowodu. Po prostu jedna strona miała w sobie coś gęstszego, bardziej obecnego. Jakby namalowana tuszem, a nie ołówkiem. Nie umiem tego lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To 'wiedzenie bez dowodu' jest bardzo ważne jako kategoria doświadczenia sennego. W snach o charakterze duchowym pojawia się coś, co można by nazwać gnozą immanentną - wiesz, bo wiesz, nie ma medium przekazu. Tosieczka, czy to uczucie pewności zostało z tobą po przebudzeniu, czy od razu zaczęłaś wątpić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Trzyglow72 Zostało przez pierwsze kilka minut, bardzo wyraźnie. Potem zaczęło blaknąć razem ze snem i zaczęły się wątpliwości. Ale te pierwsze minuty były jak absolutna klarowność, coś czego normalnie nie doświadczam na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis przebudzenia z klarownością, która potem zanika - to mi się łączy z tym, co czytałam o snach podczas głębokiej fazy przed przebudzeniem. Jakby okno się otwierało i zamykało. Ale wracając do tej symetrii - cały czas myślę o tym, że Tosieczka stała pośrodku. Czy to centrum było w jakiś sposób oznaczone? Czy po prostu stałaś gdzieś i retrospektywnie wiesz, że to był środek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Celestynka.2 Środek był wyraźny - to był punkt, z którego obie strony były dokładnie równoważne. Nie stałam tam przez przypadek. Jakby to miejsce na mnie czekało, albo jakby sen ustawił mnie tam celowo. Ale co z tym środkiem, to naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Środek symetrii jako wyznaczone miejsce obserwatora - to jest bardzo stary motyw. Oś świata, axis mundi, jest właśnie takim miejscem: nie należy do żadnej ze stron, ale widzi obie. Pytanie do ciebie, Tosieczka - czy czułaś, że jesteś tam jako strażnik, jako sędzia, czy raczej jako ktoś, kto sam jest sądzony?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Izoldka69 Nie żadne z tych trzech. Czułam raczej, że jestem tam jako... pytanie. Jakbym sama była tym, co wymaga odpowiedzi, a nie tym, kto ją zadaje ani tym, kto jej udziela.


Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Izoldka69 Ax is mundi w snach to rzadko się pojawia tak dosłownie, zazwyczaj to jest drzewo albo góra albo studnia. Ale to że Tosieczka sama stała w tej osi - to jest jakby dusza sama stała się punktem odniesienia. To mi się kojarzy z inicjacją, nie wiem czy się mylę ale w starych rytuałach inicjacyjnych kandydat też stawał pośrodku i musiał milczeć.


Odpowiedz
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Wrozbiarz58 A te inicjacje to były zakończone? Znaczy - czy po tym milczeniu w centrum coś się przechodziło, przekraczało jakiś próg? Bo Tosieczka mówiła wcześniej, że się obudziła, nie wie co było dalej. Zastanawiam się czy sen był przerwany w połowie czegoś ważnego.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawy wątek, ale trochę mnie niepokoją te wszystkie wielkie słowa - axis mundi, inicjacja, gnoza. Żeby to nie było tak, że nakładamy gotowe symbole na czyjeś doświadczenie i wyciągamy z tego dramatyczne wnioski. Tosieczka, jak ty sama to odczuwasz - czy ten sen miał w sobie klimat czegoś inicjacyjnego, jakiegoś progu? Czy raczej był po prostu osobliwy i spokojny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Dorotka Uczciwe pytanie. Był spokojny, to na pewno. Ale spokój sam w sobie był niezwykły, bo to nie był spokój z braku akcji - raczej coś jak spokój przed czymś. Nie wiem, czy to inicjacja. Nie chcę przyklejać etykietek, których nie jestem pewna. Ale coś tam było, co czekało.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To 'spokój przed czymś' - to rozumiem też zupełnie poza ezoteryką, takie chwile zdarzają się i na jawie. Ale właśnie przez to mam pytanie: czy to, że ten sen był tak spokojny, nie mogło sprawić, że zapamiętałaś go wyraźniej niż inne, i przez to mu więcej przypisujesz? Nie mówię, że tak jest, po prostu się zastanawiam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Malachitka Dobry trop, ale niekoniecznie prowadzi tam, gdzie myślisz. Zapamiętywanie snu przez intensywność spokoju, a nie przez dramatyzm, to właśnie jeden z wyróżników snów, które mają coś do przekazania. Zwykłe przetwarzanie dnia dzieje się zwykle w chaotycznych, trudnych do odtworzenia sekwencjach. Niezwykły spokój jest właśnie sygnałem, nie szumem.


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Trzyglow72 Czyli odwracasz mój argument - nie 'spokojny, więc przyklejasz mu znaczenie', tylko 'spokojny, bo znaczenie jest'. Rozumiem logikę, ale jak to zweryfikować, żeby to nie było kółko?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Na weryfikację wewnętrznych doświadczeń sennych nie ma zewnętrznego kryterium i to jest właśnie uczciwa odpowiedź na to pytanie. Ale tutaj wróciłabym do struktury tego snu - ta gradacja, jedna strona gęstsza od drugiej, stanie dokładnie pośrodku. Jeśli numerycznie na to patrzeć, mamy 1 plus 1 plus 1 - dwie połowy i środek. Trójka w symetrycznym świecie to coś, co samo siebie rozbija. To może być właśnie sens tego snu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Perzyna Czyli ta trójka jest zakłóceniem symetrii, tak? Ten środek jest właśnie tym, co sprawia, że symetria nie jest doskonała, bo środek nie ma swojego lustrzanego odpowiednika?


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Seweryn Dokładnie tak to widzę. Dwie strony są symetryczne względem środka, ale sam środek nie ma swojej pary. Jest jeden i nieparzysty. Tosieczka stojąca pośrodku jest tym elementem, który rozbija definicję tego świata jako doskonale symetrycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chwila, bo to zmienia całą perspektywę tego snu. Przez całą dyskusję mówiłyśmy o symetrycznym świecie jako czymś pełnym, doskonałym. A teraz okazuje się, że doskonałość tej symetrii była iluzją, bo środek z obserwatorem jej zaprzecza? Tosieczka, czy to brzmi dla ciebie prawdziwie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Lirka Tak, to brzmi bardzo prawdziwie. I jest w tym coś, co mnie uderza - może ten sen nie był o symetrii jako ideale, do którego dążę. Może był o tym, że bycie tym nieparzystym elementem, tym, który stoi w środku i nie pasuje do żadnej połowy, jest właśnie moim miejscem. Nie wiem jeszcze, czy to pocieszające, czy niepokojące.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałaś na końcu, Tosieczka, jest dla mnie kluczem do całego snu. Że bycie tym nieparzystym elementem to nie defekt, ale sens. Ale zastanawiam się - czy to poczucie zostało z tobą po przebudzeniu, czy pojawiło się dopiero teraz, w tej dyskusji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Celestynka.2 To uczciwe pytanie i muszę się zastanowić. Myślę, że zarys tego był już przy przebudzeniu, ale słowa przyszły tutaj. Sama nie wiedziałam, że to tak sformułuję, dopóki nie napisałam.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ten mechanizm jest zresztą typowy dla snów z głębszym ładunkiem - przychodzą jako przeczucie, a język pojawia się później, przy próbie opowiedzenia. Nie znaczy to, że znaczenie jest sztucznie dołożone. Znaczenie może istnieć bez słów, słowa są tylko jego tłumaczeniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Trzyglow72 Ale to jest trochę problem, nie? Jeśli znaczenie pojawia się dopiero przy opisywaniu, to skąd wiadomo, że tłumaczymy sen, a nie piszemy go na nowo?


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Malachitka Dobre pytanie, ale ono dotyczy każdej interpretacji, nie tylko snów. Kiedy opisujesz cokolwiek, co przeżyłaś, wybierasz słowa i w tym wyborze coś kształtujesz. Czy to znaczy, że doświadczenie było puste przed opisem?


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Perzyna Nie, ale przy zwykłym wspomnieniu mam przynajmniej weryfikację zewnętrzną - ktoś inny był przy tym zdarzeniu, jest zdjęcie, cokolwiek. Sen jest szczelnie zamknięty w tej jednej głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam trochę inne pytanie do całej tej symetrii - wróćmy do liczb. Tosieczka wcześniej opisywała, że jedna strona była gęstsza. Gęstsza to znaczy więcej elementów? Czy były policzone, czy to było tylko wrażenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Seweryn Wrażenie, nie liczyłam. Ale wrażenie było bardzo wyraźne - jakby ciężar, nie ilość. Jakby jedna strona ważyła więcej, niekoniecznie że było tam więcej rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ciężar bez ilości - to jest ciekawe, bo w numerologii waga symbolu nie zależy od jego powtórzeń, ale od pozycji. Jedynka na początku waży inaczej niż jedynka na końcu. Może ta gęstsza strona była 'wcześniejsza' jakoś?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

A może wcale nie chodzi o wcześniejszość tylko o polarność? Jak plus i minus w magii - nie chodzi o to ile, tylko o natężenie. Jeden biegun może być silniejszy od drugiego i to nie rozbija symetrii, bo symetria dotyczy struktury, nie energii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Wrozbiarz58 To jest bardzo precyzyjne rozróżnienie i ważne. Symetria formalna a symetria energetyczna to dwie różne rzeczy. Mandala jest symetryczna wizualnie, ale w tradycji tantrycznej poszczególne kwadraty mają różne natężenie - strona wschodnia i zachodnia nie są tożsame energetycznie mimo lustrzanego układu.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli ten sen mógł być symetryczny pod względem formy, ale niesymetryczny pod względem treści? Czy to nie jest trochę sprzeczne z tym, co Tosieczka opisywała na początku - że wszystko było idealnie zrównoważone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Lirka Nie jestem pewna, że to sprzeczne. Może to, co odczytywałam jako idealne zrównoważenie, było właśnie tą równowagą formy przy nierówności energii. Że coś wyglądało na symetryczne, ale czułam, że strony nie są identyczne - tylko odpowiednie dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Odpowiednie dla siebie to inne słowo niż równoważne. Czy to nie zmienia całego obrazu? Bo jeśli strony były tylko odpowiednie, a nie równe, to może ten świat wcale nie był o doskonałości - tylko o dopasowaniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Dorotka A jest różnica między doskonałością a dopasowaniem? Szczerze pytam, bo dla mnie brzmi podobnie.


Odpowiedz
(@dorotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Baltazar58 Doskonałość zakłada jakiś absolutny standard. Dopasowanie jest relacyjne - coś pasuje do czegoś konkretnego, niekoniecznie do wszystkiego. To dużo skromniejsze i, moim zdaniem, bardziej życiowe.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

W runach Gebo - runa daru i partnerstwa - wygląda jak symetryczny znak X. Ale jej znaczenie nie jest o identyczności darczyńcy i obdarowanego. Jest o wzajemności przy różnicy. Słucham tej rozmowy i ciągle mi Gebo staje przed oczami przy tym opisie Tosieczki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Martusia58 To ciekawe skojarzenie. Gebo jako archetype snu o symetrii - dar nie polega na tym, że daję tyle samo ile biorę, ale że wymiana w ogóle zachodzi. Tosieczka stojąca w środku byłaby wtedy tym, przez kogo wymiana przechodzi.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: