Forum

Asystent AI
Sny o pokojach w do...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o pokojach w domu, które rozszerzają się w nieskończoność

Strona 1 / 4

Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Mam ten sen od kilku lat i jakoś nie mogę przestać o nim myśleć. Wchodzę do swojego domu, który znam - no, przynajmniej myślę, że go znam. I nagle otwiera się drzwi do jakiegoś pokoju, który normalnie tam nie ma. Wchodzę i jest kolejny. Potem kolejny. Każdy większy od poprzedniego, jakby dom był zrobiony z gumy albo czas w środku działał inaczej. Raz skończyłam w sali wielkości kościoła, z sufitem tak wysoko, że go nie widziałam. Zupełnie nie wiem co to oznacza. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
175 odpowiedzi
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jeden z tych snów, które naprawdę dają do myślenia. Dom w symbolice onirycznej to najczęściej metafora nas samych - każde piętro, każdy pokój to jakiś aspekt psychiki albo duszy. Jeśli pokoje się rozszerzają i pojawia się ich więcej niż powinno, to może znaczyć, że odkrywasz w sobie coś, czego wcześniej nie znałaś. Ale chcę dopytać - te pokoje są przyjemne, przerażające, neutralne? Bo to dużo zmienia interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kabalistka te pokoje są... różne. Pierwsze są zwykłe, takie nudne prawie. Ale im głębiej, tym dziwniejsze. Raz jeden był wypełniony po sufit starymi meblami, innym razem był zupełnie pusty i biały. Ten kościelny był ciemny, ale nie strasznie - raczej jak katedra nocą, taka przytłaczająca cisza. Nie bałam się specjalnie, ale czułam, że wiem, że nie powinnam tam być.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Taki sen kojarzy mi się z tym, co w symbolice numerologicznej i archetypowej wiąże się z nieskończonością przestrzeni wewnętrznej. Dom bez dna, bez granic - to może być obraz duszy, która jeszcze nie poznała własnej pojemności. Ciekawe, czy w tym śnie jest jakieś uczucie ciągnienia, żeby iść dalej, czy raczej niepokój?


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To uczucie, że 'nie powinnam tam być', to jest według mnie kluczowe. Często mamy takie sny właśnie wtedy, kiedy w życiu coś się otwiera, jakaś możliwość, a my się wahamy czy wejść. To może być metafora decyzji? Mam pytanie do Ciebie - czy coś w Twoim życiu ostatnio się zmieniło albo stoisz przed jakimś ważnym wyborem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Tunia trudno powiedzieć, bo ten sen mam od kilku lat i różnie bywało. Ale zastanowiłam się teraz i... za każdym razem jak miałam go intensywniej, to faktycznie coś się działo. Raz zaczynałam nową pracę, raz była choroba w rodzinie. Nie wiem czy to przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem dom w snach to po prostu podświadomość i te nowe pokoje to wyparte wspomnienia albo zdolności, których jeszcze nie używasz. Im dalej idziesz w śnie, tym głębiej w swoje własne zasoby. Rozszerzanie się przestrzeni to pozytywny znak - wzrost. Słyszałem też, że tego rodzaju sny są częstsze u osób, które zaczynają jakąś praktykę duchową. Masz coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam pytanie może trochę z boku - czy w tych pokojach są jakieś drzwi, przez które nie przechodzisz? Takie zamknięte? Bo mi się raz śniło coś podobnego i był jeden pokój z zamkniętymi drzwiami i przez lata zastanawiałam się co za nimi jest. Nigdy we śnie nie weszłam. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale mnie to nurtuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Kocanka zamknięte drzwi we śnie to zupełnie odrębny temat, ale bardzo ważny. Często oznaczają coś, na co jeszcze nie jesteśmy gotowi - albo coś, co świadomie blokujemy. To, że nie weszłaś przez te drzwi, nie jest złe - może po prostu nie był czas. Czy ten sen wraca do Ciebie nadal?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy do rozszerzających się pokojów, bo to jest specyficzny motyw. Nie chodzi tylko o to, że są nowe pokoje - to by była inna symbolika. Tu przestrzeń aktywnie rośnie, jakby reagowała na obecność śniącego. Widziałam opisy podobnych doświadczeń w kontekście podróży astralnych - jakby świadomość przekraczała normalny obszar. Czy kiedykolwiek miałaś wrażenie, że jesteś w tym śnie bardziej przytomna niż zwykle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Mimoza właśnie tak! To jest dokładnie to uczucie. Jakbym była bardziej świadoma niż na jawie. Pamiętam każdy szczegół, kolory, faktury ścian, zapach. Normalne sny po przebudzeniu mi się rozmywają, a ten pamiętam od lat jakby to był film.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz z tą intensywnością zmysłów i wyraźnością - to brzmi jak granica między zwykłym snem a czymś głębszym. W tradycji runologicznej przestrzeń jest jednym z fundamentalnych pojęć - Hagalaz to właśnie nieopanowana, rozrastająca się przestrzeń, coś, co przekracza kontrolę, ale niekoniecznie wrogie. Ale powiedz mi jeszcze - czy w tym śnie jest jakiś punkt, od którego przestajesz być pewna drogi powrotnej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Gosiunia to ciekawe z tym punktem powrotnym. Mnie zastanawia jedno - czy takie sny mogą być czymś w rodzaju ćwiczenia? Jakby dusza eksplorowała swoją przestrzeń i za każdym razem szła trochę dalej? Nie mówię, że wiem, po prostu tak mi się to układa po tym co czytam.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Tylko uważajcie, żeby nie wpaść w pułapkę i nie przyklejać zbyt szybko jednej etykietki. Rozszerzająca się architektura senna to może być mnóstwo rzeczy i nie zawsze jest to miłe i duchowe odkrycie siebie. Czasem takie sny towarzyszą stanom wyczerpania, przeciążenia - psychika pokazuje, że za dużo naraz się dzieje. Nie mówię, że tak jest w tym przypadku, ale pytam wprost - jak śpisz ogólnie, czy masz inne nieregularności senne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Znachorka śpię raczej słabo od kilku lat, to prawda. Ale ten konkretny sen nie daje mi poczucia zmęczenia - przeciwnie, budzę się po nim jakoś spokojniejsza. Inne sny bywają ciężkie, ten nie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co mówisz o spokoju po przebudzeniu jest dla mnie wskazówką. Sny, które zostawiają spokój, nawet jeśli były dziwne w trakcie, mają inną wagę niż te, które budzą z lękiem. Zastanawiam się czy próbowałaś kiedyś do tego snu wrócić świadomie - to znaczy, zanim zasnęłaś, nastawić się na niego, żeby pójść dalej niż poprzednio?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@liliana94)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, może głupie - te pokoje mają okna? Bo mnie zastanawia co by było widać za oknem w takim nieskończonym domu. Czy tam w ogóle jest zewnętrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Liliana94 to wcale nie jest głupie pytanie. Obecność lub brak okien w snach o architekturze jest znacząca. Okno to kontakt ze światem zewnętrznym, z tym, co poza nami. Brak okien albo okna wychodzące w ciemność to izolacja wewnętrznego świata od zewnętrznego - albo odwrotnie, skupienie wyłącznie na tym, co wewnątrz. Ciekawe czy Bozenka63 pamięta ten szczegół.


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Pomyślałam teraz i... w pierwszych pokojach są okna, normalnie wychodzące na ogród. Ale im dalej, tym mniej. Ten ostatni, ten ogromny - tam nie ma okien w ogóle. Ani drzwi wyjściowych. Ale jakoś zawsze wracam, choć nie pamiętam jak.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten moment, kiedy nie pamiętasz jak wróciłaś - to jest bardzo charakterystyczne dla pewnego rodzaju snów progowych. Przejście jest, ale umysł go nie rejestruje, bo być może dzieje się na granicy świadomości. Powrót bez pamięci powrotu. Ktoś jeszcze miał takie doświadczenie? Nie tylko w kontekście architektury, ale generalnie - znikanie ze snu bez wybudzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten powrót bez pamięci powrotu... ja miałam kiedyś coś podobnego, ale w zupełnie innym śnie. Jakby pewne przejścia były po prostu niedostępne dla świadomej pamięci. Ale właśnie dlatego mam pytanie do Bozenki - czy w ogóle próbowałaś kiedyś zapisywać ten sen zaraz po przebudzeniu? Czy jest jakiś detal, który z każdym powtórzeniem jest inny, a co zawsze zostaje takie samo?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Zapisywałam, ale nie systematycznie. Teraz żałuję. Z tego co pamiętam - ogród za pierwszymi oknami jest zawsze ten sam, taki trochę zaniedbany, z jabłonią. I schody, przez które przechodzę z jednego poziomu na drugi, zawsze drewniane i skrzypią. Ale liczba pokojów jest za każdym razem inna. Raz jest ich może pięć, raz mam wrażenie że idę przez nie godzinami.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

ta jabłoń w ogrodzie to szczegół, który mnie zatrzymał. Jabłoń w symbolice sennej to nie jest przypadkowy obraz - pojawia się w kontekście wiedzy, wyboru, ale też korzeni i rodzinnej ciągłości. Czy ten ogród wygląda jak ogród z twojego dzieciństwa, czy jest zupełnie obcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kabalistka nie, to nie jest żaden ogród, który znam. Ale jest w nim coś znajomego, takie uczucie że powinnam go znać. Trochę jak déjà vu, ale we śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Bozenka opisuje z tą jabłonią i uczuciem 'powinnam znać' - to jest charakterystyczne dla snów, które mają związek z pamięcią duszy, niekoniecznie z pamięcią tego życia. W tradycji platońskiej dusza przed wcieleniem przechodzi przez zapomnienie, ale pewne obrazy zostają jak cień. Ogród, który rozpoznajesz, choć go nie znasz, to może być właśnie taki ślad. Ale nie chcę za bardzo odpływać od samej architektury, bo te pokoje wciąż mnie bardziej zastanawiają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Mimoza właśnie, zostańmy przy pokojach, bo to jest serce tego wątku. Zastanawiam się nad czymś - Bozenka mówiła wcześniej, że liczba pokojów jest za każdym razem inna. To znaczy że przestrzeń nie jest stała, nie jest 'danym' miejscem, do którego wracasz. Ona się tworzy przy każdej wizycie. To zupełnie inna symbolika niż powtarzający się dom z tą samą mapą.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy te pokoje mają między sobą jakiś porządek? Chodzi mi o to czy zawsze idziesz w głąb, czy możesz też cofnąć się i znowu odkryć inny korytarz? Bo mnie zastanawia, czy to jest architektura liniowa, taka jak tunele, czy bardziej jak labirynt, gdzie masz wybory.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kocanka to bardzo dobre pytanie i... chyba zawsze idę w jedną stronę, coraz głębiej. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek się cofnęła. Nawet nie przychodzi mi we śnie do głowy żeby zawrócić. Jakoś samo przez się idę dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

To jednokierunkowość jest moim zdaniem kluczowa. W kabale jest takie pojęcie zejścia do głębi - katabaza - i tam też nie ma powrotu tą samą drogą. Wychodzisz inaczej niż weszłaś, przez inne przejście albo w ogóle nie pamiętasz wyjścia. Brzmi znajomo? Ten brak pamięci powrotu może być właśnie tym - nie ma powrotu, bo wyjście odbywa się przez inny poziom.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Gustlik06 tylko uważaj żeby nie mieszać porządków. Katabaza to zejście do podziemi, do Hadesu - to jest zupełnie inna symbolika niż ekspansja przestrzeni w górę albo w bok. Tu nie ma mowy o zejściu w dół, przynajmniej Bozenka nic o tym nie mówiła. Czy te pokoje są na tym samym poziomie, czy schodzisz niżej?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Znachorka są schody, ale nie zawsze w dół - czasem w górę, czasem w bok, jakby poziomy były ułożone dziwnie, nie tak jak w normalnym domu. Raz miałam wrażenie, że jeden pokój był pod innym, ale weszłam do niego przez drzwi na tym samym piętrze. Tak jakby geometria nie działała normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@liliana94)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest właśnie to co mnie zawsze zastanawia w takich snach - że architektura łamie fizykę i śniący to akceptuje bez zdziwienia. Jakby ta przestrzeń miała własne reguły i my je po prostu znamy. Czy jak się budzisz, to te geometryczne niemożliwości cię dziwią, czy dopiero po chwili sobie uświadamiasz że to nie mogło tak wyglądać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Liliana94 dokładnie tak. W śnie to jest absolutnie normalne, wiem że ten pokój jest pod tamtym i jakoś to nie budzi żadnego zdziwienia. Dopiero przy porannej kawie myślę - ale jak to możliwe? I nie potrafię sobie tego zwizualizować na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słyszałam kiedyś takie określenie - 'architektura emocjonalna'. Że w snach przestrzeń buduje się z tego co czujemy, a nie z fizycznych praw. Pokój pod pokrojem wejściem z boku to może być po prostu uczucie, że jedna sprawa jest 'pod spodem' innej, ale dochodzisz do niej przez coś zupełnie osobnego. Bozenka, czy te pokoje o dziwnej geometrii jakoś szczególnie emocjonalnie wyróżniają się spośród innych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Rezeda właśnie ten z geometrycznym impossiblem jest tym kościelnym, który opisywałam wcześniej. Ciemniejszy, spokojniejszy, jakby poza czasem. Może masz rację z tą emocjonalną architekturą.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czekajcie, bo mi się tu coś zaczyna łączyć. Bozenka idzie zawsze w jedną stronę, bez cofania. Sen intensywniej wraca przy ważnych momentach życia. I jest ten jeden pokój - kościelny, poza czasem, bez okien, do którego dochodzi się przez geometrycznie niemożliwe przejście. To brzmi jakby ten konkretny pokój był celem całej tej wędrówki, a reszta to jakby przedpokoje do niego. Czy ten pokój kościelny jest na końcu każdego snu, czy tylko czasem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Tunia nie zawsze docieram do niego. Czasem sen się urywa wcześniej. Ale kiedy tam dotrę, to zawsze jest ten sam - jakby czekał niezależnie od tego ile pokojów między nim a wejściem.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Tunia Też czekam na odpowiedź Bozenki zanim pójdziemy dalej z interpretacjami. Ale chcę dodać jedną rzecz do tego co powiedziała Tunia - jeśli pokoje między wejściem a tym kościelnym za każdym razem są inne, to może to nie dom rośnie, tylko droga do tego miejsca jest za każdym razem inna. Jakby przestrzeń nie tyle się rozszerzała, ile rekonifgurowała się wokół jednego celu.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz zmienia trochę obraz całości. Jeśli ten kościelny pokój jest stały, a reszta zmienna - to on jest kotwicą. Przestrzeń rośnie wokół niego, ale on sam nie rośnie. Czy cokolwiek jest w tym pokoju? Meble, światło, przedmioty? Czy jest absolutnie pusty?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie to też bardzo zastanawia. Bo jeśli reszta pokojów zmienia liczbę i układ, a ten jeden zostaje taki sam - to jest jakiś stały punkt w całej tej zmiennej architekturze. W symbolice run Hagalaz oznacza właśnie niezmienność w środku chaosu, ziarno pod lodem. Ale nie chcę nakładać gotowych schematów zanim Bozenka nie opowie co jest w tym pokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Dobra, bo widzę że kilka osób czeka - ten kościelny pokój nie jest pusty. Jest w nim coś w rodzaju ławy albo skrzyni, trudno mi powiedzieć, bo jest za ciemno żeby dobrze widzieć. I jest luz, takie mętne, rozlane po ścianach. Nie pochodzi z okna ani z lampy, po prostu jest. I jest cicho, ale nie tak jak gdy jest cicho - raczej jakby dźwięk tam nie istniał w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Skrzynia albo ława i światło bez źródła - to dwa bardzo wyraźne symbole. Czy ta skrzynia jest zamknięta? Czy próbowałaś kiedyś do niej podejść, otworzyć ją, dotknąć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Kabalistka nie, nigdy. Jakby mnie coś zatrzymywało, nie ze strachu, ale bardziej z takiego... szacunku? Jakbym wiedziała że nie teraz.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Kabalistka to jest ważne, bo ta zamknięta skrzynia to jeden z najstarszych symboli - w hermetyce, ale też w psychologii głębi. Coś czego jeszcze nie czas otworzyć. I to uczucie 'nie teraz' - czy ono pochodzi od ciebie, czy raczej jakby było wpisane w ten pokój?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Mimoza raczej wpisane w pokój. To nie jest moja decyzja, to jest jakby reguła tego miejsca. Ja po prostu ją znam.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zatrzymuję się przy tym 'raczej wpisane w pokój'. To znaczy że ty wchodzisz do tego miejsca jako gość, nie jako gospodarz. Ale jednocześnie wracasz tam od lat. To kto jest gospodarzem tego pokoju?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Tunia właśnie to pytanie mnie też nurtuje. Bo cały czas mówimy o tym domu jakby był tworzony przez Bozenkę, przez jej podświadomość. Ale jeśli ona się tam czuje gościem - to może ten dom nie jest jej własną konstrukcją. W runach Othala dotyczy właśnie dziedzictwa, czegoś co dostajemy, a nie tworzymy. Czy ten dom sprawia wrażenie twojego czy raczej odziedziczonego?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Gosiunia odziedziczonego. Zdecydowanie. Jakby był tu przede mną i będzie po mnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: