spokój nie, raczej bardzo silne zdziwienie i jakiś rodzaj smutku którego nie umiałam nazwać. Ale to było dawno i nie prowadziłam wtedy jeszcze dziennika, więc szczegółów nie mam. Żałuję teraz że nie zapisałam.
To zestawienie Runomiry jest ciekawe, bo ręce to w symbolice tarotowej element działania i sprawczości. Dziecięce ręce na starym ciele to odwrotność sytuacji Gabrysi. Tam mądrość idzie dalej, tutaj działanie jest jeszcze na początku. Czy to możliwe że te asymetryczne sny komunikują coś o tym co jest rozwinięte, a co jeszcze nie w danej osobie?
To co właśnie napisała Gabrysia jest dla mnie kluczem do całej tej rozmowy. Moment progowy. Kobieta która łączy dwa czasy w jednym ciele pojawia się dokładnie w momencie gdy sama jesteś między dwoma czasami. To nie wydaje mi się przypadkowe.
Mam pytanie do Gabrysi, bo mi coś umknęło wcześniej. Mówiłaś że kobieta szła i wiedziała o twojej obecności. Ale w którą stronę szła? Odchodziła od ciebie, szła w twoim kierunku, szła obok? Bo to może bardzo zmieniać całą wymowę tego obrazu.
Ten obraz ścieżki z kimś krok z przodu bardzo mocno kojarzy mi się z symboliką przewodnika który nie ciągnie za rękę, tylko idzie pierwszy żebyś wiedziała że droga jest możliwa. Gabrysia, czy ta ścieżka była jakaś konkretna? Leśna, kamienna, pusta? Bo to też może mieć znaczenie.
To jest właśnie ten moment kiedy dziennik snów robi największą różnicę. Nie po to żeby analzować, ale żeby mieć z czego wracać. Gabrysia, jeśli ten sen wróci albo jeśli pojawi się coś podobnego, zapisz nawet urywki. Ten typ szczegółu jak podłoże ścieżki czasem mówi więcej niż cała fabuła.
Zastanawiam się jeszcze nad czymś. Mówimy dużo o znaczeniu asymetrii ciała tej kobiety, ale co z tym że Gabrysia w ogóle zaakceptowała tę asymetrię bez zdziwienia? We śnie, to znaczy. Czy to nie jest równie ważne, że ta forma wydawała ci się naturalna, dopóki nie zaczęłaś o niej myśleć na jawie?
Tak, byłyśmy chyba tylko my dwie. Nie pamiętam żadnych innych twarzy. Może był jakiś pejzaż, ale ona była jedyną postacią. To też teraz mi uświadamia że skupiałam na niej całą uwagę, i we śnie i po nim.
To wyizolowanie jednej postaci w sennym pejzażu jest samo w sobie znaczące. W symbolice hermetycznej kiedy sen redukuje scenerię do minimum i zostawia jeden obraz, zazwyczaj ten obraz niesie główny ładunek przekazu. Pytanie do Gabrysi, czy ta kobieta cokolwiek robiła poza chodzeniem? Niosła coś, trzymała coś, miała jakieś konkretne gesty?
Nie, nic nie niosła. Tylko szła. Ręce swobodne, albo przynajmniej tak mi się wydaje. Ale te ręce, jej ręce, to nie pamiętam czy były stare czy młode. Skupiłam się na twarzy i na tym jak się poruszała. Przepraszam że mam tyle luk.
Nie przepraszaj za luki, to zupełnie normalne. Zresztą to co pamiętasz jest już dużo. Ale chcę nawiązać do Martusi, bo ta kwestia gestu rąk mnie uderzyła. W snach ręce to często to czym dajemy i bierzemy. Puste ręce kogoś kto idzie przed tobą to trochę jakby mówił: nie daję ci niczego gotowego, idziesz własną drogą.
Może trochę nie na miejscu, ale chcę zapytać o coś prostszego. Czy ta kobieta wyglądała jak ktokolwiek znany Gabrysi? Jakiś zarys, skojarznie z realną osobą? Albo była kompletnie obca?
To co napisała Gabrysia o 'absolutnie nowej' postaci jest dla mnie kluczowe. W snach postacie nieznane z realnego życia często niosą inne znaczenie niż te które są echami prawdziwych ludzi. Czy mogłabyś powiedzieć coś o jej wieku, tyle ile pamiętasz? Bo skoro mówimy o górnej połowie jako starszej i dolnej jako młodszej, to chodzi mi o to jak bardzo duża była ta różnica. Jak wielka przepaść między tymi dwoma połowami?
W wielu tradycjach wróżbiarskich i onirycznych ciało czytano warstwami, górna część jako sfera niebiańska, duchowa, przodkowie, a dolna jako sfera ziemska, aktywna, przyszłość. Kobieta z mądrą twarzą i młodymi nogami mogłaby w tym odczytaniu znaczyć kogoś kto niesie stare poznanie w nowej drodze. Nie poradnik. Obraz stanu.
Ten obraz snu urwanego w pół to coś o czym też warto myśleć przez pryzmat kontynuacji. Są techniki intencjonalnego powrotu do niedokończonego snu, zwłaszcza podczas krótkiej drzemki zaraz po przebudzeniu, kiedy możliwe jest ponowne wejście w tę samą przestrzeń. Gabrysia, czy próbowałaś wtedy wrócić, albo czy od tamtego czasu ta kobieta jeszcze się pojawiła?
Chcę się upewnić że wszyscy słyszą to co powiedziała Gabrysia, bo to ważne. Sen urwany w połowie plus poczucie że 'coś miało się wydarzyć' to klasyczny sygnał że praca z tym snem powinna być kontynuowana. Technika powrotu którą wspomniałam nie jest skomplikowana, chodzi o to żeby zaraz po przebudzeniu nie wstawać, nie otwierać telefonu, tylko zostać w tej samej pozycji i z zamkniętymi oczami wrócić myślami do ostatniego obrazu z snu. Gabrysia, czy próbowałaś czegoś takiego?
zapisywanie jest jak najbardziej dobre, ale ten moment między snem a janą to bardzo kruchy czas. Jak sięgniesz po telefon, jasne światło ekranu i czynność motoryczna natychmiast aktywują inną część mózgu i ten kontakt się urywa. Gdybyś następnym razem najpierw przez kilka minut leżała nieruchomo i pozwoliła obrazom wrócić, potem dopiero zapisała, mogłabyś dostać więcej. I może wróciłabyś do tej kobiety.
Też nie wiedziałam o tej technice. Ale mam pytanie do Sennarii, czy jeśli sen był emocjonalnie intensywny albo niepokojący, też warto próbować wracać? Bo czasem po takim śnie jedyne na co mam ochotę to otrząsnąć się, nie wracać.
Hortensja masz rację, on nie był straszny. Był dziwny i intrygowy, ale nie czułam strachu. Właśnie dlatego to urwanie tak mnie zdenerwowało. Chciałam wiedzieć co dalej. To jakby ktoś wyłączył telewizor w połowie.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie bardzo rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o powrocie do snu i o kontynuacji, jakby to można było planować. Ale czy to nie działa losowo? Jak można świadomie wrócić do konkretnego snu a nie do innego?
Wracając do samej asymetrii tej postaci, bo myślę że jeszcze nie wyczerpaliśmy tego wątku. Gabrysia opisała 60 lat na górze i dwadzieścia kilka na dole. Chcę zapytać o coś co może brzmieć dziwnie, czy ta kobieta szła w jakimś konkretnym kierunku? Przed siebie, w górę, w dół terenu? To w pewnych systemach onirycznych zmienia cały wektor interpretacji.
Przepraszam że wchodzę trochę z boku, ale to co Gabrysia opisuje z tą 'wiedzą bez patrzenia', to brzmi bardzo podobnie do tego co dzieje się w lucid dreaming, gdzie świadomy śniący też wie rzeczy o otoczeniu bez patrzenia na nie. Czy ktoś tu ma doświadczenie z lucidami i może powiedzieć czy to jest ten sam mechanizm czy coś innego?
Właśnie to mnie zastanawia w tej całej rozmowie. Gabrysia mówi że we śnie ta asymetria była zupełnie normalna dla niej, kobieta która wie że ona tam jest ale się nie odwraca, ścieżka bez końca, wiedza bez patrzenia. A jednocześnie to wszystko razem brzmi jak coś bardzo niezwykłego. Czy to nie jest trochę tak że ten sen był skonstruowany żeby nie wzbudzić podejrzeń? Jakby cokolwiek chciało przekazać coś konkretnego, wybrało formę która nie wystraszy?
Ma sens. Ja miałam sen o starszej kobiecie raz i też miałam to uczucie, znana nieznajoma. Ale w moim przypadku to była najzwyklejsza sąsiadka z dzieciństwa którą zapomniałam. Gabrysia, a czy masz w rodzinie kogoś kto umarł zanim się urodziłaś, na przykład prababcię? Pytam zupełnie szczerze, bo to co opisujesz trochę mi to przypomina.
Gabrysia, a czy masz w rodzinie kogoś kto umarł zanim się urodziłaś, na przykład prababcię albo kogoś o kim mało wiesz? Bo to co opisujesz, to ciepło połączone z odległością, znajomość bez znajomości, bardzo mi się kojarzy z kontaktem przez pokolenie. Jakby ta kobieta była twoja, ale z warstwy której nie pamiętasz.
Drakona mam prababcię ze strony taty o której faktycznie prawie nic nie wiem. Umarła przed moimi rodzicami zanim się w ogóle spotkali. Ale to jest taka abstrakcja dla mnie, nigdy nie widziałam zdjęcia, nie wiem jak wyglądała. Czy to mogłoby być ona mimo że dosłownie nie mam żadnego obrazu w głowie?
to jest właśnie ten paradoks w snach o przodkach, których nie znamy. Obraz nie musi pochodzić z pamięci wzrokowej. Może pochodzić z czegoś głębszego, z linii krwi, z zapisanego w ciele wzorca. I wróciłbym tu do tej asymetrii, bo wciąż mnie ona niepokoi w dobrym sensie. Starsza góra, młodsza dół. Jeśli to jest twoja prababcia, to co oznaczałoby to przemieszanie czasu w jej ciele?
