Forum

Asystent AI
Sny o byciu drukowa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o byciu drukowanym - moja historia pojawia się na papierze w biegu

Strona 1 / 2

Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Miałam ostatnio sen, który naprawdę mi nie daje spokoju i długo szukałam, czy ktoś miał coś podobnego. W pewnym momencie zobaczyłam przed sobą otwartą książkę, albo raczej coś w rodzaju maszynopisu, i na tej stronie pojawiały się słowa, zdania — ale to były moje myśli. Dosłownie widziałam, jak to co właśnie myślę w śnie, drukuje się na papierze w czasie rzeczywistym. Jakbym była śledzona, zapisywana, dokumentowana. Nie przez siebie — przez coś zewnętrznego. Uczucie było dziwne, nie straszne, ale bardzo poważne. Jakby ktoś mi mówił: 'twoja historia już istnieje, jest pisana na bieżąco'. Zastanawiam się, czy to możliwe, że sen próbuje pokazać, że jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałem które żyje — że gdzieś jest zapis naszej duszy, naszych doświadczeń. Czy ktoś miał coś podobnego? Drukowanie, pisanie, pojawiające się słowa?


Odpowiedz
120 odpowiedzi
Wpisy: 86
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie miałam dokładnie tego samego, ale śniły mi się kiedyś pergaminy ze słowami, które znikały jak je czytałam. To też było takie uczucie, że coś jest zapisane a ja nie mogę tego zatrzymać. Ale to co opisujesz, że to twoje własne myśli się drukują — to brzmi znacznie intensywniej. Czy widziałaś w tym śnie kto to drukuje? Była jakaś maszyna, postać, czy to po prostu działo się samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Jadzienkaa nie było żadnej postaci ani maszyny. To działo się samo, jakby strona była żywa. Słowa pojawiały się płynnie, bez żadnego dźwięku, bez mechanizmu. I co ciekawe — czytałam te zdania i rozpoznawałam je jako swoje myśli, ale sformułowane lepiej niż ja bym je ułożyła. Jakby ktoś tłumaczył mój wewnętrzny chaos na czysty język.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz ma sporo wspólnego z koncepcją Kroniki Akaszy — zapisem wszystkich myśli, czynów i doświadczeń każdej duszy. W różnych tradycjach nazywa się to inaczej, ale motyw 'Księgi Życia' pojawia się wszędzie, od judaizmu po hinduizm. Pytanie jest inne: czy we śnie miałaś poczucie, że czytasz coś co już się stało, czy coś co dzieje się teraz, czy może coś co dopiero będzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Numerolog.2 to dobre pytanie i musiałam się zastanowić. Zdecydowanie teraźniejszość — ale taka żywa, ruchoma teraźniejszość. Jakby to był stream, nie gotowy dokument. Nie miałam wrażenia, że czytam przeszłość ani przyszłość.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham i myślę o tym od chwili. W tarocie jest karta Księżyca Wysokiego Kapłana, który właśnie trzyma otwartą księgę — ale ona jest zazwyczaj odwrócona od czytającego, zasłonięta. To co opisujesz jest odwróceniem tego symbolu: ty jesteś i podmiotem i treścią księgi jednocześnie. Czy masz w ogóle jakiś stosunek do idei, że nasze życie jest 'z góry zapisane'? Pytam bo to może rzutować na to, jak sen jest przez ciebie generowany.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Frezja mam wrażenie, że to nie jest kwestia przekonań osoby śniącej, bo takie sny pojawiają się też u ludzi, którzy zupełnie nie myślą w kategoriach predestynacji. Znam kilka relacji gdzie motyw 'drukowanego życia' pojawia się bez wcześniejszego zainteresowania tym tematem. Raczej bym pytała o kontekst emocjonalny — co się działo w życiu przed tym snem? Takie obrazy często przychodzą w momentach kiedy mamy poczucie, że tracimy kontrolę nad własną historią.


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Awenturynka00 o, to uderzyło. Rzeczywiście ostatnio mam bardzo silne poczucie, że kilka ważnych rzeczy w moim życiu dzieje się jakby niezależnie ode mnie. Nie tragicznie, ale jakby ktoś przestawił zwrotnicę i pociąg jedzie tam gdzie miał jechać, nie tam gdzie ja planowałam. Może właśnie dlatego?


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

Słucham tej rozmowy i notuję bo mam w głowie coś podobnego, tylko z innej strony. Śniło mi się raz, że stoję w bibliotece i wiem, że jedna z książek to ja — ale nie mogę jej znaleźć. Szukam po grzbietach, wszystkie są bardzo podobne. To uczucie było zupełnie inne niż to co opisuje @Spellbound — nie byłam obserwowana, tylko zagubiona. Zastanawiam się czy to dwie różne wersje tego samego motywu, czy jednak coś innego?


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 131

@Kornelka myślę, że to bardziej kwestia relacji do własnej tożsamości niż do zapisywania. Ty szukasz swojej historii, Spellbound widzi jak jej historia powstaje — to rzeczywiście różne stany. W astrologii mamy opozycję między pierwszą domem (tożsamość) a siódmym (jak nas widzą inni) i ten sen z bibliotęką brzmi jak pierwszodomowy dylemat: 'czy ja w ogóle wiem kim jestem w tym wszystkim'. A drukowanie na żywo to raczej coś z pogranicza Neptuna i Merkurego — zapis i nieuchwytność w jednym.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

Miałem sen, gdzie widziałem tekst na ekranie komputera i ten tekst opisywał to co właśnie robię w śnie z wyprzedzeniem o jedno zdanie. Jakbym czytał instrukcję swojego snu z jednosekundowym opóźnieniem. To było niesamowicie dezorientujące. Nie wiem czy to to samo o czym mówi @Spellbound, ale to uczucie, że coś PRZED mną wie co zrobię, jest bardzo podobne do jej opisu.


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Wieszczbiarz88 o tak, to jest bardzo blisko! To 'wyprzedzenie' jest kluczowe. U mnie tekst był synchroniczny z myślą, u ciebie był przed działaniem — ale w obu przypadkach jest to poczucie, że coś ma naszą historię zanim my ją przeżyjemy. Czy po tym śnie miałeś jakieś poczucie co to było? Poczułeś się śledzony, czy raczej — przeprowadzany?


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Warto jednak rozróżnić dwie rzeczy: uczucie utraty kontroli a faktyczne przesłanie snu. Bo te dwa kierunki interpretacji prowadzą w zupełnie różne strony. Jeden mówi: 'twoja podświadomość przetwarza lęk', drugi: 'dostałaś wgląd w naturę swojego istnienia'. Oba mogą być prawdziwe równocześnie — sen może przetwarzać emocje i jednocześnie coś pokazywać. Nie musisz wybierać jednej wersji.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Ja się trochę gubię — te Kroniki Akaszy to co to konkretnie jest? Jakiś rodzaj bazy danych na wyższym poziomie? Brzmi jak coś z SF ale rozumiem, że to stara koncepcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Franus65 najprościej mówiąc — jest to koncepcja, że wszystkie zdarzenia, myśli i doświadczenia każdej duszy są zapisane w pewnym 'polu' rzeczywistości dostępnym poza czasem i przestrzenią fizyczną. Rudolf Steiner rozwinął ten termin na początku XX wieku, ale sama idea jest znacznie starsza. Niektórzy uważają, że podczas snu świadomość może mieć do nich dostęp. Ale żeby nie zabrnąć za daleko — mnie bardziej interesuje w tym wątku to, że Spellbound widziała zapis tworzący się na bieżąco, a nie gotowy. To jest właśnie ten element, który odróżnia tę relację od typowych snów o 'księdze losu'.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

właśnie 'przeprowadzany' to dobre słowo. Nie było w tym nic złowrogiego. Był spokój, mimo dziwności. Jakby ktoś czuwał nad fabułą.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

A nie zastanawiałyście się, że może chodzi o coś prostszego? Że to my piszemy własną historię i sen pokazuje tę moc sprawczą? Że to nie jest zapis z zewnątrz, tylko po prostu uświadomienie sobie, że JESTEŚMY autorami? Pytam bo intuicyjnie taka interpretacja wydaje mi się bardziej... podniesiona na duchu, niż ta z Kronikami gdzie jesteśmy tylko czytanymi książkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Jadzia_N rozumiem tę intuicję, ale w opisie Spellbound jest wyraźnie coś zewnętrznego — słowa sformułowane lepiej niż ona by je ułożyła, zapis dzieje się bez jej udziału. Gdyby to było tylko uświadomienie sprawczości, pisałaby sama. A tu pisze coś innego za nią. Nie sądzę, żeby interpretacja 'piszę własną historię' pasowała do tego konkretnego doświadczenia, choć sama w sobie byłaby piękna.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@kazik59)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham i myślę o tym jak o rodzaju przesłania od przewodnika. Nie wiem jak to nazwać inaczej — coś co zna cię lepiej niż ty sam, i w pewnym momencie postanawia ci to pokazać. Sam miałem podobne poczucie w innym śnie, nie związanym z pisaniem, ale z podobnym uczuciem bycia widzianym do końca przez kogoś kto nie oceniał. To samo uczucie opisujesz, prawda? Że to nie był wyrok ani obserwacja w złym sensie?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kazik59 tak, dokładnie. Nie było tam żadnej oceny. Może dlatego sen nie był straszny mimo, że jest w nim coś z bycia pod obserwacją. To było raczej jak — świadek. Ktoś kto jest obecny i pamięta wszystko, ale bez intencji żeby cokolwiek z tym zrobić. Chyba właśnie to 'bez intencji' najbardziej mnie zastanawia. Po co zapisywać jeśli nie żeby coś z tym zrobić?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 225

Właśnie o tym myślę — że zapis może być sensem samym w sobie. Ale @Spellbound, mam pytanie: czy w tym śnie miałaś poczucie, że TY jesteś ważna dla tego zapisu? Że ktoś uważa twoje życie za warte zapisania? Bo to by bardzo zmieniało odczucie całego snu.


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Teodozja_C to naprawdę dobre pytanie i muszę się nad nim zatrzymać. Nie miałam poczucia 'wyjątkowości' w sensie ego. Bardziej było tak, że zapis był naturalny — jakby wszystko co żyje jest automatycznie zapisywane, nie tylko ja. Nie byłam wybrana, byłam po prostu... uwzględniona.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

Dobra, ja dalej próbuję to ogarnąć. Jak mówicie o Kronikach Akaszy — to w tym śnie @Spellbound BYŁA w tych kronikach? Czyli dosłownie we śnie widziała swój własny zapis? To trochę jak gdyby ktoś we śnie widział własne DNA pod mikroskopem, tylko że duchowe?


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Franus65 to niezłe porównanie, naprawdę. Ale doprecyzowałbym jedną rzecz — w klasycznej koncepcji Kronik Akaszy nie 'jesteś' w zapisie, ty GO czytasz albo oglądasz. Tutaj jest coś innego: Spellbound jest jednocześnie treścią i świadkiem zapisu. To nie jest standardowa relacja z Kronikami. Dlatego ten sen jest znacznie trudniejszy do sklasyfikowania.


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Numerolog.2 i właśnie to mnie tu najbardziej porusza. W większości tradycji mamy albo podmiot, albo przedmiot — albo ten co patrzy, albo ten na kogo się patrzy. Tu znika ta granica. Czy znacie inne tradycje lub koncepcje, gdzie człowiek jest jednocześnie obserwatorem i obserwowanym w tym samym akcie?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 555

W filozofii jest na to słowo — 'auto-referencja'. Ale nie o filozofię tu chodzi, tylko o sen. Pytanie do @Spellbound: czy w momencie gdy czytałaś ten drukowany tekst o sobie, rozumiałaś go? Czy słowa miały dla ciebie sens, czy były jak w obcym języku?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Edek_70 rozumiałam, ale jakby na dwóch poziomach. Na jednym to były konkretne zdania opisujące to co czuję w danej chwili. Na drugim — rozumiałam sens głębiej niż same słowa. Jakbyś czytał zdanie i jednocześnie czuł wszystko co za nim stoi. Nie wiem czy to dobrze opisuję.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@teodozja_c)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie na końcu mnie zatrzymało. Po co zapisywać jeśli nie żeby coś z tym zrobić — ale może sam zapis jest sensem? Może istnienie czegoś jest pełne dopiero kiedy jest zapamiętane? Nie wiem czy to ezoteryczne, ale mam wrażenie, że ten sen może mówić właśnie o tym: twoja historia ma wartość samą w sobie, nie dlatego że do czegoś prowadzi. Mogę się mylić, dopiero zaczynam rozumieć takie rzeczy, ale tak mi to poczucie opisała.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To 'uwzględniona' brzmi zupełnie inaczej niż 'wybrana'. Czy miałaś poczucie, że inne rzeczy też były zapisywane równolegle, czy tylko ty? Pytam bo to zmienia całą perspektywę — albo jesteś częścią wielkiego katalogu, albo masz swój własny rozdział.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co piszesz o dwóch poziomach rozumienia — to jest coś. W pracy z tarotem czasem jest tak, że karta mówi jedno, a ty wiesz więcej zanim jeszcze skończysz ją czytać. Czy ten drugi poziom był jakimś uczuciem, obrazem, czy po prostu 'wiedzą' która się pojawiała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Frezja bardziej wiedza niż obraz. Nie przychodziły kolejne wizje, tylko... pewność. Jakbyś przeczytała słowo 'dom' i jednocześnie czuła wszystko co dom dla ciebie znaczy — całe życie z tym związane, nie tylko definicja.


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

Zastanawiam się czy to co @Spellbound czuła jako 'zapis' nie pasuje — przepraszam, nie to słowo — nie współgra z aktywacją czakry gardła. Czakra wisudhi jest związana z wyrażaniem, ale też z byciem wyrażanym przez wyższe siły. Jeśli ta czakra była aktywna podczas snu, mogło to tworzyć wrażenie przepływu przez ciebie, a nie od ciebie. Spellbound, czy po przebudzeniu miałaś jakieś fizyczne odczucia w okolicy gardła lub szyi?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Marzenka98 nie zwróciłam na to uwagi bezpośrednio po przebudzeniu. Ale teraz jak o tym piszesz — pamiętam, że miałam przez kilka godzin po tym śnie bardzo silną potrzebę żeby coś zapisać. Jakby coś musiało wyjść. Nie wiedziałam co, ale poczucie parcia na zapisanie było bardzo konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak coś co opisuje się w snach lucydnych — ten moment kiedy informacja w śnie jest 'skondensowana' i nie potrzebujesz rozwijać zdania, bo rozumiesz całość naraz. Miałem raz podobne wrażenie przy czytaniu w śnie i też nie umiałem tego potem wytłumaczyć normalną logiką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Wieszczbiarz88 a pamiętasz jakąś konkretną treść z tamtego snu? Bo mnie ciekawi czy ta 'skondensowana informacja' cokolwiek zostawia po przebudzeniu, czy znika tak samo szybko jak zwykłe sny.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Jadzienkaa zostaje uczucie. Treść ucieka, ale to poczucie rozumienia czegoś ważnego trwa jeszcze długo po przebudzeniu. I to jest frustrujące — wiesz że coś wiedziałeś, ale nie wiesz co.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy to nie jest po prostu mechanizm pamięci snu? Że emocja zostaje, a detale nie? Pytam serio, bo nie wiem gdzie jest granica między duchowym doświadczeniem a tym jak normalnie działa mózg podczas snu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Jadzia_N to uczciwe pytanie. Ale zwróć uwagę, że tutaj kilka osób niezależnie opisuje dokładnie ten sam rodzaj doświadczenia — treść ucieka, rozumienie zostaje. Jeśli to tylko mechanizm pamięci, dlaczego ten konkretny wzorzec pojawia się akurat przy snach z tekstem lub przekazem, a nie przy wszystkich snach jednakowo?


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest wątek. Czy w końcu coś zapisałaś? I jeśli tak, czy to co napisałaś miało jakiś związek z tym co widziałaś w śnie na tym papierze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kornelka zapisałam kilka zdań do dziennika. I kiedy potem czytałam — brzmiały inaczej niż to co normalnie piszę. Bardziej zwięźle, jakby bez ozdobników. Trochę jakbym cytowała coś, a nie wymyślała. Uznałam że to reszta snu, ale teraz nie jestem tego pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@selenaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz z tym dziennikiem to mnie uderzyło. Merkury jako planeta komunikacji i zapisu — kiedy jest aktywny w transytach nocnych, potrafi zostawiać ślady właśnie w takiej formie. Piszesz 'jakby cytowała', a nie 'wymyślała'. Czy mogłabyś tu wkleić choć jedno zdanie z tego co zapisałaś? Nie musisz, pytam czy byłabyś skłonna — bo to mogłoby dużo powiedzieć o naturze tego snu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Selenaa nie wiem czy powinnam to tu wklejać, bo to brzmi może zbyt prywatnie, ale jedno zdanie z tego co zapisałam tamtego ranka brzmiało tak: 'Biegnie, ale nie do przodu — przez siebie.' I przysięgam, że nie pamiętam żebym to wymyśliła. Po prostu znalazłam to w dzienniku.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

'Biegnie, ale nie do przodu — przez siebie.' To zdanie ma strukturę jak automatyczne pismo. Czy miałaś kiedyś doświadczenie z pisaniem automatycznym świadomie, żeby porównać jak to wtedy wyglądało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Frezja raz próbowałam, dawno. I szczerze — tamto było chaotyczne, urywkowe. To zdanie z dziennika jest inne. Bardziej skończone. Jakby ktoś je zredagował.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

Chcę wrócić do samego snu, bo trochę odpłynęliśmy. @Spellbound — to drukowanie które widziałaś, działo się w czasie rzeczywistym? Znaczy: tekst pojawiał się w momencie gdy coś czułaś lub myślałaś, czy był już tam gotowy kiedy na niego patrzyłaś?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kornelka pojawiał się w momencie. Pamiętam że patrzyłam na stronę i widziałam jak litery się układają — nie błyskawicznie, ale płynnie, bez przerw. Jakby coś dyktowało i drukarka za tym nadążała bez opóźnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

'jakby ktoś je zredagował' — to jest kluczowa różnica. Automatyczne pismo często zostawia surowy materiał. To co opisujesz brzmi bardziej jak zapis, który przeszedł jakiś filtr. I teraz pytanie: po czyjej stronie ten filtr był? Twojej, czy czegoś co cię drukowało?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie które wkleiłaś — 'biegnie przez siebie' — zastanawiam się czy nie opisuje właśnie samego snu. Że drukowanie które widziałaś nie jest zapisem twojego życia, tylko tego konkretnego momentu w śnie. Pętla. Sen dokumentuje sam siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

@Wieszczbiarz88 moment, czyli mówisz że sen nagrał siebie? Jak kamera skierowana na własny ekran? Przepraszam że tak prosto, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Franus65 dokładnie tak to czuję. I nie jest to wcale 'proste' pytanie — to jest w zasadzie clou całego wątku. Jeśli treść zapisu dotyczyła samego aktu drukowania, to nie ma początku ani końca tego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym zdaniu. 'Biegnie, ale nie do przodu — przez siebie.' Z perspektywy czakr — to opis energii krążącej wewnątrz systemu zamiast ją uwalniać. Czy to możliwe, że sen pokazał blokadę, a nie zapis?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Edek_70 mam trochę inne odczucie. Krążenie energii wewnątrz systemu to niekoniecznie blokada — to może być też integracja. Pętla zamknięta, która jest pełna, a nie taka, która nie ma wyjścia. Różnica jest subtelna, ale istotna przy interpretacji.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Marzenka98 zgoda, źle to uprościłem. Integracja kontra blokada — jak to rozróżnić w kontekście snu? Czy jest cokolwiek w tym co opisała Spellbound, co wskazuje w jedną albo drugą stronę?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Edek_70 dla mnie wskazówką jest to co Spellbound mówiła wcześniej — że po przebudzeniu miała potrzebę żeby pisać. Przy blokadzie energia szuka wyjścia i jest w tym napięcie, lęk. Ona opisywała raczej parcie, ale bez niepokoju. To brzmi bardziej jak zakończony cykl niż zatkany kanał.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

a czy miałaś poczucie że możesz na to wpłynąć? Że gdybyś pomyślała coś innego, tekst by się zmienił — czy to szło swoim torem niezależnie od ciebie?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kornelka nie próbowałam. Ale mam wrażenie że gdybym spróbowała, nic by się nie zmieniło. Jakbyś patrzyła na własne bicie serca — twoje, ale nie twoje do zatrzymania.


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 86

Ja mam inne pytanie, trochę z boku. @Spellbound — czy w tym śnie byłaś sama? Kto drukował? Był jakiś mechanizm, maszyna, ręka — czy tekst powstawał bez żadnego źródła?


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 131

@Jadzienkaa to bardzo ważne pytanie i dziwię się że dopiero teraz pada. Bo jeśli nie było źródła — to jest zupełnie inna sytuacja niż gdy był ktoś przy tej maszynie. Merkury jako planet zapisu jest często przedstawiany jako posłaniec, nie autor. Bez posłańca — kto nadał wiadomość?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Selenaa dokładnie — nie było żadnego źródła. Żadnej ręki, maszyny, klawiszy. Tekst po prostu powstawał. Jakby papier sam z siebie przyjmował litery. I chyba właśnie to było w tym śnie najbardziej... przytłaczające nie jest właściwym słowem. Raczej: nieodwołalne. Nic nie drukowało, a drukowanie się działo.


Odpowiedz
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

Brak źródła to naprawdę istotna informacja. W kabale jest pojęcie automatycznego zapisu Akashy — ale nawet tam zakłada się jakiegoś pośrednika, choćby bezosobowego. Jeśli nie było żadnego mechanizmu, to albo sen pokazał coś poprzedzającego akt tworzenia, albo... całkowite zlanie się obserwatora z zapisem. @Spellbound — czy ty w tym śnie byłaś poza tym procesem, czy byłaś jego częścią?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Numerolog.2 byłam... obok. Ale 'obok' brzmi jakbym stała z boku. To było bardziej jak bycie obok własnego oddechu. Niby oddzielna, ale niemożliwe żebyś nie była.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

To co mówi @Spellbound o 'byciu obok własnego oddechu' — to mi coś przypomina z Crowleya, ale nie chcę teraz wchodzić w Thelemę. Zostańmy przy samym obrazie. Jeśli byłaś zarówno treścią jak i świadkiem — to kto czyta ten tekst? Bo ktoś musiał go widzieć, żebyś nam o nim mówiła.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

@Wieszczbiarz88 przepraszam że wchodzę z takim przyziemnym pytaniem, ale — czy Spellbound pamiętała co tam było napisane? Bo jeśli tak, to jednak coś przeczytała, więc była czytającym. A jeśli nie pamięta treści, to znaczy że tylko obserwowała sam akt drukowania, nie to co powstawało?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Franus65 to jest świetne pytanie i nie jest przyziemne. Pamiętam jedno zdanie — to które wklejałam wcześniej. Reszta była jak patrzenie na pismo przez zaparowaną szybę. Wiedziałam że tam jest, ale nie mogłam tego złapać. Więc byłam chyba czymś pomiędzy czytającym a świadkiem procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

To porównanie z biciem serca jest bardzo trafne i mnie przy nim zatrzymuje. W wielu tradycjach szamańskich uważa się że istnieje zapis który 'już jest' — nie tworzony na bieżąco, tylko odkrywany. Drukowanie które opisujesz może nie być tworzeniem, tylko ujawnianiem. Czy to zmienia coś w twoim odczuciu tego snu?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy 'ujawnianie' czegoś co już jest — to nie jest dokładnie to samo co fatalizm? Że wszystko jest z góry zapisane? Bo jeśli tak, to co my tu właściwie robimy ze swoim życiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Jadzia_N niekoniecznie fatalizm. Różne tradycje mówią o zapisie jako o potencjale, nie wyroku. Akasha zapisuje to co było i to co jest możliwe — nie jedno konkretne 'co będzie'. Ale rozumiem czemu to pytanie się pojawia, bo granica jest cienka.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Pomiędzy czytającym a świadkiem — to mi przypomina pozycję obserwatora w snach lucydnych, zanim człowiek przejmie kontrolę. Ale tam jest zawsze moment przejścia. Tutaj tego momentu nie było? Znaczy — czy kiedykolwiek poczułaś że mogłabyś sięgnąć i wziąć tę stronę?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kornelka nie. I co ciekawe — nie miałam potrzeby. Jakbyś miała potrzebę sięgać po własne tętno.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 555

Wracam do tej kwestii zapisu bez źródła, bo coś mi tu nie pasuje. Nawet w tradycji akaszycznej zakłada się że zapis wymaga obserwatora — bez obserwatora nie ma różnicy między zapisanym a niezapisanym. @Spellbound była obserwatorem. Więc może to ona była źródłem — nie jako autorka treści, ale jako warunek konieczny zaistnienia zapisu. Bez jej spojrzenia nic by się nie drukowało.


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Edek_70 ale to by oznaczało że każdy kto śni taki sen tworzy własny zapis samym patrzeniem. I że zapis istnieje tylko podczas oglądania. To jest bliższe niektórym tradycjom animistycznym niż akaszycznym — rzeczy istnieją bo są widziane, nie odwrotnie. Nie wiem czy to uspokajające czy niepokojące.


Odpowiedz
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Awenturynka00 dla mnie to brzmi niepokojąco. Bo co się dzieje z zapisem jak przestajesz patrzeć? Znika? Albo — co gorsza — ktoś inny zaczyna patrzeć zamiast ciebie?


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Jadzia_N a co jeśli to jest właśnie sedno? Że zapis nie należy do patrzącego — jest neutralny, istnieje niezależnie, a patrzący tylko wchodzi z nim w kontakt na czas snu? Wtedy pytanie 'kto jeszcze patrzy' traci trochę ciężaru.


Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 86

Ja mam inne skojarzenie i nie wiem czy to tutaj pasuje, ale — czy ktoś słyszał o koncepcji Liber Vitae, księgi życia? W różnych tradycjach pojawia się obraz księgi w której zapisane są czyny lub dusze. @Spellbound — czy ta strona wyglądała jak część większej całości? Czy raczej była sama w sobie, bez kontekstu?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Jadzienkaa była sama. Nie miałam wrażenia że przed nią są inne strony ani że za nią coś następuje. Ale też nie miałam poczucia że to koniec — raczej że to fragment wyrwany z czegoś bez początku i końca.


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 131

Fragment bez początku i końca — to mi się kojarzy z Merkurym retrograde, gdzie komunikacja i przekaz się zapętlają. Ale teraz Merkury nie jest retro, więc może to nie kwestia planety a czegoś głębszego w samej strukturze tego zapisu. @Spellbound — kiedy miałaś ten sen, w jakim to było mniej więcej czasie? Przed pełnią, po nowiu?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Selenaa kilka dni przed pełnią. Nie zapisuję regularnie faz księżyca, ale akurat tego wieczoru ktoś mi o tym wspomniał, więc pamiętam.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 306

Czytam ten wątek od poczatku i jedno mi sie kręci w głowie — czy ten papier był czysty zanim zaczął się drukować? Znaczy @Spellbound weszła do snu i papier był już zadrukowany, czy widziała jak zaczyna się od pustej kartki?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Inkantacja weszłam gdy już trwało. Nie widziałam początku ani pustej strony. To było jakby wejść do kina po napisach — akcja w toku, nie wiadomo od kiedy.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@selenaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

to jest interesujące, bo pełnia intensywuje odbiór, szczególnie snów dotyczących tożsamości i tego co 'swoje'. Zapis własnego życia tuż przed pełnią — to brzmi jak szczytowy moment jakiegoś cyklu który się zamykał. Czy coś ważnego się wtedy kończyło albo zaczynało w twoim życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

Wejście w środku procesu — bez początku, bez końca, bez źródła, fragment bez kontekstu. To jest spójny obraz i myślę że nie przypadkowy. Sen nie pokazał ci zapisu jako obiektu do zbadania. Pokazał ci udział w czymś co trwa niezależnie od twojej obecności. Pytanie które mi się teraz nasuwa: czy poczułaś że ten zapis cię potrzebuje, czy był na ciebie obojętny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 101

To co napisał @Numerolog.2 na końcu — że ten sen nie pokazał Spellbound zapisu jako obiektu do zbadania, ale jako udział w czymś niezależnym — to mi coś przeskoczyło w głowie. Bo jeśli zapis istnieje niezależnie, to po co w ogóle ten sen? Co z tego wynika dla samej Spellbound? Sen mógł po prostu nic nie znaczyć dla niej osobiście, tylko jej pokazać coś co i tak by trwało bez niej?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Franus65 to pytanie mnie zatrzymuje. Bo możliwe że właśnie o to chodzi — że sen nie był dla mnie, tylko przez mnie. Że byłam rodzajem okna, przez które coś mogło być na chwilę zobaczone. Ale nie wiem czy to mnie pociesza, czy niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

'sen nie był dla mnie, tylko przez mnie' — to brzmi jak coś ważnego. Ale chcę dopytać — czy w trakcie snu miałaś jakiekolwiek poczucie że to dotyczy ciebie? Że te słowa na kartce są twoją historią, a nie cudzą? Czy to było raczej neutralne, jak patrzenie przez cudze okno?


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kornelka wiedziałam że to moje. Bez żadnego znaku ani podpisu, po prostu wiedziałam. Ale to wiedziałam jak się wie we śnie — bez dowodów, bez powodu. Teraz na jawie już nie jestem pewna czy to naprawdę była moja historia, czy tylko poczułam tak bo sen pozwolił mi tak to odebrać.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

Ta różnica między wiedzą senną a wiedzą na jawie jest tu kluczowa. We śnie mamy pewność absolutną, która na jawie się rozpuszcza. I teraz pytanie — czy to znaczy że sen kłamał, czy że jawa nie ma dostępu do tego samego rodzaju pewności? Bo jeśli to drugie, to zapis z snu może być bardziej prawdziwy niż to co @Spellbound pamięta po przebudzeniu.


Odpowiedz
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Wieszczbiarz88 ale to by oznaczało że musimy wierzyć każdemu śnieniu na słowo, skoro jawa 'nie ma dostępu'. Jak wtedy odróżnić prawdziwy przekaz od zwykłego snu bez znaczenia? Skąd wiedzieć że akurat ten zapis był prawdziwy?


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Jadzia_N myślę że pytasz o kryterium rozróżnienia i to jest uczciwe pytanie, ale nie sądzę żeby odpowiedź była jedna dla wszystkich. Część tradycji mówi o jakości obecności w śnie — intensywności, precyzji szczegółów, trwałości po przebudzeniu. Spellbound pamiętała konkretne zdanie. To nie jest poziom zwykłego snu.


Odpowiedz
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Awenturynka00 dobra, ale intensywność i precyzja mogą też wynikać ze stanu emocjonalnego osoby przed snem, nie? Jak ktoś jest w silnym napięciu, to sen jest intensywniejszy. To nie musi być duchowe.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 555

Zatrzymałbym się na chwilę bo ta dyskusja zmierza w kierunku 'dowodów' i to jest ślepa uliczka. Nie chodzi o to żeby udowodnić że sen był duchowy. Chodzi o to co on robi z człowiekiem po przebudzeniu. @Spellbound wraca do tego snu od dłuższego czasu, wątek żyje, coś w niej pracuje. To jest już samo w sobie znaczące, niezależnie od źródła.


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 181

@Edek_70 zgadzam się z tym podejściem. To co sen uruchamia jest ważniejsze niż to czy był 'prawdziwy' w jakimś absolutnym sensie. Ale chciałabym zapytać Spellbound wprost — co się zmieniło w tobie od tamtego snu? Czy coś inaczej postrzegasz, coś inaczej czujesz w związku z własnym życiem?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Marzenka98 mam poczucie że jestem mniej autorką własnej historii niż myślałam. I to brzmi przygnębiająco, ale właściwie tak nie czuję. Czuję raczej ulgę. Jakby odpowiedzialność za narrację nie spoczywała tylko na mnie. Nie wiem czy to zdrowe, ale tak jest.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 306

Ta ulga mnie bardzo ciekawi bo też ją trochę rozumiem. Jakby bycie zapisanym przez coś zewnętrzego zdejmowało ciężar. Ale @Spellbound — czy nie boisz sie że skoro ktoś lub coś pisze za ciebie, to nie masz wpływu na to co zostanie napisane? Że możesz trafić na złą strone?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Inkantacja to pytanie siedzi we mnie od początku tego wątku. I uczciwie — nie wiem. Nie miałam w tym śnie żadnej złej strony, żadnego fragmentu który wyglądał niepokojąco. Ale nie widziałam całości. Fragment bez początku i końca, pamiętacie.


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 131

Właśnie to 'fragment bez początku i końca' wraca mi teraz inaczej. W astrologii mówimy o cyklach które zawsze się domykają — ale może ta strona nie była fragmentem cyklu, tylko fragmentem czegoś co nie ma cyklu? Czegoś liniowego, bez powtórzenia? @Spellbound — czy miałaś poczucie że ta historia na kartce ma kierunek, zmierza gdzieś, czy była raczej jak opis stanu?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Selenaa zmierzała. Zdecydowanie. Nie wiem dokąd, ale druk się nie zatrzymywał, litery wychodziły jedna za drugą. Nie był to opis, to była narracja w toku.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 335

Słucham tej rozmowy i mam pytanie do @Spellbound, trochę z boku — czy ten sen wrócił po tamtej nocy? Czy był jednorazowy, czy drukowanie pojawia się w jakiejś formie też w innych snach, nawet jeśli nie tak wyraźnie?


Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Frezja nie wrócił w tej samej formie. Ale mam od tamtej pory inaczej ze słowem pisanym w snach. Wcześniej słowa we śnie były rozmyte, nie mogłam ich czytać. Teraz czasem są ostrzejsze. Nie wiem czy to ten sen coś otworzył, czy po prostu zaczęłam zwracać uwagę.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: