Śniło mi się ostatnio coś naprawdę dziwnego i nie wiem czy ktoś jeszcze to widział. Stała przede mną kobieta, miała twarz i ręce staruszki, zmarszczona skóra, siwe włosy, ale od pasa w dół była dziewczynką może dziesięcioletnią, małe nogi w białych skarpetach i sandałkach. Nie mówiła nic, tylko się na mnie patrzyła. Obudziłam się z dziwnym uczuciem, jakby ktoś mi chciał pokazać dwie rzeczy naraz. Ktoś kiedyś coś takiego widział?
To bardzo charakterystyczny obraz, rzadko opisywany, ale nie pierwszy raz go słyszę. W symbolice sennej połączenie dwóch skrajnych momentów życia w jednej postaci często wskazuje na coś, co nie zostało domknięte. Jakby dusza tej osoby albo twoja własna projekcja zatrzymała się w pewnym miejscu i nie przeszła dalej. Ale mam pytanie, czy ta kobieta była kimś, kogo rozpoznałaś? Znajoma twarz, rodzinna, czy zupełnie obca?
Ja miałam coś podobnego, tylko odwrotnie. Mężczyzna z twarzą małego chłopca i ciałem od pasa w dół bardzo starego człowieka. Szedł bardzo powoli, jakby te nogi ledwo go niosły. Przyśnił mi się w czasie kiedy miałam w rodzinie dużo napięcia między pokoleniami, dosłownie. I zastanawiam się, czy to nie jest symbol tej właśnie niezgodności, kiedy ktoś w środku jest gdzie indziej niż na zewnątrz, albo kiedy czas w jednej osobie biegnie nierówno.
Trochę nie rozumiem, dlaczego akurat podział w pasie miałby coś znaczyć a nie np. prawa i lewa strona? Czytałam gdzieś, że góra i dół ciała we śnie to różne sfery, jakaś duchowa i materialna, ale nie pamiętam skąd to było. Ktoś wie coś o tym?
Zatrzymałabym się przy słowie 'projekcja'. Nie jestem przekonana, że te postacie we śnie są zawsze projekcją samej śniącej. Czasem to są oddzielne byty, które mają swoją własną historię i pojawiają się bo coś od nas chcą albo coś nam pokazują. Asymetria może oznaczać właśnie to, że taki byt sam jest niespójny, uwięziony między dwoma stanami egzystencji. Znam kilka opisów z tradycji celtyckich, gdzie duchy osób, które umarły zbyt wcześnie lub zbyt późno jak na swoją dojrzałość wewnętrzną, pojawiają się właśnie w takich zdwojonych formach. Czy w snach tej kobiety było coś, co sugerowało, że ona sama jest gdzieś uwięziona?
Wydaje mi się, że wszyscy za bardzo komplikujecie. Stara góra, młody dół, to klasyczny symbol przemiany. Dusza wchodzi w nowy cykl, stary odpada z góry, nowe życie rośnie od dołu. To jak wąż zrzucający skórę ale od stóp w górę. Nie szukałabym tutaj żadnych uwięzionych bytów.
Wróćmy do sedna. Te postacie asymetryczne pojawiają się w snach i mitologii różnych kultur, nie tylko zachodnich. W niektórych tradycjach szamańskich pół-dziecko pół-starzec to właśnie archetyp kogoś, kto stoi między dwoma progami, narodzinami i śmiercią jednocześnie, bo oba są tym samym przejściem. To nie symbol transformacji żyjącego, lecz raczej znak, że coś istnieje poza normalną linią czasu. Pytanie do Gabrysi jest takie: co czułaś patrząc na tę kobietę? Nie co myślałaś, ale czułaś w ciele.
to zmienia interpretację. Poczucie zatrzymanego czasu razem z postacią łączącą dwa końce życia może być sygnałem kontaktu z czymś, co w ogóle nie jest uwięzione, raczej wieczne. Nie duch który utknął, ale coś, co zawsze istnieje poza czasem i wybrało tę formę, żeby ci pokazać, że czas jest iluzją. Spokojna obecność tego rodzaju we śnie to rzadkość.
Słucham tej rozmowy i chcę zapytać, czy ktoś widział takie postacie więcej niż raz? Bo to by zmieniało interpretację. Jednorazowy obraz może być przypadkowym połączeniem obrazów z dnia, ale jeśli wraca, to już coś innego. Ja miałam postać pół-dziecko pół-stary mężczyzna dokładnie trzy razy w różnych snach i za każdym razem tuż przed jakąś zmianą w moim życiu.
Wybudzenie przy próbie dialogu to zjawisko znane. Nie oznacza oporu psychiki, raczej wskazuje na to, że koncentracja na zamiarze rozmowy przesuwa poziom świadomości zbyt wysoko i sen się urywa. To kwestia techniki, nie treści. Pytanie czy ktoś tutaj pracuje świadomie ze snami na tyle regularnie, żeby móc to przetestować.
Słucham was i zastanawiam się czy byłabym w stanie wejść świadomie do tego snu z powrotem. Próbowałam kiedyś wrócić do snu metodą WILD ale nie wyszło, za każdym razem śniło mi sie coś zupełnie inneg. Ale ta postać... miała w sobie coś, co chciałabym zobaczyć jeszcze raz. Nie wiem jak to powiedzieć, jakby była dla mnie ważna, ale nie wiedziałam dlaczego.
To co mówisz o ważności bez powodu brzmi mi jak rozpoznanie głębsze niż logiczne. Jakbyś znała tę postać z czegoś, co nie ma nazwy. Mam pytanie do ciebie, bo to ważne dla interpretacji: czy ta kobieta była podobna do kogoś z twojej rodziny? Twarz, gestykulacja, sposób stania? Nawet odległe podobieństwo.
To że babcia żyje wcale nie przekreśla tej interpretacji. We śnie możemy kontaktować się z warstwą czyjejś duszy, która nosi ślady przeszłości, nie z aktualną osobą. Babcia mogła wnieść do twojego snu energię swojej młodości i starości jednocześnie, taki zbiorczy obraz jej czasu. Czy masz bliską relację z babcią?
Hej, to naprawdę piękna historia. Czyli sen zadziałał jak impuls do działania, nawet jeśli nie rozumiałaś jego sensu na poziomie świadomym. Mam pytanie może głupie, ale zastanawiam się, czy takie sny to coś, co przytrafia się tylko raz, czy można jakoś otworzyć się na nie celowo, żeby kontaktować się z bliskimi przez sen?
Ok ale mam pytanie, bo ta rozmowa idzie w kierunku snów o bliskich i tracę wątek. Czy ta asymetria ciała była ważna sama w sobie, czy to tylko opis wyglądu tej konkretnej postaci? Bo z tego co rozumiem, to główne pytanie było o to co znaczy połączenie starego i młodego w jednym ciele, a nie o babcie.
A ja się zastanawiam czy ta asymetria góra-dół to nie jest coś związanego z czakrami. Czytałam gdzieś, że górna połowa ciała to energia duchowa, serca, umysłu, a dolna to zakorzenienie, ziemia, cielesność. Może taka postać pokazuje kogoś kto ma jedno i drugie przemieszane? Albo jest na granicy tych dwóch stanów?
Słucham tej rozmowy i mam takie wrażenie, że wszyscy zakładamy, że asymetria w dół to zawsze 'ziemia i ciało', a góra to 'duchowość'. Ale co jeśli jest odwrotnie? Stara twarz i stare ręce mogą znaczyć po prostu dużo przeżyte, zmęczone. A młode nogi to jakby gotowość do drogi, do nowego kroku. I wtedy ta postać jest kimś kto ma bagaż, ale jeszcze może iść. Nie wiem, może głupota.
Ten spokój który opisujesz to bardzo szczególna cecha. W snach spokój rzadko jest przypadkowy, szczególnie gdy kontrastuje z dziwnym wyglądem postaci. Jakbyś miała nazwać co ta kobieta wiedziała, co czułaś że wie, to co by to było?
To co mówisz o tym uczuciu przez cały dzień, to jest chyba najważniejsza rzecz w tym wątku. Sen, który zostawia spokój na kilkanaście godzin, to nie jest zwykły sen. Pytam wprost: czy coś się akurat wtedy w twoim życiu działo? Jakiś moment niepewności, decyzja, coś trudnego?
ma sens i to jak najbardziej. W mojm dzienniku mam kilka snów, które przyszły dokładnie w takich momentach. Jakby podświadomość albo coś poza nią wiedziało co jest potrzebne. Ta kobieta mogła być czymś w rodzaju odpowiedzi na stan w którym byłaś, nie przepowiednią, tylko odpowiedzią.
Ale zaraz, odpowiedź na stan to rozumiem psychologicznie. Że mózg produkuje obrazy które uspokajają. Tylko dlaczego ta odpowiedź miałaby mieć akurat tę formę, starej twarzy i młodych nóg? Jeśli to tylko mózg, to czemu nie śniła po prostu spokojnej babci na fotelu?
Nie chciałbym gasić tej rozmowy, ale muszę zapytać: czy pamiętasz, czy widziałaś ostatnio coś podobnego? Film, obraz, zdjęcie? Pytam nie żeby deprecjonować sen, tylko dlatego że zanim zaczniemy szukać głębszego sensu formy, warto sprawdzić czy ta forma nie ma prozaicznego źródła.
Właśnie, wrócę do tej asymetrii bo mi się kręci w głowie. Starość góry i młodość dołu. Jak to przełożyć na tarot, to trochę jak Pustelnik z młodymi stopami. Ktoś kto ma mądrość drogi, ale jeszcze idzie. Czy to was nie uderza?
To że szła i wiedziała o twojej obecności bez patrzenia, to jest bardzo konkretny szczegół. W tarocie takie figury, które idą nie oglądając się, ale z pełną świadomością otoczenia, mają zwykle znaczenie przewodnicze. Pytanie do ciebie: czy poczułaś że powinnaś iść za nią?
Jakby mówiła ci 'patrz, da się'. Bez słów, bez zatrzymywania się. Po prostu demonstracja. Czy to jest możliwe że ta kobieta to byłaś ty sama, ale z przyszłości? Albo jakaś wersja siebie którą chcesz osiągnąć?
Ten sposób niesienia głowy, to brzmi jak coś naprawdę konkretnego. W medytacjach czasem mówi się o rozpoznawaniu energii zanim rozpoznasz formę. Czy mogłoby być tak, że ta kobieta to była energia, którą znasz, tylko ubrana w ciało żeby twój umysł mógł ją zobaczyć?
Ale chwila. Wróćmy do tej asymetrii ciała, bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy. Stara twarz, młode nogi. Czy ktoś z was kiedyś śnił o czymś podobnym, nie koniecznie o kobiecie, ale o kimś z ciałem które łączy różne 'czasy' w sobie? Bo zastanawiam się czy to jest rzadki sen czy ktoś jeszcze to zna.
