Ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co wraca do mnie po kilku różnych sesjach pracy z czakrami i po głębszych medytacjach przed snem. Mianowicie, tak myślę, śnią mi się ludzie, których rozmiar zmienia się jakby w zależności od tego, co czuję w danym momencie snu. Jak jestem spokojna i czuję się bezpiecznie, dana osoba jest normalnych rozmiarów. Jak zaczynam czuć złość albo lęk, ta sama osoba nagle robi sie ogromna i przytłaczająca, albo odwrotnie, maleje i staje się niemal niewidoczna. i to nie jest tak że ona się zmienia - to ja jakoś wiem, że zmiana wynika z mojego wewnętrznego stanu. Zastanawia mnie, czy ktoś jeszcze to miał i czy to ma związek z tym, że przed snem robię intensywną pracę energetyczną na czakrze splotu słonecznego. Chodzi mi o to, ze może te stany energetyczne dosłownie wpływają na to, jak podświadomość generuje obraz innych ludzi?
To jest bardzo specyficzny opis i trochę mnie zatrzymał. Mam pytanie do ciebie, bo zanim cokolwiek powiem - jak długo robisz tę pracę z czakrą splotu słonecznego przed snem i czy to jest codzienna praktyka, czy dorywcza? 😛 Bo z mojego doświadczenia intensywna stymulacja tej czakry wieczorem to mocna ingerencja i sny mogą się zrobić bardzo plastyczne i projekcyjne. Niekoniecznie "wychodzące od zewnątrz", ale bardziej twoja psychika robi show na ekranie.
Ooo to ciekawe bo ja miałam podobne sny ale nigdy nie kojarzyłam tego z praca energetyczną,po prostu myslalam ze mam dziwne sny 😀 Jedna konkretna osoba ze snu, moja mama, przez wiele miesięcy pojawiała się albo jako taka mała figurka daleko, albo jako kolos, ktury zajmował całe pomieszczenie. I to naprawde czułam, że mój strach dosłownie ja powiększał. Nie robiłam zadnej medytacji ani nic, więc moze to nie zawsze jest związane z praktyka energetyczna? Może to bardziej ta relacja i emocje przy niej?
Hej, wchodzę w to bo ostatnio dużo czytam o symbolice w snach i coś mi tu klikło. Zmiana rozmiarów postaci to klasyczny motyw - i w różnych tradycjach tłumaczy się to trochę inaczej. Jungianie powiedzieliby, że wielka postać to projekcja cienia albo animy/animusa, która "rośnie" kiedy jakaś nieprzetworzona emocja dochodzi do głosu. Ale mnie bardziej zastanawia ten aspekt że wy WIECIE we śnie skąd ta zmiana pochodzi. Bo to już brzmi jak fragment świadomego snu, prawda, jakbyście miały jakiś metatgląd.
a to w ogole mozna sie tego nauczyc? tzn celowo obserwowac skad pochodzi zmiana w snie, tak jakby byc swiadkiem i uczestnikiem jednoczesnie? bo jak tak to bym chcial wiedziec jak
hmm ale ja zawsze myślałam ze we śnie poprostu się śni i tyle, ze nie ma się wpływu na emocje. a wy mówicie ze to emocje kształtują sen? to jest na odwrót niż myślałam
Przegladam to wszystko i musze powiedzieć, że u mnie to wygląda trochę inaczej. pracuję z energią od lat i moje sny po sesjach są wyjątkowo żywe, ale nie mam tego że postacie się zmieniają rozmiarami - raczej zmieniają się emocje INNYCH postaci, nie ich fizyczne parametry. Może to zalezy od tego z jaka czakrą pracujemy? Splot słoneczny to jednak ego, moc, granice, więc może on właśnie generuje takie obrazy o dominacji i uległości?
Ojej to jest mega, bo ja miałam raz coś takiego ale trochę odwrotnie - byłam to JA ktura we śnie byłam raz wielka raz malutka, a nie inne postaci. I to też było powiązane z emocjami tylko że z moją pewnoscią siebie a nie strachem. Jak we śnie byłam pewna siebie to dosłownie urastałam. Czy to jest ten sam mechanizm tylko z perspektywy siebie a nie drugiej osoby?
Przeglądam to wszystko i mam takie wrażenie, że tu się kręcimy wokół czegoś ważnego ale nikt tego nie nazwał wprost. Mnie się wydaje, że te sny o rozmiarach to nie jest symbolika sama w sobie, tylko coś co można by nazwać mapą relacji energetycznej. Czyli sen pokazuje nie jak ta osoba wygląda, ale jaki ma wpływ na twoje pole energetyczne w danej chwili. Czy to ma sens dla tych z was, które to przeżyły?
ja mam pytanie bo to moze głupie, ale: czy te sny moga się zdarzać nawet bez żadnej praktyki? bo ja nie medytuję ani nic nie robię z energiami, a miałam taki sen gdzie moja przyjaciółka była dosłownie rozmiarów budynku i stała przede mną i czułam że nie mogę się ruszyć. i teraz czytam ten wątek i mi się robi nieswojo bo to pasuje do wszystkiego co piszecie a ja nic nie robilam
Kurde, sorki, że tak z buta, ale mam pytanie do Chalcedonki albo do kogokolwiek kto wie - jeśli takie sny są dla podświadomości normalnym przetwarzaniem, to czy w ogóle warto je interpretować ezoteryczne? znaczy czy nie ryzykujemy że będziemy szukać głębokich znaczeń w czymś co jest po prostu... snem?
no dobra ale wracajac do tego co Czaromira napisała - ta "mapa relacji energetycznej" - to jak w ogole wiadomo ze sen nam to pokazuje a nie ze my sami to projektujemy? 🙂 tzn moze poprostu snimy to co chcemy zobaczyc a nie to co jest?
hmm śledzę tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam mieszane uczucia. bo z jednej strony to wszystko brzmi spójnie i logicznie, ale z drugiej - czy nie jest tak że jak ktoś jest dla mnie ważny emocjonalnie to oczywiste że będzie mi się śnił jako większy? to chyba nie wymaga żadnych energii ani czakr żeby to wyjaśnić, nie?
tak, właśnie ta zmiana w trakcie jest kluczowa. i to często błyskawiczna - jakby prąd elektryczny przeszedł przez sen i nagle ta sama osoba, która stała obok mnie normalnie, robi się tak wielka że zasłania całe niebo. i co ciekawe, zawsze wiem w śnie że to ta sama osoba, sama nie wiem, mimo że rozmiar jest absurdalny. to nie jest jak zmiana postaci, to jest ta sama postać tylko w innej skali.
Aleś mnie zaskoczyła to brzmi trochę strasznie szczerze mowiac 😮 jak coś zasłania cale niebo to ja bym sie chyba obudziła ze strachu. a ty co czujesz jak to się dzieje? to jest koszmar czy raczej po prostu dziwny sen?
właśnie chcialam spytać cos podobnego bo Dominisia pisała wczesniej o pracy energetycznej przed snem - czy zauważyłaś że takie sny zdarzają się częściej po konkretnych praktykach? bo mnie się wydaje że nie każda praca z energią daje ten sam efekt, jakos tak czuje że np. po medytacji z czakrą serca mam zupełnie inne sny niż po pracy z czakrą splotu 😛
