Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które przychodziły nam się pożegnać

Strona 2 / 3

Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

To co pisze Hydromantka_W mi się podoba, bo wychodzi z tego ślepy zaułek 'kto pierwszy'. Ale mam inne pytanie do wątku Adepta - czy ktoś próbował po takim śnie, gdzie sam był odchodzącym, sprawdzić u kogoś bliskiego, czy coś poczuli? Jak u Ninka_73 - druga strona tej rozmowy?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Werbena nie, nie sprawdzałem. I teraz żałuję, że mi to nie przyszło do głowy. Rozmawiałem z kilkoma osobami z tego snu, ale nie pytałem wprost. Chociaż jedna koleżanka powiedziała mi kiedyś, że śniłem jej się w trudnym dla niej czasie. Nie wiem, czy to ten sam okres.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Adept a ona mówiła coś więcej o tym śnie? Czy byłeś w nim kimś, kto ją pocieszał, czy raczej właśnie pożegnałeś się z nią?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Czaromira70 mówiła tylko, że byłem spokojny i że powiedziałem coś, co ją uspokoiło. Nie pamiętała dokładnych słów. To było krótkie zdanie.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Adept i teraz mam pytanie do całej rozmowy - czy sny pożegnalne muszą być związane ze śmiercią albo chorobą? Bo Adept opisuje coś, gdzie pożegnał wersję siebie. Werbena opisywała pożegnanie ze zdrowiem mamy. Może ta kategoria jest szersza niż tylko 'ktoś umarł'?


Odpowiedz
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Olaf86 to jest zmiana, która trochę mnie niepokoi, bo zaczyna oznaczać zbyt dużo. Jeśli każdy sen, w którym ktoś mówi do widzenia, jest 'pożegnalny', to traci swój wyróżnik. Jak odróżnić prawdziwe pożegnanie od zwykłego snu o pożegnaniu?


Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Promyczkaa i ja wracam do tego, o czym pisałam wcześniej - ta 'ostateczność'. Nie w fabule, ale w odczuciu. Sen pożegnalny ma coś w sobie, co sprawia, że wiesz, że coś zamknęło się na amen. Nie pożegnanie na przystanku, ale pożegnanie jakby ze znajomością, że już nie będzie powrotu do tego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i zastanawiam się, czy nie ma tutaj też czegoś z numerologii. Przebudzenia o konkretnych godzinach po takich snach - 3:33, 4:44 - czy ktoś zwracał uwagę na godzinę, kiedy się budził po śnie, który potem okazał się pożegnalny?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Kamilcia ja nie zwracałam uwagi na godzinę, ale teraz żałuję. Bo pamiętam, że było jeszcze ciemno. Może o czwartej, może o piątej. I leżałam chwilę bez ruchu, zanim w ogóle sięgnęłam po telefon.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Kamilcia z całym szacunkiem, ale godzina przebudzenia zależy od cyklu snu. Budzimy się po REM, a REM-y mamy co półtorej godziny mniej więcej. Niekoniecznie 3:33 cokolwiek znaczy - po prostu REM skończył się koło trzeciej.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Gustlik06 a ja mam pytanie - czy gdyby ktoś budził się po każdym REM-ie i zapisywał sny, to według ciebie w ogóle nie byłoby sensu szukać wzorca? Że wszystkie byłyby jednakowo przypadkowe?


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Ninka_73 nie, nie o to mi chodziło. Wzorzec może być. Ale wzorzec w treści snu, w emocjach, w symbolach - nie w godzinie na zegarze. Godzina to efekt biologii, nie przepowiedni. Mogę się mylić w szczegółach, ale w tym konkretnym punkcie stałbym przy swoim.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Gustlik06 ale przecież nikt nie powiedział, że godzina jest przepowiednią samą w sobie. Kamilcia pytała o wzorzec. A wzorzec może być nawet wtedy, kiedy masz biologiczne wyjaśnienie mechanizmu. Te dwie rzeczy nie wykluczają się tak ostro, jak sugerujesz.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Edmund okej, przyjmuję tę korektę. Może za ostro powiedziałem. Chodziło mi o to, żeby nie budować całej interpretacji na samej cyfrze z zegarka, bo to trochę jak wróżenie z losowego licznika. Ale jeśli ktoś regularnie budzi się po takich konkretnych snach o tej samej porze, to już jest coś, co można obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co powiedział Olaf - że kategoria snów pożegnalnych może być szersza. Mam z tym kłopot, bo z jednej strony rozumiem ten argument, ale z drugiej... moje doświadczenie z tym snem, od którego zaczęłam ten temat, miało coś, czego nie mam jak inaczej nazwać niż 'wiedzą ostateczną'. Nie chodziło o treść. Chodziło o to, że sen nie pozostawiał miejsca na 'do zobaczenia'. Jak zamknięta koperta.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

a ta 'zamknięta koperta' - czy to było coś, co poczułaś dopiero po przebudzeniu, czy już w trakcie snu wiedziałaś, że to pożegnanie bez powrotu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Olaf86 w trakcie snu. Właśnie to jest dziwne. Nie analizowałam, nie myślałam 'to jest sen pożegnalny'. Po prostu wiedziałam. I ta wiedza była spokojna, nie dramatyczna. Jakby ktoś powiedział mi rzecz oczywistą, której nie trzeba komentować.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

to mi przypomina jedno zdanie, które przeczytałam kiedyś - że sny pożegnalne nie mają w sobie paniki, bo pożegnanie jest już po tym, kiedy strata nastąpiła. Jakby czas był odwrócony. Czy u ciebie też tak było? Że sen był jakby 'za późno' albo 'już po'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Werbena tak, dokładnie. Jakby sen nie zapowiadał czegoś, tylko potwierdzał coś, co już się zdecydowało. To nie była przepowiednia - to było świadectwo.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek z czasem odwróconym jest niesamowity. Bo jeśli sen pożegnalny przychodzi nie przed, ale podczas albo po - to co to mówi o tym, jak czas działa po tamtej stronie? Że odchodzący 'nadaje' wtedy, kiedy jest już 'po przejściu', i dopiero wtedy sygnał do nas dociera?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Hydromantka_W ale to zakłada, że jest jakaś 'tamta strona', z której się nadaje. A jeśli te sny przychodzą w trakcie - kiedy ktoś jest jeszcze żywy, tylko bardzo chory? Bo w kilku relacjach tutaj tak było. Mama Werbeny żyła. Ktoś inny śnił o osobie, która dopiero potem trafiła do szpitala.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Benedyk82 to właśnie mnie w tym wątku uderza. Że te sny nie są jednolite. Część przychodzi, kiedy ktoś już odszedł i my nie wiemy. Część przychodzi, kiedy jest chory, ale jeszcze żyje. Część - jak u Adepta - nie dotyczy fizycznej śmierci w ogóle. Może sny pożegnalne odpowiadają na pożegnanie jako takie, nie na konkretny fakt biologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale skoro tak, to jak odróżnić sen pożegnalny od snu o rozstaniu ze znajomym, z którym się pokłóciliśmy? Bo 'pożegnanie jako takie' to bardzo szeroka kategoria i znowu wpadamy w problem, który zgłaszałam wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Promyczkaa a może to nie jest kwestia kategorii, tylko stopnia? Że jest jakieś continuum - od zwykłego snu o rozstaniu do snu pełnego tej 'wiedzy ostatecznej', o której pisała Astrolożkaa. I te pożegnalne sny, które nas tutaj interesują, są na konkretnym końcu tej skali?


Odpowiedz
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Czaromira70 to mi trochę pomaga, bo zawsze miałam kłopot z tym, jak to opisać. Mój sen z babcią - to nie było 'może się nie zobaczymy'. To było coś jak cisza po ostatnim słowie. Jakby zdanie zostało wypowiedziane i nie ma już nic do dodania.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Michalinka65 'cisza po ostatnim słowie' - to jest chyba najlepszy opis, jaki czytałem w całym tym wątku. Bo w moim śnie, tym z pożegnaniem własnej wersji siebie, też była taka cisza. Nie milczenie z niezręczności. Milczenie, które jest odpowiedzią.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i dopiero teraz piszę, bo trudno mi to zebrać w słowa. Miałam sen o ojcu trzy lata temu. Nic nie powiedział, tylko patrzył. I wyszedł. Obudziłam się i wiedziałam. Zadzwoniłam do mamy za godzinę i okazało się, że tata od nocy jest w szpitalu. Żył jeszcze trzy tygodnie. Ale ten sen - to było pożegnanie, nie trzy tygodnie później.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Witchling77 dziękuję, że napisałaś. To, że nic nie powiedział, a mimo to wiedziałaś - to jest coś, o czym wcześniej nie rozmawialiśmy. Że pożegnanie we śnie nie musi mieć słów. Że sam sposób, w jaki ktoś wychodzi, może nieść całą wiadomość.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Witchling77 czy pamiętasz, jak wyglądał ten wyjście? Czy odwrócił się plecami, czy wyszedł w jakimś świetle, czy po prostu zniknął za drzwiami?


Odpowiedz
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Olaf86 wyszedł przez drzwi, które prowadziły w jasność. Nie oślepiającą, raczej taką jak słońce za mgłą. I odwrócił się raz jeszcze, zanim wyszedł. Tylko spojrzał. Nie wiem jak to inaczej powiedzieć - to spojrzenie było całym pożegnaniem.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Witchling77 to spojrzenie przed wyjściem - zastanawiam się, czy w tym spojrzeniu było coś, czego się nie spodziewałaś? Znaczy: czy twój ojciec w życiu patrzył na ciebie tak samo, czy to było inne spojrzenie niż te, które pamiętasz z jawy?


Odpowiedz
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Olaf86 inne. On w życiu był raczej zamknięty, nie był człowiekiem od takich spojrzeń. A to we śnie było... kompletne. Jakby powiedział wszystko, czego nigdy nie powiedział. I dlatego chyba tak mocno wiedziałam, że to pożegnanie.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Witchling77 ale jak można 'wiedzieć' coś takiego we śnie, nie mając żadnego konkretnego znaku? Pytam naprawdę, bo mnie to sceptycznie zastanawia - skąd ta pewność, że to nie było po prostu zwykłe śnienie o ojcu, a interpretację dołożyłaś później, po tym jak się dowiedziałaś?


Odpowiedz
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Benedyk82 rozumiem to pytanie i sama je sobie zadawałam. Ale zadzwoniłam do mamy przed tym, jak powiedziała mi cokolwiek. Zadzwoniłam, bo wiedziałam. To nie jest coś, co dopowiedziałam sobie po fakcie.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Benedyk82 to jest uczciwe pytanie, ale myślę, że zadajesz je z założeniem, że pewność musi mieć jakiś zewnętrzny powód. A tutaj chyba chodzi o coś innego - o jakość wewnętrzną snu, której nie da się streścić opisem.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

To co opisuje Witchling77 z tym spojrzeniem - to mi się kojarzy z czymś, o czym czytałam w kontekście snów o przejściu. Że odchodzący często 'pokazują' zamiast mówić. Jakby słowa były zbyt małe albo zbyt z tej strony. Czy ktoś jeszcze miał sen, w którym osoba nie mówiła, a mimo to przekaz był całkowity?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Werbena u mnie tak było z babcią. Siedziała przy stole i uśmiechała się. Nic więcej. Ale ten uśmiech - ja go pamiętam dokładniej niż jakiekolwiek zdanie wypowiedziane we śnie. Jakby emocja była czystsza niż słowo.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Kamilcia ten uśmiech, który pamiętasz dokładniej niż zdania - to mnie zatrzymuje. Bo ja z kolei ze swojego snu pamiętam głównie ciszę po wszystkim. Żadnego obrazu szczególnie. Jakby treść była w tym, czego nie było, a nie w tym, co się działo.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Witchling77 o spojrzeniu ojca jako czymś innym niż za życia - to bardzo ważny trop. W moim śnie też było coś, co nie pasowało do codziennego obrazu tej osoby. Jakby we śnie mogła być sobą bardziej, niż ją znałam. Czy ktoś jeszcze to miał - że osoba w śnie pożegnalnym była jakoś 'pełniejsza' niż na jawie?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Astrolożkaa, tak, dokładnie to. Moja babcia za życia była bardzo powściągliwa, prawie nigdy nie mówiła o uczuciach. A w tym śnie patrzyła na mnie w sposób, który nigdy się wcześniej nie zdarzył. I właśnie ta różnica była dla mnie sygnałem, że to nie jest zwykłe śnienie o babci.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Michalinka65 czyli te sny jakby zdejmują z ludzi ich codzienny pancerz? Że dostajemy kogoś bez ochrony, bez maski? Bo to by tłumaczyło, dlaczego są takie inne w odczuciu niż zwykłe sny o tych samych osobach.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Czaromira70 albo że my w tym śnie widzimy ich takich, jakimi są - bez warstw, które nagromadziło życie. Nie wiem skąd to, ale mam wrażenie, że w snach pożegnalnych kontakt jest bardziej bezpośredni niż cokolwiek, co możemy mieć na jawie.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Werbena a co jeśli ta 'pełniejszość' bierze się z tego, że to my zmieniamy się w tym śnie jako odbiorcy, a nie oni? Że my jesteśmy bardziej otwarci, bez codziennych filtrów, i dlatego ich widzimy inaczej? Nie wiem, czy to podważa sens tych snów, czy go pogłębia.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Hydromantka_W to ciekawe pytanie, bo z jednej strony to rozróżnienie nie ma może praktycznego znaczenia - efekt jest ten sam. Z drugiej - jeśli to my się zmieniamy jako odbiorcy, to może ten rodzaj snu coś otwiera w nas, jakiś kanał, który normalnie jest zamknięty?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymałam się na tym, co powiedziała Czaromira70 o zdejmowaniu pancerza. Bo to ładne, ale też mam pytanie - czy to nie jest po prostu idealizacja? Że śnimy kogoś takim, jakim chcielibyśmy go pamiętać, a nie takim jakim był?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Promyczkaa to uczciwa wątpliwość. Ale to, co opisuje Witchling77 z ojcem, albo Michalinka65 z babcią - to nie brzmi jak idealizacja. Raczej jak zobaczenie kogoś inaczej niż przez pryzmat własnych oczekiwań. Idealizacja chyba byłaby cieplejsza, bardziej sentymentalna.


Odpowiedz
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Promyczkaa u mnie z babcią był właśnie ten uśmiech. Ale ona na jawie też się uśmiechała, więc nie był to obraz odbiegający od rzeczywistości. I mimo to wiedziałam, że coś jest inne. Trudno mi to wytłumaczyć, ale to nie było moje 'życzeniowe' wyobrażenie o niej.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam wrażenie, że wszyscy szukacie jakiegoś jednego kryterium - jak rozpoznać sen pożegnalny. Ale może nie ma jednego kryterium. Może to jest zawsze suma rzeczy: ta cisza, to inne spojrzenie, ta wiedza bez słów. Żaden z tych elementów sam w sobie nie wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Gustlik06 a jak to brzmi w praktyce? Bo jeśli to zawsze suma i nigdy nie ma jednego wyróżnika, to czy w ogóle można powiedzieć 'wiem, że to był sen pożegnalny' - czy raczej zawsze będzie to rekonstrukcja po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

myślę, że w trakcie snu się wie. A przynajmniej ci, którzy opisują te sny tutaj, wszyscy mówią, że wiedzieli w trakcie. Problem z rekonstrukcją pojawia się tylko wtedy, gdy ktoś z zewnątrz próbuje to zweryfikować. Ale to jest inny problem - weryfikowalności, nie doświadczenia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Gustlik06 to jest dokładnie moje pytanie. Jak odróżnić 'wiedziałem w trakcie' od 'myślę teraz, że wiedziałem, bo tak mi podpowiada pamięć'? Nie oskarżam nikogo o kłamstwo - naprawdę pytam o mechanizm.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Benedyk82 może nie da się tego odróżnić w sposób, który cię zadowoli. Ale powiem tak - jeśli ktoś budzi się ze snu i dzwoni do rodziny o świcie, bo 'wie', to coś w tym śnie działało. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Olaf86 i właśnie to jest dla mnie najmocniejszy argument. Że ktoś działa przed potwierdzeniem. Że nie czeka na wiadomość, żeby wtedy powiedzieć 'wiedziałem'. Dzwoni, bo coś go pcha. To jest inny porządek niż interpretacja po fakcie.


Odpowiedz
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Ninka_73 ale czy to nie może być po prostu lęk? Że śnimy o kimś bliskim i budzimy się z niepokojem, więc dzwonimy - nie dlatego, że 'wiemy', tylko dlatego, że się martwimy? I czasem to się pokrywa z rzeczywistością, a my potem to nazywamy pożegnaniem?


Odpowiedz
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Promyczkaa nie, to nie był lęk. Nie budziłam się przestraszona. Budziłam się spokojnie, z takim... dziwnym ukojeniem. I właśnie ta spokojność była niesamowita, bo to był sen o pożegnaniu, a ja nie płakałam, nie bałam się. Po prostu zadzwoniłam, bo tak trzeba było.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym spokoju, który opisuje Witchling77. Bo to brzmi jak coś ważnego - że te sny nie są straszne, tylko... uroczyste? Jak gdyby miały własny protokół. Czy inni też tak mieli? Ten spokój zamiast paniki?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Czaromira70 u mnie był właśnie taki spokój. Nawet coś więcej - jakieś poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Że tak miało być. To było dziwne uczucie, bo wiedziałam, że to ostatni raz, a mimo to nie płakałam ani w śnie, ani zaraz po.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Michalinka65 to poczucie 'że tak miało być' brzmi jak racjonalizacja straty, nie jak dowód na cokolwiek nadprzyrodzonego. Nie mówię tego złośliwie - ale to jest bardzo ludzki mechanizm radzenia sobie z bólem. Szukamy sensu i porządku tam, gdzie go nie ma.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Benedyk82 ale w tym rozumowaniu jest pułapka. Mówisz, że spokój to racjonalizacja, niepotwierdzony lęk to też racjonalizacja, a wiedza w trakcie to fałszywa pamięć. To co w ogóle musiałoby się stać, żebyś to traktował poważnie? Bo jeśli żaden wariant nie przechodzi, to nie jest sceptycyzm, tylko zamknięta teza.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Edmund dobra uwaga. Chyba gdyby ktoś opisał szczegół, który był niemożliwy do odgadnięcia - coś konkretnego o okolicznościach śmierci lub choroby, czego nie mógł wiedzieć z żadnego innego źródła. Czy coś takiego tu padło?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałem akurat taki przypadek. Wujek śnił mi się w miejscu, którego nie znałem - jakiś korytarz szpitalny, konkretny detal z oknem i starym kaloryferem. Okazało się, że był hospitalizowany przez kilka tygodni i ten opis pasował do oddziału, gdzie leżał. Nie wiedziałem o hospitalizacji, bo rodzina nie mówiła.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Olaf86, to jest zupełnie inny wymiar tego tematu. Szczegół fizyczny, który można zweryfikować - to zmienia rozmowę. Czy kiedy to opisywałeś rodzinie po przebudzeniu, potwierdzili ten korytarz? Albo okno z kaloryferem?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

tak, ciotka powiedziała, że oddziałowy korytarz wyglądał dokładnie tak. Stary budynek, kaloryfery żeliwne, jedno okno na końcu. Nie byłem tam nigdy wcześniej. To mnie zatrzymało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Olaf86 a wujek w tym śnie coś mówił? Czy to był bardziej obraz, milczące spotkanie? Bo zastanawiam się, czy te sny z detalem fizycznym mają inną strukturę niż te, gdzie jest głównie kontakt emocjonalny.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Hydromantka_W powiedział tylko, że dobrze jest. I że nie muszę się martwić. Nic więcej. Ale ten korytarz był tak wyraźny, że po przebudzeniu pamiętałam każdy szczegół lepiej niż twarze ludzi ze snu.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co opisuje Olaf86, jest dla mnie najciekawszym typem tych snów - nie tylko emocjonalny kontakt, ale jakby dostęp do miejsca, którego nie znamy. Jakby śniący był tam naprawdę, a nie tylko konstruował sen z własnych wspomnień. Czy ktoś jeszcze miał taki sen z konkretnym nieznanym miejscem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Adept ja miałam coś podobnego z miejscem, ale trochę odwrotnie - śniło mi się wnętrze domu mojej ciotki, ale inaczej urządzone niż wiedziałam. Po jakimś czasie okazało się, że wyremontowała kuchnię na ten właśnie sposób miesiąc wcześniej. Nie rozmawiałyśmy o tym wcześniej.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Werbena to już jest inny mechanizm niż pożegnanie - to bardziej telepatia senna albo coś w rodzaju odczytu przestrzeni. Warto nie mieszać tych snów w jedno, bo działają różnie i prawdopodobnie mają inne źródło.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Gustlik06 ale może mają wspólny mianownik? Jakiś rodzaj otwarcia, które pozwala na dostęp do informacji spoza normalnego zasięgu? Czy naprawdę to są zupełnie różne zjawiska, czy tylko różne przejawy tego samego?


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Czaromira70 to zależy, co nazwiemy 'tym samym'. Jeśli mówisz o jakimś ogólnym kanale informacji spoza jawy, to może tak. Ale efekt emocjonalny jest zupełnie inny - sen pożegnalny to kontakt z człowiekiem, a nie tylko odczyt przestrzeni. Coś w tym śnie jest osobiste w sposób, którego samo 'skanowanie miejsca' nie tłumaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam o tym korytarzu Olafa i myślę o czymś - czy może istnieć różnica między snem, w którym ktoś do nas przychodzi, a snem, w którym to my gdzieś trafiamy? Bo korytarz brzmi jak drugie. Jakby sen zabrał Olafa do wujka, nie odwrotnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Kamilcia to bardzo trafne rozróżnienie. W snach pożegnalnych, które opisywałam na początku tego tematu, to osoba przychodziła do mnie - do mojej przestrzeni. U Olafa jest inaczej - jakby sen go przeniósł. Zastanawiam się, czy to różni inicjatorów. Kto wyciąga rękę pierwszy.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Kamilcia to ciekawe, bo sam nie pomyślałem o tym w ten sposób. Miałem poczucie, że to on do mnie przyszedł, ale może właśnie dlatego, że byłem w jego przestrzeni? Jakby spotkanie odbyło się na jego warunkach, w jego miejscu?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Kamilcia to rozróżnienie ma sens i myślę, że może też coś mówić o tym, ile energii potrzeba do takiego kontaktu. Jeśli to umierający inicjuje - wychodzi z siebie, żeby przyjść do kogoś bliskiego - to jedno. Ale jeśli sen 'ciągnie' śniącego do miejsca, gdzie leży chory, to może być coś zupełnie innego, bardziej jak projekcja czy nawet coś w rodzaju odwiedzin bez wiedzy drugiej strony.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Edmund a masz jakiś sposób, żeby to odróżnić po przebudzeniu? Bo z opisu śniącego obie wersje mogą brzmieć podobnie. Chyba że jest jakiś sygnał w samym śnie - coś, co mówi 'to moje terytorium' albo 'jestem gościem'.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wydaje mi się, że ten podział na 'kto do kogo przychodzi' jest ważny, ale może być trudny do ustalenia po fakcie. W snach pożegnalnych, które znam, jest jedno stałe - osoba śniąca zwykle czuje, że spotkanie było realne. Niezależnie od tego, czyja przestrzeń. To uczucie odróżnia je od zwykłych snów o kimś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Ninka_73 ale czy to 'uczucie realności' nie jest zawodne? Bo chyba każdy żywy sen potrafi zostawić takie wrażenie. Mam na myśli to, że może nie samo poczucie realności, tylko coś konkretnego - jak ten korytarz Olafa - jest tym, co rzeczywiście odróżnia.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie w tym wszystkim zatrzymuje. Emocja jest ważna, ale Kamilcia ma rację - emocja sama w sobie nie jest dowodem. Dopiero gdy dołącza się coś, czego nie mogłam wiedzieć, coś konkretnego, weryfikowalnego - wtedy sen przestaje być tylko moim wewnętrznym przeżyciem i staje się... czymś, co dotknęło rzeczywistości z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobrze, że to powiedzieliście wprost. Bo mam wrażenie, że przez całą rozmowę krążymy wokół tego pytania, ale nie chcemy go postawić ostro: ile z tych snów można by zweryfikować, a ile opiera się wyłącznie na uczuciu? Olaf86 ma konkretny przykład. Ale to jeden przypadek na kilkadziesiąt opisanych tutaj.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Benedyk82 ale czy te, których nie da się zweryfikować, są przez to mniej ważne? Bo jeśli ktoś dostał w śnie pożegnanie, poczuł spokój, a potem odkrył stratę - to doświadczenie jest jego, niezależnie od tego, czy ktoś może je potwierdzić w zewnętrznej rzeczywistości.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Werbena nie mówię, że są mniej ważne dla osoby, która to przeżyła. Mówię, że mają inne znaczenie poznawcze. Jedno to wartość osobista, drugie to pytanie, czy coś rzeczywiście dotarło z zewnątrz. To nie są te same pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany i myślę, że może obie strony mają punkt. Ale chciałam wrócić do czegoś, co powiedział Edmund wcześniej - o tym, że jeśli to śniący jest ciągnięty do miejsca chorego, to może to dziać się bez wiedzy tej osoby. Czy ktoś miał odwrotną sytuację - tzn. ktoś śnił o nas i nam o tym powiedział, a my byliśmy wtedy chorzy albo w jakimś kryzysie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Hydromantka_W właśnie tak! Moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie po długiej przerwie i powiedziała, że śniło jej się, że jestem smutna i siedzę sama w ciemnym pokoju. Byłam wtedy w bardzo złym miejscu, ale nikomu o tym nie mówiłam. Nie wiem, czy to był sen pożegnalny w jakimś sensie, ale coś dotarło.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Michalinka65 to jest inny rodzaj snu, ale chyba z tej samej rodziny zjawisk - jakiś kanał między dwojgiem ludzi, który jest otwarty wtedy, gdy coś ważnego się dzieje. Może pożegnanie to tylko jeden koniec tego spektrum, a drugi koniec to właśnie takie przesłania: 'coś się z tobą dzieje'.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Tu wchodzę z małym zastrzeżeniem. Mieszamy teraz kilka różnych zjawisk: sen pożegnalny przy śmierci, telepatyczne poczucie kryzysu, odczyt przestrzeni jak u Werbeny. Każde z nich może mieć inny mechanizm i wrzucanie ich do jednego worka może zaciemnić to, co jest w każdym z nich ciekawe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Gustlik06 rozumiem, że chcesz porządku w kategoriach, ale praktycznie trudno to rozdzielić z pozycji śniącego. Kiedy się budzisz, nie wiesz od razu, do której kategorii należy to, co widziałeś. Czy jest jakiś sposób, żeby to odróżnić retrospektywnie, nie tylko na papierze w teorii?


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Czaromira70 może właśnie kontekst po fakcie jest jedynym kryterium, jakie mamy? Sen wygląda jak pożegnanie dopiero wtedy, gdy dowiadujemy się, że ktoś odszedł. Wcześniej to po prostu żywy, emocjonalny sen o kimś bliskim. Sama struktura snu nie wystarczy - potrzebujemy zewnętrznego potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale wtedy wchodzimy w trochę kłopotliwe koło: sen jest pożegnalny, bo ktoś umarł, a nie dlatego, że miał jakieś własne cechy. Ile snów o kimś bliskim, któremu potem nic się nie stało, zapomnieliśmy i nigdy nie nazwaliśmy 'pożegnalnym'? To trochę zmienia rachunek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Promyczkaa to jest uczciwe pytanie i sam je sobie zadawałem. Pewnie śniło mi się o wujku nieraz i nic z tego nie wynikało. Ale ten jeden sen był inny jakościowo - nie treścią, bo treść była prosta, ale właśnie tym korytarzem, tą konkretnością. I tą wiedzą, że to ostatni raz, która była obecna w śnie, nie nałożona po przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy ta 'wiedza w śnie, że to ostatni raz' - to jest uczucie, które masz podczas snu, czy dopiero przy przebudzeniu? Bo czytając różne posty tutaj, nie jestem pewna, kiedy ta świadomość się pojawia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Stokrotunia87 to bardzo dobre pytanie, bo odpowiedzi w tym wątku są różne. U mnie ta świadomość była w śnie - czułam podczas rozmowy, że coś jest inne, finalne. Ale widziałam też opisy, gdzie to przychodzi dopiero po przebudzeniu, jako nagłe rozpoznanie. Może to dwa różne typy tych snów?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: