Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które przychodziły nam się pożegnać

Strona 3 / 3

Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie - i warto by to rozebrać. Jeśli świadomość jest w śnie, to śniący był jakoś przygotowany lub poinformowany przez sam sen. Jeśli przychodzi dopiero po przebudzeniu, to może to raczej reinterpretacja w nowym świetle. Obu nie powinniśmy traktować tak samo, choć obu nie można też z góry odrzucić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Edmund ale jeśli to reinterpretacja po fakcie, to skąd bierze się ta szczegółowość? Bo czytałam tu o korytarzu Olafa, o konkretnych słowach, gestach. Czy przy zwykłej reinterpretacji mózg naprawdę dodaje tyle detali?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Szczegółowość może być złudna - pamięć działa selektywnie i po fakcie wzmacnia to, co nagle stało się ważne. Ale co z detalami, których nie można było znać? Jak ten korytarz - czy to był opis miejsca, które Olaf znał, czy coś nowego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Promyczkaa korytarz był z dzieciństwa - znałem go. Więc technicznie mógł być moim własnym zasobem. Ale wujek stał w nim tak jak zwykle, w tym samym miejscu co zawsze. I ta wiedza o pożegnaniu - to nie była myśl, bardziej czucie, które przychodziło z zewnątrz. Jakby ktoś mi to mówił bez słów.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Olaf86 to ciekawe rozróżnienie - wiedza mówiona kontra wiedza narzucona. Czy masz poczucie, że ta informacja była twoja, czy że ktoś ci ją dał?


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Edmund zdecydowanie - że mi ją dano. Nie wiem jak to inaczej opisać. To nie był mój wniosek ze snu, to był fakt, który po prostu był.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Olaf bardzo dobrze znam z własnego doświadczenia. W śnie, od którego zaczęłam ten wątek, nie 'doszłam do wniosku', że to pożegnanie. Wiedziałam zanim babcia otworzyła usta. Jakby cała przestrzeń snu była nasycona tym znaczeniem. I właśnie to odróżnia go dla mnie od zwykłego, nawet bardzo żywego snu.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, to co opisujecie - wiedza bez słów, znaczenie nasycające przestrzeń - jest dla mnie nowe jako pojęcie. Czy można to jakoś ćwiczyć? Czy da się nauczyć rozpoznawać tę różnicę, zanim jeszcze cokolwiek się stanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Stokrotunia87 szczera odpowiedź: nie sądzę, żeby dało się to ćwiczyć jak technikę. Można pracować z pamięcią snów, zapisywać je regularnie - i z czasem zaczynasz widzieć wzorce w tym, jak wyglądają twoje sny 'ważne' w porównaniu do tych codziennych. Ale rozpoznanie przychodzi raczej przez doświadczenie niż przez naukę.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Chciałbym wrócić do pytania Promyczki o te sny, które zapominamy. Bo to jest naprawdę duże zagadnienie dla całej tej dyskusji. Skoro mówimy o snach pożegnalnych, to zakładamy, że zapamiętaliśmy akurat ten właściwy. Ale co jeśli ktoś umarł bez snu? Czy po prostu nie dostaliśmy sygnału, czy może dostaliśmy i nie zapamiętaliśmy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Gustlik06 myślę, że to pytanie otwiera się w dwie strony. Jedna: może nie każde odejście generuje taki sygnał. Dwie: może dostajemy więcej niż zapamiętujemy. To, że zapamiętaliśmy jeden konkretny sen, może wynikać z tego, że był wyjątkowo silny - a nie z tego, że był jedyny.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Ktoś mi kiedyś powiedział, że sny pożegnalne rzadko zdarzają się przy odejściach nagłych - że ci, którzy odchodzą powoli, mają więcej czasu na to przebicie. Nie wiem, czy to prawda, ale pasowałoby to do logiki: dłuższy proces = więcej szans na kontakt. Czy ktoś z was miał taki sen po nagłej śmierci?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Hydromantka_W właśnie tak - mój sen z tatą był dwa tygodnie przed jego odejściem, chorował długo. Ale moja koleżanka miała wypadek samochodowy, zginęła od razu, i jej mama mi mówiła, że tamtej nocy śniła o córce, która stoi w drzwiach i tylko patrzy. Nic nie mówiła, tylko patrzyła. Może nagłe odejścia to ten cichy wariant?


Odpowiedz
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Michalinka65 ten opis z drzwiami jest niesamowity. Stanie i patrzenie bez słów - to mogłoby pasować do czegoś, na co nie było czasu. Jakby była obecność bez możliwości komunikatu.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham i mam pytanie do całej grupy: mówicie o tym jak o czymś dwustronnym - że ktoś 'przychodzi' albo 'jest ciągnięty'. Ale czy kiedykolwiek mieliście sen, w którym to wy byliście tym, który się żegnał - i nie wiedzieliście dlaczego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Benedyk82 to brzmi jak pytanie z innej kategorii, ale chyba ważnej. Sam nie miałem takiego snu, ale słyszałem od kogoś, że śniło mu się, jak żegna się z rodzicem - rodzic żyje i jest zdrowy - a potem okazało się, że to on sam przeszedł przez poważną operację. Jakby żegnał się z wersją siebie.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Adept to zmienia optykę całej rozmowy. Jeśli pożegnanie może być z własną wersją siebie, to symbol 'żegnania' w śnie nie musi wskazywać na kogoś zewnętrznego. Pytanie: czy da się po śnie rozróżnić, o czyj koniec chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@aurella)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w to pytanie Edmunda, bo dotyczy czegoś, co mnie długo zajmowało. Przy interpretacji symboliki snu jedną z pierwszych zasad jest pytanie: kto w śnie jest tobą? Osoba żegnana może być projekcją twojego własnego aspektu. Ale mam zastrzeżenie: kiedy pojawia się ktoś konkretny, ze swoim imieniem, głosem, gestem - i potem okazuje się, że odszedł - ta zasada przestaje wystarczać. Nie można sprowadzić Wujka Tadeusza do symbolu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Aurella a czy jest jakiś sygnał w samym śnie, który mówi 'to ja, nie mój aspekt'? Konkretność, o której piszesz - imię, głos - to chyba za mało, bo i w snach symbolicznych ludzie mają imiona.


Odpowiedz
(@aurella)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Czaromira70 trudne pytanie i szczera odpowiedź jest taka, że nie ma jednego kryterium. Ale jest różnica między snem, w którym ktoś bliski jest tłem narracji, a snem, w którym jest podmiotem - przynosi coś własnego, coś, czego ty nie możesz mu dać. Kiedy ktoś we śnie zostawia ci informację, której nie miałaś - to nie jest twój aspekt.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

To kryterium Aurelli z tą informacją z zewnątrz wydaje mi się najsolidniejsze z całej tej rozmowy. Ale mam pytanie praktyczne: co z detalami, które możemy sprawdzić dopiero po fakcie? Czy to nie tworzy problemu - bo zanim sprawdzimy, nie wiemy, że to był sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Myślę, że właśnie to jest clou tego tematu i może zostać bez jednoznacznej odpowiedzi. Te sny rozpoznajemy wstecz - i może tak ma być. Nie po to, żebyśmy mogli zapobiec, ale żebyśmy wiedzieli, że pożegnanie się odbyło. Że nie zostaliśmy bez niego.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedziała Werbena na końcu mocno we mnie siedzi - że te sny rozpoznajemy wstecz i może tak ma być. Ale mam z tym problem. Jeśli funkcją pożegnalnego snu nie jest ostrzeżenie, to czemu w ogóle się pojawia? Co nam daje wiedza o pożegnaniu po fakcie, skoro nie możemy już nic zmienić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Gustlik06 bo pożegnanie to nie jest operacja logistyczna, którą trzeba zaplanować. Pożegnanie ma wartość samo w sobie - że się odbyło, że ktoś do ciebie przyszedł. To nie jest wiadomość do działania, to jest domknięcie.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Ninka_73 rozumiem tę perspektywę, ale coś mi w niej zgrzyta. Jeśli to tylko domknięcie, to dlaczego tak wiele osób w tym wątku mówi o snach, które przyszły zanim odejście było pewne? Michalinka pisała o dwa tygodnie wcześniej, Astrolożkaa o babci zanim jeszcze wiedziała. To trochę więcej niż domknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@aurella)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważne rozróżnienie i myślę, że te sny nie muszą mieć jednej funkcji. Część może być pożegnaniem w ścisłym sensie - po odejściu lub tuż przy nim. Część może być czymś innym: zapowiedzią, ostrzeżeniem, przygotowaniem. Pytanie: czy my możemy z zewnątrz zdecydować, czym był konkretny sen - czy tylko ten, kto go miał, może to poczuć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Aurella to by oznaczało, że interpretacja jest zawsze subiektywna i nigdy jej nie zweryfikujemy. Rozumiem, że tak może być, ale wtedy cała rozmowa o 'rozpoznaniu' traci trochę grunt, nie?


Odpowiedz
(@aurella)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Promyczkaa nie do końca. Subiektywność odczucia nie wyklucza wzorców. Możemy powiedzieć: te i te cechy snu pojawiają się częściej w relacjach, które potem okazały się trafne. To nie weryfikacja naukowa, ale też nie czysta losowość.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Aurella ale jakie konkretnie cechy? Bo w tym wątku padło kilka - konkretność, obecność bez tłumaczenia, wiedza nasycająca przestrzeń. Mam wrażenie, że każdy z nas opisuje trochę co innego, tylko wszyscy to nazywamy tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Edmund dobrze to wychwycił i myślę, że to jest prawdziwa trudność tego tematu. U mnie była ta przestrzenna nasycona wiedza, u Michalinki cisza i drzwi, u Olafa informacja dane z zewnątrz. To są bardzo różne odczucia - ale wspólny mianownik, który czuję, to brak zwykłej sennej logiki. W snach pożegnalnych coś nie gra w stosunku do reszty snów - i właśnie to 'nie granie' jest sygnałem.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i myślę - to 'nie granie' to chyba właśnie brak tej warstwy, którą nasza głowa dorzuca do normalnych snów. Bo normalny sen jest pełen naszego własnego bałaganu, skojarzeń, lęków. A te sny zdają się od tego oczyszczone?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Kamilcia właśnie tak to bym opisała. Oczyszczony. Bez szumu. W zwykłych snach nawet kiedy pojawia się ktoś bliski, wokół jest cały kontekst - inne postacie, nielogiczne przeskoki miejsca, dziwne rekwizyty. W tych snach jest tylko ta osoba i ty. Nic nie odciąga uwagi.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Werbena a czy to nie mogłoby być efektem tego, jak zapamiętujemy? Że trudne, ważne chwile w snach zostają jako 'czyste', bo mózg właśnie tak przetwarza - odrzuca resztę? Pytam, bo chcę zrozumieć, jak odróżnić to od mechanizmu pamięci.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Stokrotunia87 nie wiem tego na pewno i nie twierdzę, że wiem. Ale jedno: ta czystość nie była odczuwana dopiero przy przypominaniu - była obecna w samym śnie. Budziłam się z poczuciem, że to był inny rodzaj snu, nie rekonstruowałam tej oceny później.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe, co mówi Werbena o budzeniu. Bo to by znaczyło, że sam moment przebudzenia jest już częścią tego doświadczenia, nie tylko treść snu. Czy ktoś jeszcze miał takie przebudzenie - gdzie sam powrót do jawy był jakoś inny?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Benedyk82 tak, dokładnie to. Przy tym śnie z tatą obudziłam się cicho, bez alarmu i zanim zdążyłam pomyśleć cokolwiek świadomie, wiedziałam, że to był ważny sen. To uczucie było pierwsze - jeszcze przed jakimkolwiek przypominaniem sobie szczegółów.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Michalinka65 to mi przypomina coś, o czym rzadko się mówi. Czy ta pewność przy przebudzeniu mogłaby być rodzajem pieczęci? Jakby sen sam się uwierzytelniał w momencie wyjścia z niego. Bo zwykłe sny, nawet te bardzo żywe, nie zostawiają tego rodzaju śladu.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Olaf86 pieczęć to dobre słowo. Ale mam pytanie: czy ta pieczęć pojawia się zawsze przy snach pożegnalnych, czy też przy innych ważnych snach? Bo ja miałam kilka snów, przy których budziłam się z podobnym przekonaniem o wadze - a żaden z nich nie był związany z czyjąś śmiercią.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Czaromira70 myślę, że pieczęć może należeć do szerszej kategorii snów, które coś przynoszą - nie tylko pożegnalnych. Pożegnalne byłyby jej szczególnym przypadkiem. Co nie znaczy, że każda pieczęć to odejście - tylko że każde odejście tej pieczęci zostawia.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To mi pasuje do tego, co słyszałem od kogoś pracującego z senną symboliką - że sny inicjacyjne, sny przejścia, sny graniczne mają podobną jakość przebudzenia. Granica w nich jest jakości dosłowna, nie metaforyczna. Pożegnanie to też przejście - tylko nie nasze.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Adept, jest dla mnie bardzo bliskie. W tarocie Śmierć nie jest literalną śmiercią - jest przejściem. I kiedy myślę o tamtym śnie z babcią, to nie czuję go jako snu o końcu, tylko o ruchu. Ona szła w jakimś kierunku i powiedziała mi tylko tyle, ile mogła w miejscu, w którym była. To nie był jej koniec - to była chwila, kiedy była jeszcze w zasięgu.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zasięg - to słowo jest dla mnie bardzo silne w tym kontekście. Jakby istniał jakiś moment, kiedy połączenie jest jeszcze możliwe, a potem się zamyka. I ten sen jest właśnie tym momentem, kiedy ktoś korzysta z ostatniego okna. Nie wiem, czy to jest prawda, ale to jest najpiękniejszy sposób, w jaki mogłabym to rozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ostatnie okno, o którym pisze Promyczkaa, siedzi mi w głowie. Bo jeśli tak to rozumieć, to te sny pożegnalne nie są przypadkowe co do momentu - one dzieją się właśnie wtedy, kiedy to okno jest jeszcze uchylone. Mam jedno pytanie, które mnie dręczy: czy ktoś z was miał taki sen zanim wiedział, że ta osoba w ogóle choruje? Nie zanim odeszła - zanim jeszcze było wiadomo, że coś jest nie tak? Bo mój sen z tatą był kilka dni przed tym, jak lekarze powiedzieli nam diagnozę. I przez długi czas myślałam, że to zbieg okoliczności, ale im dłużej czytam ten wątek, tym mniej jestem tego pewna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Michalinka65 to zupełnie zmienia porządek tego, o czym tu rozmawiamy. Bo jeśli sen mógł przyjść przed diagnozą, to nie jest już pożegnanie jako odpowiedź na odejście - to byłoby coś, co wyprzedza nawet ludzką wiedzę o sytuacji. Zastanawiam się, czy twój tata mógł wtedy już wiedzieć coś o swoim stanie, czego nie mówił. Ale nawet jeśli nie - ten sen to nie jest prosty mechanizm 'zamknięcia'. To coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: