Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które przychodziły nam się pożegnać

Strona 1 / 3

Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Chcę opisać coś, co do dziś nie daje mi spokoju. Kilka lat temu śniła mi się ciocia - przyszła do mnie, powiedziała żebym się nie martwiła, że ona już dobrze wie, jak to wszystko się ułoży, i że mnie kocha. Uśmiechnęła się i odwróciła. Obudziłam się z dziwnym spokojem, ale też z uciskiem w gardle. Zadzwoniłam do mamy - okazało się, że ciocia tego ranka trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Nie wiedziałam o tym w chwili snu. Odeszła trzy dni później. Zastanawiam się od tamtej pory, czy ona rzeczywiście 'przyszła' do mnie, czy też jakoś podświadomie czułam, że coś jest nie tak, i sen był formą przetwarzania tej intuicji. I szczerze - nie potrafię tego rozstrzygnąć. Czy ktoś miał coś podobnego? Nie chodzi mi o przypadek, gdzie po śnie 'coś tam' się wydarzyło, ale o taki sen, który miał wyraźny charakter pożegnania - spokojny, krótki, z wiadomością?


Odpowiedz
203 odpowiedzi
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

To, co opisujesz z ciotką, jest bardzo bliskie temu, co przydarzyło się mojej sąsiadce - ale nie będę mówić o cudzych historiach, bo mam własną. Śnił mi się dziadek dokładnie w chwili, kiedy - jak się okazało - umierał w szpitalu. Był spokojny, ubrany odświętnie, powiedział mi tylko, żebym zaopiekowała się babcią i że 'teraz może iść'. Żadnego dramatu. Żadnego strachu. Obudziłam się i wiedziałam. Jeszcze zanim zadzwonił telefon. To, co mnie zastanawia, to właśnie ta cecha wspólna tych snów - spokój. W większości relacji, które czytałam i słyszałam, osoba przychodząca jest wyciszona, jakby już 'po drugiej stronie'. Czy u ciebie też tak było? Czy ciocia wyglądała inaczej niż na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Werbena tak, dokładnie to. Była spokojna inaczej niż za życia - ciocia była energiczna, głośna, pełna życia. W śnie była lekka. I właśnie to mnie uderzyło najbardziej po przebudzeniu - ta lekkość. Jakby już nie miała ciężaru. Czy twój dziadek też wyglądał inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Nie dlatego, że nie wierzę w takie doświadczenia - wierzę, bo sam jedno przeżyłem. Ale martwi mnie tendencja do natychmiastowego interpretowania każdego snu o osobie chorej czy starszej jako 'pożegnanie z zaświatów'. Moje doświadczenie wyglądało podobnie - spokojny sen, jasna wiadomość, telefon rano. Ale znam też kogoś, kto śnił identyczny sen o matce i matka żyje do dziś w pełni zdrowia. Co w takim razie ten sen znaczył? Pytam serio, bo wydaje mi się, że zanim powiemy 'przyszła się pożegnać', warto zadać pytanie - a skąd właściwie wiemy, że to było pożegnanie, a nie coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wchodzę w ten temat trochę z boku, bo jestem sceptyczny z natury, ale to pytanie Edmunda jest dla mnie najważniejsze w tej rozmowie. Co odróżnia sen pożegnalny od zwykłego snu o kimś bliskim? Bo jeśli śnimy o dziadku raz na rok, a akurat raz on umiera i wtedy też się śni, to możemy to uznać za 'pożegnanie', ale statystycznie taka zbieżność musi się zdarzyć, prawda? Szczerze pytam, bo nie chcę odrzucać tych historii - są wzruszające i wiele osób traktuje je jako coś ważnego. Ale jak odróżnić zbieżność od prawdziwego kontaktu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Benedyk82 to fair pytanie. Dla mnie różnica nie leżała w statystyce, tylko w jakości samego snu. Sny o dziadku, które miałam wcześniej, były chaotyczne, pełne codziennych scen, czasem absurdalne. Ten był inny - wyraźny jak obraz w dobrej rozdzielczości, krótki, z jedną konkretną wiadomością. Nie da się tego udowodnić, wiem. Ale może właśnie to jest klucz - nie treść, ale jakość i klarowność? Sny pożegnalne, o których czytałam i słyszałam, są opisywane jako 'inne' nawet przez osoby, które nigdy nie interesowały się ezoteryką.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta kwestia jakości snu wydaje mi się ważna. Śniła mi się znajoma - twarz wyraźna, kontakt wzrokowy, poczucie obecności zupełnie inne niż w zwykłym śnie. Powiedziała mi, że się 'zwalnia z umowy'. Nie wiedziałem wtedy, co to znaczy. Parę tygodni później dowiedziałem się, że miała poważną operację akurat w tamtym czasie i lekarze nie dawali jej dużych szans. Przeżyła. Więc co to było? Pożegnanie niedoszłe? Kontakt w chwili zagrożenia? Nie mam pojęcia. Ale to zdanie - 'zwalniam się z umowy' - brzmi bardziej jak coś z zaświatów niż z mojej podświadomości. Bo skąd miałem wziąć takie sformułowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Adept 'zwalniam się z umowy' to jest niezwykłe zdanie. Brzmi jak coś z języka duszy, nie codziennego. Zastanawiam się, czy nie jest tak, że te sny nie zawsze są pożegnaniem przed śmiercią, ale kontaktem w momencie przejścia - niekoniecznie przez śmierć, ale przez jakiś próg. Poważna operacja to jest moment, w którym dusza 'negocjuje', czy zostaje. Może twoja znajoma rzeczywiście wysłała wtedy sygnał, bo stała na granicy, ale wróciła?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od początku i mam jedno pytanie do wszystkich, którzy opisują te sny - czy w chwili snu wiedzieliście o chorobie lub zagrożeniu? Bo widzę tu dwa typy historii: te, gdzie osoba śniąca nic nie wiedziała o stanie chorego, i te, gdzie sen przyszedł po tym, jak wiedziała. To wydaje mi się kluczowe dla rozmowy o tym, czy chodzi o intuicję, czy o coś zewnętrznego wobec śniącego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Hydromantka_W o cioci nie wiedziałam absolutnie nic. Mieszkała daleko, nie rozmawiałyśmy od jakiegoś czasu. Sen był pierwszym sygnałem, że cokolwiek się dzieje. To jest właśnie to, co czyni tę historię dla mnie trudną do wyjaśnienia samą intuicją.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Hydromantka_W to jest bardzo dobre rozróżnienie. Bo znam przypadki, gdzie osoba od tygodni towarzyszyła umierającemu, była wyczerpana, spała nieregularnie - i wtedy miała 'sen pożegnalny'. To da się tłumaczyć jako projekcję strachu i wyczerpania. Ale te przypadki, gdzie śpiący nie miał żadnej wiedzy - te są trudniejsze. Adept, czy ty miałeś wcześniej jakiś sygnał, że ze znajomą dzieje się coś złego?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Edmund żadnego. Nie byliśmy w bliskim kontakcie, nie wiedziałem o operacji. Dowiedziałem się o niej właśnie dlatego, że po tym śnie napisałem do niej z pytaniem 'czy wszystko dobrze'. Odpowiedziała po kilku dniach, że właśnie wróciła ze szpitala. Byłem w szoku.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam takie wrażenie, że te sny przychodzą wtedy, kiedy dusza ma coś niedokończonego z nami. Jakby musiała się przed odejściem rozliczyć albo powiedzieć coś ważnego. Czy to możliwe, że osoby, do których przychodzą we śnie, są wybierane nieprzypadkowo? Bo przecież ten, kto śnił, nie zawsze był najbliższy umierającemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Czaromira70 o, to mnie zatrzymuje. Mój dziadek miał czworo dzieci i kilkanaście wnucząt. Przyszedł do mnie, a nie do mojej mamy, która była mu znacznie bliższa. Nigdy nie rozumiałam dlaczego. Może właśnie dlatego, że z mamą miał 'sprawy otwarte' - dużo niezałatwionych spraw emocjonalnych - a ze mną było prościej? Nie wiem. Ale ta myśl, że 'wybiera się' rozmówcę, jest interesująca.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze - znam te tematy od dawna i myślę, że zbyt łatwo mieszacie tu kilka różnych zjawisk. Sny pożegnalne to coś innego niż telepatia senna, a to z kolei coś innego niż projekcja astralna w chwili śmierci. Każde z tych zjawisk ma inny mechanizm. Jeśli dusza rzeczywiście 'przychodzi', to robi to przez płaszczyznę astralną, nie przez podświadomość śniącego. Podświadomość może tylko odbierać sygnał, nie generować kontakt. To ważna różnica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Gustlik06 skąd wiesz, że te mechanizmy są oddzielne? Skąd w ogóle wiemy, że płaszczyzna astralna nie jest właśnie tym, czym jest podświadomość w stanie snu? Używasz pewnych nazw tak, jakby były ustalonymi faktami, a nie interpretacjami.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Edmund bo są opisy tych zjawisk w źródłach, które znam. To nie jest moja własna teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Śledzę temat od początku i chciałam się zapytać o coś innego - czy ktoś z was miał taki sen, ale osoba nie umarła i nie była ciężko chora? Czy pamiętacie jakiś sen, który miał wszelkie cechy 'pożegnalnego' - spokój, jasność, krótka wiadomość - ale nic się potem nie wydarzyło? Pytam, bo zastanawiam się, jak często mylimy zwykły sny z prorocznymi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Kamilcia dokładnie to chciałam powiedzieć. Pamiętam, że śniłam o babci podobny spokojny sen - przyszła, uśmiechnęła się, powiedziała coś ciepłego - a ona żyła jeszcze kilka lat po tamtym śnie. Więc albo to był zwykły sen, albo... nie wiem. Może babcia po prostu chciała mi powiedzieć to, co powiedziała, i nie musiało to oznaczać śmierci?


Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Promyczkaa to jest ważne uzupełnienie. Może te sny nie są wyłącznie pożegnaniami przed śmiercią, tylko 'odwiedzinami' duszy, które mogą się zdarzyć z różnych powodów - pożegnanie, przekazanie wiadomości, pocieszenie. Śmierć to tylko jeden z możliwych kontekstów. Ale właśnie wtedy, gdy po takim śnie następuje śmierć, zapamiętujemy go jako pożegnalny. A te sny, po których nic się nie stało, po prostu zamazują się w pamięci.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Astrolożkaa, ma sens - zapamiętujemy te sny, które coś 'zapowiedziały', a zapominamy te, które nic nie poprzedzały. To może być powód, dla którego takie sny wydają się zawsze trafne. Ale to nie znaczy, że są nieprawdziwe - może po prostu widzimy tylko część obrazka. Mam pytanie do wszystkich: czy te sny zostawiały w was jakiś ślad po przebudzeniu, zanim dowiedzieliście się o chorobie czy śmierci? Jakiś niepokój, smutek, poczucie, że coś się kończy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Hydromantka_W to, co piszesz o błędzie przeżywalności, brzmi rozsądnie, ale mam problem z jednym - skąd wiesz, że to właśnie ta przyczyna, a nie na przykład coś innego? Mogłoby to równie dobrze być tak, że większość takich snów po prostu nie wyprzedza niczego, i tyle. Ale czy ktoś tu miał sytuację odwrotną - śnił coś spokojnego, radosnego o osobie bliskiej, a potem się okazało, że ta osoba właśnie bardzo zachorowała? Nie pożegnanie, tylko pozytywny sen bez kontekstu?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do tego, co powiedziała Werbena wcześniej - że dziadek przyszedł do niej, a nie do mamy, mimo że z mamą miał niezałatwione sprawy. Mam wrażenie, że to jest klucz. Może te dusze idą tam, gdzie mogą być usłyszane - nie tam, gdzie jest ból, tylko tam, gdzie jest cisze. I właśnie dlatego wybierają kogoś z boku, nie kogoś, kto krzyczałby ze strachu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Czaromira70 to ma sens, ale nie jestem pewna, czy to wyjaśnia wszystko. Bo ja nie byłam 'cicha' - miałam z dziadkiem swoje trudności, nie byłyśmy blisko w ostatnich latach. Może chodziło o coś innego. Może on wiedział, że właśnie ja będę przeżywać to poczucie winy po śmierci i przyszedł je zabrać, zanim zdążę się nim udusić?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Werbena to, co piszesz o poczuciu winy, uderzyło mnie. Zastanawiam się, czy w przypadku tych snów pożegnalnych nie chodzi czasem właśnie o niedokończone emocje po stronie śniącego, a nie tylko po stronie osoby umierającej. Jakby sen był mostem dla obu - jeden żegna się, drugi dostaje szansę na domknięcie czegoś, czego na jawie by nie zdążył.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawe, co mówi Adept, ale chcę zadać konkretne pytanie - czy ktoś z was faktycznie coś 'domknął' przez taki sen? Mam na myśli: czy po przebudzeniu poczuliście ulgę, zakończenie czegoś, zanim dowiedzieliście się o śmierci czy chorobie? Czy ta ulga przyszła dopiero razem z informacją?


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

U mnie ulga przyszła razem z informacją, nie wcześniej. Obudziłam się po tym śnie z dziwnym spokojem, ale nie wiedziałam jeszcze dlaczego. Dopiero gdy zadzwonił telefon, poczułam, że te dwa rzeczy się łączą. Jakby sen był przygotowaniem - nie wiedzą, ale gotowością.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku tej rozmowy - co z osobami, które śnią takie sny, a potem nie dostają żadnego potwierdzenia? Nie dowiadują się o chorobie, nie umiera nikt znajomy? Czy to znaczy, że sen był 'pomyłką', czy może po prostu nie wiemy, co on oznaczał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Kamilcia to jest właśnie problem z interpretacją snów post factum - zawsze można powiedzieć, że 'nie wiemy, co oznaczał'. To jest niepodważalne i przez to nieprzydatne. Jeśli nie ma żadnego kryterium, które mogłoby obalić teorię o snach pożegnalnych, to ta teoria nie mówi nam nic.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Gustlik06 ale czy ty stosujesz to samo kryterium do innych zjawisk, którym wierzysz? Bo widzę, że dyskutujesz o płaszczyźnach astralnych i mechanizmach jakby były potwierdzone, a tu nagle żądasz falsyfikowalności. Nie mówię, że masz źle - pytam, czy jesteś tu konsekwentny.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Hydromantka_W to fair. Nie jestem w tym w stu procentach konsekwentny, przyznam. Ale właśnie dlatego wolę rozróżniać - jedne zjawiska mają bardziej opisaną strukturę w tradycji, inne są tylko emocjonalnymi opowieściami. Sny pożegnalne to wciąż głównie narracje.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Nie jestem przekonana do tej różnicy, którą robi Gustlik06. Bo co to znaczy 'opisana struktura w tradycji'? Że ktoś kiedyś napisał to w jakiejś książce? To też jest narracja, tylko starsza. Nie chcę być złośliwa, ale naprawdę pytam - skąd ta hierarchia między 'tradycją' a osobistym doświadczeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę się tu wtrącić z czymś praktycznym - czy ktoś z was w trakcie takiego snu wiedział, że to jest pożegnanie? Czy rozumieliście to dopiero po fakcie? Bo wydaje mi się, że to ważne rozróżnienie. Jeśli dopiero retrospektywnie interpretujemy sen jako pożegnalny, to znaczy, że sam sen nie 'powiedział' nam tego wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Ninka_73 u mnie właśnie wiedziałam w trakcie. To była jedna z tych chwil, kiedy we śnie masz pełną świadomość, że to jest coś innego. Dziadek nie powiedział 'żegnam się', ale ton, spojrzenie, ta cisza między nami - wszystko krzyczało, że to jest ostatni raz. Obudziłam się z tym przekonaniem, nim jeszcze cokolwiek wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, bo nie mam żadnego takiego snu do opowiedzenia, ale chcę zapytać - czy można przygotować się na taki sen? Czy jest coś, co można zrobić, żeby być otwartą na takie przesłanie, gdyby kiedyś miało przyjść? Pytam zupełnie szczerze, bez teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Stokrotunia87 to dobre pytanie i szczere, więc odpowiem szczerze - nie wiem, czy można się przygotować. Te sny, o których tu mówimy, nie przychodziły dlatego, że ktoś o nie prosił. Przychodziły same. Może jedyne, co można zrobić, to prowadzić dziennik snów, żeby zauważyć, gdy coś jest inne. Ale zapraszać ich? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam takie skojarzenie z tarota - jest karta Śmierci, i ona rzadko oznacza fizyczną śmierć, ale zawsze jakieś przejście. Zastanawiam się, czy te sny pożegnalne nie działają podobnie - nie zawsze zapowiadają odejście osoby, ale zawsze jakieś zakończenie pewnego rozdziału między dwojgiem ludzi. Czy ktoś miał taki sen o żywej osobie, z którą potem coś się skończyło - związek, przyjaźń?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Olaf86 o, właśnie. Miałam taki sen o koleżance - przyszła, powiedziała że 'idzie w swoją stronę', była spokojna, ciepła. Myślałam, że coś jej się stało. A ona po prostu wyprowadziła się za granicę i urwałyśmy kontakt. Nie wiem, jak to interpretować - czy sen był metaforą, czy 'pomyłką'.


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Michalinka65 i to jest dla mnie jeden z najważniejszych przykładów w tej rozmowie. Bo pokazuje, że te sny mogą dotyczyć śmierci relacji, a nie śmierci człowieka. A my retrospektywnie szukamy tego 'pełnego' znaczenia i czasem omijamy to, co naprawdę było w przesłaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale chwila - skoro sny pożegnalne mogą dotyczyć zarówno śmierci fizycznej, jak i końca relacji, jak i 'odwiedzin' bez żadnej przepowiedni, i jeszcze przejść przez chorobę, i przeprowadzek - to w zasadzie każdy spokojny sen o kimś bliskim pasuje do tej kategorii. Jak wy z tym żyjecie? Serio pytam, nie ironicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Benedyk82 mnie to nie niepokoi tak, jak ciebie. Może właśnie o to chodzi - że sen nie jest encyklopedią z konkretnym hasłem, tylko sygnałem, że coś się dzieje w tej relacji. I to 'coś' może mieć wiele form. Nie szukam definicji, szukam uwagi. I te sny uczą mnie, żeby nie czekać z odzywaniem się do ludzi, których mi śnią.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Hydromantka_W ale właśnie to mnie zastanawia - jeśli sen uczy cię uwagi na relację, to czy naprawdę potrzebujesz, żeby ktoś umarł albo odszedł, żeby to zrozumieć? Pytam szczerze, bo mam wrażenie, że czasem przyklejamy tym snom zbyt szerokie znaczenie właśnie po to, żeby uzasadnić ich wagę.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co mówił Benedyk82 - bo on chyba trafił w coś ważnego, tylko nikt tego nie podchwycił wprost. Jeśli każdy spokojny sen o kimś bliskim może być 'pożegnaniem', to co sprawia, że te konkretne sny, o których tu rozmawiamy, czujemy jako inne? Co jest tym wyróżnikiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Promyczkaa dla mnie tym wyróżnikiem było właśnie to, że sen miał strukturę zakończenia. Nie rozmowy, nie przygody - zakończenia. Jakaś ostateczność w geście, w słowie, w tym jak osoba wychodziła. Jakby scena była napisana z myślą o tym, że to ostatnie zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale jak odróżnić 'strukturę zakończenia' od zwykłego pożegnania w normalnym śnie? Bo ja też śniłem o pożegnaniach bez żadnego głębszego znaczenia. Człowiek wychodził, mówiłem do widzenia, koniec. Skąd wiadomo, że TO było inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Benedyk82 to jest właśnie pytanie, na które chyba nie ma odpowiedzi przed faktem. Ja wiedziałam w trakcie. Ale może po prostu moje ciało wiedziało coś, czego umysł jeszcze nie przetłumaczył? Trudno mi to opisać inaczej niż: po prostu czułam, że to nie jest 'do widzenia na jutro'.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam takie pytanie do wszystkich, którzy opisywali te sny - czy w momencie przebudzenia czuliście potrzebę zadzwonienia do tej osoby? Nie po informacji o śmierci, ale zaraz po przebudzeniu, zanim cokolwiek wiedzieliście?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Edmund tak, właśnie tak. Obudziłam się i przez chwilę miałam taki impuls, żeby napisać do koleżanki. Ale pomyślałam, że to głupie, że napisze coś w stylu 'śniłaś mi się'. I nie napisałam. A potem się okazało, że wyjeżdżała. Czasem myślę, że gdybym napisała...


Odpowiedz
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Edmund u mnie nie. Obudziłam się spokojnie, jakby wszystko było w porządku. Żadnego niepokoju, żadnego impulsu. Dlatego tak mnie zastanawia, czy ten spokój to był znak, że coś zostało domknięte, czy po prostu przypadek.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Edmund właśnie tego dotyczy moje doświadczenie. Obudziłem się po takim śnie i miałem bardzo silne poczucie, że powinienem zadzwonić do wujka. Ale było wcześnie rano i uznałem, że nie wypada. Zadzwoniłem wieczorem i dowiedziałem się, że trafił do szpitala w nocy. Nie wiem, co bym powiedział, gdybym zadzwonił rano. Ale to pytanie zostaje.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Adept i tu znowu mam problem z tym, jak opowiadamy te historie. Ile razy miałeś taki impuls żeby zadzwonić rano i nic się nie stało? Bo pamiętamy te przypadki, które się 'sprawdziły'. Reszty nie liczymy.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Gustlik06 to jest uczciwa uwaga, ale chcę zapytać - czy uważasz, że Adept powinien był nie zadzwonić? Że świadomość tego 'błędu poznawczego' zmienia cokolwiek w tym, co poczuł i w tym, że wujek trafił do szpitala tej samej nocy?


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 220

@Hydromantka_W nie, oczywiście że powinien był zadzwonić. To są dwie różne sprawy. Jedno to działanie na podstawie przeczucia - i tu mówię: działaj. Drugie to wyciąganie z tego teorii o snach pożegnalnych jako mechanizmie. I tu mówię: ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja kręci się wokół pytania: czy sen WIEDZIAŁ, czy my wiemy DZIAlać na podstawie snów. To są dwie różne rzeczy i mieszamy je trochę. Można przyjąć, że sen był sygnałem - bez konieczności rozstrzygania, skąd ten sygnał pochodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Olaf86 to mi pomaga. Bo ja właśnie utknęłam na tym 'skąd sygnał' i przestałam myśleć o tym, co z nim zrobić. A to drugie chyba ważniejsze?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do pytania Edmunda, bo ono mnie nie opuszcza. Jeśli sen działa jak przygotowanie, to po co go wysyłać, skoro i tak nie wiemy, że to pożegnanie? Chyba że chodzi właśnie o to poczucie spokoju po przebudzeniu - żebyśmy nie dostali wiadomości zupełnie nieprzygotowani.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Ninka_73 to jest właśnie moja teoria, choć nie wiem, czy 'teoria' to dobre słowo. Raczej przeczucie. Ten sen nie dał mi informacji - dał mi grunt. Jakby ktoś zadbał o to, żebym miała trochę miękkiego miejsca, zanim uderzę o twardą podłogę rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy ktoś miał taki sen o kimś, kto potem wyzdrowiał? Bo czytam to wszystko i zastanawiam się - czy te sny przychodziły tylko przed śmiercią, czy też przed ciężką chorobą, z której człowiek wyszedł? To by zmieniało całą interpretację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Czaromira70 tak, właśnie. Miałam sen o mamie - coś w nim było podobne, ta ostateczność, o której pisała Astrolożkaa. A mama przeszła operację i jest z nami. Tamten sen interpretuję teraz jako pożegnanie z jej zdrowiem sprzed choroby, nie z nią samą. Ale przyznam, że przez jakiś czas po nim byłam bardzo niespokojny.


Odpowiedz
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Werbena i to jest chyba odpowiedź na pytanie Czaromiry. Sen pożegnalny niekoniecznie = śmierć osoby. Może być pożegnanie z etapem, z wersją kogoś, z relacją. To trochę zmiękcza tę kategorię, ale też czyni ją bardziej ludzką.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie, bo naprawdę nie wiem - czy ktoś z was miał taki sen o sobie? Że to wy przychodziliście się komuś pożegnać? Albo że byliście po drugiej stronie tej rozmowy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Benedyk82 to jest ciekawe pytanie, bo ja miałem coś takiego. Nie w sensie, że śniłem, że umieram - ale byłem w tym śnie kimś, kto odchodzi. Szedłem przez jakiś korytarz, a po obu stronach stały osoby, które znam. I każdej z nich mówiłem coś. Nie pamiętam słów, ale pamiętam, że każde zdanie było czymś w rodzaju 'wiesz, że cię lubię' albo 'wiesz, że cię doceniam'. Obudziłem się z poczuciem, że coś zakończyłem. Tamten rok był bardzo trudny, dużo się zmieniało. Może pożegnałem jakąś wersję siebie?


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Adept to jest coś, o czym zupełnie nie myślałam. Że można być tym, który odchodzi. Czytałam ten wątek od początku i cały czas myślałam o tym z perspektywy osoby, do której ktoś przychodzi. Ale co jeśli to jest symetryczne? Że my też chodzimy do innych?


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Stokrotunia87 i tu wchodzi pytanie, czy wiemy o tym, kiedy to robimy. Bo jeśli Adept miał taki sen z jego perspektywy, to ktoś z tych osób po drugiej stronie mógł mieć sen, w którym on się pojawił i powiedział coś ważnego. I żadne z nich nie miało całości.


Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Ninka_73 właśnie. To tak jakby te sny były rozmową prowadzoną po obu stronach jednocześnie, ale każda strona ma tylko połowę dialogu. Mnie to w jakiś sposób uspokaja, nie wiem czemu. Że to nie jest jednostronne wysyłanie wiadomości, tylko wymiana, nawet jeśli jej nie pamiętamy.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale wtedy pojawia się pytanie, które trochę mnie niepokoi - czy te sny pożegnalne są zawsze inicjowane przez odchodzącą osobę? Czy może to my podświadomie coś wyczuwamy i budujemy ten sen sami? Bo to zupełnie inne źródło tego samego doświadczenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Benedyk82 myślę, że to rozróżnienie ma znaczenie tylko wtedy, kiedy próbujemy przypisać odpowiedzialność. Kto zaczął, kto wysłał. Ale z perspektywy przeżycia - czy to zmienia cokolwiek w tym, co czujesz po takim śnie?


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Edmund nie wiem szczerze. Może zmienia. Bo jeśli to ja coś wyczułem i sam zbudowałem ten sen, to jestem w tym aktywny. A jeśli to ktoś do mnie przyszedł, to jestem odbiorcą. Te dwie role chyba inaczej się czują po przebudzeniu.


Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Benedyk82 a może nie trzeba wybierać jednej wersji? Może to jest coś co dzieje się na styku - twoja podświadomość otwiera się na sygnał, który faktycznie jest wysyłany. Jak antena, która musi być włączona, żeby odebrać nadajnik. Jedno bez drugiego nie zadziała.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: