To jest bardzo dobre pytanie które sam sobie zadałeś. Dlaczego nie podchodzisz? Nie czujesz zagrożenia, wilgoć jest przyjemna, kobieta przy wodzie nie sprawia wrażenia groźnej - a mimo to stoisz i patrzysz z oddalenia. Co cię trzyma w miejscu?
Ja mam podobne w niektórych snach, że stoję i wiem że mogę pójść ale nie idę. I za każdym razem jak próbowałam sobie potem wyobrazić co by było gdybym poszła, czułam dziwny niepokój. Jakby ta odległość od wody była ważna sama w sobie. Czy ty też czujesz coś takiego kiedy próbujesz to sobie teraz wyobrazić?
Zatrzymaj się przy tym. To jest chyba pierwsza rzecz którą powiedziałeś o tej postaci z własnej inicjatywy, bez pytania. Boisz się jej twarzy? Czy raczej boisz się że będziesz musiał ją rozpoznać?
Wcale nie brzmi dziwnie. Brzmi jak coś bardzo prawdziwego. W tarocie mamy kartę Księżyca właśnie o tym - o obliczu które jest, ale którego jeszcze nie możemy zobaczyć w pełni bo musimy przez coś przejść żeby móc to przyjąć. Nie wiem czy to twoja analogia ale skojarzyło mi się.
Zostańmy chwilę przy tym co Okultysta powiedział - że nie jest gotowy. To jest klucz do całej tej promenady moim zdaniem. Miasta w snach, nieznane miejsca, powtarzające się pejzaże - często pojawiają się dokładnie wtedy kiedy coś w nas jest gotowe żeby się pokazać, ale my jeszcze nie jesteśmy gotowi tego przyjąć. Te sny są cierpliwe. Będą wracać.
Zapisywanie snów to podstawa, ale wróćmy do tej wody bo myślę że jeszcze nie wyciągnęliśmy z tego tematu tego co ważne. Mamy promenadę przy wodzie, spokojną wodę przy skałach, nieruchome jezioro bez końca - trzy różne osoby, trzy obrazy wody w snach o nieznanych miejscach. Czy ktoś widzi co je łączy poza samą wodą?
Ciemna ale nie czarna - to jest bardzo konkretny opis i myślę że ważny. Czarna woda w snach to coś innego niż ciemna. Czarna zamyka, ciemna może tylko kryć. Jakbyś miał powiedzieć czy się boisz tej wody czy ona cię po prostu przyciąga, to co by to było?
To ostrzeżenie które sam sobie dajesz czy które czujesz że pochodzi z zewnątrz, z sennego miejsca? Bo to jest spora różnica. Jedno to twój wewnętrzny hamulec, drugie to sen który ma swoje zasady.
