Mam wrażenie, że to głupie pytanie, ale... od jakiegoś czasu w snach słyszę głosy, które nie docierają do mnie przez uszy. To brzmi absurdalnie, ale dokładnie tak to czuję - jakby dźwięk rodził się gdzieś wewnątrz głowy, ale nie w głowie, tylko... między brwiami. Jakby ktoś mówił stamtąd. Nie z zewnątrz, nie z wnętrza czaszki, tylko z tego konkretnego miejsca. Zdarza się to na granicy snu i jawy, raz czy dwa razy też w pełnym śnie. Głos jest spokojny, nie straszny, ale bardzo wyraźny. Ostatnio powiedział coś, czego nie zrozumiałam - jedno słowo, obce, może w sanskrycie albo w czymś podobnym. Czy ktoś miał coś takiego? Zastanawiam się, czy to ma związek z trzecim okiem, bo to miejsce po prostu... pulsuję wtedy.
To co opisujesz z tym pulsowaniem między brwiami - czy ono pojawia się tylko podczas snu, czy też w ciągu dnia, np. podczas medytacji albo chwil wyciszenia? Pytam, bo to ważne dla rozróżnienia, czy mamy do czynienia z aktywacją Ażni podczas stanu sennego, czy z czymś szerszym.
Ten opis z 'wewnętrznym głosem z punktu' jest bardzo charakterystyczny i pojawia się w różnych tradycjach. W niektórych nurtach wedyjskich mówi się o czymś zwanym anahatą nada - dźwięku, który nie ma zewnętrznego źródła. Nie chodzi o czakrę serca, to inna anahat - nazwa oznacza dosłownie 'nieuderzony dźwięk'. Coś, co brzmi bez przyczyny fizycznej. Ale mam pytanie do Michasi - czy ten głos mówił pełnymi zdaniami, czy tylko urywkami, pojedynczymi słowami?
Zaraz, zaraz - akasha to termin ze starożytnej kosmologii wedyjskiej, oznacza coś w rodzaju eteru, piątego żywiołu, przestrzeni. To dość specyficzne słowo jak na przypadkowy sen. Michasia, czy wcześniej czytałaś coś na ten temat, oglądałaś jakieś materiały? Pytam bez złośliwości - to ważne dla interpretacji, bo jeśli nie miałaś z tym kontaktu świadomie, to robi się ciekawie.
To akurat jest jeden z tych momentów, kiedy sen mówi sam za siebie - podaje ci termin, którego nie znasz, a który po sprawdzeniu okazuje się spójny z tym, co przeżywasz. W tarota taki motyw odpowiadałby karcie Gwiazdy - przekaz z zewnątrz, który trafia precyzyjnie. Ale bardziej mnie ciekawi jedno: czy po tym śnie coś zmieniło się w tym jak postrzegasz przestrzeń wokół siebie? Jakieś przeostrzenie, większa wrażliwość na atmosferę miejsc?
Ja też mam pytanko bo chce się upewnić - ten głos między brwiami, to jest jakby słyszysz go wewnątrz, jak myśl, ale z dźwiękiem? Bo mi się raz zdarzało słyszeć w zasypianiu jakiś głos ale nie wiedziałam czy to sn czy halucynacaj. Michasia, czy tobie to bardziej przypomina dźwiek z zewnątrz czy wewnętrzne słyszenie?
To co opisuje Michasia bardzo przypomina to, co w niektórych tradycjach spirytystycznych nazywa się 'klair-audiencją wewnętrzną' - w odróżnieniu od zewnętrznej, gdzie dźwięki słyszy się jak przez uszy. Wewnętrzna właśnie tak działa: jest zlokalizowana, ma barwę, nie ma kierunku przestrzennego. Często pojawia się najpierw w stanach hipnagogicznych, bo umysł jest wtedy półprzepuszczalny. Mam pytanie do ciebie, Michasia - czy w tym śnie miałaś poczucie, że ktoś do ciebie mówi, czy raczej że to ty sama słyszysz coś jakby transmisję?
W hermetyzmie jest pojęcie 'głosu ciszy' - nie chodzi o ciszę dźwiękową, tylko o komunikat, który przychodzi bez medium fizycznego. Teofile z Aleksandrii pisał o podobnych doświadczeniach jako o przesłaniach z wyższych sfer, które mogą docierać przez punkt trzeciego oka właśnie w stanach pośrednich. Michasia, czy zauważyłaś może, w jakiej fazie nocy to się zdarza - przed północą, nad ranem? I czy masz jakieś rytuały wieczorne, chociażby nieświadome, które mogłyby przygotowywać to pole?
Słucham i trochę mi się coś układa - rzeczywiście ostatnio przeszłam przez dość trudny i spokojniejszy zarazem okres. Takie zatrzymanie po długim biegu. Czy to mogłoby być sprzyjające dla takiego otwarcia? I zastanawia mnie jeszcze jedno - czy powinnam coś z tym zrobić? Próbować nawiązywać kontakt, czy raczej obserwować?
Michasia, mogę zapytać kiedy masz urodziny? Konkretnie data - nie mówię że zrobię pełny horoskop, ale wibracja urodzinowa i numerologiczna dziewiątka ósemki mają związek z aktywacją percepcji wyższej. Przy niektórych konfiguracjach to wręcz zapowiedziane że w pewnym momencie życia takie rzeczy zaczną się zdarzać.
Przepraszam że się wtrącę, ale chciałam zapytać coś bardzo podstawowego - czy to 'trzecie oko' to jest coś dosłownego, fizycznego, czy to metafora? Bo Michasia mówi że czuje pulsowanie w konkretnym miejscu, więc trochę mi się to miesza. Jak to działa w praktyce?
Czytam ten wątek i muszę napisać, bo mam podobne doświadczenie, tylko u mnie głos pojawia się inaczej - nie w momencie zasypiania, ale dokładnie przy wybudzaniu, jakby zdanie było kończone zanim się obudzę. Raz usłyszałem w ten sposób imię, które nic mi nie mówiło, ale miałem przez cały dzień wrażenie, że to imię kogoś ważnego. Czy to może być podobne zjawisko co u Michasi, czy to coś innego?
Sprawdzałem, ale imię było... nieznane mi. Nie kojarzę żadnej osoby o tym imieniu, nie jest to imię z mojej rodziny ani bliskich. Zostało jako zagadka, bo nie wiem co z tym zrobić. Trochę mnie to niepokoi, że mogło być ważne a ja nie wiem dla kogo ani dlaczego.
A ja chce zapytać o coś innego - Michasia pisała że głos powiedział 'akasha' i nie znała tego słowa. Czy ktoś z was miał tak, że głos ze snu użył słowa z obcego języka albo jakiegoś terminu i okazało się że istnieje? Bo mi się zdaje że to jest clue tego wszystkiego a nie tylko lokalizacja głosu.
Wracam do tego co pisała Michasia o tym spokojniejszym, trudnym okresie. W magii jest takie pojęcie jak 'cisza poprzedzajaca otwarcie' - momenty kiedy tracimy jeden rytm a nie znaleźliśmy jeszcze następnego są często momentami kiedy coś może wejść, albo coś możemy usłyszeć. Czy od początku tych snów ze słowem akasha twoje sny zmieniły sie jakoś ogólnie, nie tylko pod względem głosu?
To co opisuje Michasia - 'gęstsze, wielowarstwowe' - to dość charakterystyczny sygnał aktywacji Ażny. Gdy czakra zaczyna pracować intensywniej, percepcja podczas snu może się rozszerzyć, bo to właśnie ten ośrodek odpowiada za wizje i odbiór subtelnych bodźców. Nie znaczy to, że wszystko jest teraz 'otwarte' - raczej że próg odbioru się zmienił.
Słucham tego wszystkiego i mam mieszane uczucia, bo sama jestem sceptyczna wobec czakr jako 'rzeczy fizycznych'. Ale to co opisuje Michasia z głosem, który ma lokalizację - to mnie faktycznie zastanawia, bo takie wrażenia przestrzenne muszą mieć jakieś źródło, prawda? Czy ktokolwiek wie czy są jakieś inne wyjaśnienia tej lokalizacji, niezwiązane z ezoterką?
Michasia, wróciłam do tego co pytałam wcześniej o datę urodzin i chciałam rozwinąć, bo nie dostałam odpowiedzi. Jeśli nie chcesz podawać dokładnej daty, to możesz mi powiedzieć chociaż miesiąc? Przy aktywacji percepcji wyższej wibracja numerologiczna roku i miesiąca może wyjaśniać dlaczego akurat teraz, nie wcześniej ani później.
Marzec to trójka, a trójka to czakra słowa i wyrazu... ale właściwie Ażna to szóstka. Hmm, trójka do szóstki to mnożenie przez dwa, więc jest przepływ, ale to nie wyjaśnia dlaczego przez punkt między brwiami, a nie przez gardło. Musiałabym mieć rok żeby cokolwiek sensownego powiedzieć, bez tego to tylko połowa obrazu.
Mam pytanie do Lobelki albo Ludwinii, bo chcę wrócić do sedna - ten głos, który Michasia opisuje jako 'mający zamierzenie', jakby ktoś coś komunikował celowo. Czy w tradycjach, które znacie, jest rozróżnienie na to skąd taki głos pochodzi? To znaczy - czy 'głos z trzeciego oka' to komunikacja z czymś zewnętrznym, czy raczej z głębszą warstwą siebie samej?
Strasznie dziękuję Lobelce za to wytłumaczenie, bo właśnie tego mi brakowało - że różne tradycje dają różne odpowiedzi i że można wybrać własną mapę. Michasia, a ty jak to czujesz - że to coś z ciebie, czy coś zewnętrznego? Bo masz tu różne opcje i ciekawa jestem jak to odbierasz sama w sobie.
Michasia dobrze to ujęła. 'Ktoś mówi przez mnie do mnie' - to jest zdanie, które pojawia się niemal dosłownie w opisach mistyków z bardzo różnych tradycji. Ibn Arabi użyłby tu pojęcia tajalli, objawienia przez formę. Ale mam pytanie do ciebie, Michasia - czy głos używa twojego języka wewnętrznego, czyli mówi tak jak ty myślisz, czy raczej jest jakoś inny w tonie, w rytmie zdań?
właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam wcześniej o słowa których się nie zna! Bo jeśli głos używa słów spoza twojego słownika to to jest zupełnie co innego niż intuicja. Michasia czy było więcej takich słów albo nazw których wcześniej nie znałaś?
Nada to w wedyjskiej fonetyce dźwięk, który poprzedza każdy dźwięk - 'przed-dźwięk', nieokreślona wibracja z której wszystko się wyłania. To jest termin bardzo techniczny, nie popularny. W połączeniu z 'akashą' to dwa pojęcia, które tworzą parę - przestrzeń i dźwięk w przestrzeni. Michasia, mam do ciebie pytanie - czy te dwa słowa pojawiły się tej samej nocy, czy w różnych snach?
To co opisuje Michasia - akasha i nada jako para, przychodzące oddzielnie - to nie jest przypadkowa kombinacja. Akasza to eter jako medium, nada to wibracja w tym medium. Trzecie oko jest tradycyjnie powiązane właśnie ze słyszeniem wewnętrznym, nie wzrokowym, wbrew temu co sugeruje nazwa. Dlatego ten głos 'z miejsca między brwiami' może być bardziej spójny z anatomią czakryczną niż by się wydawało.
W Tarocie jest karta, która to obrazuje lepiej niż się spodziewamy - Papieżyca. Siedzi między dwoma kolumnami, trzyma zwój, ale nie czyta. Ona nie patrzy na zewnątrz, ona odbiera. Ten zwój to nie tekst do przeczytania oczami - to przekaz, który przychodzi inną drogą. Michasia, zastanawiam się czy w twoich snach z głosem były jakieś obrazy, czy tylko sam dźwięk?
Michasia, ta lekkość po wybudzeniu - to jest bardzo ważny sygnał w magii pracy ze snem. W rytuałach sennych rozróżniamy sny które 'zostawiają ciężar' od tych które 'zostawiają jasność'. Te drugie są traktowane jako przekaz, który przyszedł w porządku, bez zakłóceń. Gdybym miała doradzić jedno ćwiczenie, to zapisuj ten stan zaraz po przebudzeniu, bo on zanika szybciej niż treść snu.
