Śniło mi się ostatnio coś, czego nie potrafię z niczym powiązać. Stałam w pokoju, a obok mnie była kobieta, której twarzy nie pamiętam. Spokojnie, bez słowa, zbierała mi włosy z ramion, jeden po drugim, i układała je starannie w małym, ciemnym woreczku. Nie czułam strachu, raczej rodzaj rezygnacji, jakbym wiedziała, że tak ma być. Obudziłam się z dziwnym uczuciem pustki, jakby coś faktycznie ubyło. Czy ktoś miał coś podobnego? Nie chodzi mi tylko o włosy, ale w ogóle o sny, gdzie ktoś coś z nas zbiera, wyciąga, odbiera?
Ten motyw pojawia się zaskakująco często w relacjach, które czytam. Powiedz mi więcej o tej kobiecie i o woreczku. Czy woreczek był zawiązany, czy otwarty? I czy ta postać zachowywała się jak ktoś, kto ma do tego prawo, czy raczej jak złodziej, który działa cicho?
Włosy w wielu tradycjach to nośnik energii życiowej, coś w rodzaju anteny dla pola bioenergrtycznego. To, co opisujesz, mogłoby wskazywać na nieświadome oddanie części swojej mocy jakiejś osobie lub energii z zewnątrz. Ceremonialne zbieranie, bez agresji, to moim zdaniem ważny szczegół. Czy w ostatnim czasie masz poczucie, że ktoś z twojego otoczenia cię wyciąga emocjonalnie?
Czyli to może być sygnał, że ktoś realnie wysysa nam energię przez sen? Taka osoba z życia, nie koniecznie to robiąca świadomie?
Warto nie rzucać się od razu w kierunku 'ktoś kradnie energię', bo to takie łatwe wyjaśnienie, które bywa bardziej straszące niż pomocne. Taki sen może równie dobrze oznaczać, że coś w nas samych porządkuje swoje zasoby, zbiera to, co niepotrzebne. Postać ceremonialnie zbierająca włosy mogłaby być aspektem własnej psychiki, która czyści pole. Nie musi być zagrożeniem.
Ale skąd mamy wiedzieć, kiedy to dobra energia a kiedy zła? Bo jak dla mnie, jak ktoś we śnie coś mi zbiera z ciała, to żaden tam porządek, to wygląda na ingerencję.
Nigdy mi się nie śniło nic takiego z włosami, ale śniło mi się, że ktoś trzymał mnie za rękę i wydawało mi się, że przez tę rękę coś odpływa. Też miałam to uczucie rezygnacji, że niby wiem co się dzieje i nic nie robię. Czy to podobny rodzaj snu?
Ja miałem sen, w którym nieznajomy mężczyzna wyciągał mi coś z pleców, nie wiem co, czegoś nie widać było, ale czułem to wyraźnie. Jakby wyjmował kamień spod skóry. I co ciekawe, obudziłem się bez bólu pleców, który miałem od kilku tygodni. Więc nie wiem czy to zagrożenie czy może coś odwrotnego.
To co opisujecie, zarówno włosy, paznokcie jak i te bardziej abstrakcyjne wyciągania, to w bioenergoterapii nazywa się drenażem pola auralnego. Ciało astralne w czasie snu jest bardziej otwarte i różne byty, niekoniecznie złośliwe, mogą wchodzić w interakcję z naszym polem. Zabieranie włosów to klasyczny symbol przejmowania kontroli nad czyjąś energią życiową. Trzeba zacząć chronić pole przed snem.
Właśnie o to chodzi, że te doświadczenia są bardzo różne, a jednak wszystkie mają ten element zbierania, odbierania czegoś z ciała. Mnie zastanawia, czy w ogóle można postawić granicę między snem, który jest 'dobry' w tym schemacie, a takim, który jest naprawdę niepokojącym sygnałem. I jak to rozpoznać, skoro samo wrażenie bywa mylące?
Czytam i myślę sobie, czy to ma związek z czakrami? Bo w końcu włosy rosną z głowy, to okolice korony, a paznokcie to kończyny, energia ziemi. Może zbieranie z różnych miejsc ciała to wskazówka, który obszar energetyczny jest dotknięty?
To ważne rozróżnienie. Bo ta jakość uczucia po przebudzeniu naprawdę dużo mówi. Pytanie do Bertramka, bo zaczęłaś wątek o czakrach, włosy rosną co prawda z okolic korony, ale w tym śnie zbierano je ze wszystkich miejsc czy tylko z głowy?
Z głowy, z włosów. Nie z całego ciała. I teraz jak o tym myślę, to ta postać zbierała bardzo dokładnie, jakby szukała czegoś konkretnego w tych włosach, a nie zbierała wszystkiego po kolei. To mnie zawsze zastanawiało najbardziej.
to szczegół, który naprawdę coś zmienia. Jakby sortowała, nie zbierała hurtowo. To mi bardziej przypomina rytuał niż rabunek. W niektórych tradycjach włos konkretnej osoby to coś w rodzaju jej sygnatury energetycznej, czegoś niepowtarzalnego. Czy ta postać zachowywała się jakby wiedziała, czego szuka?
Hej, ale czy to nie jest trochę straszące, że coś w naszym śnie sortuje nasze włosy i szuka czegoś konkretnego? Ja bym się obudził z nerwicą po czymś takim.
Słuchajcie, wróćmy do mojego snu z tą ręką, bo chyba nie uzyskałam odpowiedzi. Skoro Obserwatorka pyta o jakość uczucia po przebudzeniu, to powiem, że u mnie to był smutek, nie pustka. Czy to inne znaczenie?
Z punktu widzenia pola bioenergrtycznego, to co opisuje Ewunia82 mogłoby być związane z czakrą sercową. Dłoń to miejsce, przez które naturalnie przepływa energia przy dotyku, i jeśli ktoś trzyma rękę z intencją, nawet we śnie, to taki transfer jest możliwy. Polecałbym po takim śnie pracę z zieloną energią, wizualizację zamknięcia dłoni.
Wtrącę się, bo ciągle patrzę na ten wątek o sortowaniu włosów i jakoś nie mogę przestać o tym myśleć. W runach włos jako materiał był używany do wiązania intencji, to stara tradycja nordycka. Czy ktoś, kto śni, że ktoś zbiera jego włosy z powrotem, mógłby przerywać jakiś stary kontrakt?
Ale skąd wiedzieć, czy to oczyszczenie czy kradzież? Bo mam wrażenie, że możemy tłumaczyć ten sen na sto sposobów i każde tłumaczenie będzie brzmiało sensownie, tylko każde inne.
Ja wciąż zastanawiam się nad swoim przypadkiem. Tamten mężczyzna z pleców wyciągnął coś i zabrał ze sobą. Stellaria93 powiedziała, że to może archetyp uzdrowiciela. Ale jak się mam do tego odnieść, skoro nie wiem, co zabrał i czy to było moje?
Właśnie wchodzę w ten temat i jestem trochę przytłoczona ilością interpretacji. Pytanie do kogokolwiek, czy jest jakiś prosty sposób na odróżnienie snu symbolicznego od czegoś, co może być realnym doświadczeniem energetycznym? Bo czytam i nie wiem, od czego zacząć.
Dobra, to spróbuję tak jak Wahadlarka_Z mówi, najpierw zapisać, potem interpretować. Ale mam jedno pytanie zanim zacznę, bo to mnie nurtuje od początku czytania tego wątku. Czy ta postać, która zbiera, zawsze jest nieznajomą osobą? Bo u was wszystkich jakby tak wynika z opisów, a zastanawiam się, co by oznaczało, gdyby to był ktoś bliski, ktoś, kto nas zna i kocha.
To, co opisuje Stefcia96, jest zupełnie inne od tego, o czym rozmawiałyśmy wcześniej. U mnie postać była nieznajoma i to właśnie budowało ten niepokój. Ale tu mamy kogoś bliskiego, z intencją, która wyraźnie jest opiekuńcza. Płakałaś po przebudzeniu, ale powiedziałaś, że sam sen nie był nieprzyjemny. To brzmi jak coś między ulgą a żalem.
Czekaj, ale to już chyba inny sen niż temat wątku. W temacie chodziło o zbieranie jako potencjalne zagrożenie, a sen Stefcia96 brzmi jak coś dokładnie odwrotnego. Czy nie mieszamy teraz dwóch różnych zjawisk pod jedną nazwą?
Ale jak możesz wiedzieć we śnie, jaka jest intencja kogoś? Ja jak śnię, to po prostu coś się dzieje i nie analizuję, czy ktoś chce mi dobrze. Jak mi ktoś zbiera cokolwiek z ciała, to panika i tyle.
Wracam do swojego przypadku, bo nie uzyskałem odpowiedzi na to, co Stellaria93 powiedziała o archetyp uzdrowiciela. Jeśli to był taki archetyp, to dlaczego zabrał ze sobą to, co wyjął z moich pleców? Uzdrowiciel powinien zostawić coś po sobie albo przynajmniej dać znak, że to co zabrał było czymś złym, nie?
Właśnie, i do tego próbowałam nawiązać wcześniej przy wątku z runami. Zbieranie to nie jest automatycznie odbieranie czegoś co jest nasze. W tradycjach, które znam, gest zbierania bywa aktem restytucji, oddawania rzeczy tam, skąd pochodzą. Stefcia96, czy twoja mama w życiu jest osobą, która raczej chroni czy raczej kontroluje?
