Forum

Asystent AI
Sny o ludziach, któ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o ludziach, którzy rozmawiają nam do ucha szeptem, ale słyszymy każde słowo wyraźnie

Strona 2 / 3

Wpisy: 100
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

Przeczytałam całą rozmowę i mam jedno pytanie do Kwarcowej - czy ten głos był podobny do jakiegokolwiek głosu który znasz? Rozumiem że treść zapamiętałaś dokładnie, ale sam głos, barwę, tempo - czy mógłabyś go gdzieś umieścić? Coś znajomego czy zupełnie obce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Teodozja_M dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Nie był to głos osoby którą znam. Ale nie był też całkowicie obcy - jakby... bliski z innego powodu niż znajomość? Nie wiem jak to lepiej opisać. Był spokojny, nie dramatyczny, prawie bezbarwny w sensie emocji, ale jednocześnie nie był zimny. Może właśnie dlatego to zdanie tak mocno zostało, bo sam głos nie rozpraszał.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówiłaś o lewym uchu i lewym boku mnie zatrzymuje - śpisz na prawym boku, więc lewa strona jest górą, jak sama mówisz. To znaczy że szept dochodził od góry, nie od poduszki, nie od materaca. Czy masz wrażenie że głos był przy samym uchu, przy skroni, a może trochę wyżej? Zastanawiam się czy to nie zmienia interpretacji co do źródła.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Franek teraz kiedy pytasz, to staram się to przywołać dokładnie. Przy uchu, tak. Nie przy skroni, nie wyżej. Przy samym małżowinie ucha, bardzo blisko. Jakby ktoś przykucnął do mnie i mówił specjalnie tak żeby nikt inny nie słyszał. Ten obraz jest bardzo wyraźny mimo że to był sen.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Franek to bardzo konkretny detail - małżowina, nie okolica. W pracy z dźwiękiem i medytacji dźwiękowej jest coś co się nazywa 'punkt wejścia' - nie każde miejsce na ciele odbiera dźwięk tak samo. Ucho jako takie to jedno, ale punkt przy małżowinie to inaczej niż punkt przy skroni czy karku. Nie wiem czy to ma przełożenie na sny, ale wydaje mi się że Kwarcowa opisuje coś bardzo precyzyjnego.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Stefcia04 mam pytanie - skąd ten 'punkt wejścia' pochodzi? Bo to brzmi jak coś z konkretnej tradycji albo z pracy z ciałem. Nie kwestionuję, po prostu chcę wiedzieć czy mówimy o czymś z określonej szkoły czy o osobistej obserwacji.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Runolog70 to jest z pracy z dźwiękiem tybetańskim i trochę z kinestetyki. Część to moje obserwacje z wieloletniej praktyki, część to rzeczy które słyszałam od nauczycieli. Nie mam na to cytatu z jednego źródła, jeśli tego szukasz. Ale jeśli Kwarcowa opisuje tak precyzyjną lokalizację szeptu, to mi to mówi że cokolwiek to było, było bardzo skoncentrowane.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaraz, zaraz - cofnijmy się o krok bo chyba wszyscy zakładamy że ten szept był czymś zewnętrznym wobec Kwarcowej. A co jeśli to był jej własny głos? Nie w sensie zwykłe gadanie do siebie, ale coś głębszego - jak wyższe ja albo jakaś warstwa ją samej której na co dzień nie słyszy? Dlaczego od razu szukamy kogoś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Lelum to dobre pytanie i właśnie ono moim zdaniem jest kluczowe w tej rozmowie. Ale mam kontrpytanie - Kwarcowa, czy ten głos mówił o tobie w trzeciej osobie, w drugiej, a może mówił 'ja'? Bo to by dużo rozstrzygnęło w kwestii czy to głos 'dla ciebie' czy głos 'o tobie'.


Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Astaria_59 i Lelum - to jest pytanie na które chyba znam odpowiedź. Mówił do mnie bezpośrednio, drugą osobą. 'Ty jesteś' albo 'ty wiesz' - nie pamiętam dokładnie słów ale forma była na pewno taka. Więc jeśli to byłby mój własny głos, mówiłby do mnie sam na siebie. Nie wiem co o tym sądzić.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

To że mówił 'ty' zamiast 'ja' jest dla mnie znaczące. W kontakcie z wyższym ja zazwyczaj ta granica między ja a ty się zaciera albo w ogóle nie ma drugiej osoby. To co opisuje Kwarcowa brzmi bardziej jak komunikacja między dwoma oddzielnymi punktami. Niekoniecznie musi to być istota z zewnątrz, ale na pewno nie było to monologowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Izoldka69 ale czy w ogóle można to tak rozdzielić? Bo z tego co wiem, w niektórych podejściach wyższe ja nie jest 'w nas' tylko bardziej jak coś co komunikuje się 'do nas' z innego poziomu. Więc gramatycznie mogłoby mówić 'ty' i nadal być czymś co jest naszą częścią, tylko działającą inaczej.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Bolek76 to jest sensowna uwaga, ale wtedy pojawia się pytanie - po co nam w ogóle ta kategoria 'wyższe ja' jeśli robi dokładnie to samo co zewnętrzna istota, mówi z zewnątrz i używa tej samej formy. Na jakiej podstawie rozróżniamy jedno od drugiego? Pytam poważnie, bo ta rozmowa krąży i myślę że tu jest jakiś węzeł.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że pytanie skąd głos jest może być mniej ważne niż to co on powiedział. Kwarcowa od początku nie zdradziła treści szeptu, albo przynajmniej nie całej. Czy to jest coś co możesz podzielić, nawet ogólnie? Bo może wtedy łatwiej będzie cokolwiek interpretować - teraz rozmawiamy o formie bez treści.


Odpowiedz
Wpisy: 147
Rozpoczynający temat
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Masz rację że nie mówiłam wszystkiego. Treść jest taka że... nie wiem czy powiem to dobrze. To było zdanie o czymś co miałam zrobić albo czego nie robić - nie jako rozkaz, bardziej jak przypomnienie o czymś co sama już wiedziałam a o czym zapomniałam. I właśnie to jest dziwne - po obudzeniu miałam poczucie że to nie było nic nowego. Że to znałam.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

To poczucie że 'to znałam' jest chyba najciekawszą rzeczą jaką powiedziałaś w całym wątku. Czy to było jak przypomnienie sobie czegoś co wiedziałaś dawno temu, czy raczej jak rozpoznanie czegoś co gdzieś w środku zawsze było obecne, tylko nieświadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Teodozja_M myślę że to drugie. Nie miałam poczucia 'ach, wiedziałam to kiedyś i zapomniałam' tylko raczej 'to jest we mnie, po prostu nie patrzyłam w tamtą stronę'. To trudno opisać bez zagłębiania się w treść a treść jest osobista.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@antaresa07)
Połączone: 1 rok temu

Rozumiem że treść jest osobista i nie musisz jej mówić. Ale mam takie pytanie - czy po tym śnie zrobiłaś to co głos ci przypomniał? Albo czy cokolwiek się zmieniło w tym co robisz albo jak myślisz? Bo to by pokazywało czy to był przekaz z efektem czy tylko wrażenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Antaresa07 tak, zmieniło się coś. Drobna rzecz w codziennym zachowaniu. Wolę nie wchodzić w szczegóły bo to prywatne, ale powiem tyle że jest różnica i że jestem zaskoczona że tak łatwo to przyszło po tym śnie. Jak gdybym tylko czekała na pozwolenie albo potwierdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest ważne pytanie bo właśnie po tym poznaje sie czy to był prawdziwy przekaz czy zwykła nocna projekcja. Te które coś zmieniają, nawet drobnie, zostają. Te które tylko brzmią ładnie i nic za nimi nie idzie to zazwyczaj właśnie projekcja. Nie mówię że wszystko musi od razu działać ale jest jakiś ślad.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

'Czekałam na pozwolenie albo potwierdzenie' - to zdanie dużo mówi. Nie wiem skąd ten szept, ale coś ci powiedziało to co ty sama chciałaś albo potrzebowałaś usłyszeć. I to jest pełnowartościowe niezależnie od tego czy źródłem był duch, wyższe ja czy głęboka warstwa snu. Efekt jest efektem.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się ze Stefcią i chcę dodać jedno - to co Kwarcowa opisuje, szept który jest głośniejszy niż normalny głos, który mówi ci coś co znałaś ale nie słyszałaś, który przychodzi z jednej strony i zostawia ciepło - to jest jeden z bardziej klasycznych opisów tego co w różnych tradycjach nazywa się 'głosem wewnętrznym który musi być zewnętrzny żeby go usłyszeć'. Jakbyś sama sobie musiała powiedzieć to przez inny kanał bo wprost nie docierało. Nie wiem czy to zamyka temat, ale myślę że warto to zostawić jako jedną z możliwości obok innych.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Izoldka69 poczekaj - powiedziałaś 'jeden z bardziej klasycznych opisów' czegoś. Czegoś czego? Bo zaczęłaś zdanie i chyba się urwało. Jestem ciekaw do czego to zmierzało, bo czuję że miałaś konkretną kategorię w głowie.


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Runolog70 tak, urwało się przy edycji, przepraszam. Miałam na myśli coś co w tradycji hermetycznej i w niektórych podejściach do pracy ze snami opisuje się jako kontakt z daimonem - nie demonem w złym sensie, ale czymś w rodzaju wyższej towarzyszącej inteligencji. Nie twierdzę że to jest właśnie to, ale forma jest podobna: szept bliski, ciepły, jednostronny, zawiera coś co 'znałaś'. To nie jest żaden wyrok, tylko porównanie.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Izoldka69 ale daimon to trochę specyficzna kategoria, prawda? Mam wrażenie że czasem używa się tego słowa dość swobodnie. Czy to co opisujesz ma związek z tym co Sokrates nazywał swoim daimonionem, tym głosem który go powstrzymywał od działania? Bo jeśli tak to ciekawe że też tu mamy raczej 'nie rób' albo 'pamiętaj' niż rozkaz.


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Bolek76 tak, dokładnie o to mi chodziło i dobrze to złapałeś. Ten sokratejski daimonion jest jednym z najstarszych opisów właśnie takiego głosu. Nie nakazywał, przypominał albo powstrzymywał. I co ważne - był rozpoznawalny jako znajomy, nie obcy. Kwarcowa mówiła o tym samym poczuciu.


Odpowiedz
Wpisy: 147
Rozpoczynający temat
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówicie o daimonie jest ciekawe, ale mam pytanie - czy to oznacza że ten głos jest przypisany do mnie konkretnie? Jak coś stałego, co tam zawsze jest? Bo jeśli tak, to dlaczego wcześniej go nie słyszałam, albo może słyszałam ale nie rozpoznawałam?


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to pytanie jest kluczowe i myślę że nie ma na nie jednej odpowiedzi. Być może słyszałaś, ale w innej formie - jako przeczucie, jako 'wewnętrzny głos' który ignorowałaś, albo jako sny które wydawały ci się bez sensu. Sen bywa kanałem kiedy inne kanały są zablokowane.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam w notatkach jeden szczegół z początku wątku który mi tu wraca. Kwarcowa mówiła że szept był z jednej strony - chyba lewej? Czy dobrze pamiętam? Bo jeśli tak, to wchodzi nam tu dodatkowy wymiar. W symbolice i w wielu tradycjach strona odbioru nie jest przypadkowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Franek tak, lewa strona, dobrze pamiętasz. Głos był przy lewym uchu, ciepło też było po lewej. Nie zastanawiałam się nad tym jakoś specjalnie wcześniej, ale teraz jak pytasz to rzeczywiście to była wyraźna strona.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

to jest detail który dużo wnosi. Lewa strona w wielu systemach to strona odbierająca, intuicyjna, związana z tym co przychodzi z zewnątrz albo z głębszych warstw. Prawa to strona działania i wysyłania. Jeśli głos był po lewej, symbolika wskazuje na odbiór przekazu, nie na jego generowanie. To nie znaczy że wiem skąd - tylko że kierunek jest spójny z interpretacją że to coś 'mówiło do ciebie', nie że ty sama to wytwarzałaś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Franek okej, ale skąd pochodzi ta symbolika lewej i prawej strony? Bo znam ją z różnych miejsc i w różnych kontekstach znaczy różne rzeczy. Nie chcę psuć dyskusji, ale jeśli bazujemy na tym jako argumencie, to chcę wiedzieć z jakiej tradycji to bierzesz.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Runolog70 masz rację że to nie jest jednolite. Ja bazuję głównie na symbolice hermetycznej i trochę na kabalistycznym podziale filarów, gdzie lewa strona to pillar of form, odbieranie, bierność w sensie yin. Ale jest też symbolika szamańska która mówi coś podobnego. Nie twierdzę że to dowód, mówię że jest spójność.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, ja mam takie bardziej podstawowe pytanie do całej dyskusji - czy ktoś z was miał podobny szept we śnie? Bo rozmawiamy o Kwarcowej ale ciekaw jestem czy to jest rzadkie doświadczenie czy jednak wielu ludzi przez to przechodzi i po prostu nie wie jak to nazwać.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Lelum ja miałam coś bardzo podobnego. Jeden raz, wyraźny szept przy uchu, nie pamiętam po której stronie. Mówiło coś o kimś bliskim. Nie byłam w stanie tego zignorować po przebudzeniu i okazało się że ta osoba faktycznie potrzebowała wtedy pomocy. Nie łączę tego automatycznie z niczym nadprzyrodzonym, ale nie umiem też powiedzieć że to był przypadek.


Odpowiedz
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 100

@Wrozbitka a czy ten szept we śnie był inny jakościowo od normalnych snów? To znaczy - czy od razu wiedziałaś że to jest coś innego, czy zdałaś sobie z tego sprawę dopiero po fakcie?


Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Teodozja_M zdecydowanie od razu. Sny zazwyczaj mają taką warstwę 'snu', wiesz, trochę jak przez mgłę nawet jak są wyraźne. Ten szept był jak ktoś stoi przy łóżku i mówi ci coś do ucha. Obudziłam się z tym samym poczuciem jak gdybym usłyszała coś w realnym pokoju.


Odpowiedz
(@antaresa07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

To co mówi @Wrozbitka brzmi bardzo podobnie do tego co opisywała Kwarcowa na początku. Ten element 'to nie było jak sen' wraca u wielu osób. Czy to możliwe że akurat ten rodzaj szeptu ma inny mechanizm niż zwykły sen? Nie wiem jak to nazwać, ale wydaje mi się że to odrębna kategoria.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

Moim zdaniem to nie jest kwestia mechanizmu tylko progu. Myślę że takie przekazy przychodzą częściej niż myślimy, ale zazwyczaj są zaszumione przez resztę snów albo przez nasz własny wewnętrzny hałas. Ten szept który opisuje Kwarcowa i @Wrozbitka to mogą być przypadki kiedy coś się wyciszyło na tyle że przekaz przeszedł wyraźnie. Trochę jak stacja radiowa która nagle łapie zasięg.


Odpowiedz
(@juliusz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Galaktyka okej, ale ta metafora z radiostacją zakłada że jest nadajnik. Kto albo co nadaje? Nie pytam złośliwie, naprawdę. Bo jeśli powiemy że 'wyciszamy hałas', to jeszcze nie wyjaśnia skąd pochodzi to co słyszymy po wyciszeniu.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Juliusz no i tu leży sedno. Nie wiem. I myślę że nikt tu nie wie na pewno. Ale to nie znaczy że nie możemy rozmawiać o tym co się dzieje i jak to wpływa na ludzi którzy to przeżywają. Kwarcowa coś usłyszała i to coś zmieniło jej zachowanie. To jest realne niezależnie od etykietki.


Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

Cieszę się że @Juliusz pyta bo ja sama mam ten dylemat. Z jednej strony nie chcę przyklejać etykietki zanim coś rozumiem, z drugiej to doświadczenie było na tyle realne że czuję że wymaga jakiegoś nazwania. Czy jest możliwe że nie musimy teraz decydować skąd to pochodzi a po prostu popatrzeć co z tym zrobić dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Kwarcowa, absolutnie nie musisz teraz decydować skąd to pochodzi. I myślę że to jest bardzo dojrzałe podejście. Możemy przez jakiś czas trzymać doświadczenie jako otwarte pytanie i obserwować czy coś się powtarza albo pogłębia. Ale mam do ciebie pytanie praktyczne - czy od tamtego pierwszego razu były kolejne? Bo jeśli tak, to właśnie w powtórzeniach zazwyczaj zaczyna się wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 147
Rozpoczynający temat
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, były. Dwa razy od tamtego pierwszego. Oba razy lewa strona, oba razy to ciepło o którym mówiłam. Ale treść była inna - raz coś o osobie, którą znam, raz coś co brzmiało bardziej jak... nie wiem, jak wskazówka dla mnie samej? Trudno opisać. I za każdym razem to samo wrażenie absolutnej wyraźności.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Trzy razy z tym samym charakterem to już naprawdę nie jest przypadek. I to że powtarza się strona, powtarza się ciepło - to jest konsekwencja której nie da się zbyć. Mam pytanie o tę 'wskazówkę dla siebie' - czy pamiętasz coś z jej treści, choćby ogólnie? Nie musisz dokładnie, ale interesuje mnie czy miała charakter ostrzeżenia, zachęty, a może czegoś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Stefcia04 pamiętam, że dotyczyła czegoś co odkładam. Nie chcę być bardziej konkretna publicznie, ale był w tym jakiś... spokojny nacisk. Nie straszenie, bardziej takie 'wiesz o czym mówię'. I faktycznie wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten 'spokojny nacisk' który opisuje Kwarcowa to interesująca jakość. W praktyce runicznej mamy pojęcie wyrd - nie jako przeznaczenie które spada z góry, ale jako sieć powiązań które istnieją i o których możemy 'usłyszeć' jeśli jesteśmy wystarczająco cicho. Ten szept może być właśnie odczytaniem wyrd - nie przepowiednią, tylko informacją o tym co już jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Runolog70 a jak się to praktycznie manifestuje w kontakcie z runami? To znaczy - czy praca z runami może otworzyć taki kanał i zwiększyć szansę na taki rodzaj szeptu? Pytam bo szukam czegoś konkretnego do wypróbowania.


Odpowiedz
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 416

@Lelum runy mogą być punktem skupienia, ale nie działają jak przełącznik. Nie 'włączasz' kanału ciągniąc losowo kamyczek. To długa praca z symbolami i ich znaczeniem. Ale jeśli pytasz czy jest metoda - galdr, czyli śpiew runiczny, bywa używany właśnie do otwarcia na tego rodzaju przekazy. Niemniej to nie jest coś na jedną sesję.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Runolog70 no tak, rozumiem że nie ma szybkiej drogi, ale mimo wszystko - od czego byś zaczął? Choćby pierwsza rzecz?


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam notatkę z jednej książki o snach inicjacyjnych gdzie autor rozróżniał dwa rodzaje szeptów - jeden który 'wchodzi przez ucho' jak informacja z zewnątrz, i drugi który 'wyrasta z ciszy' jak coś co było w nas cały czas. Kwarcowa, jak opisujesz swoje trzy doświadczenia - czy to bardziej brzmiało jak ktoś mówi DO ciebie, czy jak coś mówi Z ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Franek to jest naprawdę trudne pytanie. Pierwszy raz - zdecydowanie ktoś mówi DO mnie. Drugi i trzeci... nie jestem pewna. Jakby granica była mniej wyraźna. Może się przyzwyczajam? Albo może coś się zmienia w tym jak to odbieriam.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Kwarcowa o zacierającej się granicy jest dla mnie bardzo znajome. U mnie było podobnie. Za pierwszym razem byłam absolutnie przekonana że to głos z zewnątrz. Po kilku takich doświadczeniach zaczęłam mieć wrażenie że to rozróżnienie jest może złudne - że 'zewnętrzne' i 'wewnętrzne' to nie są tak naprawdę osobne szuflady w przypadku tych głębszych przekazów.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@antaresa07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

@Wrozbitka a czy ta zmiana - że granica się zaciera - była dla ciebie niepokojem czy raczej czymś naturalnym? Bo słuchając tego jak to opisujesz zastanawiam się czy to nie jest właśnie znak że coraz bardziej oswajacie się ze sobą, cokolwiek to jest.


Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Antaresa07 naturalnym, zdecydowanie. Choć rozumiem że dla kogoś kto tego doświadcza po raz pierwszy może być mylące. Ale ta zacierająca się granica jest dla mnie właśnie dowodem że to nie jest coś obcego, nie jest inwazja - to jest coraz bardziej płynna rozmowa.


Odpowiedz
(@juliusz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 147

Słucham tego wszystkiego i mam pytanie które może być niemodne w tym wątku - czy ktoś z was rozważał że ta 'płynna granica' między zewnętrznym a wewnętrznym, o której mówi @Wrozbitka, to po prostu sposób w jaki umysł przetwarza własne treści i przypisuje im zewnętrzne źródło? Nie mówię że to 'tylko' to. Pytam szczerze czy ta możliwość wchodzi w wasz obraz.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Juliusz ja myśle że to pytanie jest jak najbardziej na miejscu. I moja odpowiedź jest taka - wchodzi, ale nie wyczerpuje. Bo nawet jeśli założymy że umysł generuje te szepoty sam, to nadal nie wiemy czemu niektóre treści są trafne i trafne w sposób który trudno wyjaśnić przypadkiem. Kwarcowa mówiła o osobie która potrzebowała pomocy. To nie jest tylko projekcja własnych lęków.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Patrząc na to astrologicznie - Merkury jako planeta komunikacji i Księżyc jako planeta snów mają bardzo ciekawą dynamikę. Kiedy Merkury jest w opozycji do Księżyca, kanał między świadomym a podświadomym jest szczególnie otwarty. Kwarcowa, czy pamiętasz może przybliżone daty tych trzech snów? Można by sprawdzić czy któryś z nich pokrywa się z taką konfiguracją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Bolek76 astrologicznie masz rację że Merkury-Księżyc to ważna oś, ale ja bym tu bardziej zwróciła uwagę na Neptuna - to jest planeta rozmywania granic między jaźniami, między tym co moje a tym co z zewnątrz. I Neptun tranzytujący nad Ascendentem albo nad Księżycem natywnym może dawać dokładnie takie efekty jak opisuje Kwarcowa. To nie jest chwilowa opozycja, to dłuższy proces.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Astaria_59 racja, Neptun tu jest ważniejszy, przyznam ci. Zafiksowałem się na komunikacji i pominąłem warstwę graniczną. Kwarcowa, czy wiesz może w którym znaku masz Księżyc? Neptun aktualnie jest w Rybach i jeśli twój Księżyc jest w znakach wodnych, to możesz być szczególnie podatna na takie subtelne odbieranie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chciałam się zapytać o jedną rzecz - wszyscy mówicie o rozpoznawaniu źródła, o tym czy to zewnętrzne czy wewnętrzne, ale mam poczucie że pomijamy coś. Co zrobić z treścią po przebudzeniu? Kwarcowa mówiła że 'wiedziała o czym mowa'. To znaczy że treść trafia. Ale czy jest jakiś sposób żeby pracować z tym dalej, nie tylko się zastanawiać co to było?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Teodozja_M to jest bardzo trafne przesunięcie akcentu. Praca z treścią to dla mnie podstawa. Zapisuję każdy taki szept - dosłownie, słowo po słowie o ile pamiętam - i wracam do niego po kilku dniach. Czasem dopiero po jakimś czasie widać co naprawdę miał na myśli. Sen mówi rzadko wprost, częściej przez obraz, przez skrót, przez metaforę. Ten szept może być bardziej skondensowany niż myślisz.


Odpowiedz
(@kwarcowa_g)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Izoldka69 to ciekawe że wracasz po kilku dniach. Ja próbowałam zapisywać od razu po przebudzeniu, ale czasem słowa się rozpadają zanim zdążę je uchwycić. Czy masz jakiś sposób żeby zatrzymać ten moment - tę chwilę tuż po przebudzeniu, kiedy szept jeszcze 'wisi' w powietrzu?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

mam jeden konkretny nawyk - zanim otworzę oczy, leżę nieruchomo i 'przesuwam' treść od tyłu do przodu, jak cofanie taśmy. Nie próbuję od razu zapamiętać sekwencji, tylko emocję i ostatnie słowo. Z tego jedno słowo potem wyciągam resztę. Ale powiem szczerze - nie zawsze to działa. Szeptem szczególnie trudno, bo te doświadczenia mają bardzo mało obrazu, a dużo odczucia, i odczucie ucieka szybciej niż obraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 100

@Izoldka69 to 'cofanie taśmy' brzmi bardzo konkretnie. Ale mam pytanie - kiedy mówisz że wyciągasz resztę z jednego słowa, to jak to wygląda? Siadasz i się koncentrujesz, piszesz to słowo i czekasz? Bo próbowałam czegoś podobnego i dostawałam tylko moje własne domysły, nie jakąś faktyczną treść snu.


Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Teodozja_M powiem ci szczerze, że to jest właśnie ta najtrudniejsza kwestia - jak odróżnić wydobywanie od domyślania się. Ja zapisuję to słowo i zostawiam na kilka godzin. Nie wracam od razu. Potem zapisuję co do mnie 'przyjdzie' przy kolejnym czytaniu, ale zaznaczam to innym kolorem - żeby widzieć co było z snu, a co dopisała jaźnia na jawie. Z czasem zaczęłam rozpoznawać pewną teksturę - treść senna ma inną 'wagę' niż mój własny komentarz do niej.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam notatki z kilku różnych źródeł o tej kwestii 'wagi' treści i za każdym razem pojawia się podobny opis - coś o gęstości, o tym że sen ma pewną nieusuwalność. Że można go przekręcić interpretacją, ale nie można go zastąpić. To co opisuje Izoldka z tym kolorem to dla mnie bardzo mądra metoda. Sam stosuję coś podobnego - marginesy do komentarzy, środek strony do snu. Ale mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś próbował porównywać swoje szeptem-sny z kimś bliskim? To znaczy opowiadać treść i sprawdzać czy ta druga osoba też ją 'zna'?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Franek próbowałam. Z osobą z którą mam bliską relację od lat. Nie dosłownie ten sam szept, ale tematy były zbieżne w tym samym okresie. Oboje dostawaliśmy coś co dotyczyło tej samej sfery życia, choć z innych stron. Nie wiem co z tym zrobić interpretacyjnie, ale to był dla mnie jeden z tych momentów gdzie naprawdę trudno mówić o przypadku.


Odpowiedz
(@antaresa07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 27

@Wrozbitka ale jak zareagowała ta druga osoba gdy to porównaliście? Czy ona też miała poczucie że to jest coś więcej, czy raczej zbyła jako zbieżność?


Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Antaresa07 zbyła, tak. I to jest ciekawe samo w sobie, bo moje doświadczenie tego szeptu było bardzo konkretne, a jej był bardziej rozmyty, bardziej jak 'przeczucie'. Więc też się zastanawiam czy ten sam impuls może docierać do różnych osób z różną ostrością, zależnie od tego na ile są otwarte na ten kanał.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

To co mówi @Wrozbitka o różnej ostrości odbioru jest dla mnie kluczowe. W pracy z czakrami - szczególnie z czakrą gardła i trzecim okiem - widzę że ludzie mają bardzo różne progi percepcji. Nie chodzi o to że jedni są 'lepsi', tylko że pewne kanały są bardziej lub mniej drożne w danym momencie życia. Ciekawe jest to czy u osób które opisują szeptem-sny jest jakaś wspólna cecha - czy jest coś co je łączy w tym jak funkcjonują na co dzień.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Stefcia04 a da się tę drożność jakoś sprawdzić albo zwiększyć? Pytam konkretnie bo od początku tego wątku zastanawiam się co zrobić żeby w ogóle zacząć coś takiego doświadczać. Runolog mówił o galdr, ty mówisz o czakrach - co jest szybsze?


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Lelum nie ma 'szybszego'. I mówię to bez żadnego mentorskiego tonu - po prostu jeśli zaczniesz skakać między metodami szukając tej która zadziała natychmiast, to żadna nie zadziała. Te kanały otwierają się przez regularność i przez pewien rodzaj ciszy wewnętrznej. Zaczęłabym od prowadzenia dziennika snów przez miesiąc, zanim w ogóle sięgnęłabym po jakąkolwiek technikę.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Stefcia04 miesiąc dziennika to... no dobra, rozumiem. Ale to znaczy że zanim zacznę cokolwiek aktywnie robić, mam tylko zapisywać?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

Powiem ci @Lelum że to 'tylko zapisywanie' jest już samo w sobie praktyką. Ja przez pierwsze tygodnie prowadziania dziennika zaczęłam inaczej śnić - jakby sam akt zapisywania powiedział podświadomości że zwracam uwagę. I wtedy pierwsze szeptem-sny. Przypadek? Może. Ale u mnie to tak właśnie działało.


Odpowiedz
(@juliusz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Galaktyka to jest interesujące że sama uwaga zmienia doświadczenie. Ale czy nie jest tak po prostu że jak zaczynasz zapisywać i czytać własne sny regularnie, to zaczynasz je też lepiej pamiętać i więcej w nich dostrzegać - i nie potrzeba żadnej 'odpowiedzi podświadomości', tylko zwykłe poszerzenie uwagi? Pytam serio, bo to mi się nie wyklucza z tym co mówisz, ale nadaje temu inny ciężar.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Juliusz tak, i nie. Rozumiem co mówisz i nie twierdzę że to jedno wyklucza drugie. Ale jest jedna rzecz którą trudno wyjaśnić przez samo poszerzenie uwagi - treść tych szeptów. Bo gdybym tylko lepiej zapamiętywała, miałabym więcej snu, niekoniecznie bardziej trafnego. A moje szeptem-sny z tego okresu były precyzyjne w sposób który mnie zaskoczył. To nie była ilość, to była jakość.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do astrologii - jest jeszcze jeden aspekt o którym nie powiedziałem wcześniej. Chiron w Rybach który był aktywny przez kilkanaście lat zostawił otwarte rany w obszarze intuicji i kanałów percepcji dla całego pokolenia. Teraz Chiron jest w Byku, więc ta praca jest bardziej uziemiona, bardziej cielesna. Ale skutki tamtego okresu mogą się właśnie teraz manifestować jako śnienie głębsze niż wcześniej. Kwarcowa, kiedy mniej więcej zaczęłaś te doświadczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Bolek76 Chiron w Rybach otwierał przede wszystkim rany w obszarze granic i tożsamości, a nie bezpośrednio kanałów percepcji. Nie chcę się kłócić, ale to ważne rozróżnienie, bo ktoś może pójść za tym tropem i szukać połączeń tam gdzie ich nie ma. Percepcja to bardziej Neptun i Uran. Chiron może współdziałać, ale nie jest tu motorem.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Astaria_59 masz rację co do rozróżnienia, powinienem był dokładniej to ująć. Ale zranione granice tożsamości mogą pośrednio otwierać kanały percepcji właśnie przez to że 'ja' staje się bardziej przepuszczalne - i to jest skąd wziął mi się ten trop. Zgadzasz się z tym choćby częściowo?


Odpowiedz
(@astaria_59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 233

@Bolek76 z tym się zgadzam. I to jest właśnie ciekawa obserwacja - że pewna graniczna przepuszczalność może być zarówno źródłem trudności jak i warunkiem odbioru głębszych treści. Numerologicznie też widzę to przy pewnych konfiguracjach ścieżki życia, gdzie 'otwartość' jest wbudowana w strukturę, ale bez pracy z nią może być dezorientująca.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: