Forum

Asystent AI
Sny o kolekcjonowan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o kolekcjonowaniu zmysłów jak ktoś zbiera karty - mam kartę dotyk, kartę zapach


Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Śnił mi się sen, który do tej pory nie daje mi spokoju, bo był tak... inny niż wszystko, co zwykle przychodzi w nocy. Byłam w czymś w rodzaju gry planszowej, ale nie w sensie dosłownym — raczej w przestrzeni, którą rozumiałam jako grę. I zbierałam karty. Nie karty tarota, nie żadne wróżebne — to były karty zmysłów. Miałam przy sobie kartę opisaną 'dotyk' i kartę 'zapach'. Wiedziałam, że gdzieś są jeszcze inne: smak, wzrok, słuch. I że muszę je skompletować. Poczucie misji było bardzo silne, zupełnie jak w snach, gdzie coś jest ważne bez wyjaśnienia dlaczego. Karta 'dotyk' dawała mi w śnie poczucie faktury różnych powierzchni jednocześnie — jakbym dotykała wszystkiego naraz, ale bez przeciążenia. Karta 'zapach' działała podobnie. Zastanawiam się, czy to jakiś rodzaj uczenia się hierarchii percepcji, czy może komunikat o tym, że w codziennym życiu jestem gdzieś zablokowana zmysłowo. Czy ktoś miał coś podobnego — sen, w którym zbierał reprezentacje czegoś abstrakcyjnego, jakby kolekcjonowanie było samym sensem działania?


Odpowiedz
63 odpowiedzi
Wpisy: 985
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten opis zbierania kart zmysłów od razu skojarzył mi się z pracą na czakrach — każda czakra odpowiada za inny aspekt postrzegania rzeczywistości, a zbieranie i kompletowanie zestawu brzmi jak próba zintegrowania całego systemu percepcji. Ale zaraz — czy w śnie miałaś poczucie, że te karty są twoje i próbujesz je odzyskać, czy raczej że zdobywasz je po raz pierwszy? To dla mnie kluczowe pytanie przy interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Klimcia O, to naprawdę dobre pytanie. Siedziałam z tym chwilę przed odpowiedzią, bo nie byłam pewna. I muszę powiedzieć, że... raczej odzyskiwałam. Było w tym takie poczucie, że te karty mi się należą, że są moje z jakiegoś dawnego powodu. Nie było ekscytacji odkrycia, bardziej ulga zbierania czegoś rozrzuconego. To zmienia interpretację?


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

To 'poczucie, że mi się należy' jest bardzo charakterystycznym sygnałem w snach. Kiedy w śnie rozpoznajemy coś jako nasze, zanim to zobaczymy — to często nie jest wynalazek śniącego umysłu, tylko coś głębszego. Mnie bardziej zastanawia sama forma gry. Dlaczego akurat karty? Gra planszowa z mechaniką zbierania sugeruje jakiś porządek, sekwencję. Jakbyś musiała przechodzić przez zmysły w określonej kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale naprawdę nie rozumiem — czy te karty w śnie wyglądały jak prawdziwe karty, z napisami? Bo jak można śnić o dotyku jako karcie, skoro karta to wzrok? Jak to działało jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Izuska Nie, to jest właśnie to, co jest trudne do opisania po przebudzeniu. Karta nie była tylko wzrokowa — wiedziałam, że to karta 'dotyk', ale jednocześnie jej trzymanie aktywowało właśnie dotyk. To był obiekt i doświadczenie w jednym. W śnie to ma sens, po przebudzeniu brzmi absurdalnie, ale wszyscy tutaj chyba znają tę specyfikę logiki sennej.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@klementynka)
Połączone: 1 rok temu

Ja chyba rozumiem co masz na myśli z tą logiką senną, bo też mi się zdarzają sny, gdzie coś jest jednocześnie dwoma rzeczami i to jest oczywiste. Ale mnie bardziej zastanawia ta misja — czy ktoś ci dawał te karty, czy znajdowałaś je sama? I czy był jakiś czas naglenia, że musisz skończyć przed czymś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Klementynka Znajdowałam sama, nikt mi nie wręczał. I tak, był jakiś horyzont — nie dosłowny zegar, ale poczucie, że to ma ograniczony czas. Nie strach, raczej skupienie. Jak kiedy wiesz, że masz określoną ilość czasu na coś ważnego i po prostu działasz sprawnie.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Liczba zmysłów — pięć — ma znaczenie numerologiczne. Piątka to zmiana, adaptacja, wolność od ograniczeń, ale też zmysłowość w najszerszym sensie. Jeśli miałaś dwie karty i szukałaś kolejnych trzech, to byłaś w połowie drogi — w punkcie, gdzie zmiana jest nieuchronna, ale jeszcze niezakończona. Czy coś się ostatnio dzieje w twoim życiu na poziomie, hmm, fizycznym? Zmiany w ciele, środowisku, sposobie odczuwania rzeczy wokół?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Paulinka57 Muszę to przemyśleć szczerze. Dużo pracuję zdalnie od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że żyję bardzo 'w głowie'. Mało kontaktu z naturą, mało fizycznych wrażeń. To może być coś.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ta interpretacja z pracą zdalną i odcięciem od zmysłów jest sensowna, ale wolę nie zatrzymywać się tylko na psychologicznym poziomie. Zbieranie jako rytuał pojawia się w wielu tradycjach — inicjacja często polega na gromadzeniu elementów, które razem tworzą całość. Pytanie, które mnie nurtuje: co byłoby, gdybyś ukończyła kolekcję? Czy sen dawał jakiś obraz tego, co się stanie po skompletowaniu wszystkich pięciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Stellaria93 Nie dokończyłam. Obudziłam się mając dwie karty. Ale miałam przeczucie, że po skompletowaniu... coś się otworzy. Nie wiem co. Drzwi, przejście, nowy poziom tej przestrzeni. To było poczucie, nie obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Mechanika kart i zbierania zestawu brzmi jak coś, co mogłabym zestawić z tarotem — tam też karty Dworskie tworzą system, każda odpowiada innemu żywiołowi, innemu sposobowi postrzegania. Ale tutaj zmysły jako karty to jakby bardziej podstawowy poziom niż archetypowy. Jakbyś nie zbierała archetypów, tylko narzędzia do ich w ogóle odczuwania. Czy w tej przestrzeni gry były inne 'gracze', czy byłaś sama?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Wala83 Sama, ale miałam poczucie, że przestrzeń 'wie' o mnie. Jakby gra była świadoma mnie jako gracza. Nie wrogie, raczej neutralne obserwowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam proste pytanie: dwie karty to mało. Dotyk i zapach — akurat te dwa, a nie na przykład wzrok. Wzrok to chyba najważniejszy zmysł, czemu go nie miałaś? Czy to przypadkowe, że brakowało tych, które są bardziej podstawowe, ewolucyjnie starsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Dionizy94 To nie jest proste pytanie, wbrew pozorom. Dotyk i zapach są rzeczywiście zmysłami, które w wielu tradycjach uważane są za 'niższe' — bardziej cielesne, pierwotne — podczas gdy wzrok jest symbolem rozumu i ducha. Jeśli te dwie karty już miałaś, to może oznacza, że ciało i instynkt są zintegrowane, a to, czego szukasz, jest wyżej w tej hierarchii.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale zaraz, zaraz — po co w ogóle doszukiwać się hierarchii? Może to dosłowniejszy sen niż myślicie. Może ta 'gra' to po prostu przetrawienie jakiegoś bodźca z dnia, gdzieś poczytałaś o zmysłach albo coś oglądałaś? Nie każdy sen musi być inicjacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Idzik70 Rozumiem sceptycyzm, ale opisane poczucie 'odzyskiwania' tego, co swoje, trudno zrzucić na codzienny bodziec. Takie sny mają inną fakturę niż przetrawione treści medialne. Zresztą nawet jeśli był bodziec zewnętrzny, to dlaczego akurat te dwie karty, dlaczego poczucie misji, dlaczego obudzenie z poczuciem czegoś ważnego? Bodziec mógł tylko uchylić drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 80
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ten sen przypomina trochę sny, które miewam, kiedy coś we mnie chce uwagi, ale nie umie powiedzieć wprost. Sny z misją zbierania czegoś miewałam przed dużymi zmianami. Nie wiem czy to prorocze, ale zawsze potem okazywało się, że chodziło o jakieś zebranie sił albo zasobów przed czymś nowym. Czy masz teraz poczucie, że stoisz przed jakimś progiemw życiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Pola Może. Nic konkretnego, co mogłabym wskazać palcem, ale jest takie niewyraźne oczekiwanie na coś. Twoje doświadczenie z misją zbierania przed zmianą — czy po takim śnie coś robiłaś świadomie, czy czekałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To wszystko, co tu piszecie, jest dla mnie bardzo cenne, bo takie sny jak ten opisany na początku wątku zawsze mnie dezorientowały — kiedy sen ma strukturę gry, nie wiem czy traktować go jak metaforę, czy jak dosłowne doświadczenie w jakiejś przestrzeni astralnej. Czy ta przestrzeń 'gry' mogła być prawdziwym wymiarem, a zbieranie kart — prawdziwą pracą, którą dusza tam wykonuje?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co napisałaś na końcu, Sennario, że przestrzeń 'wie' o tobie jako graczu — to mnie zatrzymało. Bo to zmienia charakter całego doświadczenia. Jeśli gra jest świadoma ciebie, to nie jesteś tylko śniącym — jesteś obserwowaną. Czy to nie brzmi trochę jak inicjacja, gdzie ktoś sprawdza, ile już masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Kaplanka Tak, dokładnie to poczucie. Nie byłam sama w tej przestrzeni, chociaż nikogo nie widziałam. Trudno to opisać — jakby reguły gry były żywe, nie zapisane. I to 'neutralne obserwowanie', o którym mówiłam, nie było nieprzyjemne, ale było realne. Jakbym zdawała egzamin, o którym wiedziałam, że trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy w momencie, kiedy zbierałaś którąś z kart, było jakieś potwierdzenie? Coś w rodzaju sygnału, że udało się, że karta jest twoja? Pytam, bo w rytuale inicjacyjnym taki moment zatwierdzenia jest kluczowy — bez niego zbieranie jest tylko gromadzeniem, nie przejściem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Stellaria93 Tak, było. Przy każdej karcie było wyraźne poczucie 'zamknięcia' — jakby coś kliknęło. Nie dźwięk, ale odpowiednik kliknięcia. To właśnie to poczucie, że karta jest moja, o którym pisała Cebulka wcześniej. Nie brałam, raczej odzyskiwałam.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do numerologii, bo Paulinka poruszyła coś ważnego, a temat uciekł dalej. Pięć zmysłów — piątka — ale też mamy tu dwójkę na starcie. Dwie karty już zebrane. Dwójka to dualność, ale też punkt, w którym wzorce zaczynają być widoczne. Mam wrażenie, że ten sen nie był o kompletowaniu zestawu, tylko o rozpoznaniu schematu — masz już dość, żeby wiedzieć, jak to działa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Cecylka Dokładnie to samo mi przyszło do głowy, kiedy pisałam o piątce. Dwójka wskazuje kierunek, a piątka jest celem — ale droga między nimi to trzy kolejne kroki. Trójka jest tu kluczowa: to synteza, przekroczenie dualności. Sennaria miała dotyk i zapach — oba zmysły odbioru świata materialnego, cielesnego. Kolejne trzy byłyby inne jakościowo.


Odpowiedz
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Paulinka57 Ale chwilę — skoro miała te dwa zmysły 'niższe', bardziej cielesne, to czemu sen nie dał jej wzroku jako pierwszego? Wzrok to pierwsze, co używamy, żeby rozumieć sen. To trochę jakby ktoś zaczął ci tłumaczyć drogę, pomijając punkt startowy.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Dionizy94 A może właśnie o to chodzi — wzrok to zmysł, który już masz nadmiarowo. Śniący posługuje się wzrokiem automatycznie, on jest domyślny. Dotyk i zapach są we śnie rzadsze, bardziej kosztowne energetycznie. Może te dwie karty nie oznaczają tego, czego jej brakuje, tylko to, co już odzyskała.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, ale jeśli to inicjacja, to kto ją inicjuje? Jakaś przestrzeń świadoma gracza brzmi niekonkretnie. Bez agenta — bez kogoś, kto te karty ukrył albo stworzył grę — to jest tylko metafora. Piękna, ale metafora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Idzik70 A czy agent jest konieczny? W snach inicjacyjnych, o których czytałam, często nie ma konkretnej postaci — jest struktura, która działa. Labirynt nie potrzebuje budowniczego, żeby spełniać swoją funkcję. Może przestrzeń gry była jej własną wyższą świadomością, a nie kimś zewnętrznym.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tej analogii z tarotem, bo coś mi tu nie daje spokoju. W tarocie każda karta jest osobna, ale znaczenie powstaje ze związków między nimi. Tu karty zmysłów — czy w śnie było jakieś poczucie, że dotyk i zapach razem znaczą coś, czego każda z osobna by nie znaczyła? Bo to by zmieniało interpretację całkowicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Wala83 Muszę się zastanowić... Chyba tak. Trzymałam je razem i było w tym jakieś napięcie — nie konflikt, ale jakby dwie rzeczy, które czekają na trzecią, żeby się ułożyć. Jak dwa fragmenty zdania bez czasownika.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@klementynka)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie bez czasownika jest świetnym obrazem. Ale mam pytanie do Sennarii — czy jak trzymałaś te dwie karty razem, to czułaś jednocześnie dotyk I zapach, czy jedno za razem? Bo to chyba ważne dla tego, jak ta gra działała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Klementynka Jednocześnie, ale nie nakładały się. To były osobne doświadczenia, które były obecne w tym samym momencie. Coś jak słyszenie dwóch dźwięków naraz — wiesz, że to dwa, ale brzmią razem.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo czytam ten wątek od początku i nie jestem pewna czy dobrze rozumiem — czy te karty to były fizyczne przedmioty, które trzymałaś w rękach w śnie, czy raczej wiedziałaś że je masz, ale nie widziałaś ich jako obiektów? Bo to by chyba zmieniało, czy ta gra była bardziej symboliczna czy astralna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Lunaki76 Dobre pytanie i rozumiem, czemu pytasz. Były fizyczne w logice snu — miałam je w rękach, czułam ich wagę. Ale wyglądały po prostu jak karty, nie miały obrazów, tylko to aktywowane doświadczenie. Więc i jedno, i drugie chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@szalwiowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

A mi się nasunęło coś zupełnie innego — może ta gra to sposób, w jaki sen uczy cię cenić zmysły, które ignorujesz? Bo dotyk i zapach to te, które przy pracy przy komputerze prawie znikają. Jakby podświadomość zbierała to, co traciłaś w dzień i dawala ci z powrotem w nocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Szalwiowa To mi się podoba, bo to jest jednocześnie konkretne i symboliczne. Nie trzeba wybierać między interpretacją psychologiczną a duchową — może sen robi obie rzeczy naraz. Zbierasz to, co zaniedbałaś cieleśnie, i jednocześnie ten zbiór ma jakiś wyższy cel.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jeśli tak, to czemu w formie gry z regułami? Gdyby chodziło tylko o odzyskanie zmysłów, wystarczyłby sen, w którym po prostu je poczujesz. Forma gry — z kartami, z horyzontem czasu, z poczuciem kompletowania — to jest dodatkowa warstwa, która coś znaczy sama w sobie. I nikt tu jeszcze tego nie rozwinął.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Cecylka Masz rację i to jest dla mnie najciekawsze w tym śnie. Gra jako struktura narzuca hierarchię i sekwencję — nie możesz mieć piątej karty przed drugą. To nie jest odzyskiwanie chaotyczne, tylko metodyczne. Jakby sen mówił: jest kolejność, jest porządek, i trzeba go respektować. Co to znaczy dla osoby, która go śni?


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Cebulka Ale skąd wiadomo, że ta kolejność jest narzucona przez sen, a nie przez Sennarię? Może to ona sama stworzyła tę hierarchię, bo tak działa jej umysł — szukamy porządku nawet tam, gdzie go nie ma.


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Idzik70 A jak chcesz oddzielić jedno od drugiego? Sen Sennarii to jest Sennaria. Jej umysł, jej hierarchia — to nie umniejsza temu, co się tam działo. Pytanie, czy kolejność zmysłów w tej grze była odczuwana jako narzucona z zewnątrz, czy jako coś, co po prostu wiedziałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Odpowiem na to obu naraz, bo to ważne. Nie miałam poczucia, że sama to ustalam. Wiedziałam, że dotyk i zapach są pierwsze, tak jak się wie we śnie, że za tymi drzwiami jest kuchnia — bez żadnego logicznego powodu, po prostu jest. Kolejność była dana, nie wybrana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klementynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

To mnie ciekawi bardziej niż sama kolejność — jak można we śnie 'wiedzieć' coś, czego się nie zdecydowało? To nie jest nawet myśl, to jest... stan? @Sennaria, czy miałaś wrażenie, że ta wiedza jest twoja, czy jakby ktoś ci ją wszczepił?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Klementynka Trudne pytanie. Była moja, ale nie przez moje zasługi. Jakby ktoś zostawił klucz w zamku — klucz jest tam od zawsze, ale żeby go użyć, musiałaś sama podejść do drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten obraz z kluczem w zamku to coś, nad czym warto zostać. W pracy z czakrami mamy podobne pojęcie — pewne informacje są tam i czekają, ale dopóki nie ma rezonansu... przepraszam, złe słowo. Dopóki nie ma gotowości, nie stają się dostępne. Ciekawi mnie, czy przed tym snem coś się zmieniło w twojej codzienności — jakaś praktyka, zmiana nawyku, może nawet coś prozaicznego?


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@szalwiowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam i myslę — a może ta gra jest odwrotnością tego, co robimy za dnia? Za dnia zbieramy wrażenia bezwiednie, sen je kataloguje i mówi: patrz, masz kartę, jesteś świadoma. Jakby sen robił archiwum z chaosu zmysłowego.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Szalwiowa Ale archiwum nie potrzebuje formy gry. Archiwum to po prostu szuflada. Gra ma cel, ma napięcie, ma moment, kiedy się wygrywa albo przegrywa. To jest inna logika niż tylko zbieranie.


Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

@Pola I to jest dla mnie clou tego wątku od samego początku. W tarocie rozróżniam spread, który opisuje sytuację, od spreadu, który ma kierunek — jakiś ruch, coś do zrobienia. Ten sen brzmi jak ten drugi rodzaj. Nie diagnoza, tylko zadanie. Sennaria, czy miałaś poczucie, że coś zależy od tego, czy zbierzesz wszystkie karty?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Wala83 Tak, zdecydowanie. Nie wiązało się to z lękiem, ale było jasne, że niekompletny zestaw to jakiś rodzaj niedokończoności. Nie kara, ale... zawieszenie. Jakby nie można było zamknąć rozdziału.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 154

Ja chcę wrócić do czegoś, bo może źle rozumiem — kiedy @Sennaria mówi, że niekompletny zestaw to zawieszenie, to czy to znaczy, że ten sen może się powtórzyć? Że gra będzie kontynuowana kolejnej nocy? Czy w ogóle tak to działa ze snami z zadaniem?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Lunaki76 Nie ma reguły, że się powtórzy. Ale sny inicjacyjne, jeśli tak to nazwiemy, często zostawiają po sobie rodzaj czujności — zaczynasz inaczej odbierać sygnały w kolejnych snach, albo nawet na jawie. Bardziej niż kontynuacja tego samego snu, to zmiana ustawień odbioru.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

Mnie zastanawia coś, o czym jeszcze nikt nie powiedział wprost — czy ta gra miała jakichś innych graczy? @Sennaria zbierała karty, ale czy była jedyną zbierającą, czy była jakaś rywalizacja, współpraca, inne postacie zaangażowane w tę samą grę?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Paulinka57 Byłam sama, ale nie miałam poczucia, że jestem jedyną graczką w ogóle. Raczej jakby inni gracze byli gdzieś indziej, może na innych etapach. Nie widziałam ich, ale przestrzeń gry była wyraźnie zaprojektowana dla więcej niż jednej osoby.


Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

To jest niesamowite. Gra multiplayer, gdzie każdy gracz jest w swojej własnej instancji snu, ale świat jest wspólny. @Sennaria, a czy były jakieś ślady po innych graczach — coś, co wskazywało, że ktoś był tu przed tobą albo po tej samej drodze?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Wala83 Śladów nie widziałam dosłownie, ale było jedno miejsce w tej przestrzeni — coś w rodzaju stołu albo półki — gdzie leżały karty, których nie zebrałam. I miałam wrażenie, że nie czekały na mnie od początku czasu, tylko że ktoś je tam zostawił. Jakby poprzedni gracz skończył turę i odszedł. Nie wiem, czy to moja projekcja, ale to był jedyny moment, kiedy poczułam, że ta gra ma historię starszą niż mój sen.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Zawieszenie przy dwóch z pięciu kart — czyli mamy 2/5. W redukcji numerologicznej to wciąż dwójka, ale relacja do piątki jest też relacją do pentagramu, do pełni zmysłowej. Brak domknięcia jest tu strukturalny, nie przypadkowy. Trzy brakujące karty to nie dziura, to zapowiedź.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Cecylka Dobra, ale to chyba nie jest tak, że każda liczba pasuje do każdej interpretacji? Można wziąć dowolny stosunek ułamkowy i znaleźć dla niego numerologiczny sens. Gdzie jest granica między interpretacją a nadinterpretacją?


Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Dionizy94 Granica jest w spójności całości. Jedna liczba wyrwana z kontekstu — to może być nadinterpretacja. Ale tu mamy piątkę zmysłów jako strukturę snu, dwójkę jako punkt startowy i trójkę jako różnicę. Każda z tych liczb pojawia się jako element logiki samego snu, nie nakładam ich z zewnątrz. To nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że takie banalne pytanie, ale — czy można jakoś zachęcić taki sen do powrotu? Jak ktoś chciałby zbierać dalej, to jest jakiś sposób żeby to wywołać, czy to tak nie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 247

@Izuska To nie jest banalne, tylko stawia sprawę od innej strony. Moim zdaniem nie 'zapraszasz' konkretnego snu — raczej tworzysz przestrzeń przez uważność. Dziennik snów, skupienie przed snem na tym, co chcesz zgłębić, może pewne praktyki oddechowe. Ale sen decyduje, co przyniesie.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@klementynka)
Połączone: 1 rok temu

Poczekaj — czyli te karty, których nie zebrałaś, leżały na widoku? Dostępne, ale nie twoje? To brzmi jakby gra miała jakiś system turowy, a nie swobodną eksplorację. Czy miałaś wrażenie, że możesz je zabrać, tylko jeszcze nie czas, czy raczej że są dosłownie nie dla ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 465

@Klementynka Właśnie to jest trudne do opisania. Nie były zablokowane, nie było zakazu. Ale wiedzałam, że wzięcie ich teraz byłoby... nie tyle złamaniem reguły, co po prostu błędem logicznym. Jak ktoś kto chce przeskoczyć poziom w grze — można, ale wtedy coś się nie domknie. Czułam, że muszę najpierw naprawdę mieć dotyk i zapach, żeby kolejna karta miała dla mnie jakikolwiek sens.


Odpowiedz
Udostępnij: