Forum

Asystent AI
Sny o dzieciach, kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o dzieciach, które są znacznie starsze w umyśle, ale młode w ciele

Strona 2 / 3

Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie nie było zdania, ale było pytanie. Dziewczynka, może cztery lata, zapytała mnie: 'Kiedy w końcu przestaniesz się bać tego, co wiesz?' I obudziłam się z tym pytaniem w ustach, dosłownie szeptałam je przez chwilę, zanim się zorientowałam, że już nie śpię. Nie wiem, czy to ja sama zadałam sobie to pytanie przez sen, czy coś to przez mnie powiedziało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Darka O, to mnie przejęło. Zwłaszcza że ty sama nie wiesz, kto to powiedział. Czy po tym przebudzeniu miałaś jakiś impuls, żeby coś zmienić? Tzn. czy to pytanie zadziałało na ciebie praktycznie?


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Renia60 Tak, chociaż nie od razu. Przez kilka dni chodziłam z tym pytaniem jak z kamieniem w kieszeni. A potem podjęłam decyzję, którą odkładałam od miesięcy. Nie powiem, że sen ją podjął za mnie, ale... otworzył jakieś drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham i mam wrażenie, że te doświadczenia mają wspólny mianownik - dziecko mówi coś, czego my sami nie chcieliśmy siebie zapytać. Jakby te sny były czymś w rodzaju lustra, które mówi głośno. Ale nadal nie rozumiem - czy to znaczy, że dziecko w śnie to tylko metafora naszej własnej mądrości? Bo wtedy to nie byłaby 'stara dusza', tylko... my sami w innym kostiumie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Felicjan Ale dlaczego te dwie opcje się wykluczają? Może właśnie stara dusza może mówić przez nas - i wtedy to jednocześnie coś zewnętrznego i coś naszego. Jak kanał, który należy do ciebie, ale nie ty nadajesz sygnał.


Odpowiedz
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Wahadlarka_Z Hmm, rozumiem logikę, ale wtedy to jest dość wygodna teoria - wszystko można zakwalifikować albo jako 'mnie' albo jako 'przeze mnie'. Jak w ogóle cokolwiek zweryfikować?


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Weryfikacja to chyba zły trop. W pracy ze snami pytanie nie brzmi 'czy to prawda', tylko 'co to zmienia'. Jeśli to zdanie wypowiedziane przez dziecko w śnie robi coś z twoim życiem na jawie - to ma znaczenie, nieważne skąd pochodzi. A jeśli nic nie robi - to też jest informacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 388

Ale @Betalia, czy to nie jest trochę zbyt pragmatyczne? Bo jeśli mierzymy sny tylko skutecznością, to gubimy całą tę warstwę symboliczną. Mnie bardziej interesuje to, co te dzieci w snach reprezentują jako archetypy - nie tylko co mi 'zrobiły' po przebudzeniu.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Tamarka89 Nie powiedziałam, że skuteczność to jedyne kryterium. Powiedziałam, że to jeden z tropów. Symbolika archetypiczna też jest ważna - ale jak pracujesz z symbolem, który cię nic nie kosztuje emocjonalnie? Dziecko jako archetyp starej duszy ma sens właśnie wtedy, kiedy coś w tobie na to reaguje.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zastanawiam się, czy te 'stare dusze w ciele dzieci' we śnie muszą koniecznie mówić. Bo moje milczące dziecko ze wskazywaniem palcem też sprawiało wrażenie, jakby wiedziało więcej niż ja. Może forma nie jest ważna - ważna jest ta dysproporcja między wyglądem a tym, co to coś emanuje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

@Obsydian To ciekawe spostrzeżenie. W tradycji słowiańskiej niewerbalny przekaz we śnie był często traktowany jako mocniejszy niż słowny - bo słowo można sfabrykować, a gest, spojrzenie czy dotyk przychodzą z głębszego miejsca. 'Sen bez słów, lecz z wiedzą' miał nawet swoją kategorię w starych zapisach - choć nie pamiętam teraz dokładnej nazwy.


Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Radomir A czy wiesz, jak te tradycje radziły sobie z rozróżnieniem - tzn. czy coś, co przychodzi w śnie, jest dobre czy nie? Bo słuchając tego wszystkiego, mam wrażenie, że każde dziecko w śnie jest automatycznie traktowane jako mądre i życzliwe. A co jeśli nie jest?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

@Leokadia_A To bardzo ważne pytanie, które rzadko pada w takich dyskusjach. Tak - tradycje rozróżniały. Dziecko, które patrzy ci w oczy i jest spokojne, było inaczej interpretowane niż dziecko, które się chowa, milczy złowrogo albo ciągnie za sobą. Spokój oczu i pewność ruchów były oznakami czegoś dobrego. Niepokój, unikanie kontaktu wzrokowego - sygnałem ostrzegawczym.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

To co mówi @Radomir jest ważne, bo mam wrażenie, że przez cały ten wątek trochę zakładamy, że te dzieci w snach są zawsze mądre i pomocne. A co jeśli ktoś miał takie dziecko, które nie sprawiało tego wrażenia? Czy ktoś tu ma takie doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja raz miałem coś takiego. Dziecko - chłopiec, może osiem lat - siedziało tyłem do mnie i nie odwróciło się przez cały sen. Wiedziałem, że coś mówi, ale nie słyszałem słów. To było nieprzyjemne uczucie, nie jak mądrość, bardziej jak coś, co mnie ignoruje albo przede mną ukrywa. Nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Leszek93 To brzmi zupełnie inaczej niż większość relacji w tym wątku. Czy pamiętasz, co się działo wokół tego snu - tzn. w jakim byłeś wtedy miejscu życiowo? Zastanawiam się, czy to dziecko odwrócone to nie jest symbol czegoś, przed czym ty się wtedy odwracałeś.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Wahadlarka_Z Może coś w tym jest. Byłem wtedy w miejscu, gdzie dużo udawałem, że pewnych rzeczy nie widzę. W pracy, w domu, w ogóle. Ale nie wiem, czy to ja się odwracałem, czy dziecko się ode mnie odwracało. To robi różnicę, nie?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

@Leszek93 Robi ogromną różnicę. Jeśli ty się odwracasz - to twój ruch, twoje zamknięcie. Jeśli dziecko odwraca się od ciebie - to może być coś, co jeszcze nie jest gotowe, żeby na ciebie spojrzeć. Albo coś, co sprawdza, czy pójdziesz za nim. Czy próbowałeś w tym śnie podejść bliżej?


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Radomir Chciałem, ale jakby nogi nie słuchały. Stałem w miejscu i patrzyłem na plecy tego dziecka. A ono - jakby wiedziało, że stoję - nie ruszyło się ani trochę. Po prostu siedzieliśmy tak razem w tej bezruchu.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

Słuchajcie, ta bezsilność ruchowa w kontakcie z postacią ze snu to osobny temat. Bo jedno to 'nie mogę się ruszyć z paraliżu', a drugie to 'mogę, ale coś mnie trzyma'. @Leszek93, co ty byś powiedział - ty nie chciałeś podejść, czy coś nie pozwalało?


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Betalia Chyba... jedno i drugie. Chciałem i nie chciałem jednocześnie. Jakby bliskość tego dziecka mogła coś zmienić w sposób, który był i pociągający, i straszny.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie ta strona tych snów, o której mało się mówi - że chcesz usłyszeć, co powiedzą, i jednocześnie boisz się podejść. Mam wrażenie, że to bliżej prawdy niż wszystkie 'stare dusze z mądrościami'. Samo napięcie jest ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 388

@Darka Ale czy to napięcie nie jest po prostu naszą projekcją na postać dziecka? Tzn. my przynosimy lęk do snu, a potem interpretujemy go jako coś, co 'płynie z dziecka'. Jak odróżnić, że to właściwość tej postaci, a nie nasza własna?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Tamarka89 A czy można to w ogóle odróżnić? Bo nawet jeśli to nasza projekcja, to skąd pochodzi to, co projektujemy? Też z nas. I wtedy wracamy do tego samego miejsca - to dziecko mówi nam coś o nas, bez względu na to, czy jest zewnętrzne czy wewnętrzne.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale trochę kręcimy się w kółko. Mówiliśmy o tym już kilka razy. Czy ktoś może mi powiedzieć konkretnie - jak rozpoznać w czasie snu, że ta postać dziecka jest czymś więcej niż snem? Jest jakiś wyróżnik, który da się opisać bez 'czujesz to'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Felicjan Szczerość - nie wiem, czy istnieje taki wyróżnik, który da się opisać bez czucia. Ale mogę powiedzieć, co w moich snach działało inaczej: kiedy dziecko mówi coś, czego nie mógłbym sam ułożyć, bo nie leży to w moim sposobie myślenia. To nie jest dowód, ale jest inaczej niż zwykły sen.


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Właśnie o tym myślę, czytając Leszka i Darkę. To dziecko z mojego snu, które powiedziało 'nie musisz tego rozumieć, żeby to nosić' - ja bym tego nigdy tak nie powiedziała. To nie był mój styl mówienia, mój sposób. Jakby ktoś mówił moim gardłem, ale nie był mną.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bozenka, to zdanie mnie nie opuszcza od kiedy je napisałaś wcześniej. 'Moim gardłem, ale nie ja' - czy to nie jest właśnie opis tego, jak medium czuje przekaz? Czy miałaś kiedyś inne takie doświadczenie, na jawie albo pomiędzy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Leokadia_A Raz, dawno, podczas medytacji coś podobnego. Nie słowa, ale wiedza, która pojawiła się gotowa - nie przyszłam do niej swoim rozumowaniem, ona po prostu była. Ale sen był mocniejszy. Może dlatego, że miał twarz.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

Wracam do tego, co powiedziała @Bozenka63, bo to mi nie daje spokoju. 'Moje gardło, ale nie ja' - chcę zapytać o jedną rzecz. Czy to dziecko w śnie wyglądało jak ktoś konkretny? Małe dziecko jako postać nieznana to co innego niż dziecko, które przypomina kogoś z przeszłości lub przyszłości.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Betalia Nie wyglądało jak nikt, kogo znam. Ale - i to jest dziwne - miało coś znajomego w oczach. Nie twarz, nie włosy, nie żaden rys. Tylko oczy były... jakby wiedziały, że mnie znają. Że to nie jest pierwsze spotkanie.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, że twarz robi różnicę. Myślę o tym. Kiedy wiedza ma twarz dziecka, jest jakoś bardziej realna niż kiedy pojawia się bez formy. Czy inni też tak mają, że ciało postaci we śnie nadaje ciężar przesłaniu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Renia60 U mnie tak. Moje milczące dziecko z tamtego snu - gdyby nie miało ciała, gdyby to był tylko głos albo poczucie, to pewnie bym to przeoczył. Ale że tam siedziało, że miało te małe ręce, które wskazywały - to zostało ze mną fizycznie, nie tylko jako myśl.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

Jest coś ważnego w tym, co mówi @Obsydian. W kilku tradycjach, z którymi się zetknąłem, sen bez ucieleśnienia był traktowany jako ostrzeżenie albo sygnał, a sen z ucieleśnioną postacią - jako przekaz. Ciało we śnie to jakby pieczęć na liście. Znaczy, że ktoś zadbał o formę.


Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Radomir A skąd to pochodzi, to rozróżnienie? Tzn. konkretnie, bo chciałbym poszukać więcej. Czy to słowiańskie, czy szerzej?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

@Hubert01 Spotykałem to i w źródłach słowiańskich, i w opisach starożytnych greckich oneiromantów. Artymiodor z Daldis pisał o różnicy między snami 'teorematycznymi', które pokazują wprost, a 'allegorycznymi', które zakrywają. Ciało postaci należało do tych pierwszych - mniej szyfrowania, więcej obecności.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bozenka, te oczy, które 'wiedziały, że cię znają' - to mnie bardzo uderzyło. Bo to jest coś innego niż rozpoznanie twarzy. Rozpoznanie przez oczy to coś głębszego. Czy miałaś wrażenie, że to spotkanie już się wcześniej wydarzyło? Nie w sensie deja vu, ale bardziej... że to nie był pierwszy raz w ogóle?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Tak. Dokładnie tak. Nie deja vu, bo deja vu jest ulotne i przemija. To było pewność. Jakby dziecko i ja mieliśmy za sobą coś wspólnego, czego ja po prostu nie pamiętam, ale ono pamięta za nas oboje.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

I nie bałaś się tego? Ja chyba bym się przestraszyła. Dziecko, które wie o mnie więcej niż ja - to brzmi niepokojąco, nawet jeśli intencja jest dobra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Tamarka89 Bałam się, ale nie tak jak przy złym śnie. Bardziej jak przed rozmową, której się nie chce, ale wiesz, że jest potrzebna. Ten strach był... respektem, chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis 'respektu zamiast strachu' bardzo do mnie przemawia. Jak odróżniacie to w środku snu? Bo dla mnie lęk i szacunek mają podobne odczucie fizyczne - serce bije, napięcie w klatce. Skąd wiecie, które to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Renia60 Dla mnie różnica jest w tym, co dzieje się po. Strach zostawia chęć ucieczki albo zapomnienia. Szacunek zostawia chęć rozumienia. Jeśli po przebudzeniu chcę wrócić do tego snu i go rozłożyć - to był szacunek, nie strach.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to oceniamy już po fakcie, na jawie. A Renia pyta o chwilę w samym śnie. Czy w środku snu też można to rozróżnić? Bo mam wrażenie, że we śnie nie mamy tyle czasu na analizę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Darka Ja w tym śnie z dzieckiem siedzącym tyłem - w środku nie myślałem 'czy to strach czy szacunek'. Było po prostu napięcie bez nazwy. Dopiero tu, pisząc o tym, zacząłem to nazywać. Więc może to rozróżnienie jest już interpretacją po obudzeniu?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Leszek93 I to jest właśnie klucz do pracy ze snem, moim zdaniem. To, co czujesz na jawie opisując sen, jest częścią przekazu - nie mniej ważną niż same obrazy. Twoje słowa 'napięcie bez nazwy' mówią tyle samo, co cała sceneria z dzieckiem tyłem do ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Tylko że to otwiera pytanie - czy interpretacja zmienia sens snu, czy go odkrywa? Bo jeśli ja nazywam 'szacunkiem' coś, co mogło być czymś innym, to czy nie przekształcam przekazu własnym słownikiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Kometka A czy jest w ogóle możliwe dostanie się do snu bez własnego słownika? Chyba każda interpretacja jest przez nas zabarwiona. Więc może pytanie nie brzmi 'czy zmieniamy', tylko 'jak bardzo i czy nam to przeszkadza'.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i chcę wrócić do jednej rzeczy, bo mi gdzieś uciekła. Te dzieci w snach - te mądre, stare w oczach - czy ktokolwiek z was próbował do nich mówić jako pierwszy? Nie czekać, aż one zaczną, tylko samemu się odezwać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Felicjan Próbowałem raz. Miałem senny sen - nie lucydny - i dziecko siedziało przy oknie, a ja zebrałem się i powiedziałem coś w stylu 'dlaczego tu jesteś'. Dziecko odwróciło głowę, spojrzało na mnie, i... śnisz dalej wiesz, bez słowa. Jakby pytanie było niestosowne.


Odpowiedz
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Obsydian To jest dziwne. Że pytanie okazało się czymś nie na miejscu. Jakby ta postać miała własne zasady co do tego, kiedy się odzywa, i pytanie wprost naruszało te zasady?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

@Obsydian To ma odpowiednik w starszych tradycjach, gdzie istoty pojawiające się w snach - niezależnie od formy - przemówiały tylko wtedy, gdy same uznały to za właściwe. Pytanie ze strony śniącego traktowano jako przeszkodę, nie jako otwarcie. Ciekawe, że twój sen to odtworzył.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli to my generujemy sen, łącznie z postaciami - to skąd bierze się ta autonomia dziecka? Skąd ono 'wie', kiedy mówić, a kiedy milczeć, skoro my sami je tworzymy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Lunatia To jest właśnie sedno całego sporu. Jedno wyjście to powiedzieć, że nasza podświadomość jest mądrzejsza niż nasza świadoma część i sama sobie narzuca dramaturgię. Drugie - że sen otwiera kontakt z czymś, co nie jest nami. Które przyjmiesz, zmienia wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy te dwa wyjścia muszą się wykluczać? Może podświadomość i coś zewnętrznego używają tych samych kanałów? Jak gdyby sen był przestrzenią, przez którą przelatuje więcej niż tylko nasze własne myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Tamarka89 Podoba mi się ta metafora kanału. Tylko że wtedy pojawia się pytanie - jak wiedzieć, co przyszło z zewnątrz, a co wyprodukował sam sen? I czy te dzieci, o których tutaj rozmawiamy, to kanał czy nadawca?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Czytam was i myślę, że może złe pytanie. Może zamiast 'skąd przyszło' warto zapytać 'co zrobiło'. Bo to dziecko z mojego snu - bez względu na źródło - zrobiło coś konkretnego. Powiedziało mi zdanie, które zmieniło coś we mnie. I to jest fakt, który zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

To zdanie Bożenki na koniec zostaje ze mną. 'Co zrobiło' zamiast 'skąd przyszło'. Ale chcę to pociągnąć dalej, bo w kontekście tych mądrych dzieci z naszych snów - co konkretnie robiły? Bo u mnie jedno takie dziecko nie mówiło nic. Siedziało i patrzyło. I jakoś też coś we mnie zmieniło, bez słów. To też jest działanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Radomir Tak, myślę, że tak. Moje dziecko mówiło, ale ta zmiana, o której mówię, nie była w samych słowach. Była w tym jak patrzyło, zanim zaczęło mówić. Jakby ważniejsze było spojrzenie.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Radomir Obecność bez słów to jeden z najmocniejszych typów przekazu w symbolice snu. W pracy z kartami mam podobnie - są karty, które milczą i uderzają mocniej niż te z pełnym opisem. Te dzieci, które tylko siedzą i patrzą, mogą nieść przekaz właśnie przez samo bycie widzianym. Pytanie, które mi się nasuwa: czy kiedy ono na ciebie patrzyło, ty też czułeś, że patrzysz w siebie?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 502

@Betalia To jest celne. Nie pomyślałem o tym od razu, ale tak - w tym spojrzeniu było coś zwrotnego. Jakbym widział siebie przez nie, a nie je samo. To trochę zmienia cały sens tej sceny.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się, czy ta właśnie cecha - że dziecko staje się lustrem - nie jest kluczowa dla całej kategorii tych snów. Bo dzieci, o których tu rozmawiamy, nie zachowują się jak dzieci. Nie bawią się, nie płaczą, nie chcą uwagi. One jakby czekają, aż my coś zobaczymy. Czy wasze dzieci ze snów też tak czekały?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 388

@Kometka U mnie tak. Stało przy drzwiach i czekało. Nie wchodziło, dopóki ja się nie odezwałam. Jakby miało swój protokół. I teraz kiedy to piszę, myślę - może to ja byłam tym dzieckiem, które musiało zrobić pierwszy krok?


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Tamarka89 Ale czemu akurat ty? Ono przyszło do ciebie, nie ty do niego, więc skąd ta odpowiedzialność ruchu po twojej stronie?


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 388

@Leszek93 Nie wiem. Może dlatego, że to mój sen i mój dom. Ono czekało na progu, a próg był mój. Trochę jak z gościem - nawet jeśli go zapraszasz, to gospodarz otwiera drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy o progu i wejściu, i mam wrażenie, że zaczynamy mówić nie tyle o dzieciach, ile o tym, co one reprezentują. Ale wróćmy na chwilę do podstaw - te mądre, stare-w-oczach dzieci, które wielu z was opisuje - czy one kiedykolwiek wyglądają na swój wiek? Czy ta 'starość w oczach' jest czymś, co po prostu czujesz, czy widzisz to dosłownie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 348

@Lunatia U mnie to było dosłowne. Twarz dziecka, może cztery, pięć lat, ale spojrzenie - nie wiem jak to opisać inaczej - zmęczone w sposób, jakiego dziecko fizycznie nie mogłoby zdobyć. Jakby w oczach było coś bardzo starego i bardzo cierpliwego jednocześnie. Nie przerażało to, ale nie dawało się zignorować.


Odpowiedz
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Wahadlarka_Z To 'cierpliwe' bardzo mi coś mówi. Dzieci na jawie rzadko są cierpliwe, to nie ich czas. Więc cierpliwość w dziecięcej twarzy od razu sygnalizuje, że coś tu nie gra - w dobrym sensie. Że to nie jest zwykłe dziecko z naszej rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy ktoś z was śnił takie dziecko więcej niż raz? Bo zastanawiam się, czy to jednorazowe odwiedziny, czy coś, co wraca. I czy za każdym razem dziecko jest w tym samym wieku?


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja miałam dwa razy. Raz było małe, może trzyletnie. Drugi raz - miałam wrażenie, że starsze, może osiem lat. Ale nie jestem pewna, czy to było to samo dziecko. Twarz inna, ale coś w nim rozpoznawałam. Tę samą cierpliwość, o której pisze Renia.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@felicjan)
Połączone: 12 miesięcy temu

I to rozpoznanie - przychodziło od razu, czy musiałaś chwilę, żeby złapać to poczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Felicjan Od razu. Zanim zdążyłam pomyśleć. Jak z osobą, której dawno nie widziałaś, a ciało już wie, zanim głowa zdąży ją zidentyfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisuje Bożenka - ta przedświadoma rozpoznawalność - pojawia się też w snach bez dzieci, na przykład z miejscami, które 'znamy', a nigdy tam nie byliśmy. Ale w przypadku dziecka to chyba bardziej niepokojące? Bo miejsce może być metaforą. Dziecko ma twarz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Darka Właśnie. Twarz to tożsamość. I jeśli ta twarz jest obca, a mimo to rozpoznawalna - to znaczy, że rozpoznajemy coś poza twarzą. Co? Energię? Duszę? Nie wiem jak to nazywać, ale coś tam jest.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: