I to jest właściwie cała robota ze snami powtarzającymi się - nie znaleźć jedną słuszną odpowiedź, tylko trafić na skojarzenie które coś w tobie otworzy. Czy to się już gdzieś w tej rozmowie stało, Czarek?
To jest właśnie ten moment w pracy ze snem. Nie musisz tego teraz analizować na głos - ważne że to czujesz. Ale jedno pytanie zostawię: czy w tym projekcie działasz sam czy z innymi?
A w snie tez sam budujesz? Bo rozmawialismy o tych nieznajomych-znajomych którzy niosą materiały. Oni ci pomagają czy tylko stoją obok?
To jest ciekawa różnica. W życiu sam, w snie masz ekipę. Może to nie opis tego co jest, tylko tego czego brakuje albo co mogłoby być?
Nie każda, tylko ta która trafia. To nie jest kwestia prawdy obiektywnej, tylko tego czy dany obraz uruchamia coś realnego w człowieku. Czarek powiedział że coś go tknęło - i tyle nam potrzeba do pracy.
Czarek, a ten projekt który masz w życiu - czy zaczął się zimą, tak jak sny wracają zimą? Zastanawiam się czy jest jakiś związek czasowy.
To pasuje do energii sezonowej. Lato jest bardziej ekspansywne, zima bardziej skupiona i wewnętrzna. Może sny wracają zimą właśnie dlatego że wtedy masz więcej przestrzeni do ich odbierania, nie że wtedy coś ważniejszego się dzieje.
Zostawmy na chwilę astrologię bo zaczynamy odpływać. Wróćmy do budowy. Czarek, mówisz że zimą projekt nabiera powagi - czy sny też wtedy są wyrazistsze, bardziej szczegółowe?
Gęste to dobre słowo. To jest różnica jakościowa, nie tylko ilościowa. I to akurat bardzo dobrze wpisuje się w tradycję snów jako przekazów z głębszych warstw - zimą mamy naturalnie więcej czasu w ciemności, więcej snu, mózg przetwarza inaczej. Pytanie czy ta gęstość budowli w śnie zmienia się też sezonowo?
Słoje w drewnie i jakość złączy - to jest bardzo konkretny poziom szczegółu. Czarek, czy te detale zmieniają się między snami, czy to zawsze to samo drewno, te same złącza? Bo jeśli struktura budowli jest spójna między snami, to coś innego niż gdyby za każdym razem budował coś nowego.
To samo. Zawsze te same ściany, te same miejsca gdzie coś nie pasuje. Jakbym wracał do tej samej budowy, nie zaczynał nowej.
To jest kluczowe. Ciągłość budowli między snami to nie jest przypadkowy obraz - to jest coś co podświadomość trzyma w pamięci i do czego wraca. Czarek, a czy w tym miejscu gdzie nie pasuje - próbujesz to naprawić w śnie, czy tylko to widzisz?
A jak nie wychodzi to co sie dzieje? Budzisz sie, odpuszczasz, czy próbujesz inaczej?
To mi brzmi jak problem który próbuje znaleźć inne wyjście, nie tylko jedno właściwe. W życiu tak samo - jak utkniesz w jednym miejscu przy projekcie, to też szukasz obejść?
Hej, nie czytałem wszystkiego od początku ale to z tą samą budową między snami jest bardzo ciekawe. Nie wiem czy dobrze rozumiem - ta budowa nigdy nie jest skończona czy raczej cały czas wraca do tego samego miejsca gdzie coś nie gra?
To jest obraz który znam z opisów innych ludzi. Nie ostrzeżenie, nie symbol czegoś złego - raczej wskaźnik. Coś idzie, ale jest jeden węzeł który jeszcze nie dojrzał. Czarek, gdybyś miał powiedzieć co w tym projekcie życiowym jest tym miejscem które wciąż nie jest gotowe, cokolwiek przychodzi pierwsze do głowy?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może z innej strony - czy ktoś próbował do takich snów podejść przez kryształy przed snem? Słyszałam że ametyst albo labradoryt mogą pomóc w wyklarowaniu takich obrazów. Czarek, próbowałeś czegoś takiego?
