Pytanie, które mam, jest może trochę z boku, ale - czy Aurelek w tym śnie w ogóle widzi cel biegu? Czyli coś, do czego biegnie, czy ucieka od czegoś? Bo to chyba zmienia całe znaczenie tego spowolnienia.
Ta przepaść między zamiarem a wykonaniem to naprawdę ciekawe sformułowanie, Aurelek. Czy to uczucie masz tylko we śnie, czy zdarza się też w tym, co robisz na co dzień? Pytam, bo sny czasem po prostu mówią głośno to, co w życiu jest przyciszone.
Właśnie to zdanie - 'przepaść między zamiarem a wykonaniem' - brzmi jak coś, co wyszło z ciebie bardzo naturalnie i myślę, że to ważniejszy klucz do tego snu niż jakikolwiek sennik. Czy to uczucie jest ci znane z jawy, czy naprawdę czujesz je tylko we śnie?
Szczerze? Chyba znam je z jawy też. Nie zawsze, ale jest. Takie poczucie, że chcę coś zrobić, mam plan, a potem rzeczywistość jakby nie nadąża za tym, co sobie wyobraziłem. Nigdy nie łączyłem tego ze snem, ale teraz jak to piszę, to chyba nie jest przypadek.
To, co opisuje Aurelek, to w numerologii pasuje do pewnego napięcia między numerem życiowej drogi a numerem ekspresji. Jeśli te dwie liczby są w konflikcie wibracyjnym, człowiek dokładnie czuje coś takiego - wie, czego chce, ale nie potrafi tego ucieleśnić. Aurelek, czy znasz swoje liczby? Data urodzenia i pełne imię i nazwisko dają dużo.
Droga pod górę, pusta, horyzont nieosiągalny i nogi w zwolnieniu - to jest bardzo spójny obraz. Mam wrażenie, że ten sen mówi coś konkretnego, a nie jest tylko 'złym snem'. Aurelek, czy w tym śnie kiedykolwiek horyzont był bliżej? Albo droga schodziła w dół?
To mnie zastanawia - czy brak dojścia do celu w tym śnie sprawia, że budzisz się z poczuciem porażki, czy raczej jest to po prostu neutralne? Bo to dość istotna różnica.
Koniec w połowie zdania to w numerologii może być ósemka - liczba niedokończonych cykli. Ósemka to nie porażka, to zawieszenie pomiędzy jednym obiegiem a kolejnym. Aurelek, czy data twojego urodzenia redukuje się do ósemki? Nie musisz podawać dokładnej daty, wystarczy suma.
Trochę martwy punkt mamy, bo żeby numerologia i astrologia mogły coś powiedzieć, Aurelek musiałby podać dane, a to nie jest konieczne do rozmowy o samym śnie. Może wróćmy do tego, co już wiemy - droga pod górę, puste otoczenie, nogi w zwolnieniu, horyzont nieosiągalny. Czy ktoś miał podobną konfigurację i ma jakieś osobiste odczytanie?
Ja miałam sen bardzo podobny do tego, co opisuje Aurelek, tyle że zamiast drogi był korytarz. Też pod górę, też pusta przestrzeń, też to uczucie, że nogi nie robią tego, co im każę. U mnie trwało to przez kilka miesięcy i ustąpiło, gdy zaczęłam prowadzić dziennik snów. Nie wiem, czy dziennik coś 'naprawił', ale jakby sen nie potrzebował się już powtarzać, skoro go rejestrowałam.
To, co opisuje Nyja95, to jest właśnie jeden z mechanizmów, które dokumentuje praca ze snami w nurcie jungowskim - świadome przyjęcie snu może zmienić jego ładunek emocjonalny, nawet jeśli obraz pozostaje podobny. Aurelek, czy kiedy teraz masz ten sen, odczuwasz go inaczej niż rok temu, czy zawsze tak samo?
Ale właśnie - czy 'bardziej patrzenie' jest możliwe we śnie, jeśli nie ćwiczy się świadomego śnienia? Pytam, bo sama próbowałam kilka technik i u mnie zawsze sen ucieka, zanim zdążę go 'objąć' świadomością.
Świadome śnienie to technika, którą można ćwiczyć - i tak, bez praktyki sen rzeczywiście ucieka. Ale może nie chodzi o pełną kontrolę? Może wystarczy, że Aurelek zacznie chodzić spać z intencją - coś w stylu: 'dziś obserwuję, czy droga jest inna'. Czy ktoś próbował czegoś podobnego bez formalnych technik lucid dreaming?
Intencja przed snem to coś, o czym pisał między innymi Stephen LaBerge w kontekście MILD - Mnemonic Induction of Lucid Dreams. Ale tu nie musimy od razu celować w świadome śnienie. Aurelek powiedział, że będzie 'bardziej patrzeć' - już samo to jest zaproszeniem. Czasem wystarczy, że zaczniesz traktować sen jak wiadomość, a nie jak szum.
Okej, to może spróbuję czegoś takiego. Ale mam pytanie - czy jak zacznę bardziej zwracać uwagę, to ten sen może się zmienić sam z siebie? Jakby sama uwaga go zmieniła?
Tak, to jest bardzo możliwe. Mam wrażenie, że sny są trochę jak rozmowy - jak zaczynasz słuchać, druga strona mówi inaczej. Aurelek, ale napisz mi jedno - czy ten sen zdarza ci się częściej w jakimś konkretnym czasie? Przy jakichś wydarzeniach albo w określone dni?
To by sporo wyjaśniało. Droga pod górę, nogi w zwolnieniu, horyzont nieosiągalny - i pojawia się właśnie przy przytłoczeniu. To brzmi jak sen, który dosłownie odzwierciedla stan, a nie przepowiada.
Droga, która jest, ale nie wiadomo jak po niej iść - to jest bardzo mocny symbol ósemki, o ktorej pisałam wcześniej. Ósemka w numerologii to właśnie ta energia: widzisz cel, czujesz go, ale coś między tobą a nim sprawia, że ruch jest niemożliwy albo nieefektywny. Czy Aurelek miał może ostatnio do podjęcia jakąś decyzję, którą odkładał?
Właśnie dlatego wolę zostać przy astrologicznym kącie - nie potrzebuję daty do całej analizy, wystarczy mi, że Aurelek powie, czy ogólnie w swoim życiu czuje się raczej napędzany czy raczej hamowany. Bo Saturn blokuje zarówno czwórki jak i ósemki.
Ciężar za mostkiem przez cały dzień - to brzmi jak sen, który nie kończy się razem z przebudzeniem. Aurelek, czy próbowałeś kiedyś chwilę po obudzeniu z tego snu po prostu posiedzieć z tym uczuciem, zamiast od razu wstawać?
Mnie to bardzo pomogło przy moim korytarzu. Zamiast natychmiast wstawać, zostałam w łóżku minutę albo dwie i pytałam siebie - co zostało. Nie analizowałam, tylko siedziałam z obrazem. Nie wiem czy to coś 'ezoterycznego', ale działało.
Aurelek, to co napisałeś o odganianiu - to bardzo ważna obserwacja. Bo jeśli przez cały czas budzisz się i od razu wstajesz, żeby 'uciec' od tego uczucia, to sen faktycznie nie ma kiedy się domknąć. I wraca, bo ma coś do powiedzenia, a ty mu na to nie dajesz czasu.
Nie, zdaje się że jestem sam. Droga, góra, powietrze jakieś gęste i ja. Nikt mnie nie ściga, nikt nie czeka na górze. Przynajmniej nic nie widzę.
Brak celu na górze to ciekawy szczegół. Jakbyś biegł do czegoś, czego jeszcze nie ma. Albo czego nie możesz zobaczyć.
Pilność bez powodu - czy to nie brzmi jak Saturn w tranzytach? Bo Saturn potrafi dawać dokładnie takie uczucie: presję czasu, która nie ma konkretnego źródła, tylko jest. Aurelek, jesteś w jakimś większym życiowym przełomie teraz?
Cisza w śnie to coś, czego ludzie rzadko opisują, a jest bardzo znacząca. Mnie w moich snach cisza zawsze oznaczała, że jesteśmy blisko czegoś ważnego. Jakby przed chwilą kiedy coś ma się ujawnić. Czy ta cisza jest spokojna czy raczej niepokojąca?
Aurelek, przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale - czy w tym śnie słyszysz chociaż własne kroki? Bo jak piszesz, że cisza i gęste powietrze i nogi w zwolnieniu, to zastanawiam się czy jesteś w tym śnie 'fizyczny', znaczy czy masz ciało które coś wydaje z siebie.
