Chyba nie. Nie słyszę kroków. Teraz jak pytacie - to jakbym był tylko tym biegiem, bez ciała które biegnie. Dziwnie to brzmi jak piszę.
Nie brzmi dziwnie, brzmi bardzo precyzyjnie. Jesteś ruchem bez ciała - to jest dość konkretny obraz. Jakbyś był samą wolą albo samym wysiłkiem, bez formy która to wysiłek niesie. Marzenka, jak to interpretujesz z perspektywy symbolicznej?
To się wszystko zaczyna składać. Sen ci dosłownie pokazuje to co robisz na jawie - jesteś czystym ruchem, bez zakorzenienia w ciele. I nogi idą wolno, bo ciało mimo wszystko stawia opór. Nieświadomie.
I właśnie o to mi chodziło w tym pytaniu - czy praca ze snem wystarczy, skoro sen jest objawem, a nie przyczyną? Aurelek, nie mówię że sen jest bez znaczenia, ale zastanawiam się czy nie jest tak, że on już robi swoją robotę - pokazuje ci coś, czego na jawie nie widzisz. To może być wystarczające samo w sobie?
Nie, nigdy tego nie robiłem. To znaczy zdarzyło mi się parę razy napisać coś na telefonie zaraz po obudzeniu, ale potem i tak nie wracałem do tych notatek. Nie wiedziałem że to ma jakiś sens.
Aurelek, wróćmy na chwilę do tego obrazu który opisałeś - jesteś ruchem bez ciała, cisza, gęste powietrze, góra bez celu. Mam jedno pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tej rozmowie - czy ta góra jest wysoka? Czy widzisz wierzchołek, czy ginie gdzieś w tej ciszy i powietrzu?
Góra bez wierzchołka, cel którego nie widać. To mi coś przypomina. Mam znajomego który miał podobny sen przez kilka lat kiedy pracował na projekcie który ciągle nie dochodził do końca. Jak projekt zamknął, sny się zmieniły. Aurelek, masz coś takiego w życiu co ciągnie się i nie ma końca?
Kilka niezamkniętych spraw jednocześnie - to jest właśnie ta piątka o której pisałam. Piątka to rozproszenie energii na kilka kierunków naraz, żaden nie dostaje pełnej mocy. I sen pokazuje to dosłownie - bieg który nigdzie nie dociera, bo energia jest podzielona. Blanka, co myślisz, wracając do tej korekty którą zrobiłam?
Parę miesięcy temu - to nie jest przypadkowe. Co zmieniło się w twoim życiu mniej więcej wtedy? Saturn wchodzi w pewne pozycje które potrafią dosłownie ujawnić to, co dotąd funkcjonowało pod powierzchnią. Jakby ktoś włączył reflektor na coś co zawsze tam było, ale w ciemności.
Mnie bardziej niż Saturn zastanawia to zdanie, że sen jest nowy mimo że rozproszenie jest stałe. Znaczy że coś się zmieniło w tym jak to rozproszenie na niego działa. Może nie ma go więcej, ale on inaczej to czuje? Aurelek, czy coś się zmieniło w tym jak reagujesz emocjonalnie na te niezamknięte sprawy? Nie same sprawy, tylko twoja reakcja?
No i mamy to. To jest klucz którego brakowało. Sen nie pojawił się dlatego że zmieniła się sytuacja, ale dlatego że zmieniło się twoje nastawienie do sytuacji. Zacząłeś czuć presję tam gdzie wcześniej jej nie czułeś. I sen to przejął - zamiast myśleć o tym w dzień, przenosisz to w noc.
Aurelek, masz jakiś sposób na wyciszenie się w ciągu dnia? Nie mówię od razu o medytacji czy rytuałach, po prostu - czy masz momenty gdy nie robisz nic i nie myślisz o tych sprawach?
Aurelek, to co właśnie powiedziałeś jest bardzo istotne. Nie umiesz wyłączyć myśli nawet gdy nic nie robisz. I to jest prawdopodobnie ten sam mechanizm który pojawia się w biegu - ciało się porusza, ale coś trzyma cię w miejscu. Na jawie ta pętla działa w głowie, w nocy przesuwa się do nóg. Mam pytanie - czy ten bieg we śnie ma jakiś cel? Biegniesz DO czegoś, czy raczej UCIEKasz?
To rozróżnienie jest ważne i myślę że niedostatecznie wyeksponowane w tej rozmowie. Sen o ucieczce i sen o dążeniu to dwie zupełnie różne energie, nawet jeśli na pozór wyglądają podobnie - wolne nogi, gęste powietrze, brak efektu. W dążeniu bez celu jest coś głębszego niż lęk. To może być szukanie czegoś czego jeszcze nie nazwałeś. Aurelek, czy masz poczucie że brakuje ci czegoś konkretnego w życiu, nie chodzi o sprawy do zamknięcia, ale o coś czego jeszcze nie masz?
A ja zastanawiam się czy to nie jest też kwestia tego w jakiej fazie jest teraz Saturn. Bo Saturn rządzi strukturą, dyscypliną, domykaniem. Jak wchodzi w kwadrat z czymś osobistym, człowiek dosłownie czuje że nie może się ruszyć mimo wysiłku - i to dokładnie ten obraz ze snu, prawda? Aurelek, wiesz kiedy masz urodziny? Nie musisz podawać roku, wystarczy przybliżenie.
Koniec października, czyli Skorpion albo pogranicze Skorpiona i Strzelca. Skorpion jest akurat teraz pod wpływem sporych napięć - to znak który transformuje, ale transformacja nigdy nie wychodzi lekko. I może dlatego sen pojawił się kilka miesięcy temu - ciało energetyczne zaczęło to sygnalizować zanim świadomość w pełni to pojęła.
