Dobra, ale wróćmy do pytania, które jest w tytule, bo znowu trochę odpłynęłyśmy. Eleonorka pisała, że zanim coś się zdarzy, ma te sny. I pytała, czy można temu zapobiegać przez interpretację. I ciągle mi się wydaje, że nie odpowiedziałyśmy na tę drugą część. Bo zapobieganie to jednak coś innego niż przygotowanie, prawda?
Czytam to i mam pytanie, może trochę z boku. Czy ktoś próbował powiedzieć komuś bliskiemu, że śni mu się jego ból albo że coś się może stać? I co z tego wynikło? Bo jedno to interpretować dla siebie, a drugie to działać na zewnątrz.
To "działanie cicho" mnie trochę smuci, ale rozumiem. Tylko mam takie pytanie do Eleonorki, bo wróćmy do tego co ona pisała o zmiękczaniu. Jak to konkretnie wygląda? Bo mówisz, że nie zapobiegasz, ale coś robisz. I chciałabym wiedzieć, czy to jest coś, co robisz przed, czy już w trakcie, kiedy czujesz, że coś się dzieje?
Chcę tu wejść z czymś innym, bo mam wrażenie, że cały czas rozmawiamy o snach jako o czymś, co dociera do ciała z zewnątrz. A może to jest odwrotnie. Może to ciało generuje sygnał najpierw, a sen jest tylko tłumaczeniem tego sygnału na obrazy. Czakra splotu słonecznego to jest dokładnie ten obszar, o którym Eleonorka mówi, żołądek, napięcie. I ona jest odpowiedzialna za przeczucia właśnie.
Przepraszam, że znowu wchodzę, ale ten wątek z ciałem jako pierwszym odbiornikiem mnie nie puszcza. Bo ja właśnie tak mam, budzę się z czymś zanim jeszcze świadomie cokolwiek pomyślę. I zawsze myślałam, że to reszta snu, który zapomniałam. Ale może to nie jest reszta snu, tylko coś zupełnie oddzielnego?
Dobra, ale ja jednak chcę wrócić do tej kwestii z tytułu, bo mam takie poczucie, że im dalej, tym mniej o tym mówimy. Eleonorka na początku pytała, czy interpretacja snu może czemuś zapobiec. I teraz widzę dwa obozy, jedni mówią, że można zmiękczać, inni, że ciało wie samo i obrazy są wtórne. Ale żaden z tych obozów tak naprawdę nie odpowiada na pytanie, co zrobić z tym przeczuciem, kiedy już je masz.
