Mam już trzeci raz z rzędu sen, w którym rozmawiam z kimś, kto twierdzi, że jest mną, tylko starszą. Za każdym razem ta postać mówi konkretne rzeczy, daje jakieś rady dotyczące wyborów, które teraz podejmuję. Ale co mnie najbardziej uderzyło, to że opowiedziałam o tym snie znajomej i ona mówi, że miała IDENTYCZNY sen, z taką samą symboliką, starszą wersją siebie przy okrągłym stole, drewniane krzesła, okno wychodzące na las. Szczegóły niemal jeden do jednego. Czy to możliwe, że takie sny mają jakiś wspólny, uniwersalny język? Bo zaczynam myśleć, że może istnieje coś w rodzaju słownika snów, z którego każdy po prostu korzysta, nie wiedząc o tym.
To z tym słownikiem snów to trochę upraszczasz. Zbiorowa nieświadomość Junga opisuje właśnie to, że pewne symbole i archetypy są wspólne dla wszystkich ludzi, bo są wbudowane w samą strukturę psychiki. Starsza wersja siebie to klasyczny archetyp Jaźni, czyli tej głębszej, mądrzejszej części nas. Że dwie osoby miały podobny sen, to nie znaczy, że jest jeden słownik. Raczej że obie dotknęły tego samego poziomu. Ale powiedz mi więcej, bo jesteś ciekawa, co ta starsza ty mówiła? Były to konkretne rady czy bardziej ogólne zdania?
A czy ta twoja strasza wersja miała jakies szczegolne ubranei albo biżuterię? Bo czytałam gdzeiś że szczegóły wyglądu w takich snach też dużo mówią. Moja siostra miała sen z sobą starszą i tamta miała jakiś wisiorek, który siostra potem znalazła na targu i kupiła, bo poczuła ze tak musi.
Mnie bardziej interesuje ten wątek z uniwersalnością. Marzanka, powiedz, ta twoja znajoma to wie dużo o ezoteryce, śnieniu świadomym i tak dalej, czy to zupełnie przypadkowa osoba? Bo to ma znaczenie. Jeśli obie jesteście zanurzone w podobnych treściach, to umysł może generować podobne obrazy po prostu z tego samego źródła kulturowego. To nie umniejsza doświadczeniu, ale zmienia interpretację.
Ten motyw starszej wersji siebie pojawia się w sesjach świadomego śnienia bardzo często i jest uznawany za jeden z bardziej rzetelnych kontaktów z Jaźnią. Ale zanim wyciągniemy daleko idące wnioski, chcę zapytać, czy w obu snach ta postać inicjowała rozmowę, czy to wy do niej podchodziłyście? Bo kierunek kontaktu w takich snach naprawdę zmienia ich znaczenie.
Mnie intryguje ten okrągły stół, bo w symbolice senów i nie tylko okrąg to jedność, brak hierarchi, coś co sie zamyka. Jakby to spotkanie miało byc rownoważne, żadna z was nie była ważniejsza, nawet ta starsza. Czy to było jedno pomieszczenie, zamknięte, czy widziałaś okno albo wyjście?
Przepraszam, że się wtrącę, ale mam pytanie może głupie. Jak rozmawiasz z sobą starszą we śnie i ona ci coś doradza, to czy to nie jest trochę niebezpieczne? Znaczy co jeśli ta postać nie jest naprawdę tobą, tylko udaje? Skąd wiadomo, że to nie jest jakiś inny byt, który podszywa się pod ciebie żeby cię skierować w złą stronę?
Ja też miałam raz sen z postacią, która się za mnie podawała, ale starszą, i poczułam dokładnie to co opisujesz, ten płacz po przebudzeniu. Zastanawiałam się wtedy czy to ma jakiś związek z moją sytuacją uczuciową, bo akurat byłam na rozdrożu w związku. Tamta postać też mi mówiła żebym się nie bała. Czy wasze sny też miały jakiś kontekst emocjonalny albo uczuciowy?
Dobra, zatrzymajmy się chwilę przy tym słowniku snów, bo to wątek, który poruszono na początku i który jest ważny. Słowniki snów, te popularne, które można kupić w każdej empiku, to jest uproszczenie do granic możliwości. Las oznacza to, okrągły stół tamto. To nie tak działa. Symbole są kontekstualne. Dla jednej osoby las to bezpieczeństwo i dom, dla innej to zagubienie. Że dwie osoby miały podobny sen, to nie jest argument za istnieniem jednego słownika, to jest argument za tym, że pewne motywy mają wspólne zakorzenienie w ludzkiej psychice. To różnica.
Ten element jednoczesności jest ważny. Bliskie emocjonalnie osoby potrafią synchronizować doświadczenia na poziomach, które trudno wytłumaczyć samą psychologią. Nie twierdzę, że to telepatia w sensie dosłownym, ale więź zbudowana przez lata tworzy coś, co niektóre tradycje nazywają wspólnym polem. Pytanie do ciebie, czy rozmawiałyście ze sobą intensywnie w czasie, gdy miałaś ten sen, albo myślałaś o niej?
Przepraszam, że się dołączam, ale czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne. Czy takie sny ze starszą sobą mogą się przyśnić komuś, kto nigdy wcześniej nic podobnego nie miał? Bo ja śnię dość intensywnie, ale nigdy nie widziałam siebie starszej. Czy trzeba do tego jakoś się przygotowywać?
A jak ten sen wyglądał dalej po tym okrągłym stole i oknie? Znaczy wiem, że coś mówiłaś o zmianie pracy, ale czy były jeszcze jakeis inne momenty, szczegółu które pamiętasz? Pytam bo może jest jakiś element, który sie powtórzył u twojej znajomej a nie jeszcze o nim nie powiedziałaś.
Ten gest z ręką na ramieniu jest ważny. To coś zupełnie innego niż rozmowa, to jest gest akceptacji, takiego błogosławieństwa. Nie "zrób to i tamto" tylko "jestem z tobą, jakokolwiek to pójdzie". Ciekawe czy twoja znajoma też miała taki moment wyciszenia na końcu snu, bo jeśli tak, to to byłby już kolejny zbieżny szczegół.
Nie nazwałbym tego regułą, ale spokojne zakończenie pasuje do tego, jak działa psychika w snach kompensacyjnych. Kiedy sen ma pełnić funkcję kojącą, często kończy się właśnie gestem, obrazem, nie słowem. Słowa angażują rozum, obraz trafia głębiej. Marzanka, czy pamiętasz co czułaś patrząc na ten las z tamtą postacią za sobą?
Wracając do pytania z tytułu wątku, bo trochę odpłynęliśmy. Marzanka zaczęła od kwestii, czy istnieje coś w rodzaju uniwersalnego języka snów, bo dwie osoby miały podobne szczegóły. Ale im dłużej czytam tę dyskusję, tym bardziej myślę, że to nie jest pytanie o słownik, tylko o coś głębszego. Czy podobieństwo waszych snów wynika z tego, że mówią o tym samym symbolicznie, czy z tego, że wy dwie dosłownie doświadczyłyście czegoś podobnego?
Właśnie ta uczciwa niepewność, którą opisujesz, jest moim zdaniem właściwym podejściem. Nie musisz rozstrzygać czy to było telepatyczne czy archetypowe. Możesz zatrzymać obie możliwości i obserwować. Dużo więcej da ci śledzenie tego, co wyniknie z tej zmiany zawodowej, niż szukanie etykiety dla snu.
To co mówisz Marzanka o tej niepewności... mnie też się to przydarza, że nie wiem czy coś jest "prawdziwe duchowo" czy po prostu mózg robi swoje. Ale zastanawiam sie właśnie, czy ta twoja znajoma miała też to poczucie po przebudzeniu, że cokolwiek wybiorę da rade? Czy bardziej konkretną wskazówkę, zrób to a nie tamto?
To jest sedno całej sprawy. W tarocie mam podobny problem, ten sam arkana u dwóch osób może znaczyć coś zupełnie innego w zależności od układu i pytania. Nie ma jednego słownika, jest kontekst. Może sny działają tak samo, te same symbole, ale odpowiadają na różne pytania dwóch różnych ludzi?
Może ta zbieżnośc mówi coś o tym, że byłyście obie w podobnym momencie życiowym, a nie że to był ten sam sen "z zewnątrz". Bo las, stół, okno, to są symbole progu i wyboru. Jeśli obie stałyscie przed jakimś wyborem, to psychika mogła sięgnąć po te same obrazy, niezależnie od siebie.
To kryterium jakości snu mnie niepokoi trochę. Bo co jeśli ktoś bierze leki, które zmieniają strukturę snu? Albo jest po prostu bardzo zmęczony? Też można mieć wtedy bardzo wyraźne, spokojne sny które nic nie znaczą. Jak odróżnić to od "prawdziwego" snu w tym sensie, o którym mówicie?
Marzanka, a ile czasu minęło od tamtego snu? Nadal go pamiętasz dokładnie czy juz trochę zanika? Pytam bo sama miałam raz sen ktory wydawał sie wazny a po miesiacu pamietałam tylko ogólne odczucie, bez szczegółów.
Pamiętam wszystko. Stół, kolor swetra, las za oknem, jej twarz, gest z ramieniem. To mnie samą dziwi, bo zwykle sny uciekają mi w ciągu godziny. Ten jest jak zdjęcie.
Słuchajcie, a czy ktoś próbował kiedyś zinterpretować taki sen kartami? Pytam serio, nie żartobliwie. Czasem jak mam sen który zostaje, układam na jego temat rozkład i to pomaga mi zobaczyć co podświadomość chciała powiedzieć. Ciekawa jestem czy takie połączenie ktoś stosuje.
Szczerze nie wiem i nie udaję, że wiem. Ale powiem ci co bym zrobiła na twoim miejscu. Porozmawiałabym z tą znajomą dokładniej, nie o symbolach, tylko o tym co przeżywała w tamtym czasie. Bo jeśli byłyście obie na jakimś progu i obie miałyście ten sam rodzaj snu, to albo macie podobne wzorce psychiczne, albo jest coś jeszcze. I jedno i drugie jest ciekawe do zbadania.
