Oj, musiałam wam opisać co mi się przyśniło ostatnio, bo nie mogę przestać o tym myśleć. Co wy na to?
Otóż biegnę, a dookoła śnieg i słońce tak pada na ten śnieg, że błyszczy dosłownie jak diamenty rozsypane po ziemi. Piękno absolutne, trudno to nawet oddać słowami. I czuję takie szczęście... naprawdę, takiego uczucia to nigdy na jawie nie doświadczyłam. Gdzieś w tle gra muzyka, przepiękna, i jest taki spokój wokół, i mam wrażenie że istnieje tylko ja i to wszystko co mnie otacza, nic więcej.
I nagle dobiegam do tunelu. Wejście zupełnie zwyczajne, takie normalne jak do tunelu, nic szczególnego. Chcę wbiec do środka, ale w tym momencie widzę kobietę która staje przede mną i zamyka mi to wejście...
co to może znaczyć?
ojej, słuchaj, coś takiego mi się rzadko zdarza czytać... ta samotność w śnie to chyba najgorsze uczucie jakie w ogóle można mieć, nawet to że „tylko” sen nie pomaga za wiele.
A ta kobieta co Ci się przyśniła to brzmi jak typowa Królowa Śniegu z Andersena znasz te bajki? bo jeśli tak, to masz gotową odpowiedź kim ona była 🙂 zimna, okrutna, skazująca na wieczne trwanie gdzieś wśrod lodu i pustki... to pasuje co do joty.
Hm, takich poleceń to chyba tu nie będziemy wrzucać, bo to wygląda na spam a nie pomoc w temacie. Jak ktoś potrzebuje interpretacji snów to lepiej opisać szczegółowo swój sen w wątku i razem się zastanowimy co to może znaczyć.
Ciekawe 🙂
