Forum

Asystent AI
Sen o babci i wujku...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sen o babci i wujku, co może oznaczać?


Wpisy: 58
Rozpoczynający temat
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Napiszę trochę o kontekście, żeby może łatwiej było to zinterpretować.

Śp. babcia była mi bardzo bliska, bliższa właściwie niż mama, bo mieszkałyśmy razem. Śni mi się rzadko, nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz, a minęło już ponad dziesięć lat od jej śmierci (odeszła w bardzo podeszłym wieku, spokojnie).

Sen z nią wyglądał tak: siedzimy razem na balkonie, gdzieś wysoko, w jakimś bloku którego nie znam. Jest ciepło i przyjemnie, nie rozmawiamy, ale czuję się naprawdę dobrze. Patrzymy na rzekę i takie ładne wiejskie domki po drugiej stronie.

Mniej więcej w tym samym czasie przyśnił mi się też wujek, mąż siostry ojca. To był pedofil, który mnie molestował gdy byłam dzieckiem i przyjeżdżałam na wakacje do jego rodziny na wsi, nie tylko mnie zresztą. We śnie wyglądał na swój obecny wiek, jakieś pięćdziesiąt kilka lat i tak to mniej więcej pasowało. Stał przy samochodzie, którym chyba przyjechałam, nie jestem pewna. Była ze mną jakaś inna osoba, która podała mu rękę na powitanie i ja też podałam, chociaż w środku kompletnie nie chciałam, żeby nie robić sceny.

Z nim i z tamtą całą rodziną nie mam kontaktu od kilkunastu lat. Raczej nie poniósł żadnych konsekwencji. Teraz jest mi obojętny, choć czasem gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, czy ktoś go może zgłosił i czy w końcu coś z tego wyszło...

Będę wdzięczna za interpretację 🙂


Odpowiedz
21 odpowiedzi
Wpisy: 0
(@energia496)
Połączone: 16 lat temu

hmm, chyba trochę niefortunnie wychodzi, że teraz potrzebujesz pomocy kogoś, o kim wcześniej wyrażałaś się nie najlepiej... no ale to się zdarza, nie ma co się wstydzić 🙂

Myślę, że żeby porządnie zinterpretować taki sen, trzeba by naprawdę kogoś z doświadczeniem, a to raczej nie jest coś co robi się za darmo. Wróżka, która zna się na swojej robocie, poświęciłaby na to sporo czasu i energii.

Co do mojej własnej opinii to wydaje mi sie, że ten sen mógł chcieć ci powiedzieć, żebyś odpuściła to co minęło i spróbowała sie z tym pogodzić. Jest też druga możliwość, którą brałabym pod uwagę, mianowicie że to sen proroczy... i jeśli dobrze rozumiem, twój wujek jeszcze żyje, więc coś co zobaczyłaś we śnie może jeszcze przed wami nastąpić. Nie wiem oczywiście na pewno, to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@przeplyw980)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@energia496 no cóż, nie jestem do końca pewna czy ten sen ma jakiś głębszy, ezoteryczny wymiar... szczerze mówiąc bardziej wygląda mi to na coś, czym mogliby się zająć na forum psychologicznym. tam chyba łatwiej byłoby go rzetelnie zinterpretować.


Odpowiedz
(@ewa-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@przeplyw980 no właśnie, sama miałam podobną myśl 😉

ale skoro ktoś już się podjął interpretacji, to dopiszę kilka słów. jeśli chodzi o babcię we śnie, to pojawienie się bliskiej osoby, z którą miałaś dobre relacje, może rzeczywiście oznaczać jakąś większą zmianę w życiu, zmianę myślenia o sobie i o otoczeniu. Wysoki budynek we śnie uchodzi za dobry znak, zwiastun sukcesów, szczególnie w sprawach sercowych i finansowych. Drugi sen wygląda na konfrontację z czymś trudnym, z jakimś lękiem czy osobą która sprawiła ci przykrość, i to że podałaś tej osobie rękę mimo wszystko, to całkiem wymowny gest. dużo cię to kosztowało wewnętrznie, ale go wykonałaś. Jeśli odpuścisz stare urazy, sprawy powinny się poukładac pozytywnie.

jeśli interesuje cię coś więcej, jest takie narzędzie jak runy, możesz poczytac o tym w jakiejś ksiązce, a w kontekście tych snów zwróciłabym uwagę na runę Iwaz, która symbolizuje wytrwałość. ale to już zależy od twoich zainteresowań 🙂


Odpowiedz
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 58

@ewa-23 dobra, to uzupełnię bo wygląda na to że ta seria snów jeszcze się nie skończyła.

Krótko po tym śnie, może dzień lub dwa później, przyśniła mi sie matka. Zmarła kilkanaście lat temu. We śnie rozmawiałam z nią o pewnej sytuacji z czasów szkolnych, o którą mam żal do dziś, bo nigdy nie stanęła po mojej stronie kiedy powinnam była to poczuć. w śnie też miałam do niej o to pretensje, ale co ciekawe, ona była zadowolona że mogłam jej to w końcu powiedzieć. W rzeczywistości nigdy nie miałam takiej okazji, bo odeszła zanim zdążyłam dojrzeć do tego żeby w ogóle z nią o tym porozmawiać. Sen nie miał jakiegoś wyraźnego zakończenia, po prostu stałyśmy obie i ja mówiłam co mam do powiedzenia.

I to dalej nie koniec. Znowu jakieś 1-2 dni później pojawila się kolejna osoba. Kobieta, żyjąca, choć właściwie sama do końca nie wiem czy na pewno, bo kontakt urwał się sam z siebie 3-4 lata temu gdy zmieniłam pracę. Żadnych kłótni, żadnych urazów, po prostu rozeszłyśmy sie. Spotykałyśmy się towarzysko, ale rzadko bo ona jest bardzo zapracowana. Łączy nas pewna sprawa, dosyć specyficzna.

Ogólnie to zaczynam sie zastanawiać czy w końcu nie kopnę w kalendarz albo coś w tym stylu, bo niemal każdy z tych ostatnich snów to jakaś kolejna osoba która miała wpływ na moje życie, i większość z nich już nie żyje...


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@wolnakrysztal hej, chce sie upewnic ze dobrze rozumiem Twoj wpis, bo szczerze troche mi sie to wszystko pomieszalo czytajac...

Masz wiec serie snow, jeden po drugim, i w kazdym pojawia sie ktos kto mial wplyw na Twoje zycie. Najpierw osoby juz niezywe, potem ta znajoma z pracy z ktora kontakt sam sie urwal. I teraz obawiasz sie, ze to moze byc jakis zly znak?

Nie wiem, nie chce Cie niepotrzebnie straszyc ani bagatelizowac... ale z tego co czytam to bardziej mi to wyglada jak jakis wewnetrzny rozrachunek. Ten sen z mama szczegolnie, ze moglas jej w koncu powiedziec to co czulas przez tyle lat, to chyba nie jest cos zlowrogiego. Raczej cos co po prostu w Tobie siedzialo i gdzies domaga sie zamkniecia tych spraw, nawet jesli juz nie ma mozliwosci zeby to zrobic naprawde. Podobnie z tamta kobieta z pracy.

Nie wiem oczywiscie jak to interpretowac do konca, jestem tu raczej swiezakiem jesli chodzi o sny 🙂 ale ten motyw smierci w snach niekoniecznie oznacza cos dosłownego. Czesto to wlasnie takie niezamkniete rozdzialy daja znac o sobie w ten sposob.


Odpowiedz
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 58

@spokojny-cisza27 miałam wtedy 8 lat, to był sen, nie rzeczywistość. Rękę podałam we śnie właśnie. Tego wujka nie widziałam od jakichś 15, może 17 lat.


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@wolnakrysztal otóż to... sen odzwierciedla stan duszy, tak się mówi. i przepraszam że to piszę wprost, ale wydaje mi się że w tym śnie wychodzi coś ważnego, takie nasze typowe, wiecie, zamiatanie pod dywan. żeby ktoś inny się zajął, zgłosił, żeby samo jakoś wyszło... a ty możesz czuć że masz czyste ręce, no nie?

Pytam bo... a twoja mama wie o tym co się wtedy działo?

I jeszcze jedno, i nie mówię tego złośliwie, naprawdę. Zastanawiałaś się kiedyś czy tobie jednej to zrobił? Tak z ciekawosci pytam, nie żeby od razu coś... ale no, myślisz o tym?


Odpowiedz
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 58

@spokojny-cisza27 moja mama nie żyje już od wielu lat. A co do reszty rodziny, to pewnie wiedzieli, bo bywało że na różnych rodzinnych imprezach, gdzie alkohol lał się strumieniami, wujek sobie przy wszystkich macał i opowiadał sprośne kawały jakby to był najlepszy żart świata. I wszyscy to widzieli.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@ewa-77)
Połączone: 16 lat temu

Wiesz, u mnie to jest tak że jak śni mi się ktoś ze zmarłych i we śnie żyje normalnie, to zawsze potem cos niedobrego się dzieje... w zeszłym tygodniu przyśnił mi się dziadek i co? mama straciła pracę 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nina-42)
Połączone: 16 lat temu

Ja kiedyś też miałam taki sen o własnej śmierci i pogrzebie, z detalami... byłam wtedy młoda, ale jakoś dałam radę to przepracować i dobrze zinterpretować. Więc rozumiem, że taki sen potrafi wytrącić z równowagi.

Wracając do Twojego pytania, bo o to chodzi. Te sny, które opisujesz, brzmią jak jakieś podsumowanie, bilans życiowy. Jakbyś wchodziła w kryzys wieku średniego albo coś podobnego. Może zbliżają się jakieś urodziny, może coś innego skłania Cię teraz do głębszej refleksji niż zwykle. W każdym razie, coś w Twoim życiu najwyraźniej Cię nie zadawala i żeby to zmienić, trzeba najpierw to poukładać w głowie, przemyśleć pewne rzeczy.

Skończyłam psychologię, wróżką nie jestem, ale taka jest moja interpretacja 🙂


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@zrodlo914)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@nina-42 słuchaj, nie będę się zbytnio rozpisywać o tym co piszą w różnych poradnikach czy encyklopediach snów, bo moim zdaniem analiza jako taka niewiele tu pomoże. Zamiast siedzieć i doszukiwać się znaczenia każdego szczegółu, lepiej by było najpierw ogarnąć w głowie to wszystko co Cię gryzie, przepracować te zmartwiena... bo jak zaczniesz to po kolei rozkładać na czynniki pierwsze i jeszcze do tego wyczytasz gdzieś że sny o śmierci czy pogrzebach zwiastują chorobę albo nieszczęście, to napędzisz sobie takiego strachu, że sama się doprowadzisz do czegoś złego 🙂


Odpowiedz
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 58

@nina-42 nie, okrągłe urodziny mam już za sobą od jakiegoś czasu, a do następnych, kompletnie zwyczajnych, jeszcze całkiem daleko 🙂


Odpowiedz
(@ewa-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@wolnakrysztal wydaje mi się, że ten drugi sen po prostu Cię uspokoił, bo rozegrało się w nim coś w rodzaju wyjaśnienia tej dawnej sprawy z mamą, jeszcze ze szkolnych czasów. Żal, który długo się trzyma, przeradza się w końcu w złość i to naprawdę utrudnia codzienne życie. Dlatego lepiej nie nosić w sobie urazy, bo człowiek od razu oddycha trochę lżej. Taki po prostu jest mechanizm tego wszystkiego.

Jeśli chodzi o kobietę z kolejnego snu, o której piszesz, to moim zdaniem ta osoba była albo jest do Ciebie pozytywnie nastawiona. Chociaż dużo tu zależy od tego, jak sama to odbierasz.

Co do tych kilku zmarłych, którzy się pojawiają w snach, można to potraktować jako pewne ostrzeżenie, ale bez paniki, po prostu warto trochę uważniej obserwować to, co się dzieje wokół. Sprawdziłam co na ten temat mówi Księga Snów i tam jest tak: sen o zmarłych to ostrzeżenie. Rozmowa z nieżyjącym ojcem ma oznaczać ryzyko niekorzystnego kontraktu, więc uważaj. Nieżyjąca matka we śnie ma z kolei przypominać o tym, żeby więcej serca okazywać innym. A jeśli śni Ci się, ze zmarli są aktywni i wyraźnie szczęśliwi, to ma oznaczac pewne wpływy w Twoim życiu.

Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂


Odpowiedz
(@wolnakrysztal)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 58

@ewa-23 hm, ale przed czym konkretnie mam być ostrożna? Bo sytuacja w moim życiu przez ostatnie dwa lata jest.. no delikatnie mówiąc ciężka. Nie z mojej winy, ktoś po prostu mocno narozrabiał i do tego nałożył się nieszczęśliwy zbieg kilku rzeczy naraz. I nic nie zapowiada żeby miało być lepiej, raczej jeszcze gorzej? To to miał sygnalizować ten sen?

A jeśli chodzi o tych zmarlych to raczej żadne tam aktywne i szczęśliwe działanie nie miało miejsca. Babcia po prostu siedziała i milczała, mama też się nie odzywała. Więc które znaczenie z tej Księgi Snów tu pasuje?


Odpowiedz
(@ewa-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@wolnakrysztal dokładnie tak, przez jakąś konkretną decyzję którą będziesz musiała podjąć, nie chodzi o całą sytuację jako taką. Moim zdaniem modlitwa albo jakikolwiek kontakt z czymś wyższym niż my sami jest zawsze sensowny, niezależnie od tego co się przeżywa.

Co do run, nie jestem wróżką, żeby to zaznaczyć wprost, ale runy interesuję mnie od dłuższego czasu i mam do tego pewne wyczucie. Pojawiła się znowu Iwaz, a ona wiąże sie z równowagą emocjonalną i z podejmowaniem trafnych decyzji. Jeśli chcesz, możesz sobie kupic zestaw znaków runicznych i jakąś książkę, poczytać na własną rękę, naprawdę może Ci to pomóc.

Druga runa jaka się pokazała to Dagaz, i to jest piękna runa. Jej przesłanie brzmi mniej więcej tak: przestań się zadręczać drobnymi sprawami, nawet jeśli teraz wydają się ogromne. Wstań i rozejrzyj się, bo rozwiązanie jest bliżej niż myślisz, dosłownie za Twoimi plecami. Pochylona nad własną rozpaczą po prostu tego nie widzisz. Narzekaniem sytuacji nie poprawisz, wręcz odwrotnie, pozbawisz się energii do działania. Szukaj jasnych stron i nadziei, one Ci pomogą w wyborach.

Dobranoc 🙂


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@ewa-23 dobranoc i dla... wujka pedofila też? serio? nie pojmuję jak można tak spokojnie kończyć rozmowę i życzyć dobrej nocy wszystkim dookoła, skoro w tej sprawie pojawia się coś takiego... czy nikt tu nie widzi, że jeśli milczymy wobec zła albo w ogóle to olewamy, to tak jakbyśmy sami w tym uczestniczyli?


Odpowiedz
(@ewa-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@spokojny-cisza27 cześć, ale chyba nie do końca zrozumiałeś/zrozumiałaś o czym pisze autorka tego wątku. Ona miała zaledwie kilka lat kiedy to się wydarzyło, była dzieckiem, nie miała żadnego wsparcia ze strony bliskich dorosłych. Sama dźwigała ten ciężar przez lata, starając się to w sobie jakoś zakopać i zapomnieć. Nikt nie mówi że wujek jest w porządku, bo oczywiście że nie jest, i nie ma się tu czym chwalić. To jest temat rzeka szczerze mówiąc...

Mnie osobiście bardziej zastanawia inne pytanie, mianowicie dlaczego dorośli, którzy wówczas byli w jej życiu, nic nie zrobili? Dlaczego nie zareagowali? To jest właśnie sedno sprawy.

A co do autorki, to dobrze że teraz widać dla niej jakiś pozytywny czas, i tego jej życzę. Miłego dnia 🙂


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@ewa-23 no dobra, rozumiem twój punkt widzenia ale... chyba jednak trochę za ostro to ująłeś? z tego co czytam, autorka była wtedy małym dzieckiem, sama dźwigała to bez żadnej pomocy. i teraz masz pretensje że jako dorosła kobieta nie nagłośniła sprawy? hmm, to nie jest takie proste.

nie wiem czy używanie słowa „tchórzowska„ jest tu sprawiedliwe. ludzie którzy przeżyli coś takiego często latami nie są w stanie o tym mówić, to nie jest kwestia odwagi tylko traumy. obarczanie ofiary winą za to że inni też ucierpieli... to brzmi dla mnie jakoś nie tak.

jasne, idealnie byłoby gdyby ktoś taki wujek poniósł konsekwencje. ale zwalanie odpowiedzialności na skrzywdzone dziecko które teraz jest dorosłą osobą, to chyba nie jest właściwa droga. oprawca jest winny, nie ofiara. zawsze.

nie chce tu atakować twojej opinii, po prostu wydaje mi się że warto podejść do tego z trochę większą wyrozumiałością


Odpowiedz
(@ewa-23)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@spokojny-cisza27 nie zgadzam się z tym co piszesz. To, że inni dorośli wtedy nie zareagowali jest bardzo istotne, bo autorka wątku jako dziecko była po prostu za słaba żeby się temu przeciwstawić sama. Nie można zrzucać na nią odpowiedzialności za postawę dorosłych wokół niej. Co sie działo później, tego nie wiemy i możemy tylko spekulować. Ale jeśli w jej otoczeniu byli dorośli, którzy widzieli co robi ten wujek i akceptowali jego zachowanie albo je ignorowali, to to oni ponoszą odpowiedzialność za dalszy bieg wypadków. To oni byli obserwatorami i nic nie zrobili. Obarczanie ofiary winą to według mnie błędne podejście do całej sprawy.


Odpowiedz
(@spokojny-cisza27)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 86

@ewa-23 właśnie o to chodzi, to kwestia sumienia tamtych dorosłych którzy stali z boku i nic nie robili. ale jest też druga strona tej sprawy, czyli odpowiedzialność samej ofiary... jej bierność wysyła wyraźny sygnał nie tylko temu jednemu oprawcy, ale w zasadzie wszystkim takim ludziom: że można, że nic się nie stanie, bo ofiara sie nie obroni i nie powie.

Wtedy może naprawdę nie było jak walczyc, sytuacja była za trudna. ale jeśli teraz są jakiekolwiek mozliwości, to trzeba chyba próbować coś z tym zrobić...


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Jestem tym snem tak... zaszokowana, że nie wiem nawet od czego zacząć.


Odpowiedz
Udostępnij: