Mam taki powtarzający się sen i trochę mnie on zastanawia. Śni mi się żona mojego byłego narzeczonego. Jest piękna, stoi i patrzy na mnie, czuje się pod jej wzrokiem obserwowana. W tym śnie wiem też ze jest z nim w ciąży z drugim dzieckiem i że im się powodzi.
Innym razem też ją widziałam we śnie, dokładnie nie pamiętam co się działo, ale zostało mi jedno wyraźne wspomnienie: dziękowałam jej za coś i całowałam ją w policzek. Obudziłam się z niesamowitym poczuciem obrzydzenia, bo w rzeczywistosci ta kobieta była kochanką mojego narzeczonego, tak to się właśnie zaczęło. Nigdy w życiu bym jej nie pocałowała naprawdę...
Nie rozumiem dlaczego w ogóle mi się śni. Może ktoś potrafiłby coś z tego wywnioskować?
Całowanie w policzek we śnie to według mnie symbol chęci wyładowania jakichś negatywnych emocji.
Śnisz o tej kobiecie bo po prostu cały czas o niej myślisz, siedzi ci w głowie. Pewnie gdzieś tam zazdrościsz im obojgu albo roztrząsasz to co bylo...
Moim zdaniem jedyny sposób żeby te sny przestały się pojawiać to wybaczenie im i pozwolenie im na to szczęście. Bez tego ta myśl bedzie cię prześladować i może wracać jeszcze za rok, za pięć lat, nie wiadomo kiedy.
