Mam taki sen do opisania... śniło mi się, że mam wziąć ślub z jakimś facetem, którego w tym śnie kocham i znam doskonale, chociaż w realu jestem singielką i kompletnie nie kojarze kto to był. Siedziałam w domu mojej ciotki i mówiłam do niego, że powinniśmy się przespać jeszcze przed tym ślubem, a potem nagle on musiał gdzies wyjechać razem ze swoim drużbą, który był jednocześnie moim znajomym. Zostałam sama z jakimiś obcymi ludźmi i gralam z nimi w karty.
Wrócił wieczorem, w domu zrobiła się panika że nie zdążymy, a w tym momencie uciekł mój kot. Pobiegłam go szukać i okazało się, że siedzi sobie spokojnie w ogródku mojego byłego chłopaka. Przy okazji niechcący zepsułam tam jakąś piaskownicę czy coś w tym stylu, i kazałam go przeprosić jego mamie, bo nie mam teraz czasu tego naprawiac, bo idę właśnie na swój ślub.
Nie wiem co z tym zrobić, nie jestem specjalnie przekonana do interpretowania snów, ale ten był na tyle dziwny że postanowiłam zapytac 🙂
Takie sny generalnie wskazują na to, że w związku istnieją jakieś nierozwiązane kwestie między małżonkami, które czekają na wyjaśnienie.
Hmm, mam wrażenie że ten sen wskazuje na pewne niedomówienia i rzeczy, które wciąż czekają na wyjaśnienie pomiędzy wami... jakby coś ważnego nie zostało do końca powiedziane, a podświadomość o tym nie zapomina.
Hmm, mnie by to wskazywało na jakieś niespełnione marzenie, coś związanego z uczuciami i sercem.
Może to oznaczać, że gdzieś głęboko w środku masz chęć cofnąć się do tamtego momentu... wiesz, do tych chwil tuż przed ślubem, kiedy wszystko było jeszcze przed tobą i człowiek stał na progu czegoś nowego. Sny często wyciągają na wierzch takie rzeczy, o których na co dzień nie myślimy wprost.
