Forum

Asystent AI
Obudzenie się z wia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Obudzenie się z wiadomością, którą muszę natychmiast komuś przekazać

Strona 5 / 5

Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo ważne co mówi Kamilka o żałobie. Mam wrażenie że strata kogoś bliskiego zmienia coś w odbiorze tych sygnałów. Jakby próg był niższy albo antenka bardziej wyciągnięta. Czy ktoś inny miał podobne nasilenie w takim trudnym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja tak. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale po stracie był taki moment gdy prawie każde przebudzenie miało jakiś ładunek. Nie zawsze wiedziałem dla kogo, ale to pilne poczucie że coś wymaga działania było bardzo mocne. Myślałem że to żałoba jako taka. Ale kilka z tych przekazów trafiło dokładnie tam gdzie powinny. Teraz mam to rzadziej i spokojniej, tak jak Kamilka opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Zygmunt napisał o tym że kilka rzeczy się potwierdziło, chce dopytać. Czy po takim potwierdzeniu zmienił sie twój stosunek do tych przebudzeń? Bo wyobrażam sobie że jeśli kilka razy coś się sprawdziło, to człowiek zaczyna traktować to inaczej, bardziej poważnie. A może na odwrót, zacząłeś sie bardziej bać tych wiadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, zmieniło się. Nie bałem się, ale zrobiło mi sie jakoś... ciężej z tym. Bo jeśli to jest prawdziwe, to nie można ignorować. A to jest zobowiązanie, z którym nie bardzo wiedziałem co robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Zygmunt.1 to co mówisz o ciężarze, bardzo to rozumiem. Na początku myślałam że to dar albo coś wyjątkowego. A potem zaczęłam się zastanawiać czy to bardziej odpowiedzialność, której nie prosiłam. Czy miałeś poczucie że możesz odmówić, zignorować, nie przekazać?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 11 miesięcy temu

Miałem. Raz nie przekazałem i przez długi czas żałowałem, choć nie wiem na ile słusznie. Nie stało się nic konkretnego, ale zostało jakieś niedokończenie. Jakby wiadomość czekała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Zygmunt.1 ale skąd wiadomo że żałowanie jest uzasadnione? Może nic by sie nie wydarzyło i ta wiadomość była zupełnie zbędna. Żałowanie po fakcie nie dowodzi że przekaz był prawdziwy, może tylko świadczyć o tym że twój umysł szukał sensu w czymś co sensu nie miało.


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Pytonissa97 tu masz rację w tym sensie, że żałowanie samo w sobie niczego nie dowodzi. Ale jest różnica między żałowaniem z powodu własnego lęku a żałowaniem z powodu poczucia przerwanego kontaktu. Jedno jest o mnie, drugie jest o czymś zewnętrznym. Zygmunt, które to było?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 11 miesięcy temu

Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć. Chyba oba trochę. Ale to poczucie przerwanego kontaktu, tak jak mówisz Onyksowa, to chyba bliżej prawdy.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do wątku Kamilki o żałobie jako czasie wzmożonej wrażliwości. Czy to znaczy że w normalnym, spokojnym czasie takie przekazy są rzadsze bo nie ma potrzeby albo bo odbiór jest po prostu słabszy? Zastanawiam sie czy to my sie zamykamy na co dzień czy przekazy naprawdę są rzadsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Serenity70 oba te wyjaśnienia są z różnych porządków i ciężko je porównywać. Jedno zakłada że przekazy są obiektywne i zmieniają swoją częstotliwość niezależnie od nas. Drugie zakłada że to my jesteśmy filtrem. Które z tych założeń przyjmujesz jako wyjście do myślenia o tym?


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Wajdelota szczerze to nie wiem. Mam wrażenie że oba są trochę prawdziwe w różnych momentach i właśnie to mnie dezorientuje.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja myślę że żałoba zmienia ciało fizycznie, sen jest inny, progi czuwania są inne, i może dlatego to co zawsze było, wtedy staje sie słyszalne. Nie że przekazów jest więcej, tylko że nagle mamy słuchawki zamiast głośnika na tle szumu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Chryzoprazkaa podoba mi sie to porównanie ze słuchawkami. Ale wtedy pojawia sie pytanie, czy to co słyszymy w żałobie jest tym samym co słyszą ludzie którzy nigdy wielkiej straty nie mieli? Czy to ta sama częstotliwość, tylko inaczej odebrana?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mnie zastanawia jeszcze coś innego. Czy ktoś miał sytuację gdy przekaz dotyczył kogoś zupełnie obcego? Nie rodziny, nie przyjaciela, ale osoby którą ledwo znasz albo nie znasz wcale? Bo do tej pory wszystkie przykłady tutaj dotyczyły bliskich relacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Lowczyni.x tak, i to był bardzo dziwny przypadek. Obudziłam sie z poczuciem że mam zadzwonić do koleżanki mojej koleżanki, kobiety której numeru nie miałam i z którą rozmawiałam chyba trzy razy w życiu. To był rodzaj dyskomfortu a nie pilności, ale trwał przez kilka dni. Nigdy nie zadzwoniłam. Do dziś nie wiem co było po jej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 739
Rozpoczynający temat
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Też miałam raz z zupełnie obcym. Pracownik sklepu, widziałam go raz w życiu. Obudziłam sie z poczuciem że powinnam mu powiedzieć coś konkretnego, zdanie które miałam w głowie. Oczywiście nie zrobiłam tego, bo jak miałabym to uzasadnić? Ale ten przypadek siedzi we mnie do dziś jako niewyjaśniony.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

to bardzo interesujące z perspektywy numerologicznej. Jeśli ktoś pojawia sie w naszym polu energetycznym nawet na chwilę, może to oznaczać że istnieje między wami krótkotrwałe powiązanie wynikające z cyklu liczb. Czasem powiązania karmiczne są epizodyczne, jedno zdanie, jeden gest, i to wystarczy żeby zamknąć coś co nie zostało domknięte w poprzednim wcieleniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Bronek.pl ale jak to zweryfikować? Nie wiem, mam wrażenie że na każdą sytuację można nałożyć wyjaśnienie karmiczne i zawsze będzie pasowało. Co sprawia że to nie jest po prostu dopasowywanie opowieści do zdarzenia?


Odpowiedz
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Pytonissa97 to uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Weryfikacja jest możliwa jeśli obserwujesz wzorzec przez dłuższy czas. Jedno zdarzenie nic nie dowodzi. Ale jeśli podobne epizody z obcymi ludźmi wracają w rytmie dat lub cykli numerologicznych, to zaczyna sie coś wyłaniać.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak ktoś w ogóle zaczyna rozróżniać który przekaz jest dla kogo? Bo z tego co czytam, budzicie sie z poczuciem że coś trzeba komuś powiedzieć, ale czy od razu wiecie do kogo? Czy to jest jasne w tym pierwszym momencie przebudzenia czy dopiero potem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Stanislawa to wcale nie jest podstawowe pytanie, to jest właściwie jedno z kluczowych. U mnie to bywa różnie. Czasem osoba jest konkretna i nie mam co do tego wątpliwości. Częściej jest ogólne poczucie kierunku, jakby kompas a nie adres. I dopiero przez kolejne godziny, niekiedy dni, nabiera sie konkretu.


Odpowiedz
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Onyksowa to z tym kompasem a nie adresem bardzo ciekawie to ujęłaś. Ale co to znaczy w praktyce, że masz kierunek? To jest jakieś uczucie, obraz, dźwięk? Bo próbuję to sobie wyobrazić i nie bardzo mi wychodzi.


Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 349

@Stanislawa trudno opisać słowami, ale spróbuję. To nie jest myśl w sensie słownym. Bardziej coś jak ciągnienie w stronę, jakby grawitacja emocjonalna. Budzę się i już wiem, że chodzi o kogoś z pracy, ale nie wiem o kogo dokładnie. Albo wiem że to kobieta, ale nie mam twarzy. I dopiero w ciągu dnia, kiedy ta osoba się pojawia albo do mnie pisze, to klika. Nie zawsze. Ale wystarczająco często, żeby nie ignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 739
Rozpoczynający temat
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie zazwyczaj jest odwrotnie, mam twarz ale nie mam treści. Albo mam zdanie które powinnam powiedzieć, ale nie wiem do kogo. I to jest chyba bardziej frustrujące, bo czuję że wiadomość jest kompletna, ale adres gdzieś przepadł. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

tak i to jest bardzo specyficzne uczucie. Mnie się to zdażyło kilka razy, obudziłam się z gotowym zdaniem, prawie jak cytat, ale bez kontekstu kto to ma usłyszeć. Raz przez kilka tygodni to zdanie mi siedziało i dopiero gdy pojawiła się konkretna sytuacja, zrozumiałam że to był właśnie ten moment. Jakby wiadomość była wcześniej niż odbiorca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Galaktyka ale jak to możliwe, że wiadomość jest wcześniej niż odbiorca? To zakłada że czas w tych przekazach działa inaczej niż w rzeczywistości. Albo że twój mózg po prostu stworzył opowieść która dopasowała się do późniejszego zdarzenia. Skąd wiesz które z tych wyjaśnień jest bliższe prawdy?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Pytonissa97 nie wiem i nie twierdzę że wiem. Ale twoje wyjaśnienie też ma problem, bo jeżeli mózg dopasowuje opowieść, to skąd bierze materiał? Zdarzenia w momencie przebudzenia jeszcze nie istniały. Chyba że zakładasz że mózg przewiduje możliwe scenariusze i jeden akurat się spełnia. To też jest wyjaśnienie, ale nie jest prostsze niż to co proponuję.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Tu właściwie dotknęłyście czegoś, o czym rzadko się mówi wprost. Czy przekaz musi być rozumiany w momencie odbioru? W wielu tradycjach, nie tylko ezoterycznych, wiadomości przychodziły jako niezrozumiałe fragmenty, które stawały się jasne dopiero retrospektywnie. Pytanie jest czy to osłabia ich znaczenie czy wzmacnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Wajdelota masz na myśli że opóźnienie rozumienia jest cechą a nie błędem? Zastanawiam się czy to nie jest jednak wygodne, bo cokolwiek się stanie, zawsze można powiedzieć że to był ten moment.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Serenity70 to uczciwa obiekcja. Ale powiem tak, jeśli zdanie które masz po przebudzeniu jest na tyle konkretne, że nie pasuje do stu innych sytuacji, tylko do jednej, to opóźnienie nie jest wymówką. Problem pojawia się gdy przekaz jest na tyle ogólny, że pasuje wszędzie. Konkretność jest tutaj kluczem do odróżnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiła Kamilka o zdaniu bez adresata, czy ten przekaz miał jakiś ton emocjonalny? Bo zastanawiam się czy emocja w momencie przebudzenia nie jest właśnie tym brakującym elementem, który pomaga ustalić do kogo ta wiadomość jest skierowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Pereplut08 to ciekawe pytanie i szczerze to nie zastanawiałam się nad tym w ten sposób. Jak próbuję teraz sobie przypomnieć, to chyba był jakiś rodzaj troski. Nie pilności, nie lęku, tylko właśnie takiej spokojnej troski jak wobec kogoś bliskiego. I może właśnie dlatego nie pomyślałam od razu o obcym, tylko szukałam w kręgu znajomych. A ten pracownik sklepu był poza tym kręgiem.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co Kamilka mówi o trosce jako tonie emocjonalnym bardzo mi gra. Jakby emocja była kopertą a zdanie listem w środku. I jeśli adres jest nieczytelny, to kolor koperty może sugerować przynajmniej region. Troska to inny kierunek niż pilność, a pilność to inny niż ostrzeżenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 45

@Chryzoprazkaa to ładna metafora ale co z sytuacją gdy emocja jest mieszana? Bo mi się zdarzało budzić z czymś co było jednocześnie troską i lękiem i nie umiałam powiedzieć co dominuje. Wtedy kopert jest jakby kilka naraz.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Lowczyni.x to naprawdę dobre pytanie i chyba nie mam prostej odpowiedzi. Może mieszana emocja oznacza że przekaz dotyczy kogoś bardzo bliskiego, z kim mamy skomplikowaną relację? Bo z obcymi raczej nie ma tego splątania.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o emocji jako kopercie i myślę, że u mnie emocja jest jedyna konkretna rzecz. Nie mam zdań, nie mam twarzy, mam tylko stan. I na podstawie tego stanu muszę jakoś zgadywać resztę. To trochę jak diagnozowanie po samym pulsie bez żadnych innych objawów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Zygmunt.1 to co opisujesz przypomina mi odbiór energetyczny bez kanału werbalnego. Numerologicznie rzecz biorąc, różne typy osobowości mają dominujące kanały przekazu i jeśli twój jest sensoryczny a nie słowny, to właśnie tak to będzie docierać. Czy data urodzenia jest parzysta w dniu?


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Bronek.pl przepraszam, ale jak data urodzenia w dniu może wpływać na to czy ktoś odbiera przekazy jako emocje czy jako zdania? Jakie jest mechanizm tego połączenia?


Odpowiedz
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Pytonissa97 to nie jest prosty mechanizm który można wyjaśnić jednozdaniowo. Numerologia operuje na założeniu że liczby opisują wzorce energetyczne a nie przyczyny fizyczne. Nie twierdzę że data urodzenia determinuje odbiór w sensie biologicznym, mówię że istnieje korelacja którą można obserwować w dłuższej praktyce. Jeśli chcesz to głębiej omówić, mogę rozpisać.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracam do wątku Kamilki o pracowniku sklepu i tego zdania które zostało. Mnie zastanawia inna kwestia, czy kiedykolwiek wróciłaś do miejsca gdzie ten człowiek pracował? I czy poczucie wiadomości gdzieś znikło samo z czasem, czy nadal gdzieś siedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Onyksowa wróciłam raz, nie widziałam go. I poczucie nie zniknęło, ale zmieniło charakter. Przestało być naglące, stało się taką cichą rezydualną myślą. Jakby wiadomość się nie anulowała, tylko traciła datę ważności. Czy to możliwe że pewne przekazy wygasają bez przekazania i nikomu nic się przez to nie dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 739
Rozpoczynający temat
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie o wygasanie przekazu mnie samą zaskoczyło kiedy je napisałam. Bo jeśli wiadomość może tracić datę ważności, to znaczy że ma jakiś własny cykl życia niezależny od nas. Nie jesteśmy tylko odbiornikami, jesteśmy może też czymś w rodzaju nośnika który ma określoną trwałość. Ale co sprawia że ten cykl się kończy? Upływ czasu, zmiana okoliczności, czy coś po drugiej stronie decyduje że już nie ma sensu?


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz jako zmianę charakteru z naglącego na rezydualny bardzo mi znane. Obserwowałam podobne cykle i mam wrażenie że to nie jest wygasanie w sensie zaniku, tylko coś bardziej jak zmiana fazy. Przekaz przechodzi z trybu aktywnego do archiwalnego. Nadal istnieje, ale przestaje się domagać działania. Pytanie które mnie nurtuje od dawna, czy takie zarchiwizowane wiadomości można reaktywować, na przykład gdy odbiorca w końcu się pojawi?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Onyksowa a czy reaktywacja musiałaby być świadoma? Zastanawiam się czy to nie dzieje się automatycznie kiedy spotykamy tę osobę, coś w nas rozpoznaje że to ten kontekst i przekaz sam się odpakowuje.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Serenity70 to ciekawe ujęcie, ale zwróć uwagę że zakłada ono że my rozpoznajemy odbiorcę zanim jeszcze cokolwiek powiemy. Skąd pochodzi to rozpoznanie? To musiałoby być coś przedwerbalnego, jakiś odczyt energetyczny który poprzedza świadome przetwarzanie. I wtedy dopiero przekaz wychodzi z archiwum. Znam opisy podobnych mechanizmów w tradycji sufickiej, gdzie mówi się o wiedzy serca jako wcześniejszej niż wiedza umysłu.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Wajdelota ale to rozpoznanie o którym mówisz, czy nie można go wyjaśnić prościej? Ktoś pojawia się w sytuacji podobnej do tej ze snu, kontekst jest zbliżony, mózg robi skojarzenie. Nie potrzeba archiwum ani wiedzy serca, wystarczy pamięć asocjacyjna. Skąd pewność że to coś więcej?


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Pytonissa97 ale pamięć asocjacyjna łączy podobne rzeczy, a tu bywa że przekaz trafia do kogoś kogo wcześniej nie znałaś, nie ma żadnego wcześniejszego kontekstu do skojarzenia. Jak mózg miałby zaindeksować coś czego nigdy nie widział?


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Galaktyka to uczciwy argument, przyznam. Choć można powiedzieć że mózg indeksuje wzorce, nie konkretne osoby. Ale faktycznie, jeśli wzorzec jest na tyle specyficzny że pasuje tylko do jednej twarzy którą widzisz po raz pierwszy, to wyjaśnienie asocjacyjne trochę się sypie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracam do tego co Kamilka mówiła wcześniej o pracowniku sklepu i o tym że nie wróciła z przekazem. Zastanawiam się czy jest coś co powstrzymuje od przekazania takiej wiadomości obcej osobie? Bo rozumiem że można nie wiedzieć komu, ale gdy już wiadomo, to co stoi na drodze? Sam mam z tym problem, nawet gdy jestem niemal pewien, nie potrafię podejść do kogoś nieznajomego i powiedzieć że miałem dla niego wiadomość ze snu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Pereplut08 dokładnie to. To jest bariera której chyba nikt głośno nie mówi w takich rozmowach. Strach że pomyślą że jesteś niezrównoważona. Albo że wiadomość brzmi banalnie na głos, a czujesz ją jako coś znaczącego. I zostaje się z tym samemu. Mnie zastanawia czy ta niemożność powiedzenia też nie jest jakoś wpisana w przekaz, że może nie każda wiadomość ma zostać przekazana wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Kamilka mówi o niemożności powiedzenia na głos mnie bardzo trafia. Jakby pewne rzeczy były zaprojektowane do istnienia tylko w określonym wymiarze i przekładanie ich na słowa je uszkadza. Czy ktoś miał doświadczenie gdzie powiedział taką wiadomość i poczuł że coś się straciło w tłumaczeniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Lowczyni.x miałam raz coś takiego. Obudziłam się z bardzo konkretnym poczuciem że powinnam powiedzieć koleżance żeby była ostrożna w pewnej sprawie. Powiedziałam, użyłam normalnych słów i ona przyjęła to normalnie. Ale ja czułam że powiedziałam inne zdanie niż to które miałam. Jakby tłumaczenie z języka snu na polski zrobiło coś z sensem. Czy to brzmi dziwnie?


Odpowiedz
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Chryzoprazkaa wcale nie brzmi dziwnie. W numerologii istnieje pojęcie rezonansu kodowego, idea że pewne treści mają swój własny wzorzec wibracyjny i przetłumaczenie ich na słowa to nie tylko kodowanie semantyczne, ale też zmiana tej wibracji. Ciekawe byłoby wiedzieć jaką liczbę życia ma twoja koleżanka, bo to mogło wpłynąć na to jak przekaz dotarł mimo translacji.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się tu wtrącam bo to trochę ponad mój poziom, ale chciałam zapytać o jedną rzecz. Czy te wiadomości zawsze dotyczą innych ludzi? Bo u mnie czasem jest tak że budzę się z przekonaniem że muszę coś zrobić, ale dla siebie, nie dla kogoś. Czy to też jest wiadomość z tego samego źródła, czy to jest co innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Stanislawa to bardzo dobre pytanie i niekoniecznie poniżej poziomu tej rozmowy, wręcz odwrotnie. Wiadomości kierowane ku sobie mogą być trudniejsze do zinterpretowania właśnie dlatego że nie ma zewnętrznego adresata który mógłby potwierdzić lub zaprzeczyć. Wszystko rozgrywa się wewnątrz. Czy to co czułaś to było bardziej nakaz działania czy ostrzeżenie?


Odpowiedz
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Wajdelota chyba bardziej nakaz. Takie poczucie że muszę zadzwonić do konkretnej osoby albo zajrzeć w konkretne miejsce. I potem kiedy to robię, okazuje się że coś tam było. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu mój mózg który sam coś wiedział i obudził mnie żeby to zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i myślę że dotknęłyście czegoś ważnego tym rozróżnieniem na wiadomość dla kogoś i wiadomość dla siebie. U mnie to zawsze jest dla siebie, i zawsze w formie samego uczucia bez słów. Więc może jest cały spektrum tych przekazów, od czystej emocji bez adresata przez emocję z adresatem przez zdanie bez adresata przez zdanie z adresatem. I różni z nas odbieramy różne fragmenty tego spektrum.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: