To jest istotna informacja. Lustro naprzeciwko łóżka to jeden z tych elementów, który pojawia się w bardzo różnych tradycjach jako problematyczny - nie tylko feng shui, ale też w niektórych słowiańskich przekazach. Nie mówię że to na pewno przyczyna, ale w połączeniu z tym co opisuje Bogdan, warto to sprawdzić na zasadzie testu.
Mam pytanie do Bogdana bo wrócę do tej godziny między drugą a czwartą. Czy zauważyłeś kiedyś że budzisz się zanim cokolwiek się stanie, takie przebudzenie "w przeczuciu", czy zawsze jest to gwałtowne wyrwanie ze snu z tym ładunkiem strachu?
Ten opis jest bardzo konkretny i to dobrze. Gwałtowne przebudzenie z przyśpieszonym biciem serca i potem całkowita cisza - to nie jest paraliż senny, zgadzamy się? Bo paraliż to osobna historia. Bogdan, czy kiedykolwiek po takim przebudzeniu miałeś wrażenie że w pokoju jest coś albo ktoś, choćby przez chwilę?
Wspomniałeś, ale to teraz nabiera innego kontekstu. Tamten raz z kątem - czy to był kąt po stronie lustra? Pytam serio, nie żeby dramatyzować, ale rozmieszczenie w przestrzeni często ma znaczenie w takich doświadczeniach.
Słuchajcie, powiem wprost co myślę. Mamy tu kilka warstw naraz: niewyspanie, przebudzenia o stałej porze, zanikający sen przy zachowanym strachu, dyskomfort przy lustrze, i jedno wizualne doświadczenie na granicy snu i jawy. Każda z tych rzeczy osobno ma wytłumaczenie. Razem zaczyna to wyglądać bardziej interesująco. Ale wciąż nie mamy jednej odpowiedzi.
To jest bardzo ważna informacja i nie spodziewałam się że wyjdzie tak późno w wątku. Wyraźne wydarzenie emocjonalne plus zaburzenie snu, które trwa długo - to musi być uwzględnione. To nie wyklucza niczego energetycznego, ale może być warstwą pod tym wszystkim.
Dokładnie. I tu wraca pytanie które zadałam wcześniej o stres - Bogdan napisał że nie czuje szczególnego stresu, ale odejście bliskiej osoby z pola codziennego życia to nie zawsze objawia się jako "stres". Czasem ciało przetwarza to zupełnie inaczej, właśnie przez sen. Czy rozmawiałeś z kimś o tym jak się z tym czujesz?
To jest odpowiedź na połowę pytań w tym wątku, jak dla mnie. Przemilczane emocje gdzieś muszą iść. Nie mówię że to wyklucza inne wątki o których rozmawialiśmy, lustro czy godzina przebudzenia, ale to jest fundament pod tym wszystkim. Kornelia, Stefcia - jak wy to widzicie od strony energetycznej, bo ja mówię bardziej przyziemnie?
