Forum

Asystent AI
Rytuały przy słabej...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przy słabej świadomości ciała - jak ją odbudować

Strona 1 / 2

Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie czuję swojego ciała. Dosłownie. Chodzę, funkcjonuję, ale jakbym był na autopilocie. Głowa gdzieś wyżej, ciało robi swoje i to wszystko. Szukam czegoś co mogłoby to zmienić, jakiegoś rytuału, praktyki, czegokolwiek. nie chodzi mi o medytację w stylu "usiądź i oddychaj", bo próbowałem i tyle z tego wychodziło że zasypiałem albo odpływałem jeszcze bardziej myślami. Coś innego. Może ktoś miał podobnie i znalazł coś co u niego zadziałało?


Odpowiedz
115 odpowiedzi
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz brzmi jak coś, co w niektórych tradycjach określa się jako słabe zakorzenienie w ciele albo wręcz chroniczne odcieleśnienie. Nie jest to rzadkie, szczególnie u osób które dużo pracują głową albo przez długi czas były pod silnym stresem. Ciało po prostu się odcina. Z rytuałów, które mają sens w tym kontekście, wymieniłabym przede wszystkim te angażujące zmysł dotyku i równowagi, nie te oparte na wizualizacji, bo wizualizacja może o dziwo jeszcze bardziej wyciągać poza ciało. Ale najpierw zapytam: czy to jest stan ciągły od zawsze, czy pjoawił się w jakimś konkretnym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Nyja szczerze to nie wiem od kiedy. Właśnie to jest dziwne, że nie potrafię wskazać momentu. Może zawsze tak miałem trochę, ale teraz bardziej mi to przeszkadza. Może świadomość wzrosła i dlatego to czuję bardziej, a może się pogorszyło. masz rację że dużo jestem w głowie, praca umysłowa, siedzę dużo przy komputerze.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałem coś takiego przez jakiś czas i u mnie się okazało że problem jest z dolną czakrą, ta przy podstawie kręgosłupa. Jak nie jest uziemiona, to człowiek dosłownie frunie gdzieś między swoją głową a sufitem i ciało staje się taką maszyną do transportu. wiesz co, praca z muladharą mi pomogła, ale nie od razu i nie sama medytacja, tylko konkretne działania fizyczne. Chodzeie boso po ziemi, praca z czerwonymi kamieniami to wszystko. Ale to nie jest szybki proces, żeby to było jasne 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Celtyk To co napisał o muladharze ma sens, ale chcę dodać coś z innej perspektywy. W bioenergoterapii mówi się o tym że część ludzi ma po prostu inaczej ułożony przepływ energii w ciele i to nie jest coś złego ani czegoś czego trzeba się wstydzić albo za wszelką cenę naprawiać. Pytanie jest raczej o to, czy to ogranicza funkcjonowanie czy po prostu jest inne. Ale do samego rytuału zakorzenienia: słyszałam o praktyce gdzie robi się rytualny chód boso, ale z bardzo konkretną intencją i uwagą. Nie spacer, tylko świadome stawianie każdego kroku. Niektóre tradycje szamańskie to stosują. Coś w stylu tancowania ziemi. Masz w domu dostęp do ogrodu albo jakiegoś kawałka ziemi?


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Gwiazdarka97 a co to znaczy konkretna intencja w tym kontekście? Bo jeśli komuś brakuje połączenia z ciałem, to jak ma ustalić intencjję w sposób który nie będzie kolejną czynnością wykonywaną w głowie zamiast w ciele?


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Hazel74 dobre pytanie, bo to pułapka której faktycznie można nie zauważyć. Chodzi raczej o zakotwiczenie uwagi w odczuciu, nie w słowie ani obrazie. Czyli zanim się zacznie chodzić, staje się w miejscu i po prostu czeka aż poczuje się ciężar własnych stóp. Nie myśli się o tym, tylko czeka na odczucie. to może zająć chwilę, szczególnie na początku. Dopiero potem zaczyna się ruch. Intencja jest tu bardziej cielesna niż mentalna.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam inne zdanie na ten temat. Te wszystkie chodzone medytacje i świadome chodzenie po ziemi są spoko, ale jak ktoś jest naprawde od-cielesniony to imo potrzebuje czegoś bardziej dosłownego. Rytualny taniec albo bębnienie. Serio. Rytm bębna działa na ciało poniżej progu myślenia, coś w nerwach, w kościach, nie wiem jak to wytłumaczyć po ludzku, ale jak ktoś słyszy bęben to zaczyna się poruszać zanim zdąży pomyśleć. Rdzenni Amerykanie, tradycje afrykańskie, słowiańskie rytuały z tańcem - wszędzie to jest. Nie bez powodu. Masz dostęp do jakiegoś bębnienia na żywo albo choćby nagrań?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Tolcia bębnienie ma sens, ale chcę trochę sprecyzować żeby osoba pytająca nie poszła w złym kierunku. Nagrania bębnów szamańskich to nie to samo co fizyczna obecność na sesji z bębnem w tym samym pomieszczeniu. różnica jest prosta: gdy bęben gra obok ciebie, wibracja idzie przez podłogę i dosłownie wchodzi do ciała przez kości, przez stopy, przez klatkę. Nagrania tego nie mają. więc jeśli szukać rytualnego podejścia do tego tematu, to warto sprawdzić czy w okolicy są jakieś kręgi bębnienia. To zupełnie inny rodzaj doświadczenia.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Leonek Tego się nie spodziewałem. Bębnienie to nie było coś co w oógle brałem pod uwagę. Leonek ale to co pisze o wibracjach przez podłogę jest logiczne, czuję że coś w tym jest. Macie jakieś konkretne sugestie jak to znaleźć? Bębnienie na żywo to nie jest coś co się reklamuje na każdym rogu.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Generalnie to można szukać pod hasłami shamanic drumming circle albo po polsku krąg bębnienia szamańskiego. W większych miastach się trafi. Ale chciałem zapytać o coś innego, bo nie wiem czy dobrze rozumiem temat. To odczucie autopilota, o którym piszesz - czy ono dotyczy też sytuacji kiedy coś cię boli fizycznie albo kiedy jesteś głodny? Pytam bo to może mieć znaczenie dla tego jakie podejście ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Wieszczbiarz88 nie, akurat ból czuję normalnie o matko głód też. Więc to nie jest jakieś totalne odcięcie. Bardziej chodzi o to, że nie ma kontaktu z ciałem jako czymś żywym, jakby ciało było po prostu pojazdem, a nie mną. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Opisujesz coś co w psychologii ciała nazwaliby depersonalizacją w łagodnej formie, albo po prostu dysocjacją somatyczną. Nie mówię tego żeby straszyć, tylko żeby być precyzyjnym. Wielu ludzi tego doświadcza, szczególnie przy chronicznym stresie albo nadmiarze bodźców. Teraz pytanie do tego wątku: rytuał ma sens wtedy, gdy angażuje system nerwowy inaczej niż na co dzień. Dlatego bębnienie, dlatego taniec, dlatego praca z ziemią. Ale jest jeszcze jedno podejście, z którego rzadziej się tu mówi, a myślę że warto: rytualny kontakt z zimną wodą. Nie jako kara dla ciała, tylko jako moment w którym ciało staje się absolutnie obecne, bo nie może nie być. Czy ktoś tutaj pracował z wodą jeśli chodzi o rytualnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Ewaryst pytasz o wodę a ja mam z tym doświadczenie. Nie z samą zimną wodą, ale z rytualnym obmywaniem, takim od stóp do góry, z konkretnym skupieniem na każdej części ciała. Robiłam to przez jakiś czas jako poranek i efekt był dziwnie konkretny. Jakby ciało zostawało bardziej "obecne" przez cały dzień. Ale nie wim czy to był efekt rytualnego aspektu, czy po prostu efekt zimnej wody, bo to niełatwo rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

To co Hazel74 opisuje brzmi jak ablucje, które pojawiają się w wielu tradycjach i to nie przez przypadek. W Japonii jest misogi, w tradycji słowiańskiej było rytualne obmycie o świcie, w wielu kulturach woda służy jako granica między stanami. Ale mam pytanie do Ewaryst, bo mnie zastanawia to co powiedział. Czy te wszystkie rytuały cielesne, bębnienie, woda, taniec, działają na tej zasadzie że po prostu zmuszają układ nerwowy do innego trybu, czy jest tu coś więcej? Czyli mówiąc wprost: czy tu chodzi o fizjologię czy o coś symbolicznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Sydonia54 myślę że to jest fałszywa alternatywa. Symbol działa przez ciało albo nie działa w ogóle 🙂 Dlatego rytuał musi być cielesny żeby miał siłę. bębnienie wpływa na rytm serca, zimna woda pobudza nerw błędny i zmienia stan układu autonomicznego, taniec angażuje móżdżek i układ proprioceptywny. Te rzeczy nie dzieją się "zamiast" symbolicznego wymiaru, tylko razem z nim. Symbol bez odczucia w ciele to tylko idea.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Jeśli ktoś ma słabą świadomość ciała z natury, to czy te rytuały mają go nauczyć czegoś nowego, czy raczej odblokować coś co już jest ale jest stłumione? Bo to chyba robi różnicę w tym jak podejść do tematu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Dobrusia to naprawdę dobre pytanie i myślę że odpowiedź zależy od człowieka. U części osób to jest kwestia wygaszonych sygnałów ciała, ciało wysyła sygnały ale gdzieś po drodze są one ignorowane albo tłumione, bo tak się nauczyliśmy przeżyć. U innych to może być po prostu inny typ układu nerwowego. W przypadku tym pierwszym rytuał działa jak ponowne nawiązanie połączenia, przywrócenie czegoś co było. W tym drugim raczej uczy nowego języka. Nie wiem do której kategorii należy osoba pytająca, bo ona sama nie jest tego pewna.


Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Nyja Ja chciałam dodać do tego co mówi coś z praktyki, bo sama przez długi czas miałam podobny problem. Odkryłam że bardzo pomogło mi robienie rytuałów, które mają wyraźny początek i koniec, i są oparte na dotyku konkretnych materiałów. Na przykład rytualne lepienie z gliny. Głupio brzmi, ale serio. Siadasz z kawałkiem gliny albo wosku, masz intencję żeby poczuć swoje dłonie, i po prostu to robisz. Glina jest zimna, ciężka, stawia opór. Nie można jej dotknąć i nie czuć. To działa inaczej niż jakikolwiek oddechowy rytuał.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Bursztynka_G to mi przypomniało coś co kiedyś czytałem o terapii przez ceramikę, że jest stosowana właśnie przy problemach z poczuciem ciała. ale nie myślałem o tym jako o rytuale. da się to zrobić rytualnie? Czy wystarczy sama glina i skupienie?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

da się i właśnie o to chodzi. Rytuał to nie jest coś magicznego samo w sobie, to jest rama. Możesz zapalić świecę na początku, możesz coś powiedzieć głośno, cokolwiek co dla ciebie zaznacza że to nie jest zwykłe lepienie dla zabawy tylko celowe działanie. Zakończenie jest ważne, bo potem czujesz różnicę między stanem przed i po. Ja zawsze na koniec myję ręce powoli i świadomie, to też jest część rytuału. Takie zamknięcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Bursztynka_G Czytam ten wątek od dłuższego czasu i muszę w końcu coś powiedzieć. Bursztynka_G To co opisuje z gliną i ramą rytualną bardzo mi pasuje do czegoś, co sama odkryłam przy pracy z kartami. Jak robiłam czytanie tylko głową, to nic nie czułam. Jak zaczęłam trzymać karty rękami dłużej, dosłownie ogrzewać je w dłoniach przed tasowaniem, to coś się zmieniło. Nie wiem czy to ciało się włączyło czy co, ale kontakt był inny. Może to o to chodzi z tą gliną że ręce są jakimś wejściem?


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ciekawy trop. Bo ręce to jedno, ale zastanawiam się czy to nie jest tak, że ręce są łatwiejsze bo są z przodu, w polu widzenia, używamy ich ciągle. Jak skupiać się na tej reszcie ciłaa, której nie widzisz i nie używasz aktywnie? Plecy na przykład. Albo brzuch. nigdy nie wiem co się tam dzieje dopóki nie boli.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Ferdek Mam wrażenie że ta rozmowa kręci się wokół czegoś ważnego ale nikt jeszcze tego wprost nie powiedział. Chodzi o to, żeby ciało stało się uczestnikiem rytuału, a nie tylko miejscem gdzie rytuał się dzieje. Ferdek czy miał kiedyś takie momenty, nawet poza jakimkolwiek rytuałem kiedy ciało nagle się pojawiało, jakby wchodziło do pokoju?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Wieszczbiarz88 tak, miałem. Przy zimnej wodzie, tak jak Hazel wspominała. I o dziwo przy strachu, jak coś mnie zaskoczyło. Albo przy bardzo intensywnym zapachu, to było dziwne ale konkretne. Zapach trawy po deszczu kiedyś mnie dosłownie przywrócił, jakby ciało nagle wiedziało że jest. Zastanawiam się teraz czy zapachy mogłyby być częścią takiego rytuału.


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ferdek To co opisuje z zapachem to jest bardzo konkretny mechanizm. Węch jako jedyny zmysł ma bezpośrednie połączenie z układem limbicznym bez pośrednictwa wzgórza, czyli dociera do emocji i pamięci ciałła z pominięciem racjonalnego filtra. Dlatego zapach może wciągnąć ciało z powrotem zanim głowa zdąży cokolwiek skomentować. W wielu tradycjach ritualne użycie kadzidła, dyu, świeżych ziół ma właśnie tę funkcję, nie dekoracyjną tylko konkretnie zapraszającą ciało do obecności.


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Gwiazdarka97 O rany, to tłumaczy dlaczego zawsze kiedy palę kadzidło czuję się jakoś bardziej tu, w sensie bardziej w pokoju i w sobie. Myslałam że to sugestia ale to naprawdę działa inaczej niż inne rzeczy. Gwiazdarka97 Bardzo dziękuję że to wyjaśniłaś , nie spodziewałam się że to ma takie proste wyjaśnienie!


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Ferdek Przy kadzidłach warto jednak powiedzieć jedno zdanie na temat wyboru. Żywiczne kadzidła, frankincense, mirra, żywica sosnowa, działają inaczej niż syntetyczne stożki z supermarketu. W badaniach na zapachach żywicznych wykazano wpływ na aktywność amygdali. stożki z nieznanych substancji mogą dawać głównie efekt placebo plus ewentualne podrażnienie dróg oddechowych. Ferdek Jeśli chce pracować z zapachem rytualnie, polecam zacząć od prawdziwych żywic na węgielku.


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 333

@Ewaryst notuje, bo to konkretna informacja. Sam mam trochę żywic ale ich nie łączyłem z pracą nad świadomością ciała, użyawłem głównie przy innych rzeczach. Masz jakiś konkretny zapach który w tym kontekście lepiej działa? Czy to jest indywidualne?


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Anastazy07 myślę że jest element indywidualny, ale jeśli pytasz o punkt startowy, to copal biały albo żywica benzoe. Oba są ziemiste, żadne nie jest ostro korzenne ani słodkie, więc rzadziej powodują przebodźcowanie które paradoksalnie może ciało wyłączyć zamiast włączyć. Można zacząć od małej ilości i obserwować co się dzieje z uwagą, nie z nastrojem.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

ta obserwacja o rękach jest ważna i ma pokrycie nawet w tym jak działa somatosensory cortex. mapy ciała w mózgu są niepropocjonalne, ręce i twarz są ogromne, tułów malutki. Więc to nie przypadek że łatwiej czuć ręce. Ale to też znaczy, że żeby dotrzeć do tułowia, trzeba bardziej świadomie pracować, mózg po prostu ma tam mniej zasobów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Celtyk chwila, to brzmi jakbyś mówił że świadomość ciała to główniie kwestia neurologiczna a nie energetyczna. I co z tego wynika dla rytuałów? Że rytuał powinien celowo angażować właśnie te niedoreprezentowane części?


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Hazel74 nie mówie że to TYLKO neurologia, mówię że te dwa opisy nie wykluczają się nawzajem. Ciało energetyczne i ciało fizyczne to nie są dwa osobne byty, działają razem. Ale praktycznie tak, rytuał który angażuje tułów, klatke, brzuch, będzie docierał do miejsc gdzie świadomość jest słabsza.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do Ferdka i tej kwestii brzucha, bo to ważne. W tradycji japońskiej jest pojęcie hara, które lokalizuje centrum świadomości ciała właśnie tam, dwa palce poniżej pępka. Praktyki jak aikido czy niektóre formy zen zaczynają od przywrócenia uwagi właśnie do tego miejsca. Nie przez wizualizację, tylko przez konkretne ćwiczenia oddechowe, gdzie oddech kieruje się dosłownie do brzucha. Brzuch porusza się, a nie klatka piersiowa. To brzmi prosto, ale ludzie którzy oddychają tylko klatką przez lata, mają z tym realny problem. Rytualne skupienie na haree może być punktem wejścia do reszty ciała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Nyja ale jak to wygląda w kontekście rytuału a nie ćwiczenia? serio, Bo oddech brzuszny to brzmi jak coś z jogi albo fizjoterapii, nie z rytuałów. Gdzie jest granica między ćwiczeniem ciała a rytuałem?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Własnie o to mi chodziło wcześniej kiedy pisałam o bębnieniu. Rytm jest rytuałem właśnie dlatego że przekracza tę granicę działa na ciało i na coś więcej jednocześnie. Ale co do pytania Dobrusi to myślę że granica jest właśnie w intencji i w ramie, jak pisała Bursztynka. Oddech brzuszny zrobiony mechanicznie to ćwiczenie. Ten sam oddech poprzedzony zapaleniem kadzidła, z konkretnym zamiarem, w konkretnej przestrzeni, staje się rytuałem 🙂 Sam ruch jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o zapachach i przypomina mi się jedna rzecz, którą robiłam przez jakiś czas. Zbierałam po jednym przedmiocie z zewnątrz, liść, kamień, kawałek kory, i kładłam je na stole przed rytuałem. Nie dla żadnego głębokiego powodu, po prostu zaczęłam to robić. Ale po jakimś czasie zorientowałam się że sam konntakt z tymi rzeczami, dotykanie ich, wąchanie, zmienia mi coś w tym jak wchodzę w rytuał. Jakby te rzeczy przynosiły informację z zewnątrz, ze świata fizycznego, i ciało to odbierało.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Bursztynka_G opisuje ma swoje odbicie w tradycji runnicznej, choć z innej strony. Przy pracy z runami ważne jest żeby runy były fizyczne, wyryte w drewnie albo kamieniu, właśnie po to żeby palce wchodziły w kontakt z kształtem. Czytanie runami z ekranu albo z kartki to zupełnie co innego. Kształt runy wchodzący przez opuszki plców to nie jest tylko symbolika, to jest konkretne doznanie ciała które angażuje inaczej. Zastanawiam się czy Ferdek próbował kiedykolwiek pracy z obiektami, które wymagają dotyku, nie tylko wzroku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Filomena nie próbowałem run, ale twoje pytanie o dotyk mi coś uświadamia. Większość rzeczy które robiłem ezoterychznie to były rzeczy wzrokowe, karty, świece symbole rysowane na kartce. praktycznie nic co wymagałoby dotyku jako głównego zmysłu. może tam jest luka.


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Ferdek Cały ten wątek o zmysłach jest dobry, ale chcę trochę przyhamować. Mam wrażenie że zaczyna się tu tworzyć lista technik, zapach, dotyk, dźwięk, i każda jest dobra, ale to nie jest tak że można je po prostu zestawiać jedna po drugiej i efekt się zsumuje. Rytuał działa kiedy jest spójny, kiedy ma jedną logikę wewnętrzną. Dodawanie kolejnych warstw sensorycznych bez tej logiki to może być po prostu kolejne karmienie głowy, tylko zamiast myśli są wrażenia. Ferdek, mam pytanie, czy kiedy próbowałeś rzeczy które tu padły, robisz to każde osobno, czy próbujesz łączyć?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Oliwka.1 szczerze, to jeszcze niczego nie próbowałem, bo ten wątek mnie trochę przygniatał ilością możliwwości. wlaśnie o to miałem zapytać jak dobrnę do końca czytania. wiesz co, jak z tego wszystkiego wybrać coś konkretnego, żeby zacząć od jednej rzeczy, nie pięciu naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

no to mam odpowiedź na twoje pytanie o punkt startowy, bo sama przez to przechodziłam. Zacznij od jednej tekstury. Serio, tylko jednej. Weź kamień albo kawałek drewna, cokolwiek masz pod ręką, i przez tydzień dotykaj go w tym samym momencie dnia. Rano po przebudzeniu albo wieczorem przed snem. Nie musisz przy tym nic robić, nic sobie wyobrażać. Sama obecność tego powtórzenia zaczyna coś robić z ciałem. To jet ten jeden krok który mówię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 333

@Tolcia ale dlaczego akurat powtórzenie o tej samej porze? pytam serio, bo sam próbowałem różnych regularności i nie zawsze widziałem różnicę między robieniem czegoś codziennie a robieniem tego co kilka dni. Czy chodzi o rytm dobowy, czy raczej o sam nawyk?


Odpowiedz
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Anastazy07 dobra, to poopróbuję wyjasnić jak to rozumiem. chodzi o rytm dobowy, ale nie tylko. Kiedy robisz coś o tej samej porze, ciało zaczyna tego oczekiwac. To nie jest metafora, to dosłownie coś co czuć, takie napięcie przed, jakby ciało wiedziało że zaraz dostanie uwagę. I to oczekiwanie samo w sobie jest formą świadomości ciała. Przy nieregularnym robieniu tego efektu nie ma, sprawdzałam.


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobrze, jeden kamień brzmi wykonalnie. eee ale mam pytanie do Tolci i do innych, bo nie wiem czy dobrze rozumiem. Mówisz żebym dotykał i tyle, bez intencji, bez skupiania się na czymś konkretnym? Bo mam tendencję do kombinowania i od razu chciałbym coś przy tym wizualizować albo oddychać jakoś specjalnie. Czy to by przeszkadzało 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Ferdek, właśnie ta tendencja do kombinowania którą opisujesz jest pewnie cęzścią problemu. Nie złośliwie to mówię, naprawdę. Kiedy od razu nakładasz na ciało jakieś zadanie, wizualizuj, oddychaj tak, rób to, uwaga idzie na wykonanie zadania a nie na samo ciało. Kamień bez instrukcji to jest celowo pusta rama. Ciało nie ma jak uciec w głowę, bo nic się od niego nie wymaga.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawa obserwacja Tolci o tym oczekiwaniu. mi się to zgadza z czymś innym, bo przy regularnej pracy z kartami, kiedy odkładam je na ten sam stolik, w tym samym miejscu, coś się zmienia już jak do niego podchodzę, nie kiedy siadam. Jakby ciało wyprzedzało moment rytuału. czy to o to ci chodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Wieszczbiarz88 to jest bardzo konkretne i rozpoznaję to. Ale chcę zapytać czy ta zmiana którą opisujesz to jest coś w okolicach klatki piersiowej czy brzucha, czy raczej ogólne skupienie? Pytam bo jak mnie to dotyczy to zwykle coś się dzieje w okolicach przepony i zastanawiam się czy inni mają podobnie, czy każdy czuje to inaczej.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Hazel74 u mnie bardziej szczęki i ramiona nie żartuję. Jakby coś w górnej części ciała się ustawia. Może dlatego że jak jestem rozproszony to szczęka jest zaciśnięta i to jest pierwszy sygnał że nie jestem w ciele. przepona dopiero potem.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale to co piszecie o oczekiwaniu ciała mnie bardzo zastanawia w kontekście czegoś innego. Pracuję z runami regularnie i zauważyłam że moje ciało reaguje zanim zacznę ale tylko jeśli rytuał jest w tym samym miejscu, a nie tylko o tej samej porze. Jakby samo miejsce miało znaczenie, nie tylko czas. czy ktoś to sprawdzał, czy stałe miejsce robi inną pracę niż stały czas?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Zywiena73 stałe miejsce robi inną pracę, ale trudno powiedzieć że ważniejszą. W tradycji nordyckiej przestrzeń jest wydzielana przed rytuałem właśnie dlatego, że to ciało musi rozpoznać przejście, i czas i miejsce są tego częścią. Ale obserwacja którą masz jest dobra, bo to są dwa różne wejścia do tego samego stanu. Czas tworzy rytm, miejse tworzy granicę. Pytanie do ciebie, Zywiena, czy masz wrażenie że przy runach jeden z tych czynników działa na ciebie mocniej?


Odpowiedz
(@zywiena73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Filomena szczerze to miejsce, na pewno. Jak siedzę przy tym samym oknie z runami w rękach, dzieje się szybciej niż kiedy próbuję o tej samej porze ale gdzieś indziej. Ale nie wiem czy to kwestia warunków, że przy oknie jest naturalnie spokojniej, czy naprawdę coś z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem czy ktoś jeszcze o tym pomyslał, ale to co Zywiena opisuje z miejscem mnie cofa do czegoś podstawowego. W neurofizjologii jest coś takiego że mózg kodruje stany emocjonalne i somatyczne razem z kontekstem pżestrzennym. Miejsce dosłownie pomaga przywołać stan który był z nim wcześniej skojarzony. To nie ezoteryka i ezoteryka jednocześnie. oba opisy mówią to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Celtyk ale jeśli to jest kwestia skojarzenia, to czy to znaczy że pierwsza próba w danym miejscu nie daje nic, bo nie ma jeszcze historii? Pytam bo to by oznaczało że zawsze jest jakiś okres rozgrzewki zanim miejsce zacznie pracować.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Dobrusia no tak, mniej wiecej. oj, pierwsze kilka razy to jest budowanie tego skojarzenia. Ale to nie znaczy że pierwsza próba jest jałowa, po prostu pracujesz wtedy bez tego dodatkowego wsparcia. I to też jest informacja, bo porownanie jak czujesz sie w miejscu zanim i po kilku tygodniach pracy jest samo w sobie ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To zestawienie czasu i miejsca jest dla mniee nowe. Przez lata pracowałem przy biurku z kartami i nawet nie myślałem że biurko które służy mi do wszystkiego innego może mi odbierać coś z rytuału. Może dlatego czułem że to trochę na niby, jakby ciało nie brało udziału bo byłem w trybie praca a nie w trybie cokolwiek innego.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Ferdek To co mówi o trybie pracy to bardzo trafna obserwacja. Ciało pamięta co robiłeś w danym miejscu. Przy biurku jesteś w roli kogoś kto rozwiązuje zadania, analizuje, produkuje, i ta rola zostaje nawet kiedy odłożysz myszkę i weźmiesz karty. Praca nad świadomością ciała jeśli chodzi o rytuału wymaga sygnału, że to nie jest kolejne zadanie do wykonania. Dlatego zmiana miejsca, nawet drobna, stanie na macie zamiast na krześle, może być tym sygnałem 🙁


Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Nyja o macie to jest naprawdę konkretne. Sama nie miałam maty, tylko kawałek starej narzuty który kładę na podłodze i to działa tak jak mówisz. Kiedyś spróbowałam bez niej bo było mi leniwo i od razu coś było nie tak, jakby ciało nie wiedziało że to teraz inaczej. Ale mam pytanie, czy to musi być wyłącznie do rytuałów, czy jeśli medytuję na tej samej narzucie, skojarzenie się nie rozmywa?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Bursztynka_G myślę że kluczowe jest to czy te stany są wystarczająco podobne. Medytacja i rytuał mają w sobie dużo wspólnego, obydwa wymagają tego samego wejścia. Jeśli twoja narzuta kojarzy się ciału z zatrzymaniem i obecnością, to niekoniecznie musi być ściśle przypisana do jednego rodzaju praktyki. Rozmycie o którym mówisz byłoby problemem gdybyś np. jadła na niej lunch.


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Ferdek Wracając do pytania Ferdka o ten jeden krok startowy, bo kilka postów temu to trochę zaginęło. Mam wrażenie że pojawił się niezły zestaw różnych wejść, stały czas, stałe miejsce, dotyk, zapach, ale nikt nie powiedział wprost jak to ze sobą połączyć na początku, żeby nie przytłoczyć. Ferdek, powiedz mi jedno, co z tych rzeczy o których rozmawialiśmy przez cały ten wątek brzmi dla ciebie najbardziej prawdziwie dla twojego ciała, a nie najbardziej sensownie dla głowy?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Gwiazdarka97 szczere pytanie i szczera odpowiedź, ten zimna woda od Hazel i to że zapach mnie raz dosłownie przywrócił. Oba były mimowolne, żadnego nie planowałem. Może to mówi coś o tym że moje ciało reaguje na bodziec który go zaskoczy, nie na coś co zaplanuje głowa. Nie wiem czy można z tego zbudować rytuał, bo rytuał chyba z definicji jest zaplanowany, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że tak powiem, ale ta rozmowa o miejscach i matach jest dla mnie objawieniem, bo nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. Zawsze siadałam gdzie popadło i zastanawiałam się dlaczego raz działa lepiej a raz gorzej. Strasznie dziękuję że poruszacie ten wątek, bo to może być odpowiedź na pytanie które mam od miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

to co mówisz o mimowolnych bodźcach jest ciekawe i trochę mnie zastanawia. Czyli twoje ciało łatwiej wchodzi w kontakt kiedy coś go zaskoczy niż kiedy ty świadomie coś planujesz? To jakby odwrócona logika całego rytuału, bo rytuał z definicji jest zaplanowany.


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie, i sam nie wiem co z tym zrobić. Może rytuał powinien mieć jakiiś element który mnie zaskoczy za każdym razem, coś nieprzewidywalnego w ramach przewidywalnej struktury? Tylko nie mam pojęcia jak to skonstruować żeby nie było sztuczne.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest takie dziwne jak brzmi. Niektóre tradycje celowo wprowadzają element który wymyka się kontroli, na przykład losowanie, rzut, coś co zależy od wiatru albo ognia. Nie po to żeby zaskoczyć dla zabawy tylko żbey ciało nie wchodziło w tryb wykonywania procedury. Różnica między procedurą a rytuałem jest właśnie tutaj.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Oliwka.1 ale jak to praktycznie wygląda? Bo mówisz procedura kontra rytuał, ale skąd wiadomo że coś jest jednym a nie drugim, szczególnie jeśli wykonujesz to samo od miesięcy?


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Wieszczbiarz88 właśnie po tym czy ciało jest w środku czy tylko obserwuje z zewnątrz. Jak robisz procedurę, możesz myśleć o czymś zupełnie innym i wychodzi mniej więcej tak samo. Jak robisz rytuał, rozproszenie jest od razu wyczuwalne, coś nie gra i wiesz o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Ferdka, bo on jest osobą która ten temat otworzyła. Czy to słabe czucie ciała o którym piszesz jest stałe przez cały dzień, czy pojawia się bardziej w konkretnych momentach na przykład wieczorem albo kiedy jesteś zmęczony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Anastazy07 bardziej stałe niż momentami. Ale zauważyłem że po fizycznym wysiłku jest chwila kiedy czuję więcej, jakby ciało się otrząsało. To trwa może pół godziny i potem wraca ta szarość. dlatego zacząłem zastanawiać się czy rytuał zaraz po ruchu nie byłby sensowniejszy niż próbowanie za biurkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo konkretna obserwacja Ferdka o tym oknie po wysiłku. Ja mam podobnie z zimną wodą którą wcześniej wspominałam, jest chwila kiedy cialo jest bardziej żywe i jeśli cokolwiek chcę zrobić świadomie, właśnie wtedy to ma sens 😉 Czy próbowałeś kiedyś złapać ten moment?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Hazel74 próbowałem raz czy dwa i za każdym razem myślałem że to przypadek. Ale po tym co tu czytam to chyba nie przypadek, tylko własnie to o czymm piszesz okno które trwa krótko i można w nie wejść albo je przegapić.


Odpowiedz
(@wajdelota71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Ferdek Czytam tę dyskusję i mam inne pytanie, może trochę z boku. Ferdek Czy to co opisuje jako słabe czucie ciała, to jeest coś co przeszkadza w codziennym życiu, nie tylko przy rytuałach? bo zastanawiam się czy rytuał tu jest przyczyną czy tylko miejscem gdzie to wychodzi na wierzch.


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Wajdelota71 to dobre pytanie i trochę nieprzyjemne. Tak, przeszkadza też poza rytuałami. czasem siadam do jedzenia i jakbym jadł mechanicznie, bez smaku. Albo ktoś się do mnie odzywa i słyszę słowa ale jakbym był za szybą. Rytuał był miejscem gdzie to poczułem bardzo wyraźnie, ale to jest stały stan.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Ferdek, to co opisujesz z jedzeniem i byciem za szybą ma nazwę w psychologii i to ważne żeby to wiedzieć, bo rytuał morze pomagać, ale może nie wystarczyć jeśli to jest głębszy wzorzec. Nie mówię żebyś rezygnował z pracy którą tu opisujesz, mówię żeby mieć pełny obraz. Czy to jest coś długotrwałego czy pojawiło się w konkretnym momencie?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Hazel74 to co mówisz o nazwie w psychologii, chodzi ci o depersonalizację albo derealizację 😀 Bo czytałem trochę o tym i pasuje do tego co opisuję, szczególnie ta metafora szyby. ale nie wiem czy to zmienia coś w kontekście rytuałów, czy raczej sprawia że rytuał nie wystarczy.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Ferdek Ja mam wrażenie że te dwa podejścia, psychologiczne i rytualne, niekoniecznie sobie przeszkadzają. Sam przez jakiś czas pracowałem równolegle z terapeutą i z własną praktyką i nie było między nimi konfliktu. Jedno nie wyklucza drugiego. Ferdek ale , mam pytanie, czy to co czujesz po wysiłku, to okno które opisujesz, czy w nim czujesz bardziej siebie ogólnie czy tylko ciało fizycznie?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Celtyk trudno oddzielić. Chyba jedno i drugie naraz, jakby ciało i głowa na chwilę były w jednym miejscu zamiast osobno. To brzmi dziwnie jak to piszę.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: