Forum

Asystent AI
Co robić, gdy rytua...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co robić, gdy rytuał wymaga nastroju, który nie chce przyjść

Strona 1 / 2

Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam taki problem i nie wiem czy ktoś się z tym spotkał. Robię rytuał, który wymaga konkretnego stanu emocjonalnego - instrukcja dosłownie mówi, żeby wejść w stan radości, wdzięczności, lekkości. A ja ostatnio mam taki ciężki okres, że kompletnie nie jestem w stanie tego wykrzesać. Nie chodzi o to, że nie chcę - po prostu siedzi we mnie coś w rodzaju cichej melancholii i nie odpuszcza. I teraz zastanawiam się: czy w ogóle zaczynać, czekać aż mi minie, czy może dać radę jakoś to obejść? bo z jednej strony czytałam, że nastrój ma znaczenie, z drugiej - że intencja ważniejsza niż chwilowy stan. i nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 82
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych pytań, na które nie ma jednej odpowiedzi i trochę mnie boli jak ludzie piszą, że "nastrój to podstawa, bez tego nie ruszaj". Jakby te rytuały były zarezerwowane tylko dla tych, którym akurat dobrze w życiu. Miałam podobną sytuację - musiałam coś zrobić w konkretnym czasie astrologicznym, a byłam totalnie rozbita po rodzinnych sprawach. Zdecydowałam się wejść mimo wszystko, ale zmieniłam podejście - zamiast udawać radość, skupiłam się na tym, czego chcę, nie na tym, jak się czuję. I jakoś to przeszło. Nie twierdzę, że to dobra metoda dla każdego, ale u mnie zadziałało. Nie pamiętam już skąd wzięłam tę wariację, może z jakiegoś angielskiego źródła.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Gwiazdarka70 ale tu jest haczyk - bo to zależy też od tego, czego ten rytuał dotyczy i skąd pochodzi. Są tradycje, gdzie emocja jest nośnikiem i bez niej nie ma co liczyć na efekt, a są takie, gdzie emocja to tylko ułatwienie, nie warunek. Kinia05 napisała, że instrukcja "dosłownie mówi" o radości - to ciekawi mnie skąd ona ma tę instrukcję, bo to dość wpływa na odpowiedź.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Eukaliptus to jest taki rytuał z zakresu manifestacji, opiera się głównie na założeniu, że emocja to "sygnał" który wysyłasz. Czytałam to w kilku miejscach w internecie, ale też mam to z pewnej książki - nie będę teraz podawać tytułu, bo nie jestem pewna czy to legalne cytować no w każdym razie tam bardzo mocno jest napisane, że jeśli nie czujesz tego co chcesz przyciągnąć, to rytuał jest właściwie pusty. i to mnie właśnie blokuje.


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Kinia05 Ten sposób myślneia o emocji jako "sygnale" jest dość popularny, ale ma pewne ograniczenia, o których rzadko się mówi. W podejściach wywodzących się z tradycji hermetycznej emocja nie jest warunkiem - jest wzmacniaczem. inaczej wygląda to np. w praktykach opartych na LOA gdzie owszem, stan emocjonalny ma być zbieżny z intencją. Kinia05 Pytanie - czy ta melancholia jest "obok" rytuału, czy ona bezpośrednio dotyczy tego, czego rytuał ma dotyczyć? Bo to dość zmienia sytuację.


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Profeta dobry trop. Ja też o to chciałam zapytać, bo to nie jest bez znaczenia. Jeśli ktoś jest w dołku akurat z powodów niezwiązanych z celem rytuału, to inne podejście. A jeśli melancholia wynika właśnie z tego obszaru, którym rytuał ma się zająć - to jest już trochę jak próba leczenia rany, kiedy ciągle ją drapiesz.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Profeta szczera odpowiedź - nie wiem. To znaczy melancholia jest ogólna, jakby taka życiowa, nie przypinam jej do konkretnej sprawy. Ale cel rytuału jest związany z czymś, co od dawna mi nie wychodzi, więc pewnie gdzieś tam te dwa wątki się łączą. Trochę nie chciałam tego powiązania widzieć, ale chyba jednak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Mi sie wydaje ze czesto ten wymog "odpowiedniego nastroju" jest po prostu źle tłumaczony z angielskich źrodeł. W oryginale często chodzi o coś bliżej "aligned state" - czyli stan spójy z intencją, nie koniecznie radosy. Melancholia za swoim pragnieniem też może być spójnym stanem, jesli to pragnienie niesie w sobie tęsknotę. nie każda radość jest prawdziwa i nie każda melancholia jest przeszkodą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Hyzop no ale to jest trochę naciągane. Jeśli ktoś ma robić rytuał na obfitość czy cokolwiek pozytywnego, to wejście w niego z poczuuciem bezsensu raczej nie zadziała. Emocja musi być spójna z kierunkiem działania, a melancholia to jest raczej zatrzymanie niż ruch naprzód. myślę że po prostu trzeba poczekać.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Tomir to jest właśnie to uproszczenie, o którym mówiłam wcześniej. "Poczekać aż będzie dobrze" brzmi rozsądnie, ale w praktyce niektórzy czekają miesiącami i nic się nie zmienia, bo stan zależy też od praktyki. To trochę błędne koło. Nie twierdzę, że należy robić rytuał na siłę, ale "poczekaj na radość" to nie jest strategia.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać z boku, bo mnie to ciekawi - czy w ogóle da się wywołać ten nasrój sztucznie? Znaczy, czy jest jakiś sposób żeby się do rytuału przygotować emocjonalnie, tak celowo? Bo słyszałam o muzyce, o oddechu, o mediacji przed, ale nie wiem czy to ma sens czy to tylko takie działanie zastępcze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Magini59 tak, jest kilka podejść do tego. Medytacja przed rytuałem to jedno, ale jest też coś co można nazwać "zakotwiczeniem emocji" - czyli celowe przypominanie sobie momentów, kiedy czułaś to czego potrzebujesz, żeby ciało to rozpoznało. To nie jest udawanie, to bardziej aktywowanie czegoś co już masz w pamięci. no i, nie wiem czy każdemu to działa, ale próbowałam i mi pomogło w chwilach kiedy byłam emocjonalnie gdzie indziej.


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Iwetka_68 to jest metoda zbliżona do tego co w psychologii somatycznej nazywa się "resource state" - przywołanie zasobu z przeszłości. ma sens i jest używana świadomie w różnych tradycjach, niekoniecznie ezoterycznych. ale jest jedno ale - jeśli ktś jest w naprawdę głębokim dołu, to czasem nie ma czego przywoływać, bo mózg dosłownie blokuje dostęp do pozytywnych wspomnień. I wtedy ta technika nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie ja może nie znam się za bardzo, ale mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie od początku tego wątku - dlaczego w ogóle ktoś napisał w tej instrukcji że masz czuć radość? Skąd autor wie co masz czuć? bo to mi wygląda trochę jak przepis kulinarny, który mówi "gotuj z miłością". niby wiemy o co chodzi, ale to bardzo subiektywne.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Roch to jest całkiem niegłupie spostrzeżenie, serio. Część tych instrukcji pochodzi z bardzo różnych tradycji i jest tłumaczona albo adaptowana przez ludzi, którzy sami interpretują. Nie zawsze wiadomo czy "radość" to dosłowny wymóg czy przenośnia. Kinia05 mówiła że to z książki - czy tam jest jakieś rozwinięcie tego, czym ta radość ma być? Bo może to nie chodzi o uczucie lekkości, tylko o coś głębszego.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Gwiazdarka70 właśnie wróciłam do tej książki i tam jest napisane o "feeling it real" - czyli o odczuciu spełnienia jakby już się wydarzyło. I teraz jak to czytam jeszcze raz, to widzę że to jest bardziej o wyobraźni i przekonaniu niż o faktycznym nastrojowym uniesieniu. Może źle to rozumiałam przez cały czas. Chociaż nadal nie wiem jak to zrobić kiedy mam opór.


Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Kinia05 To "feeling it real" pochodzi w dużej mierze z Nevilla Goddarda i on sam pisał, że to stan "świadomości", nie emocja w potocznym rozumieniu. o matko jego podejście zakładało że możesz wejść w ten stan nawet z pozycji spokoju czy ciszy, nie euforii. Kinia05 Więc jeśli idzie tym tropem, to melancholia nie musi być przeszkodą - przeszkodą jest brak wyobrażenia. To dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Seraphina to ciekawa uwaga, ale mam pytanie - bo Goddard pisał też o śnie i o tym, żeby wchodzić w ten stan na granicy snu i jawy. Czy to nie zakłada jednak jakiegoś specyficznego stanu? Nie twierdzę że euforii, ale chyba nie można tego zrobić będąc w kompletnym emocjonalnym bezruchu?


Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Nikodem on opisywał ten stan jako "drowsy" - senność, która rozluźnia kontrolę umysłu racjonalnego. I tu jest coś interesującego, bo melancholia czasem prowadzi do podobnego stanu - takiego wyciszenia, gdzie głowa przestaje analizować. Więc teoretycznie ktoś kto jest w melancholii może mieć łatwiejszy dostęp do tego rodzaju medytacyjnej granicy niż ktoś kto jest pobudzony i radosny.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie spodziewałam się, że ta rozmowa pójdzie w takim kierunku i szczerze - to trochę zmienia mi perspektywę. Wciąż mam wątpliwości czy dam radę "poczuć spełnienie" kiedy jest mi ciężko, ale przynajmniej teraz wiem, że może nie chodzi o to żebym się zmusiła do sztucznego uśmiechu. eh Zastanawiam się czy ktoś próbował robić coś podobnego właśnie będąc w gorszym miejscu emocjonalnie - i co z tego wyszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Kinia05 Nie wiem czy to właściwy moment, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - , ty mówisz że po tym ponownym przeczytaniu widzisz "feeling it real" inaczej niż wcześniej? Bo to jest dość duży przełom, jeśli faktycznie chodziło o stan przekonania, nie o emoocję. no i, pytam bo znam kilka osób które porzuciły tego rodzaju praktyki właśnie dlatgeo że nie umiały "wycisnąć z siebie radości" na żądanie.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Eukaliptus to jest bardzo typowy schemat. Goddard zresztą explicite pisał o "assumption" - o założeniu, przyjęciu za pewnik. To jest coś zupełnie innego niż emocjonalne nakręcanie się. I to "założenie" możesz mieć nawet będąc spokojnym, zmęczonym, smutnym. pytanie do Kinia05 - czy ta książka którą masz podawała jakieś ćwiczenia, czy tylko opisywała mechanizm?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Seraphina podawała ćwiczenia, tak. Jedno z nich to właśnie wizualizacja "już się wydarzyło" i wejście w to uczucie. Ale teraz jak to porównuję z tym co napisałaś - to może tam chodzi właśnie o to przekonanie, a nie o radość jako taką. Tylko mam teraz inne pytanie: jak odróżnić stan przekonania od zwykłego myślenia życzeniowego? bo dla mnie z zewnątrz wyglądają podobnie.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Kinia05 No dobra, ale wacam do punktu wyjścia tego wątku, bo trochę odeszliśmy :/ ma konkretny problem - instrukcja mówi "czuj radość", ona czuje melancholię. I czy teraz po tej całej rozmowie ma odpowiedź? bo ja nadal uważam że czekanie ma sens, tylko nie miesiącami - raczej kilka dni. Jak stan jest taki ciężki że nic się nie przesuwa, to rytuał wykonany na siłę może po prostu nic nie dać.


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Tomir ale co to znaczy "nic nie da"? Bo to też jest założenie. Znam sytuacje kiedy rytuał wykonany w słabym stanie i tak miał efekty - tylko inne niż planowane. Coś się ruszyło, ale w inną stronę. Więc nie powiedziałabym że brak euforii = zero efektu. Raczej że efekt może być nieprzewidywalny.


Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Dianka58 Właśnie, to co mówi mi się zdarzyło naprawdę. Robiłam rytuał kiedy byłam w totalnie złym miejscu emocjonalnie i efekt był taki że - nie wydarzyło się to co chciałam, ale wydarzyło się coś innego, co potem okazało się ważniejsze. Więc może pytanie nie jest "czekać czy nie" tylko "czego się spodziewać jeśli idę w to z melancholią".


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Gwiazdarka70 to jest ciekawe, bo sugeruje że stan emocjonalny może wpływać na kierunek, nie tylko na intensywność efektu. Czy masz jakieś przemyślenie na temat tego co spowodowało ten "inny efekt"? Czy to był rytuał otwarty, gdzie intencja była szeroka, czy bardzo konkretny?


Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Iwetka_68 to był dość konkretny rytuał - skupiony na jednej rzeczy. Ale jak teraz o tym myślę, to może jednak moja intencja nie była tak ostra jak mi się wydawało, bo byłam rozkojarzana i emocjonalnie gdzie indziej. Może właśnie dlatego "trafiło" gdzie indziej. nie wiem tego na pewno, to jest moja interpretacja po czasie.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Gwiazdarka70 To co opisuje trochę mi przypomina coś z tradycji runicznej - tam jest pojęcie że intencja musi być "skierowana jak strzała", inaczej energia rozchodzi się szerzej. Melancholia mogłaby właśnie to powodować - rozmycie intencji, nie brak energii. Ale to moje luźne skojarzenie, nie wiem czy to ma tutaj zastosowanie.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Nikodem to jest akurat spójne z tym co ja widziałam w różnych tradycjach. skupienie intencji to jedno, ale jakość emocji to drugie - i nie zawsze idą razem. Można być bardzo smutnym i mieć przy tym krystalicznie jasną intencję. Więc może melancholia Kinia05 nie jest tu przeszkodą samą w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

to jest swietne pytanie, serio. Bo myslenie zyczeniowe ma taki charakter ze ciagle wracasz do "chce zeby bylo" - czyli jestes w przyszlosci, ktora nie nadeszla. A to co opisywal Goddard to bardziej "jest" - stan terazniejszy. To subtelna roznica ale moim zdaniem wyczuwalna w ciele. W myslenui zyczeniowym jest jakies napięcie, takie oczekiwanie. W tym "assumption" powinno byc raczej rozluznie.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i się zastanawiam - czy to nie jest trochę tak jak z placebo? Znaczy jak ktoś naprawdę wierzy że coś zadziała, to czasem działa, bo zachowuje się inaczej, podejmuje inne decyzje. Nie mówię że nie ma tu nic wiecej, ale ten mechanizm "przekonania" który opisujecie - czy nie jest właśnie tym? Pytam szczerze, bez złośliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Roch to jest uczciwe pytanie i myślę że nikt tutaj nie powie ci że placebo jest "tylko" placebo. Efekt placebo to jeden z najsłabiej rozumianych mechanizmów w medycynie - zmienia fizjologię, nie tylko subiektywne odczucie. więc nawet jeśli ktoś chciałby sprowadzić to do psychologii - i tak rozmowy o stanie mentalnym mają sens. Ale Goddard nie twierdził że to tylko autosugestia. Myślę że warto to rozdzielić - skuteczność praktyki od jej mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z booku, ale mnie zastanawia jedno - mówicie o intencji, o skupieniu, o przekonaniu. Ale skąd wiecie że wasz stan w danym momencie nie jest właśnie tym czego ten rytuał wymaga? To znaczy - może melancholia Kinia05 jest tuutaj nie przeszkodą tylko jakimś sygnałem? może to jest właśnie ten "aligned state" o którym Hyzop móiwła wcześniej, tylko nie jest rozpoznany jako dobry bo nie jest radosny?


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Magini59 napisała siedzi mi w głowie. Już wcześniej Hyzop pisała o tym że melancholia za pragnieniem też jest rodzajem kierunku. Teraz zaczynam się zastanawiać czy ta moja melancholia nie wynika właśnie z tego, że mi na tym zależy - i że to nie jest przypadkowe uczucie, tylko coś co jest z tej samej przestrzeni co cel rytuału.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Kinia05 dokładnie o to mi choddziło na początku. Melancholia za czymś co sie pragnie to jest kompletnie inne stany niz apatia czy obojętnosc 🙂 Tam jest jakis rdzen pragnienia, tylko przykryty ciezarem. I moim zdaniem to jest lpsza baza pod rytuał niż sztuczna radość nakrecona muzyką i afirmacjami przez pół godziny.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Hyzop a skąd wiesz że to jest melancholia "za pragnieniem" a nie zwykłe przygnębienie które z rytuałem nie ma nic wspólnego? Kinia05 sama napisała że ta melancholia jest ogólna, życiowa. no i, więc może to jednak nie jest ten sam rdzeń.


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Tomir no nie wiem, bo nie jestem w głowie Kinia05. Ale Kinia05 sama powiedziała wcześniej że "pewnie gdzieś te dwa wątki się łączą". Więc nie zakładajmy za nią że to jest oderwane. Moze ona sama najlepiej wie.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Tomir to uczciwa wątpliwość. ehh sama nie jestem stuprocentowo pewna. Ale jak siedzę z tym i myślę - to ta melancholia pojawia się najczęściej właśnie przy sprawach związanych z tym obszarem, o którym jest rytuał. Więc raczej nie jest oderwana. Ale przyznam szczerze - trohę mnie przeraża że wejdę w to z tym bagażem i coś pójdzie nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To "coś pójdzie nie tak" - możesz to rozwinąć? Co konkretnie cię niepokoi? Bo to jest ważne, żeby wiedzieć czy obawiasz się braku efektu, czy może jakiegoś efektu który nie był planowany. To są dwa różne rodzaje lęku i oba zasługują na osobne potraktowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

To "coś pójdzie nie tak" - właściwie sama nie wiem jak to nazwać. Chyba bardziej boje się że rytuał wzmocni tę melancholię zamiast ją przejść. Że zamiast dotrzeć do pragnienia zostanę głębiej w tym ciężarze. Nie wiem czy to ma sens jako obawa.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

to ma bardzo duży sens. I właściwie to jest pytanie o coś konkretnego - czy wchodzenie w stan emocjonalny podczas rytuału działa jak pogłębianie tego stanu, czy jak jego przepracowanie. Bo to nie jest oczywiste i zależy od struktury rytuału, intencji i tego jak go prowadzisz. czy ten rytuał ma jakiś element zamknięcia wyjścia ze stanu - czy jest bardziej otwarty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Profeta ma element zamknięcia, tak. Jest moment gdzie intencja jest "puszczana". Ale teraz jak o tym myślę - to ten moment wymaga właśnie tej radości, o której pisałam na początku. Więc to się kręci w kółko.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Kinia05 No właśnie, to jest pytanie które powinno było paść na początku. Cały wątek rozmawiamy o stanie emocjonalnym nie wiedząc nawet z czego pochodzi ta instrukcja. Kinia05 Może gdyby powiedziała więcej o źródle to byśmy nie krążyli.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

to jest ważna informacja. Bo jeśli zamknięcie rytuału jest zakotwiczone w konkretnej emocji, to ta emocja nie jest tylko "klimatem" - ona jest częścią struktury. To zmienia całą rozmowę o tym czy melancholia przeszkadza czy nie. Tu nie chodzi o nastrój, tu chodzi o to że brakuje jednego elementu kompozycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Eukaliptus ale skąd założenie że ten element musi byc dosłowny? Jak instrukcja mowi "czuj radosc" to moze chodzic o pewien rodzaj otwarcia, lekkosci a nie o konkretna emocje radosci jako takiej. Znam rytuały gdzie "radosc" to metafora gotowosci przyjecia, nie stan euforyczny.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Hyzop możliwe. Ale to zależy od źródła rytuału. Jeśli pochodzi z tradycji która ma precyzyjny słownik emocjonalny - to "radość" może być terminem technicznym, nie poetyckim. Kinia05 z jakiej tradycji pochodzi ten rytuał? Bo to naprawdę zmienia interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest z systemu opartego na prawie przyciągania, ale nie jest to żadna konkretna tradycja religijna - bardziej coś co łączy wizualizację, intencję i afirmację. dlatego nie jestem pewna czy "radość" jest tam techniczna czy ogólna. Instrukcja mówi dosłownie żeby poczuć radość i wdzięczność jakby to już się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to jest Neville Goddard albo coś z tej rodziny, prawda? Bo to brzmienie "jakby już się wydarzyło" jest bardzo charakterystyczne. I w tej tradycji stan emocjonalny naprawdę jest częścia mechanizmu nie dekoracją. Tylko że tam jest też zrozumienie że chodzi o stan świadomości, nie o performance radości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Dianka58 a jak to rozróżnić w praktyce? Bo dla kogoś z zewnątrz to brzmi bardzo podobnie - albo czujesz radość, albo nie czujesz. Gdzie jest ta granica między stanem świadomości a emocją?


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Nikodem no i to jest właśnie sedno. W tej tradycji mówi się o "feeling" jako czymś głębszym niż emocja na powierzchni. Coś jak przekonanie somatyczne - nie uśmiech na twarzy ale wewnętrzne "tak, to jest moje". oj, goddard pisał o tym że wyobraźnia i uczucie to jedno, i że chodzi o to przekonanie które jest przed emocją, nie po niej.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i mam pytanie może głupie - jeśli to jest "przekonanie przed emocją", to jak w ogóle wiesz że je masz? To się jakoś objawia fizycznie, czy to bardziej takie wewnętrzne wiedzenie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Roch u mnie to brzmi głupio jak to tłumaczę, ale to jest takie... wiesz co, spokój. Nie euforia. Jak coś jest po prostu już zdecydowane. Zupełnie inne odczucie niż napięcie kiedy bardzo się chce żeby coś się stało.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Gwiazdarka70 to co opisujesz brzmi jak coś co w psychologii nazywa się poczuciem sprawczości albo wewnętrznym umiejscowieniem kontroli - czyli przekonanie że wynik jest w zasięgu, nie na łasce losu. Ciekawe że ten spokój, który opisujesz, może być bliższy temu czego wymaga rytuał niż jakakolwiek radość.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Gwiazdarka70 Właściwie jak czytam co opisuje - ten spokój, przekonanie - to zastanawiam się czy ja w ogóle kiedykolwiek byłam w tym stanie podczas tego rytuału. Bo może zawsze robiłam go z napięciem i to nie jest sprawa tej konkretnej melancholii. Może melancholia to tylko bardziej wyraźna wersja tego co zawsze było nie tak.


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Kinia05 to jest bardzo uczciwa obserwacja i myslę że wymaga chwili zatrzymania, dosłownie. Nie mowie zeby nie robic rytualu - mowie zeby posiedziec z tym co napisałas, bo to brzmi jak coś waznego co właśnie wyszło. Ze moze problem nie jest "jak byc w dobrym stanie na rytuał" tylko "co jest pod spodem od początku".


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia jedno - czy ten rytuał dał kiedyś jakiś efekt? Bo jeśli tak, to może warto porównać wtedy jaki stan był i jak go robiłaś. A jeśli nigdy nie dał efektu, to może rzeczywiście ten napięciowy wzorzec jest stały i ta melancholia teraz po prostu go uwydatniła.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To co Magini59 pyta jest konkretne i praktyczne serio bo jeśli jest punkt odniesienia - moment kiedy cokolwiek drgnęło - to możemy porównywać. Bez tego trochę rozmawiamy w próżni. Kinia05 czy był kiedyś taki moment?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

I tu dochodzimy do rzeczy. no ale Bo albo jest punkt odniesienia albo nie ma. jak nie ma, to może problem nie jest w stanie emocjonalnym tylko w samym rytualne albo w przekonaniu że coś ma działać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Tomir był jeden moment, dawno, gdzie coś się ruszyło w kierunku który chciałam. Ale nie wiem czy to był efekt rytuału czy zbieg okoliczności - i nigdy nie będę wiedziała. Pamiętam że wtedy byłam w innym miejscó życiowo. Spokojniejsza. Mniej napięta w stosunku do tej sprawy. Może to jest właśnie ta różnica o której mówi Gwiazdarka70.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Kinia05 To co napisała na końcu jest dla mnie kluczowe. Że wtedy była spokojniejsza, mniej napięta. i że nie wiadomo czy rytuał zadziałał czy to zbieg okoliczności. Ale czy to w ogóle ma znaczenie? Chodzi mi o to - jeśli ten spokój był warunkiem, a nie efektem, to może pytanie nie brzmi "jak się przestawić na radość", tylko "skąd bierze się u mnie to napięcie i czy dało się je wtedy odpuścić".


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Eukaliptus właśnie to. I to jest pytanie które wychodzi poza rytuał jako taki. ojej no, bo jeśli stan spokoju pojawił się naturalnie w tamtym momencie, a teraz go nie ma to siłowanie się z instrukcją "czuj radość" jest trochę jak leczenie symptomu. Kinia05 - czy wiesz co się zmieniło między tamtym momentem a teraz? Ogólnie, nie tylko jeśli chodzi o rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zmieniło się dużo. Tamten okres był po jakimś zakończeniu - jakby pustka była już przetrawiona i zostało coś w rodzaju ulgi. teraz jestem w środku czegoś nierozwiązanego. Może dlatego melancholia, może dlatego napięcie. To nie jest depresja ani nic poważnego, bardziej takie zawieszenie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gwiazdarka70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Kinia05 Dokładnie to opisuje ten spokój który mówiłam wcześniej. to nie jest euforia, to jest brak oporu. ojej no, i faktycznie łatwiej mi to osiągnąć kiedy jestem zmęczona albo kiedy coś już minęło i nie ma co walczyć. Kinia05 Zawieszenie brzmi podobnie.


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Kinia05 Ale jest ryzyko w tym rozumowaniu. Bo zawieszenie może być stanem otwartości, ale może też być stanem obojętności. A obojętność i akceptacja to nie to samo. Kinia05 - jak opisałabyś tę melancholię dokładniej? czy to jest smutek z braku czegoś, czy raczej coś spokojniejszego?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Profeta to jest raczej smutek z braku. Tęsknota za czymś co nie wiadomo czy w ogóle istnieje. nie ma w tym złości, jest miękkie, ale nie jest obojętne. Pytasz dlatego że to zmienia ocenę czy dlatego że chcesz wiedzieć gdzie jestem?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Kinia05 o matko, no dobra, ale zaraz zrobimy z tego seminarium z psychologii. Kinia05 Wracając do praktyki - masz problem ze stanem emocjonalnym przed rytuałem i nadal nie wiemy czy powinnaś czekać, modyfikować rytuał czy robić go mimo wszystko. Czy ktoś ma konkretną odpowiedź?


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Tomir to pytanie o konkretną odpowiedź jest trochę nie na miejscu, bo ta rozmowa pokazuje że nie ma jednej odpowiedzi bez kontekstu. I ten kontekst właśnie wyłazi. Rozróżnienie Profety między dwiema tęsknotami jest bardzo praktyczne - bo jeśli Kinia05 sama wie która to jest, to już ma wskazówkę.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

to zawieszenie jest ciekawe jako kontekst rytuału 😉 Bo Neville Goddard pisał wlasnie o tym ze "state akin to sleep" - ten stan na granicy czuwania i snu - to nie jest stan radosci dosłownej, to jest stan kiedy ego troche odpuszcza. I zawieszenie, ktore opisujesz, moze byc blizsze temu niz myslisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Hyzop poczekaj, co to znaczy że ego odpuszcza? Bo dla mnie to brzmi abstrakcyjnie. Mówisz o czymś konkretnym, fizycznym, czy to bardziej metafora?


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Roch konkretnie to chodzi o to ze przestajesz aktywnie analizowac i kontrolowac. Jak kiedy zasypiasz i mysli sie urywaja, albo kiedy jestes bardzo zmeczony i przestaje ci zalezeć co myslisz. Nie ma mysli "a co jesli sie nie uda". Po prostu jest.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Oba powody. bo tęsknota za czymś czego nie ma może być bardzo mocnym paliwem dla intencji albo może ją sabotować - zależy od tego czy ta tęsknota jest "jeszcze tego nie mam" czy "to nigdy nie nadejdzie". to dwie różne energie mimo że emocja wygląda podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Profeta to rozróżnienie ma sens też poza ezoterycznym kontekście. W badaniach nad motywacją jest coś takiego jak regulatory focus theory - Higgins pisał o tym że orientacja na zbliżanie się do celu a unikanie porażki daje zupełnie inne wzorce zachowań, nawet jeśli cel jest ten sam. tęsknota "jeszcze tego nie mam" to zbliżanie. Tęsknota "to mnie omija" to unikanie.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może z boku - czy ktoś w ogóle próbował robić taki rytuał i celowo sprawdzić co się dzieje jak robi się go w złym nastroju? Nie z przekonaniem że zadziała, tylko żeby zobaczyć jak reaguje na stan? Bo może to dałoby jakąś informację bez czekania na idealne warunki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Magini59 robiłam coś podobnego, choć nie do końca świadomie. Pamiętam że robiłam afirmacje w stanie kompletnego zwątpienia, bardziej z nawyku niż z wiary. I co ciekawe - nic. Ale potem robiłam je ledwo przytomna ze zmęczenia i coś drgnęło. Nie mam pojęcia co z tego wynika, ale twoje pytanie jest sensowne.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kachna_j)
Połączone: 2 lata temu

A może to nie chodzi o nastrój jako taki, tylko o to ile warstw aktywnie myśli? Kiedy jesteś zmęczona albo zaraz po jakimś końcu, umysł jest cichszy. Może rytuał łatwiej "przechodzi" przez mniej zapchaną głowę, nieważne czy nastrój jest radosny czy smutny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Kachna_J to brzmi logicznie, ale stawia pod znakiem zapytania całą instrukcję o radości. Jeśli liczy się cisza umysłu a nie konkretna emocja, to po co w ogóle ten wymóg był napisany? Może ktoś po prostu źle przetłumaczył intencję na słowa?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

albo ta instrukcja pochodzi od kogoś kto sam byl w radosci kiedy mu zadziałało i uznał ze to był warunek. A to może byc blad atrybucji. Ze ktos pomylił swój stan który byl przypadkowy z warunkiem koniecznym.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: