Forum

Asystent AI
Rytuały przy proble...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przy problemach ze snem w okolicach pełni - synchronizacja cykli

Strona 2 / 2

Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tych którzy praktykują regularnie przy pełni - czy robicie coś żeby się przygotować dzień wcześniej albo w dzień pełni zanim zaśniecie? czy to jest coś co zaczyna się dopiero jak się obudzicie w nocy?


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

U mnie jest kilkugodzinne przygotowanie. nie robię nic spektakularnego, ale staram się żeby dzień przed i dzień pełni był spokojniejszy, mniej bodźców, mniej zobowiązań o ile to możliwe. Jak wchodzę w tę noc z głową pełną nierozwiązanych spraw, to budzę się i od razu w to wpadam zamiast zostać przy czuwaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

A czy te sny przy pełni są inne? mnie właśnie to zastanawia bo ostatnio mam przy każdej pełni bardzo plastyczne sny, prawie jak jawy, i budzę się z nich z wrażeniem że coś ważnego się stało, tylko nie pamiętam co. I nie wiem czy to jest ten moment o którym mówicie czy coś osobnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Bozenka Faza REM jest dłuższa i bardziej intensywna w drugiej połowie nocy. Jeśli budzisz się po środku nocy, to pewnie wychodzisz z właśnie takiego długiego cyklu REM, stąd intensywność i ta jakość "prawie jawy". Czy to pełnia to powoduje czy twój mózg i tak by tak działał o tej porze, trudno powiedzieć. Ale to uczucie że coś się stało to jest klasyka przebudzenia ze snu REM zanim zdążyłaś go zakodować.


Odpowiedz
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Lila89 Ale dlaczego to się zaczęło regularnie przy pełniach? Wcześniej spałam normalnie, to pojawiło się jakieś dwa lata temu. Czy to może być sprawa hormonalna albo coś co się zmienia z wiekiem?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@hyzop)
Połączone: 1 rok temu

Jest kilka badań które sugerują że jasność księżyca może przesuwać architekturę snu nawet kiedy śpisz za zasłoniętymi oknami, choć mechanizm nie jest jasny. Jedno z badań Christiana Cajochen i zespołu z Bazylei z 2013 roku pokazało zmiany w latencji snu i czasie wolnofalowym przy pełni w warunkach laboratoryjnych. Potem było kilka replikacji z mieszanymi wynikami, więc nie jest to ustalone, ale coś tam może być. Nie twierdzę że to wyjaśnia wszystko, ale to nie jest tak że nauka mówi "nie ma żadnego związku".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Hyzop Tak, pamiętam to badanie, było sporo szumu wokół niego bo metodologia miała słabe punkty, między innymi mała próba. Ale jest też późniejsza analiza na dużo większej próbie gdzie efekt w skali całej grupy właściwie zniknął, choć u części osób coś tam zostało. problem jest taki że to jest bardzo indywidualne i nie wiadomo dlaczego niektórzy są bardziej wrażliwi.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

To może wracając do Bożenki - jeśli to zaczęło się dwa lata temu i jest regularne, to może po prostu twój organizm coś zmienił w rytmie. Niezależnie od przyczyny, masz powtarzalny wzorzec, a to jest materiał do pracy. Czy pamiętasz co się działo dwa lata temu kiedy to się zaczęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Caroletta Był dość trudny rok, dużo zmian naraz. Może to wtedy moje czuwanie zaczęło inaczej się układać, nie wiem. To ciekawe pytanie bo nigdy tego nie zestawiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest właśnie ta rzecz którą mało kto bierze pod uwagę na początku - że nasze własne wzorce nocne często zaczynają się przy jakimś przesileniu życiowym i potem zostają jako coś stałego. Nie zawsze to jest "dar" na który czekałaś, czasem to jest ślad po czymś trudnym który zamieniasz powoli w coś ze znaczeniem. I to jest chyba jeden z uczciwszych powodów żeby podchodzić do tego łagodnie, bez wymuszania za dużo naraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Tosieczka Dokładnie to. I z tego co czytałem, to właśnie takie przesilenia często otwierają coś co potem staje się ścieżką no jakby trudny czas rzeźbił kanały przez które potem przepływa coś innego. Widziałem to opisywane w kilku różnych tradycjach, m.in. w sufi - idea że rana jest miejscem przez które wchodzi światło.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Lucjanek To piękna metafora ale uważam żeby z tym nie przesadzać bo można wpaść w pułapkę gloryfikowania trudnych doświadczeń zamiast po prostu z nimi pracować 🙂 Rana jest raną. To że potem coś przez nią wchodzi, to nie znaczy że miała wejść przez ranę a nie przez otwarte drzwi.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Szeptucha No właśnie, tu jest coś ważnego. bo z jednej strony ta metafora z kanałami jest ładna, ale mam wrażenie że czasem za bardzo romantyzujemy to co było po prostu bolesne. Czy nie jest tak że rytuał może działać niezależnie od tego czy rana była "potrzebna"?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Bożenki i jej pytania o sny - mnie zastanawia coś innego. Mówisz że te sny są plastyczne i budzisz się z poczuciem że coś ważnego się stało. Czy próbowałaś cokolwiek z tym robić zaraz po przebudzeniu? Leżeć jeszcze chwilę, zanim wstaniesz, zanim sięgniesz po telefon?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Wiciokrzew81 Tak, to jest mój rytuał właściwie - leżę nieruchomo przez kilka minut i staram się nie otwierać oczu za szybko. Ale to poczucie że "coś ważnego" i tak mi umyka. Jakby było za szkłem. Czy to znaczy że nie pamiętam, czy że te sny nie mają "treści" do zapamiętania i to jest bardziej stan?


Odpowiedz
(@lila89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Bozenka To jest bardzo dobre pytanie. Są badania nad tym co się dzieje przy przebudzeniu z REM - okno na konsolidację pamięci snów jest bardzo wąskie, dosłownie kilka minut, i każdy bodziec zewnętrzny je zamyka. Ale to co opisujesz, to poczucie stanu bez treści, to może być właśnie hipnopompia, stan między snem a jawą gdzie świadomość wraca ale obraz snu już nie. Czy to uczucie ma jakiś ładunek emocjonalny, czy jest neutralne?


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie, to co Lila opisuje to jest coś z czym ja pracuję od dłuższego czasu. Hipnopompia przy pełni ma u mnie inną jakość niż w inne noce - jest gęstsza jakoś, bardziej obecna. Nie wiem czy to sugestia własna czy rzeczywiście coś się zmienia, ale po kilku latach mam poczucie że to nie jest placebo. Uczę się wchodzić w ten stan świadomie zamiast z niego wychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to właściwie rozróżnić, sugestię własną od czegoś "realnego"? Serio pytam, bo mnie to zawsze blokuje. wiem że jestem podatna na autosugestię i potem nie wiem co z tego co czuję jest moje a co sobie wmawiałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Tanzanit07 To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie czystej odpowiedzi. Jeden z lepszych sposobów to prowadzenie dziennika bez nastawienia - zapisujesz co czujesz, kiedy i przy jakich okolicznościach, prrzez kilka miesięcy, a potem patrzysz czy wzorzec się pojawia bez tego że go szukasz. To jest zasada z badań behawioralnych, nie ezoteryczna - eliminujesz bias potwierdzenia przez dane.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Franus93 Tylko że przy snach i stanach hipnopompicznych masz problem z samym zapisem - zapisujesz subiektywne doświadczenie subiektywnie. ojej nie ma obiektywnego śladu poza fizjologią. Ale zgadzam się że dziennik to minimum.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie dlatego ten dziennik warto prowadzić bez interpretacji na bieżąco. Tylko zapis - co, kiedy, jak długo, jakiie emocje. Interpretację robisz po czasie i z dystansu. U mnie to zmieniło całkowicie sposób rozumienia własnych wzorców nocnych, bo zobaczyłam korelacje których nie spodziewałam się zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Caroletta To ciekawe że mówisz o korelacjach. Jakie korelacje, nie z pełnią? Bo pełnia to oczywiste, ale czy coś innego wyszło?


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Bozenka Tak, na pżykład że moje intensywne noce są mocno związane z tym co się dzieje tydzień wcześniej emocjonalnie, nie z samą datą w kalendarzu. Pełnia to był jakby wzmacniacz czegoś co już było w toku, nie osobna przyczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo dojrzała obserwacja. Większość osób szuka prostej odpowiedzi - księżyc robi X. A to rzadko kiedy jest takie liniowe. Pełnia wypływa na powierzchnię to co jest gotowe, nie tworzy od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Może głupie pytanie ale - czy to znaczy że jeśli nic "nie jest gotowe" to i pełnia nie robi nic? Że u spokojnych osób bez wewnętrznych napięć wszystko śpi normalnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Hydromanta Nie za bardzo wiem czy "spokojna osoba bez napięć" istnieje, ale rozumiem pytanie. Z tego co obserwuję u siebie i z rozmów - osoby w dużym zawieszeniu, bez żadnego aktywnego procesu wewnętrznego, często rzeczywiście śpią przy pełni lepiej. Ale to nie jest reguła, bo są też tacy którzy śpią źle przy pełni zupełnie bez widocznej przyczyny emocjonalnej.


Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Tosieczka Słuchajcie, trochę odeszliśmy od tego co zaczęła , czyli od samej pełni jako rytmu, nie od technik zasypiania. Bo można przecież traktować te przebudzenia nie jako problem do rozwiązania tylko jako regularny punkt w cyklu - i wtedy pytanie o "kotwicę" zmienia się w pytanie o to co z tym czasem robisz strukturalnie. Czy macie jakieś stałe elementy które powtarzacie każdej pełni, nie żeby zasnąć tylko żeby ten moment miał jakiś kształt?


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Wiciokrzew81 Tak i to jest właśnie to co chciałam powiedzieć na początku tego wątku. U mnie tym stałym elementem jest zapis - ale nie dziennik snuw w sensie dosłownym, tylko notatka z jednym zdaniem o tym jaki jest nastrój tego przebudzenia 😀 Nie treść, nie interpretacja. Tylko barwa. Po kilku miesiącach widzę wyraźnie że te "barwy" pełni mają swój własny wzorzec, który nie pokrywa się jeden do jednego z tym co dzieje się w życiu. To było dla mnie zaskakujące.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował w ogóle nie "synchronizować" tylko zwyczajnie zaakceptowac przebudzenie i nie robić z niego nic? Nie rytuał, nie praca ze snem, po prostu: budzę się, leżę, czekam aż znowu zasnę? Ciekawe czy to też z czasem staje się wzorcem który ma wartość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Wiciokrzew81 Tak, to jest właściwie opisane w kilku tradycjach jako pierwszy etap przed jakimkolwiek rytuałem - sam akt niedziałania. W pewnych praktykach kontemplacyjnych mówi się o tym jako o "biernym przebudzeniu", które ma być warunkiem zanim cokolwiek się zrobi. Nie ma w tym nic pasywnego tak naprawdę - utrzymanie stanu czuwania bez działania przy pełni wymaga czegoś co można nazwać uwagą.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Olimpia.1 Dobrze że to powiedziałaś, bo ja przez długi czas robiłam wszystko żeby "coś zrobić" z tymi przebudzeniami i o dziwo im więcej robiłam tym bardziej czułam że tracę coś co jest w tym niedziałaniu. Może właśnie o to chodzi, że rytuał nocny przy pełni nie musi być rytuałem w sensie sekwencji czynności.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Ale to wtedy jak odróżniasz to od zwykłego leżenia i wpatrywania się w sufit? Bo mam wrażenie że takie "niedziałanie z intencją" to bardzo łatwo sobie wytłumaczyć po fackie że cokolwiek robiłeś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Lucjanek Różnica jest w tym co dzieje się z uwagą. Leżysz i rozmyślasz o rachunkach albo jutrzejszym spotkaniu - to nie jest niedziałanie, to jest niekontrolowane działanie umysłu. Niedziałanie które ma wartość to utrzymanie uwagi na tym co jest teraz - oddech, cisza, może światło przez okno - bez odjeżdżania myślami. To jest wymagające, nie pasywne.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

Ale ile czasu mija zanim to zaczyna w ogóle działać? Bo ja próbowałam kilka razy leżeć "z uwagą" i po pięciu minutach już myślę o wszystkim innym i nie wiem co z tym dalej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Nadzia66 Pięć minut to za krótko żeby cokolwiek oceniać. Uwaga odpływa - to jest normalne, nie błąd. pytanie nie brzmi "dlaczego mi nie wychodzi", tylko "gdzie odpłynęłam i czy mogę wrócić". oj tam samo zauważenie że myślisz o rachunkach to już jest ten moment uważności, tylko go nie doceniasz bo masz wrażenie że "przegrałaś". Nie przegrałaś, po prostu znowu zaczynasz.


Odpowiedz
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Olimpia.1 No dobra, ale ile razy można "zaczynać od nowa" w ciągu jednej nocy zanim to przestaje być praktyką a staje się zwykłym kręceniem się w kółko? Bo mam wrażenie że u mnie to jest właśnie to kręcenie.


Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Nadzia66 Szczerze? według mnie to zależy od tego czy masz jakiś punkt odniesineia, coś do czego wracasz uwagą. Jeśli po prostu "starasz się nie myśleć" to faktycznie kręcisz się w kółko. Ale jak masz konkretny kotwiczny punkt - oddech, poczucie ciężaru ciała cokolwiek - to każde "zaczynanie od nowa" ma dokąd wrócić.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ta sprawa kotwicy jest tutaj ważna i trochę ją przemilczamy. W kontekście nocnego przebudzenia przy pełni mam wrażenie że najlepiej działa kotwica sensoryczna, nie mentalna. Nie "skupiam się na oddechu" jako idea, tylko fizycznie czuję jak powietrze wchodzi przez nos, jak klatka piersiowa się unosi. To jest coś co ciało robi samo i nie musisz tego kontrolować, tylko obserwować. Przy przebudzeniu o drugiej w nocy zaczyna mózg od razu przetwarzać - kotwica w ciele może to trochę spowolnić. Nie zawsze, ale u mnie to różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Franus93 Ale to jest właśnie to co Olimpia mówiła wczesniej - "bierność z uwagą". Obserwujesz oddech nie żeby coś z nim zrobić, tylko żeby mieć gdzie być. pytanie do Nadzi właściwie - czy ty w tych probach miałaś jakiś taki punkt czy po prostu leżałaś i czekałaś aż coś się wydarzy?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: