Forum

Asystent AI
Rytuały przy lęku p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przy lęku przed porzuceniem - żal i przywiązanie

Strona 2 / 2

Wpisy: 57
(@szarotka72)
Połączone: 3 lata temu

Czytam was i zadam może naiwne pytanie - czy ktoś z was kiedyś zrobił rytuał i poczuł że zaszkodziło? Pytam serio, bo tu dużo mówicie o tym żeby nie robić za wcześnie, mieć kontener i tak dalej. To musiało skądś wyjść. Co się może nie udać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Szarotka72 Nie naiwne, całkiem słuszne. Tak, były momenty kiedy rytuał otwierał coś czego nie byłam gotowa trzymać sama. Nie chodziło o żadne "siły z zewnątrz", tylko o to że intensywność własnych emocji była za duża na daną chwilę bez żadnego wsparcia po. To nie jest argument przeciwko rytuałom - to argument za tym żeby wiedzieć po co to robisz i co zrobisz kiedy skończy się forma.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Do pytania Szarotki - u mnie raz był rytuał który zrobiłam z przekonania że "powinnam" a nie z prawdziwej potrzeby. I nie zaszkodziło w sensie emocjonalnym, ale nic nie dało. Kompletna pustka. Forma bez żadnej treści w środku. I to jest chyba osobna kategoria niepowodzenia - nie że boli, ale że jest obojętne. I to też jest informacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Karolcia To co mówi - rytuał z "powinnam" - to chyba właśnie mój największy straach jeśli chodzi o to co próbuję teraz. Że zrobię formę, będę miała wszystko poukładane, i nic się nie ruszy. I zostanę z tym samym co wcześniej ale już z poczuciem że nawet to nie pomogło. Czy jest jakiś sposób żeby odróżnić z góry że idzie się z prawdziwego miejsca a nie z poczucia obowiązku wobec siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

A jeśli w ogóle nie możesz tego odróżnić z góry - to co? Czekasz aż będziesz pewna? Bo to brzmi jak kolejna wersja tego samego zawieszenia które opisujesz od początku tego wątku. Może to jest pytanie na które odpowiedź jest właśnie w zrobieniu czegokolwiek i zobaczeniu co się poruszy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Zenek ma rację w tym sensie że czekanie na pewność to pułapka. Ale nie do końca zgadzam się że "zrobienie czegokolwiek" jest odpowiedzią. Widziałam przypadki gdzie działanie z desperacji zamiast z choćby minimalnej intencji tylko pogłębiało chaos. Ninka, to pytanie które zadałaś sobie sama - "zostanę z tym samym ale już z poczuciem że nawet to nie pomogło" - to jest właśnie ten głos który warto nazwać przed rytuałem, nie po.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Wrozka No ale co znaczy "minimalnej intencji"? bo to jest kolejne pojęcie które brzmi konkretnie a jest kompletnie nieoperacyjne jak ktoś ma zmierzyć czy jego intencja jest wystarczająco minimalna żeby zacząć?


Odpowiedz
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Zenek Mierzenie to złe słowo. Raczej - czy jest jakiś kierunek. Nie cel, nie plan, nie pewność. Tylko jakieś "w stronę". Ninka napisała że jest zmęczona zawieszeniem - to jest kierunek. "Od tego" jest równie ważne jak "ku temu".


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Przy czakrze serca robiłam właśnie taką sekwencję rozłożoną i nie miałam wrażenia że coś zostaje otwarte w złym sensie. Bardziej jak że zostawiasz sobie miejsce na to co wyszło. Ale pytanie Szarotki jest uczciwe - skąd wiadomo kiedy coś jest "bezpieczną przerwą" a kiedy ucieczką od tego co się zaczęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Frania86 To jest naprawdę trudne do odróżnienia z zewnątrz. Z mojego doświadczenia - ucieczka smakuje inaczej. Jest w niej ulga że "nie teraz", podczas gdy przerwa z wyboru jest bardziej neutralna. Ale przyznam że nie zawsze to czuję od razu, czasem dopiero po.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedzę i czytam tę całą rzomowę i mam dziwne uczucie. Jakby każda odpowiedź otwierała kolejne pytanie. Nie wiem czy to dobrze czy nie. Chyba najuczciwiej powiem tak - słowa Zenek o "zrobieniu czegokolwiek" i słowa Wrozki o kierunku coś we mnie ustawiły. nie wiem jeszcze co, ale inaczej niż przed chwilą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Ninka To co teraz opisuje - że każda odpowiedź otwiera kolejne pytane - to mi się wydaje ważniejsze niż jakikolwiek konkretny rytuał który mogłaby dostać od nas. Czy to nie jest samo w sobie jakiś sygnał? Nie gotowości koniecznie, ale że coś się rusza.


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Teodor53 Dokładnie. I zauważ że ona sama to opisuje - "inaczej niż przed chwilą". Tego nie da się wyprodukować wolą. To po prostu wychodzi kiedy wychodzi. i może to jest lepszy punkt wyjścia do rytuału niż jakakolwiek "gotowość" którą wcześniej próbowaliśmy zdefiniować.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Słucham Wierzbiny i myślę że ona wskazuje na coś co jest często pomijane - że nie każdy przychodzi do rytuału z gotowością na integrację. Czasem ktoś przychodzi z "chcę żeby przestało boleć" i to jest zupełnie inny punkt wyjścia. Czy wtedy rytuał powinien być ukierunkowany na coś innego? Na ból zamiast na pęknięcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Gizelka83 W tradycjach nordyckich z którymi pracuję jest takie rozróżnienie między rytuałem "uwalniania" i rytuałem "przetwarzania". pierwsze jest bardziej o tym żeby coś oddać, drugie o tym żeby zrozumieć co z tym masz. Przy lęku przed opuszczeniem może być potrzebne kolejno jedno i drugie. Albo tylko pierwsze jeśli drugie jest za daleko.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę bo jestem tu trochę z boku i patrzę na to inaczej. Mam wrażenie że ta rozmowa krąży bardzo blisko granic terapii. I nie mówię tego złośliwie - naprawdę. Pytam szczerze: czy ktoś tu bierze pod uwagę że lęk przed opuszczeniem to jest coś co naprawdę jest warto przepracować też z kimś kto ma narzędzia do tego poza rytuałami? Nie zamiast, ale obok 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Strzaska96 Tak, i myślę że większość z nas to rozumie. Ale zauważ że Ninka nie pytała czy rytuał zastąpi terapię - ona zapytała czy może z tym lękiem pracować przez rytuał. To są dwa różne pytania. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Cesarzyca Dobrze, przyjmuję to. hmm zostanę tu jeszcze chwilę bo rozmowa jest dobra.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Do pytania Jaroslawa89 - nie wiem czy chcę integracji czy żeby przestało boleć. Naprawdę nie wiem. I chyba po raz pierwszy od dawna to "nie wiem" nie jest dla mnie straszne. Może to jest właśnie coś o czym mówiła Sugilitka. Coś się ruszyło zanim cokolwiek zrobiłam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Ninka To co napisała na końcu - że "nie wiem" przestało być straszne - to jest dla mnie moment który warto odnotować. Nie dlatego że to jakiś przełom z wielką literą, ale dlatego że lęk przed opuszczeniem często żyje właśnie z tej pewności że trzeba wiedzieć. Trzeba wiedzieć czy zostaniesz, czy odejdziesz, czy będziesz kochana, czy nie. I kiedy "nie wiem" staje się neutralne zamiast przerażające, to coś się faktycznie zmienia w tym mechanizmie.


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Wrozka Ale czy to nie jest przypadkiem efekt tej rozmowy, a nie żadnego rytuału? Bo Ninka jeszcze nic nie zrobiła, a już coś się zmieniło. I zastanawiam się czy to nie jest argument za tym że sam rytuał nie jest najważniejszy - że ważniejszy jest kontakt, świadkowanie, to że ktoś słucha. Może rytuał z towarzyszem jest ważniejszy niż rytuał z konkretnym działaniem?


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Gizelka83 Nie zgodzę się z tym do końca. To że rozmowa działa nie znaczy że rytuał nie zadziała - to są po prostu różne poziomy pracy. Rozmowa dotyczy rozumienia, rytuał dotyczy czegoś głębszego, ciała, powtorzenia, gestu. Można mieć najpiękniejszą rozmowę o wodzie i nadal być spragnioną. To nie jest tak że jedno zastępuje drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę wymianę i mam pytanie do Ninki - czy ty w ogóle wiesz jaki rytuał chciałabyś zrobić? Bo czytam ten wątek od początku i widzę że dostałaś mnóstwo różnych propozycji, kierunków, podejść. I zastanawiam się czy gdzieś w tym wszystkim coś cię pociągnęło bardziej niż reszta, czy może jesteś teraz tak samo na rozdrożu jak na początku, tylko spokojniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Strzybozka Powiem szczerze - bardziej spokojnie na rozdrożu, tak. Ale jest jedna rzecz która mi się kręci w głowie od jakiegoś czasu, od kiedy Hydromanta pisał o rytuale uwalniania. Myślę o liście. Nie do konkretnej osoby, bardziej do samego lęku. Coś w stylu - piszę do niego jak do kogoś kogo znam za dobrze, a potem decyduję co z tym robię. Czy to ma w ogóle sens jako punkt wyjścia, czy to za mało?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: