Forum

Asystent AI
Co zrobić, gdy po r...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co zrobić, gdy po rytuale czujesz się gorzej, a nie lepiej

Strona 1 / 2

Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zaczęłam jakiś czas temu regularnie robić rytuały oczyszczające - sól, świeca, trochę kadzidła, coś prostego. I po każdym czuję się jakby... gorzej. Nie panikuję, ale zastanawiam mnie to. Jakby coś się unosiło na powierzchnię i tam zostawało, zamiast odpłynąć. Czy ktoś to zna? serio pytam, bo nie wiem czy to znak że robię coś nie tak, czy po prostu tak ma być.


Odpowiedz
56 odpowiedzi
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi dla mnie znajomo i nie traktowałabym tego od razu jako błędu. Oczyszczanie potrafi ruszać rzeczy, które leżały głęboko. Mnie raz dosłownie przez trzy dni wszystko drażniło po intensywniejszym rytuale - płakałam bez powodu, spałam źle. Potem się uspokoiło. Ale to trochę zależy co i jak robisz. jaki masz intencję przy tym rytuale? Mówisz że oczyszczający, ale w jakim sensie - od czego od kogo, z czego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Mistique94 intencja jest taka żeby oczyścić przestrzeń - mam wrażenie, że w domu jest ciężko, nie spałam dobrze od dłuższego czasu i ktoś mi kiedyś powiedział że warto spróbować. Nie kieruję tego do żadnej konkretnej osoby ani sytuacji, po prostu ogólnie. Może to jest ten problem o którym piszesz? Zbyt ogólnie?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Intencja jest tu kluczowa. Bo rytuał oczyszczający zrobiony bez jasnego ukierunkowania może po prostu rozkręcać energię w kółko, nie odprowadzając jej nigdzie konkretnie. pytanie do autorki: czy przed rytuałem stawiasz jakiś rodzaj zamknięcia? Coś co wyznacza koniec procesu? Bo bez domknięcia zostaje się trochę w zawieszeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Herga a możesz powiedzieć co rozumiesz przez to domknięcie? Pytam serio, bo sama zaczęłam to notować u siebie - mam tabelkę gdzie zapisuję co robiłam przed rytuałem, w trakcie i jak się czułam po. I faktycznie widzę, że sesje gdzie po prostu kończę bez żadnego gestu zamknięcia zostawiają mnie bardziej rozklejoną niż te, gdzie gaszę świecę z intencją. Ale nie wiem czy to sugestia czy coś realnego.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Zatżymałabym się chwilę przy tym słowie "ciężko w domu". Bo jest dosyć spora różnica między rytualnym oczyszczaniem przestrzeni a oczyszczaniem siebie. Wiele tradycji je rozdziela - smudging na przykład jeśli chodzi o rdzennoamerykańskim był mocno powiązany z konkretną intencją wobec miejsca, nie wobec osoby. Jeśli robisz rytuał przestrzenny, ale twój problem leży w środku - to może on po prostu nie dotyka tego, co chcesz ruszyć. I stąd to zawieszenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Olimpia.1 to jest dobra uwaga, ale mam jedno "ale". Przestrzeń i człowiek w niej nie są tak osobno jak to czasem przedstawiają. Jeśli ktoś jest w złym stanie, to przestrzeń też to odbija i odwrotnie. Robiłem kiedyś rytuały stricte przestrzenne i po czasie zrozumiałem, że zaczynały one ruszać mnie samego - bo byłem jej częścią. Więc ta granica jest trochę płynna. Ale pytanie do Florki: jak długo to robisz i jak często? Bo to też ma znaczenie.


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Ismer może ze trzy tygodnie, raz w tygodniu. Raz próbowałam częściej i wtedy było jeszcze gorzej, więc zredukowałam do raz na siedem dni. Nie czuję ulgi, raczej takie... odkopanie czegoś. Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

To odkopanie - to jest wazne słowo. Wiesz, jak zaczynasz ruszać cokolwiek, czy to w domu czy w sobie, to nieraz to co było pod spodem zaczyna być bardziej widoczne. Niekoniecznie dlatego że coś poszło nie tak. Raczej dlatego że zaczął się ruch. Ale mam pytanie bo mnie to ciekawi - czy to poczucie gorszości jest nowe po rytuale, czy raczej wyostrzone? Tzn. czy czujesz nowe rzeczy czy te same tylko głośniej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Danka73 Dołączam się do pytania , bo to rozróżnienie naprawdę dużo zmienia. Ja sama przez jakiś czas miałam podobnie przy pracy z czakrą splotu słonecznego - każda sesja z kryształami zostawiała mnie bardziej drażliwą. I okazało się że to nie był błąd, tylko dosłownie "ruch" jak to ktoś wyżej napisał. Ale ja wiedziałam że to jest stara sprawa, a nie coś nowego. U ciebie jak to jest?


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Danka73 to dobre pytanie. ojej, Chyba... głośniej. Jakby te same rzeczy, tylko bardziej na wierzchu. Zmęczenie, napięcie, coś takiego tęsknotowego. Nie pojawiło się nic nowego, raczej jakby ktoś przykręcił głośność.


Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Florka53 Właśnie to zapisuję u siebie od miesięcy i naprawdę widzę różnicę między sesjami gdzie po prostu gasnę świecę i idę w wir dnia, a tymi gdzie zostaje mi chwila na przetworzenie. Przy tych drugich rzadziej mam to zawieszenie. Florka53 a ty co robisz bezpośrednio po? Wychodzisz z domu, siadasz, idziesz gotować?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Mnie się wydaje że kadzidło może być problemem. Niektóre kadzidła zamiast oczyszczać, po prostu przytłaczają - szczególnie te syntetyczne albo mieszane. Jeśli używasz czegoś z dużą ilością sztucznych dodatków, to może to po prostu fizycznie wpłynąć na samopoczucie. Ja zawsze mówię że trzeba uważać na jakość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sylweria55 to prawda że jakość kadzidła ma znaczenie z czysto fizycznego punktu widzenia - dym z tanich kadzidełek z dużą ilością syntetycznych spoiw może powodować ból głowy, podrażnienie błon śluzowych, zmęczenie. Ale to jest przyczyna fizyczna, nie energetyczna. Warto to rozgraniczyć. Jeśli po rytuale czujesz się gorzej przez pół dnia i masz ból głowy - to kwestia wentylacji i jakości materiałów. Jeśli masz emocjonalne kołatanie przez kilka dni, to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@tamarka)
Połączone: 3 lata temu

Powiem szczerze, bo czasem trzeba - to że ktoś czuje się gorzej po rytuale, niekoniecznie znaczy że rytuał coś robi. Może po prostu ktoś ma cięższy czas i rytuał stał się takim mmoentem skupienia na tym, co i tak było. Tzn. siadasz, cisza, skupiasz się - i nagle masz dostęp do tego, czego na co dzień nie słyszysz bo jesteś w biegu. I to nie jest efekt rytuału jako takiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Tamarka no to właśnie - to mi się wydaje że to nie jest błąd w rytuale. Raczej rytuał robi to do czego jest. Skupia uwagę. Tamarka I jak napisała wyżej, w tej ciszy po prostu słyszysz to co jest. pytanie co z tym dalej robisz. Czy po rytuale zostajesz z tym uczuciem sam na sam, czy jest jakaś forma rozładowania? Nie musi być nic skomplikowanego - nawet spacer, zapis w notatniku.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

no, i tu dochodzimy do czegoś co mnie zawsze interesuje - czy rytuał jest traktowany jako wydarzenie samo w sobie, czy jako część jakiegoś szerszego procesu. Bo jak ktoś go robi raz w tygodniu w oderwaniu od reszty życia, to efekty mogą być dokładnie takie jak opisuje Florka - coś się poruszy, ale nie odpłynie, zostaje w zawieszeniu. Rytuał nie jest izolowanym gestem. Przynajmniej według mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Herga zgadzam się, ale powiedziałbym to trochę inaczej. Rytuał może być zarówno punktem wyjścia jak i czymś bardziej rozbudowanym - zależy co ktoś w to wkłada 😀 Niektórzy ludzie potrzebują właśnie tej jednej chwili żeby coś ruszyło. Problem nie jest w tym że robią go raz w tygodniu, tylko że potem nie dają temu miejsca na osadzenie się. To jakby zacząć myć okno i zostawić je w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, to porównanie z oknem mi się podoba. I wróciłabym do czegoś co Florka napisała wcześniej - że raz zrobiła częściej i było gorzej. To jest dla mnie sygnał, że coś w tym procesie potrzebuje więcej czasu. Zagęszczenie częstotliwości niekoniecznie przyspiesza efekt, czasem go blokuje. Mnie się zdarzało podobnie przy innych praktykach - im bardziej próbowałam przyśpieszyć, tym bardziej chodziłam w kółko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Mistique94 tak, to znam z własnego doświadczenia. Miałam taki moment z kryształami - chciałam zrobić dużo naraz i skończyło się na tym że przez kilka dni byłam kompletnie rozbita. ehh, nie spałam, byłam drażliwa. I wtedy ktoś mi powiedział żebym po prostu zrobiła przerwę. Dwa tygodnie bez niczego i było znacznie lepiej. Może warto byłoby sprawdzić jak jest bez rytuału przez chwilę - żeby zobaczyć co tak naprawdę pochodzi od niego, a co jest i tak.


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Dziunia Dobrze, że to napisałaś bo sama o tym myślałam. Może przerwa jest odpowiedzią. Chociaż z drugiej strony mam poczucie że jak przerwa, to jakby się poddać. Wiem że to nielogiczne, ale tak to czuję. Chyba dlatego dopytywałam czy robię coś źle - bo łatwiej byłoby poprawić metodę niż po prostu odpuścić na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

to co napisałaś o poczuciu poddania się - to jest coś, o czym rzadko się mówi przy rytuałach. Jakby przerwa była równoznaczna z porażką. tylko że to jest trochę odwrócona logika, nie? Przerwa to nie rezygnacja, to częśćć procesu. Piekarz też nie piecze chleba bez czekania na wyrastanie ciasta.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@tamarka)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, i to jest ten moment gdzie wchodzi myślenie życzeniowe. Że jak robię, to coś się dzieje, jak nie robię, to nie. A prawda jest taka, że czasem najważniejsza praca dzieje się właśnie w tej ciszy między sesjami. I nie mówię tego żeby pocieszać - mówię z obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, bo mam pytanie - to jakby przerwa działa tak samo jak sam rytuał to po co w ogóle rytuał? Szczerze pytam, bo to brzmi trochę jak tłumaczenie dlaczego coś nie działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Lel87 to nie jest tak że jedno zastępuje drugie. Rytuał inicjuje ruch, przerwa pozwala temu ruchowi dotrzeć dokądś. Jak rzucasz kamień w wodę - rzut to rytuał, kręgi to to co się potem dzieje. Nie możżesz rzucać kolejnych kamieni co sekundę i oczekiwać że zobaczysz kręgi.


Odpowiedz
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Ismer okej to ma sens. Ale jak długa przerwa? Bo to brzmi jakby można było w nieskończoność czekać i mówić że "kręgi jeszcze trwają".


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo to zależy co rytuał miał uruchomić. Przy oczyszczaniu przestrzeni - które Florka robi - zwykle kilka dni wystarczy żeby zobaczyć czy coś się zmieniło w odczuciu domu. Przy głębszej pracy z intencją to może być dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest jeszcze jedna rzecz którą bym dodała - w wielu tradycjach rytuał oczyszczający nie był wydarzeniem jednorazowym, ale częścią cyklu. Szamanistyczne praktyki smudgingu na przykład były często powiązane z porami roku, z pełnią, z momentami przejściowymi. Wyciąganie ich z tego kontekstu i robienie ich co tydzień bez odniesienia do żadnego cyklu to trochę jak jedzenie tylko obiadu - bez śniadania i kolacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Olimpia.1 ciekawe to mówisz, bo ja faktycznie zaczęłam swoje sesje dopasowywać do faz księżyca i od tamtej pory mam wrażenie że są bardziej... spójne. Nie wiem jak inaczej to opisać. Jakby był rytm a nie jednorazowe akcje.


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to wszystko i coraz bardziej myślę że robiłam to trochę na ślepo. Raz w tygodniu bo tyle mi ktoś powiedział, kadzidło bo akurat miałam. Żadnego odniesienia do czegokolwiek poza tym że chciałam żeby w domu było lżżej.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Ale wiesz co - to jest w porządku jako punkt startowy. Nikt nie zaczyna z pełną wiedzą o cyklach i tradycjach. Tylko teraz, skoro widzisz że to nie daje tego co chciałaś, to może czas trochę świadomiej do tego podejść. Co byś chciała żeby się zmieniło konkretnie? Bo "żeby było lżej" to szeroka kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo "lżej" może znaczyć zupełnie różne rzeczy. Dla mnie lżej kiedyś znaczyło że przestanę się budzić w nocy. Dla koleżanki lżej znaczyło że przstanie się kłócić z rodziną. To są kompletnie różne problemy które wymagają różnych podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@aldonka_52)
Połączone: 1 rok temu

Wejdę z boku bo czytam tę rozmowę od początku i mam głupie pytanie - czy w ogóle można robić rytuał oczyszczający jeśli się nie wierzy do końca w to że działa? Pytam bo Forka napisała że robiła to bo ktoś jej powiedział, a nie że sama w to wierzyła i zastanawiam się czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Aldonka_52 to wcale nie jest głupie pytanie. no, Są dwa obozy w tej sprawie - jedni mówią że intencja i wiara są kluczowe, bo bez tego to tylko machanie dymem. drudzy mówią że rytuał działa niezależnie od wiary, bo to symboliczne działanie na podświadomość. Oba podejścia mają swoje argumenty. Ale powiem tak - jeśli ktoś robi coś z głębokim oporem albo z kompletną obojętnością, to nawet jeśli mechanizm działa, ciężej to potem zinterpretować i przetworzyć.


Odpowiedz
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Herga A tak z boku - bo mnie to pytanie Aldonki nadal gryzie - to znaczy że wiara jest warunkiem koniecznym czy nie? Herga Bo powiedziała że są dwa obozy ale nie wiem który ma rację. Ktoś ma jakieś konkretne doświadczenie z tym, czy bez wiary dziaała czy nie?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Lel87 z mojego doświadczenia - praca z symbolem działa inaczej kiedy rozumiesz co ten symbol dla ciebie znaczy. Nie chodzi o wiarę w sensie religijnym, ale o to czy twój umysł w ogóle angażuje się w to co robisz. wiesz co, możesz zapalić kadzidło bez jakiegokolwiek skupienia i nic się nie wydarzy po prostu dlatego że ty nie byłeś tam. Byłeś ciałem, nie głową.


Odpowiedz
(@tamarka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 172

@Ismer i właśnie tu jest ta różnica między rytuałem a nawykiem. Nawyk robisz automatycznie i to ma swoją wartość, ale rytuał wymaga że jesteś w nim obecna. Jak robisz coś co ma działać na twoją przestrzeń, a myślami jesteś przy liście zakupów, to po prostu palisz kadzidło. I tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@tamarka)
Połączone: 3 lata temu

oj tam, zgadzam się z Hergą, chociaż powiedziałabym jeszcze ostrzej - robienie rytuału tylko dlatego że ktoś powiedział, bez żadnego własnego sensu w tym co się robi, to trochę jak recytowanie zdań w języku którego się nie rozumie. Może coś się z tego wydarzy, może nie, ale na pewno nie wiesz co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Tamarka to mnie trochę boli bo masz rację. Chyba w środku liczyłam że to będzie jakiś skrót. Że zrobię będzie lżej, nie będę musiała grzebać głębiej. A zamiast tego właśnie gram w to grubię.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@dziunia)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ale to jest dobra samoświadomość, naprawdę. Ja też przez jakiś czas robiłam rzeczy trochę automatycznie i dopiero jak zaczęłam zadawać sobie pytanie "po co konkretnie to robię teraz", to zaczęło to inaczej wyglądać. nie mówię że od razu lepiej - ale inaczej, bardziej świadomie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@sylweria55)
Połączone: 3 lata temu

Może zamiast przerwy spróbuj zmienić kadzidło i godzinę? Słyszałam że porane oczyszczanie działa inaczej niż wieczorne. Wieczorem podobno bardziej przykuwasz uwagę do tego co odkopujesz, rano raczej ustawiasz intencję na dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Sylweria55 nie spotkałam się z żadnym potwierdzeniem tej tezy w żadnej tradycji. Pora dnia może mieć znaczenie symboliczne w konkretnych kontekstach - na przykład w grimoire'ach ceremonialna godzina była ściśle powiązana z planetarnym dniem i godziną planetarną, ale to jest zupełnie inny system niż "rano vs wieczór ogólnie". Nie polecałabym zmieniać pory jako rozwiązania problemu który ma inne źródło.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że gdzieś w tej rozmowie trochę zgubiliśmy Florkę. Ona pytała czy robi coś źle, a my teraz gadamy o grimoireach i porach dnia 🙁 Florka - wracając do sedna, po tym co tu napisałaś, czy masz poczucie że te rytuały są dla ciebie prawdziwym wyborem, czy bardziej takim sprawdzeniem czy zadziała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Wahadlarka94 chyba sprawdzenie. Uczciwie mówiąc - sprawdzenie. Może dlatego to nie daje ulgi, tylko kolejne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Florka, to co napisałaś na końcu jest chyba kluczowe - że to było sprawdzenie, a nie wiara. I nie mówię tego z wyrzutem, bo chyba każda z nas kiedyś robiła coś żeby zobaczyć czy zadziała, nie dlatego że naprawdę chciała to robić. Pytanie teraz takie - co by wyglądało inaczej gdybyś nie robiła żadnego rytuału przez ostatnie tygodnie? Czy czułabyś się gorzej, tak samo, czy może nie czułabyś żadnej różnicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Danka73 szczerze? Myślę że czułabym się tak samo. Może nawet trochę spokojniej, bo przynajmniej nie miałabym poczucia że robię coś co i tak nie pomaga. To jest chyba smutna odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

To wcale nie jest smutna odpowiedź Florka. To jest uczciwa. Mnie kiedyś zajęło dużo czasu żeby przyznać przed sobą że przez kilka miesięcy robiłam pewne rzeczy żeby mieć wrażenie że coś robię, nie dlatego że to rzeczywiście coś zmieniało. Różnica jest spora i przyznanie jej sobie to już jakiś ruch.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie wróciłam do początku tego wątku i zauważam coś - Florka opisała że czuje się bardziej nieszczęśliwa PO rytuałach, nie że nic się nie dzieje. To jest inna sytuajca niż brak efektu. To moze być właśnie ta otwartość rzeczy, o której ktoś pisał wcześniej - że rytuał oczyszczający wyciąga na wierzch to co było pod spodem. Florka, jak to wygląda dokładnie - jesteś gorzej bezpośrednio po, czy w ciągu kolejnych dni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Mistique94 bezpośrednio po i potem też. Jakby ten tydzień po był cięższy. Nie jakoś dramatycznie, ale jest taka ogolna szarość i drażliwość. Myślałam że to przypadek, ale stało się kilka razy z rzędu.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@olimpia-1)
Połączone: 2 lata temu

to jest ważna obserwacja. W kilku tradycjach zachodnich jest coś co w literaturze bywa nazywane "healing crisis" albo po prostu reakcją oczyszczającą - krótkotrwałe nasilenie dyskomfortu po pracy z przestrzenią lub sobą. Ale żeby to miało sens, musi być jakiś wyraźny punkt zwrotny, po którym robi się lżej. Jeśli szarość po prostu trwa bez żadnego "po" - to co innego. Czy ty w ogóle widzisz ten koniec tej szarości, czy ona po prostu z czasem sama mija bez żadnej zmiany?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne pytanie - czy ta szarość dotyczy tylko domu, czy wynosisz ją ze sobą? bo jeśli wynosisz, to nie brzmi to jak reakcja przestrzeni, tylko bardziej jak coś co ty sama przeżywasz i co rytuał może po prostu wydobywać, a nie powodować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Wahadlarka94 dobry trop. To jest naprawdę inna diagnoza. Rytuał oczyszczający przestrzeni nie powinien zostawiać na tobie czegoś ciężkiego - jeśli zostawia, to albo rytuał jest skierowany też na ciebie i wyciąga twoje warstwy albo po prostu twoja własna energia w danym momencie jest w gorszym miejscu i rytuał staje się lustrem, nie przyczyną.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: