Forum

Asystent AI
Rytuały przy chroni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przy chronicznym odkładaniu na później - przełamywanie prokrastynacji

Strona 2 / 2

Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra ale wracając do Melanii - ona ma wysłać maila jutro. Nie za tydzień. czy ten kamień wystarczy czy potrzeba czegoś więcej? Bo ta dyskusja jest ciekawa ale ona chyba czeka na jakiś konkret.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Topielica, dziękuję że o mnie pamiętasz 🙂 Tak naprawdę ta dyskusja mi pomaga, nie tylko szukam gotowej instrukcji. Ale faktycznie - kamień, kartka Opaline runy Olgierda... Czy mam to połączyć czy wybrać jedno?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

eh, zdecydowanie jedno. Jak zaczniesz łączyć trzy rzeczy naraz, to prokrastynacja przeskoczy z maila na przygotowania do rytuału. Serio mówię - sama na tym polecę nieraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Opaline Dokładnie to samo chciałam napisać. Nakładanie warstw na siebie ma sens kiedy coś już działa. Na początku im prościej tym lepiej - bo mózg który prokrastynuje szuka pretekstu żeby odłożyć, a skomplikowany rytuał to gotowy pretekst.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@lumina_f)
Połączone: 3 lata temu

A jak właściwie wiadomo że rytuał zadziałał? Mam na myśli - jeśli Melania wyśle tego maila to skąd będzie wiedziała że to przez kamień a nie dlatego że w końcu poczuła się gotowa? Pytam bo sama próbowałam różnych rzeczy i nigdy nie wiem co naprawdę pomogło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Lumina_F To jest pytanie które mnie też nurtuje. I nie jestme pewny czy odpowiedź ma znaczenie. Jeśli coś stworzyło warunki do działania - czy ważne jest dlaczego technicznie?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja myślę że ma znaczenie, bo jeśli nie wiesz co zadziałało to nie możesz tego powtórzyć. Albo gorzej - przypisujesz sprawczość złej rzeczy. oj, takie placebo z przypadku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Gertruda Jest na to termin - attribution error. Ale w przypadku rytuałów osobistych ten błąd może być akceptowalny, bo nie chodzi o to żeby rozumieć mechanizm, tylko żeby konsekwentnie tworzyć ten sam kontekst. Rytuał ma być powtarzalny - i na tym polega jego siła, nie na jednorazowym efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@pyromantka03)
Połączone: 1 rok temu

Ale skoro mówimy o powtarzalności - czy ten kamień Melanii zadziała drugi raz tak samo? Jak już zostanie "skojarzony" z wysyłaniem maili, to może za każdym razem będzie łatwiej? Trochę jak Pawłow tylko odwrócony - nie dzwonek który wywołuje lęk, tylko przedmiot który wywołuje działanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 139

@Pyromantka03 Dokładnie tak to działa z moim kamykiem. Teraz jak go dotykam przy biurku to jest coś w rodzaju przestawienia trybu. ojej, nie daję sobie rady wytłumaczyć tego inaczej. Na początku musiałem świadomie pamiętać o rytualne, teraz to jest automatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to i zaczynam meć poczucie że mój kamień z plaży czekał na właściwe użycie. To może brzmieć dziwnie ale... mam to wrażenie od kiedy Olgierd o tym napisał. Dobra, dziś wieczór - kartka Opaline i kamień razem. Kartka jako intencja, kamień jako punkt startu rano. Zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Melania a możesz napisać potem jak poszło? Śledzę ten wątek i naprawdę jestem ciekawa czy to zadziała właśnie u kogoś kto ma tak konkretny problem - nie abstrakcyjną prokrastynację tylko jeden określony mail.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

ojej, Ja też czekam na update. I mam pytanie poboczne - czy ten rodzaj rytuału ma jakąś nazwę? Znaczy w tradycji ezoterycznej? Bo chcę poczytać więcej o takim podejściu z przedmiotem-kotwicą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Agatka_B W różnych tradycjach to różnie nazwane - w magii ceremonialnej mówi się o "sygilu aktywowanym przez gest", w szamanizmie to byłby "przedmiot mocy", w NLP to właśnie "kotwica". serio, najbliżej temu co tu opisujemy jest chyba pojęcie fetyszu w sensie antropologicznym - nie pejoratywnym - czyli przedmiotu któremu nadano funkcję symboliczną przez intencję i powtarzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

no dobra dobra, muszę się odezwać bo nie mogę tego nie powiedzieć. Wysłałam tego maila. Dzisiaj, godzinę temu. Kartka z intencją jak mówiła Opaline, kamień z plaży jako punkt startu. I nie wiem co dokładnie się stało, ale po tym jak napisałam na kartce co chcę zrobić i dotknęłam kamienia, to... po prostu otworzyłam skrzynkę i napisałam. Bez zastanawiania się. Jakby decyzja była już podjęta przed chwilą kiedy zaczęłam pisać. Irenka, pytałaś czy napiszę - piszę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Melania! Czekałam na ten post 🙂 Ale mam pytanie które mnie od razu naszło - czy wcześniej też próbowałaś wysłać tego maila bez rytuału i nie wychodziło, czy to był pierwszy raz kiedy w ogóle siadłaś żeby go napisać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Irenka_W To jest właśnie to co próbowałam powiedzieć kilka postów wyżej przy attribution error. Żeby wiedzieć czy rytuał "zadziałał", trzeba by znać punkt odniesienia - ile razy wcześniej próba się nie udała. Bez tego trudno cokolwiek stwierdzić. Ale też... czy to ma znaczenie dla Melanii w tej chwili?


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Florka96 Rozumiem co mówisz, ale - próbowałam. Kilka razy. Otwierałam skrzynkę, wychodziłam. Pisałam szkic, kasowałam. To trwało chyba ze trzy tygodnie. Więc punkt odniesienia mam i jest dość wyrazisty. Oczywiście nie mogę powiedzieć że to na sto procent kamień i kartka, może dzisiaj po prostu był dobry dzień. Ale czuję że te dwie rzeczy razem zmieniły coś w podejściu do samego momentu siadania do pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Melania, cieszę się. I wiesz, to co opisujesz - że decyzja była już jakby podjęta zanim zaczęłaś pisać - to jest dokładnie ten moment o którym mówiłam wcześniej przy intencji. Rytuał nie przełącza cię w tryb działania podczas jego trwania, on przesuwa decyzję w czasie wstecz. Ty podjęłaś decyzję kiedy pisałaś tę kartkę, nie kiedy otwierałaś pocztę. Otwarcie skrzynki było tylko wykonaniem czegoś co już było postanowione.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olgierd)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 139

@Anyzek_61 To brzmi przekonująco i pokrywa się z moim doświadczeniem z kamykiem. Ale mam pytanie - czy to znaczy że ta kartka z intencją jest ważniejsza niż sam przedmiot? Bo jeśli decyzja dzieje się na etapie pisania, to kamień jest tylko... potwierdzeniem? Czy coś więcej?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: