Forum

Asystent AI
Rytuały przed zmian...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przed zmianą pracy - jak przygotować się do nowego rozdziału

Strona 2 / 2

Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi znajomo. ja miałam podobną pętlę z czakrami, przez długi czas czytałam o oczyszczaniu, rozumiałam koncepcję, wiedziałam czego dotyczy gardłowa, a sercowa, ale nie robiłam nic konkretnego. I o dziwo dopiero jak przestałam szukać \"właściwej metody\", cokolwiek zaczęłam faktycznie praktykować. Może to jest tez odpowiedz dla Jaśka wcześniej, że ten pierwszy krok nie musi być systemowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Modrzewka79 Czyli mowisz, że mozna po prostu zaczac bez teorii? Bo to jest dla mnie w sumie ulga bo ta teria mnie przytłacza ale z drugiej strony, skad wiem że robie to \"dobrze\" jesli nie rozumiem dlaczego?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Jasiek91 A skąd wiesz że istnieje jakieś "dobrze"? To pytanie serio, nie retorycznie. Różne tradycje inaczej definiują poprawność rytuału i nie ma jednej nadrzędnej instancji która to rozstrzyga. Jeśli robisz coś z intencją i uwagą, to jest to więcej niż robi większość ludzi którzy w ogóle nie robią nic.


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku zamknięcia poprzedniej pracy, bo to mnie naprawdę zainteresowało. Rodochrozyt pisła że pominela ten krok i tego żałuje. Ja się zastanawiam czy w astrologii jest jakiś moment, który naturalnie sprzyja takiemu domknięciu przychodzi mi do głowy Saturn w tranzycie przez dom siódmy albo dwunasty ale to jest specyficzne. Czy ktoś ma doświadczenie z konkretnym momentem ktory \"nadawał się\" na zamknięcie, nie otwarcie?


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie patrzylam wtedy na astrologie w ogole, wiec nie pomogę z tym konkretnie. Ale z perspektywy czasu myślę, że ten moment zamknięcia nie musi być astrologicznie wyznaczony, może go stworzyc sam rytual. Czyli nie czekasz na odpowiedni tranzyt tylko decydujesz że dziś robisz zamknięcie i to staje się ten moment. Nie wiem czy to jest ortodoksyjne podejście, ale dla mnie ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

W kontekście pracy odejście spod Saturna z domu dziesiatego bywa naturalnym momentem na takie domknięcie. Saturn w dziesiątym to często czas struktur i obowiązku, i kiedy tranzyt się kończy albo Saturn wchodzi w jedenasty, cos się rozluźnia. Ale nie generalizowałabym, dużo zależy od indywidualnego horoskopu bo ktoś kto ma Saturn natalnie w dziesiątym będzie to odczuwał zupełnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Skorpionica To ciekawe, bo ja właśnie przechodze tranzyt Saturna przez dziesiąty i ta zmiana pracy jest dokładnie w tym kontekście pytanie które mam od jakiegos czasu, czy rytual zamknięcia sensu stricte w trakcie tranzytu ma sens czy lepiej pocezkać aż Saturn wyjdzie? Bo robienie domknięcia kiedy Saturn nadal naciska na te struktry może byc przedwczesne.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie ma sensu czekać aż tranzyt sie skończy jeśli zmiana już sie dzieje. Saaturn w tranzycie przez dziesiaty nie mówi \"zostań\", on mówi \"pracuj świadomie ze strukturą\". eh, Rytuał zamkniecia w tym czasie może byc właśnie tym: świadome, strukturalne zakończenie, nie ucieczka od Saturna ale współpraca z nim.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy ktoś łączy ten astrologiczny moment zamknięcia z numerologicznym? Zastanawiam się bo wcześniej mowilam o roku osobistym jako ramie ale teraz myślę że może warto spojrzeć też na tranzyt i vibracje dnia w polaczeniu. tylko że nie wiem jak je zestawiać, żeby nie bylo to chaotyczne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziwozona75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Faustynka Ja probowalam to robić i powiem szczerze, że mniej więcej dziala w ten sposób: astrologia mówi mi o szerszym kontekscie, czy to jest czas zamykania czy otwierania w skali miesięcy. Nuerologia dnia mowi mi o tym konkretnym dniu jeśli obie idą w tym samym kierunku czuję się pewniej. jesli nie, to właśnie wtedy jest ciekawie bo trzeba cos rozstrzygnąć. 😉


Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 133

@Dziwozona75 I co robisz kiedy są w sprzeczności? Bo mam wlasnie taką sytuacje, rok dziewiąty jak mowilam ale dzien wybrany przez pracodawcę na start to jedynka. jedna mowi zamknij druga mówi zacznij. Jak się z tym pogodzić?


Odpowiedz
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 107

@lilka Dodam do tego co Dziwozona powiedziala: rok dziewiąty z jedynka dnia to wcle nie jest zle zestawienie dla zmiany pracy. Dziewiątka daje ci dystans i madrosc, jedynka daje impet. Moższ wejść do nowego miejsca z dużą świadomością tego co za soba zostawiasz, co jest rzadką rzeczą.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@dziwozona75)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie wiem czy się da idealnie pogodzić. ja bym to czytała tak: jedynka tego dnia to energia wejścia ale rok dziewiaty mówi że to co zaczyna się teraz jest jeszcze częścią starego cyklu, czyli ta praca moze byc przejsciowa albo byc domknieciem jakiegos etapu nie otwarciem zupełnie nowego rozdziału. Ale to moja interpretacja nie reguła


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a czy ktoś poza spalaniem kartki używał konkretnych przedmiotów w rytuałach przejścia przy pracy? bo mam wrażenie że kamienie i inne fizyczne rzeczy siedza głównie w rytuałach miłosnych albo zdrowotnych, a przy zawodowych zmiaach jakby nikt o tym nie mówi. Może niesłusznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Lelja76 Ja używałam obsydianu przy zamknięciu poprzedniej pracy właśnie. Trzymalam go podczas pisania tej kartki a potem zostawilam go w miejscu które kojarzyło mi sie z tamtym etapem, nie wzięęłam ze sobą. To było celowe żeby nie przenosić tej energii. Czy to \"działa\" w sensie ścisłym nie wiem, ale sama decyzja żeby zostawić kamień była gestedem który coś we mnie zamknął.


Odpowiedz
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Rodochrozyt05 A zostawilas go doslownie w tamtym budynku czy gdzies w pobliżu? Bo zastanawiam się czy to musi byc fizyczne miejsce pracy czy wystarczy jakieś symboliczne.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Zostawiłam w parku który był między domem a tamtym biurem. Nie wchodziłam z powrotem do budynku - już nie miałam do, bo odeszłam. Ale ten park był dla mnie przestrzenią "pomiędzy" - tam chodziłam w przerwie, tam jadłam lunch. Poczułam że to właściwe miejsce. Myślę że to sprawa tego co dla ciebie jest symboliczne, nie że jest jeden właściwy adres.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

A zostawiłaś go gdzieś pod drzewem czy po prosttu polozylas na ławce? Bo mnie zastanawia czy to ma znaczenie w sensie, czy kamien powinien mieć kontakt z ziemią, żeby to zamkniecie bylo kompletne. Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Stefcia_Z Pod krzewem, dotykał ziemi. nie zastanawiałam sie wtedy nad tym specjalnie, zrobiłam to instynktownie. no ale, ale jak teraz o tym mowisz, to myślę że ten kontakt z ziemią mógł mieć znaczenie, obsydian jest wulkaniczny ma tę ciężką, uziemiającą jakość. Mze dlatego wlasnie po nim sięgnęłam a nie po cos innego. Choć uczciwie powiem, że nie jestem pewna czy to teoria post factum czy coś co naprawdę działa.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

To mnie ciekawi co Rodochrozyt napisala o tym że nie wzięła kamienia ze sobą. Bo ja zawsze myślałam, że chodzi o to żeby brać kamień do nowego miejsca, taki \"nowy start z talizmanem\". A tu zupelnie odwrotna logika. Ktś jeszcze tak robil, zostawiał coś celowo? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Zostawianie to stara praktyka, dużo starsza niż nowoczesna litoterapia. W różnych tradycjach celowe porzucenie przedmiotu było aktem przekazania czegoś ziemi albo miejscu - nie straty, ale świadomego oddania. Kult przodków słowiański miał coś podobnego przy opuszczaniu domu. Więc to nie jest żadna nowinka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@milosz-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Krokusik_53 A czy to dziala tez z przedmiotami innymi niż kamienie? Pytam bo mam w szufladzie stary identyfikator z poprzedniej firmy i jakos nie mogę go wyrzucic ale też nie wiem co z nim zrobić moze to jest wlasnie taki przedmiot do \"zostawienia\"?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Milosz.1 Identyfikator to ciekawy przypadek, bo to przedmiot z twoim imieniem, z twoją twarzą - ma inny ładunek niż kamień. Kamień możesz zostawić gdziekolwiek. Z identyfikatorem bym była ostrożniejsza jeśli chodzi o porzucenie w miejscu publicznym - nie ze względów magicznych, ale po prostu praktycznych. Co innego go fizycznie zniszczyć jako akt zakończenia. Spalenie, zniszczenie mechaniczne - to ma sens jako rytuał zamknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@milosz-1)
Połączone: 2 lata temu

Spalenie nie wchodzilo mi do glowy ale teraz jak to piszesz, ma logike. on już nie reprezzentuje mojej roli w tamtym miejscu wice może po prostu przestac istniec w tej formie. Ciekawe że przez rok tego nie przemyslalem.


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do kwestii kamieni przy nowym miejscu bo Lelja zadala dobre pytanie. jeśli zostawiamy coś ze starego, to czy do nowego czegoś nie bierzemy? Czy sam rytual otwarcia ma działać bez fizycznego nośnika, czy powinien mieeć swóój obiekt?


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Ja przy poprzednim przejściu nie wzięłam nic specjalnie do nowego miejsca i przez długi czas myślałam że to blad. ale z perspektywy czasu wydaje mi się że rytuał wejścia wcale nie musi mieć fizycznego nośnika, może nim być po prostu coś co zrobisz pierwszego dnia. Ja przyniosłam własny kubek do kawy i teraz śmieję się że to był mój talizman, ale serio, ten jeden osobisty przedmiot zrobił mi różnicę psychicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Kubek to nie jest głupi pomysl. Jest w tym jakaś prosta prawda, rytuał zakotwiczenia w nowym miejscu nie musi być ezoteryczny żeby działał. chodzi o to żeby ciało i psychika wiedzialy \"tu jest moje\". Antropolodzy badający rytuały przejśica opisują fazy: separation, liminality, incorporation. Ten kubek to właśnie incorporation, wejscie i zakorzenienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Modrzewka79 Hej a co to jest ta liminality? no i, Słyszałem to slowo raz czy dwa ale nie do konca rozumem co to znaczy w praktyce. Jak to się ma do zmiany pracy?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: