Forum

Asystent AI
Rytuały przed zmian...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przed zmianą pracy - jak przygotować się do nowego rozdziału

Strona 1 / 2

Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Zmiana pracy to dla mnie jeden z tych momentów gdzie naprawdę czuję że cos sie kończy i cos zaczyna, i mam wrazenie, że wiekszosc ludzi totalnie to ignoruje. Wchodzą w nowy rozdział bez żadnego zatrzymania sie bez żadnego zamknięcia poprzedniego etapu. Ja ostatnio przechodziłam przez właśnie taką zmiane i po raz pierwszy zrobilam cos swiadomie przed pierwszym dniem. Nie coś skomplikowanego, po prostu wieczor wczesniej usiadłam, zapalilam świecę, wypisalam co chcę zostawić za soba ze starej pracy (toksyczne relacje nawyki stres) i co chce wnieść do nowego miejsca. Potem spaliłam tę karteczkę. Nie wiem czy to \"działa\" w jakis mierazlny sposób ale poczułam wyrazne przejście jakby moj umysł dostał sygnal: ok, jesteśmy w nowym miejscu. Ciekawe czy ktoś robi cos podobnego, bo rzadko wide ten temat na forum.


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

no dobra akurat to z karteczką i spalaniem znam dobrze, ale mnie bardziej zastanawia co robisz z przestrzenią fizyczną. Bo to jest chyba jeszcze bardziej zaniedbywnay aspekt. Przed nową praca warto zadbać o ciało i otoczennie tak samo jak o intencje. Ja robię zawsze porządne oczyszczenie przestrzeni domowej, nie tylko w sensie sprzątania ale tez dymieniem szalia albo żywicą palo santo. Stare miejsce pracy zostawiło na mnie jakis ślad energetyczny, szczególnie jeśli było tam duzo konfliktów. i to trzeba gdzieś rozładować zanim wejdziemy w nowe środowisko.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze bo tu chyba mogę - to spalanie karteczek to bardzo stary motyw i nie ma w nim nic złego, ale samo w sobie rzadko wystarczy. Problem jest taki, że ludzie robią to mechanicznie, bez żadnego wewnętrznego przygotowania. Zapisujesz, palisz, czujesz ulgę przez chwilę, a potem wnosisz dokładnie te same wzorce do nowego miejsca, bo nie przepracowałaś tego co jest pod spodem. mnie bardziej interesuje co się dzieje zanim zapalasz tę świecę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Krokusik_53 No wlasnie to mnie zastanawia, co masz na myśli mowiac \"pod spodem\"? Bo ja rozumiem, że chodzi o jakies glebsze przekonania albo wzorce, ale jak to robić praktycznie w kontekście rytualu przed pracą? Czy masz jakis konkretny przykład jak to u siebie przepracowujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Ja wchodzę tu z innej strony. no i robilam ostatnio coś, co nie wyglądało jak \"rytuał\" z zewnątrz, ale dla mnie było bardzo intencjonalne. Przed nowym miejscem pracy zaczęłam rano przez kilak dni robić krótką medytacje z konkretnym pytaniem do siebie: czego naprawdę chcę sie nauczćy w tym nowym miejscu? nie jakie mam cele zawodowe ale co chcę w sobie rozwinąć. I zapisywałam odpowiedzi. To brzmi może prozaicznie, ale te zapiski stały sie czyms w rodzaju kotwicy przez pierwsze tygodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Dodam jeszcze że praca ma swoja wyraźną energię związaną z czakrą splotu słonecznego, to jest centrum woli działania, tożsamości zawodowej. jeśli poprzednia praca zostawila tam jakiś blokady, np. przez długotrwały stres albo poczucie niemocy, to wchodzisz w nowe miejsce z tym samym wzorcem. Dlatego przed kazda dużą zmianą robie wizualizację oczyszczenia tej czakry i intencjonalne wzmocnienie jej energii. Mżona to połączyć ze spalaniem karteczek o którym piszesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Zephyra68 Zaraz, zaraz - nie mieszajmy wszystkiego do kupy. Czakra splotu słonecznego to jeden wątek, a rytuał przejścia to zupełnie inny. Można to łączyć, ale nie każdemu to będzie służyć. Ktoś kto dopiero zacznya myśleć o jakimmś rytuale przed pracą i dostanie od razu informację o czakrach wizualizacjach i oczyszczaniu energetycznym może się pogubić. Wróćmy do podstawy: po co w ogóle robimy rytuał przy zmianie pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

To pytanie \"po co\" jest kluczowe i odpowiedź nie jest taka oczywista. Antropologicznie patrząc, rytuały przejscia mają try fazy ktore opisał van Gennep: separacja od starego statusu stan graniczny (liminalnosc) i wlaczenie do nowego. Wiekszosc z nas robi cos spontanicznie podczas tej srodkowej fazy, pijemy z koleżankami na pozegnanie ze starej pracy, kupujemy nowe ubrania ale rzadko robimy cos świadomego rytual przed nowa pracą ma wlasnie zamknac tę faze graniczna i wyraznie wejsc w nowa. to nie jest magia w waskim senie to jest psychologia symboliczna


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Dionizy A jak to się ma do konkretnej praktyki? Bo mnie interesuje ten momeent \"wlaczenia\" który opisujesz. U van Gennepa to jest społeczne, wspólnota cię przyjmuje w nowym statusie. A jak ktoś robi to solo, bez zadnej wspolnoty? Czy rytuał zrobiony samotnie ma tę samą siłę?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Basienkaa Celne pytanie i nie ma jednej odpowiedzi van Gennep pisał w kontekscie spoleczenstw tradycjnych gdzie rytuał był zawsze osadzony w grupie. Ale Jung i potem cala tradycja psychologii transpersonalnej pokazuje że jednostka moze być jednocześnie kaplanem i uczestnikiem wlasnego rytualu. Tyle że wymaga to wiecej od nas samych, musisz sam sobie stwoorzyc tę przestrzeń przejścia nikt jej za ciebie nie otworzy


Odpowiedz
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Dionizy Czytam to wszystko i jestem szczera, troche sceptycznie podchodze do spalania karteczek czy oczyszczania czakr przed rozmową rekrutacyjną dionizy Ale to co napisał o van Genneepie brzmi dla mnie sensownie, bo to ma jakies zakorzenienie moje pytanie jset takie: czy naprawde wierzycie że rytual zmienia cos na zewnątrz czy raczej chodzi o to zeby zmienic cos w sobie? 😀


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Stefcia_Z To rozróżnienie jest dobre ale trochę fałszywe. Jeśli rytuał zmienia coś w tobie, to ta zmiana ma realne konsekwencje na zewnątrz - zachowujesz się inaczej, inne rzeczy zauważasz, inne decyzje podejmujesz. Więc gdzie jest granica między "wewnętrznym" a "zewnętrznym" efektem? Poza tym nie każdy musi wierzyć w to samo żeby rytuał działał. Znaczenie symbolu jest znaczeniem symbolu niezależnie od tego czy wierzysz w energię czy nie.


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Krokusik_53 Wrócę do czegoś co powiedziała wcześniej o tym co jest \"pod spodem\". Mnie się wydaje, że przy zmianie pracy duzo osób nosi ze sobą pewien sen o sobie samym, kim jestem zawodowo, co mi wolno, czego mogę oczekiwać. I te sny o sobie są często starsze niż jakakolwiek praca. rytuał ktory nie dotyka tej głębszej warstwy opowieści o sobie może być ładny symbolicznie, ale nic nie rusza. Dlatego pytanie \"po co właściwie idę do tej nowej pracy\" jest ważniejsze niż dobor świecy.


Odpowiedz
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Diaspor To co napisała bardzo mi leży. Ja miałam sytuację gdzie zrobiłam cały rytuał oczyszczenia, nowe kamienie, nowa intencja, a i tak weszłam w noe miejsce z dokładnie tym samym schematem co w poprzednim. Szef był inny, środowisko inne, a ja robiłam to samo co zawsze, za dużo brałam na siebie, nie umialam powiedzieć nie. Żaden rytuał tego nie zmienił, bo nie zadałam sobie wczesniej pytania dlaczego tak robię. Więc teraz zanim cokolwiek zapalam czy wypisuję, siedzę z tym pytaniem.


Odpowiedz
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Diaspor To co napisałam wyżej o powtarzaniu schematu, właśnie to miałam na myśli. zrobiłam wszystko \"jak trzeba\" z zewnatrz, a weszłam do nowej pracy ze starym nastawieniem. Diaspor I teraz mam pytanie, mówiłaś o tych snach o sobie samym, które są starsze niż aktualna sytuacja. Jak to w ogóle rozpoznac? Bo mi się wydaje, że to jest ta najtrudniejsza czesc, zobaczyć co jest Twoim autentycznym przekonaniem, a co jest tylko naklejką 🙂


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Rodochrozyt05 Nie ma jednej metody, szczerze. Ale jeden z sygnałów jest taki: jeśli coś Cię zaskakuje pozytywnie w nowej pracy i Twoja pierwsza reakcja to nieufność albo \"cos jest nie tak\", to jest właśnie ten stary film. Normalna nowa sytuacja wywołuje mieszane uczucia. Ale kiedy dobra wiadomość budzi natychmiastowy lęk tam zazwyczaj jest jakiś schemat do obejrzenia.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Rodochrozyt05 Słuchajcie, ta debata o formie kontra intencji trwa pewnie od kiedy w ogóle istnieją rytuały. Nie rozstrzygniecie jej tutaj. Rodochrozyt05 Ja mam inne pytanie - napisała coś ważnego: że zrobiła wszystko i tak weszła ze starym schematem. Mam wrażenie, że nikt nie zapytał o czas. Jak długo przed zmianą pracy robiłaś ten swój rytóał? Bo to nie jest coś co robi się raz wieczór przed startem.


Odpowiedz
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Krokusik_53 To dobry punkt. Robiłam to przez dwa może trzy dni przed. teaz jak o tym myślę to faktycznie za krótko na cokolwiek głębszego 😀 Ale z drugiej strony, ile to powinno trwać? Bo to zależy od osoby, prawda? Ktoś może potrzebować tygodnia, kotś miesiąca.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

serio śledzę tę rozmowę i mam pytanie bo mnie to naprawdę ciekawi. Czy afirmacje robione przed noaw praca mogą pelnic funkcje takiego rytuału? Bo wydaje mi sie że jak robimy je regularnie z intencją, to tez jest jakiś rodzaj symbolicznie zamknietej czynności albo się myle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Klarysa81 Hm, to zależy jak je rozumiesz. Afirmacja jako codzienna praktyka to jedno. Ale rytuał ma w sobie coś co afirmacja zazwyczaj nie ma, wyraźne \"przed i po\". Jest moment otwarcia, środek i zamknięcie. Sama afirmacja jest bardziej otwarta, mozna ją robić w nieskończoność bez żadnego przejscia. Chyba że specjalnie zaprojektujesz ją jako jednorazowy akt, ale wtedy to już nie jest afirmacja w klasycznym sensie, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja to widze też przez pryzmat numerologii, data pierwszego dnia pracy naprawdę cos mówi o tym co nas czeka w tym nowym rozdziale. Przed ostatnią zmianą pracy sprawdziłam jaka to jest data wibracyjnie i okazało się że wchodzilam w rok osobisty 1 który jest rokiem nowych początków. To mi bardzo pomogło ustawić intencje. oj, nie robilam żadnego skomplikowanego rytualu, ale ta wiedaz o dacie stała się rodzajem rmay dla wszystkiego co robilam przed piewrszym dniem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Faustynka A czy sprawdzalas też godzinę pierwszego dnia? Bo w astrologii moment rozpoczęcia czegoś nowego, ta konkretna minuta, ma ogromne znaczenie. wiem że to troche inny kąt niż numerologia ale ciekawi mnie czy w ogole bierzesz pod uwage pozycje planet przy tkaich przejściach.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Hmm dobra, wchodzę bo jestem ciekaw. jak ktos nigdy w zyciu nic takiego nie robil i chce zacząć przeed nowa pracą to od czego w ogóle zaczyna? Bo czytam o van Genneepie, czakrach i numerologii i troche to dla mnie jak skok na gleboka wode.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Jasiek91 To może zacznij od czegoś bardzo prostego. Wypiisz na kartce co zostawiasz za sba i co bierzesz ze sobą. zrob to w skupieniu nie w biegu. To już jest rytuał, bo ma intencję i ma formę. Nie musisz ani palic karetczki ani wiedziec co to czakra. Rytuał to nie konkretna technika tylko sposob w jaki do czegos podchodzisz


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wrocmy na chwilę do ziemi. no czytam cala tę rozmowę i mam pytanie praktyczne, czy ktoś tu zrobil cos doslownie przed pierwszym dniem pracy? Jak to wygladalo? bo rozmawiamy o schematach energiach, van Genneepie, a mnie ciekawi jak to wyglada konkretnie o siodmej rano w dniiu zero.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Jasiek91 Mnie to pytanie cieszy, bo wraca do sedna. W dniu zero robiłam jedną prosta rzecz, wstawałam wcześniej niż zwykle i przez kilkanascie minut siedziałam w ciszy z kawa bez telefonu tylko z tym co czuję. Nie afirmowałam nie wizualizowałam. po prostu sprawdzałam co jest, strach, ekscytacja, jakieś napięcie w ramionach? I to mi dawało wiecej niż jakikolwiek formalny rytual. taki rdozaj uczciwej inwentury przed wejściem


Odpowiedz
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Basienkaa A czy to nie jst właśnie forma medytacji? Bo to co opisujesz, siedzenie w ciszy, sprawdzanie co jet w ciele, brzmi jak skanowanie ciała. zastanawiam sie czy nazwa ma tu znaczenie, czy intencja jest wazniejsza niż format. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Intencja jest ważna, ale format też nie jest bez znaczenia. Medytacja skanowania ciała ma określoną strukturę po to żeby nie uciec w myślenie. eh, jak siedzisz \"po prostu z kawą\" to łatwo odlecieć do listy rzeczy do zrobienia albo zacząć planować jak się przedstawisz szefowej. Różnica jest subtelna ale realna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Modrzewka79 Masz racje, to uczciwe zastrzezenie. ale to znowu wraca do pytania, czy rytual dziala przez forme czy przez uwage ktora w niego wkladasz? Bo jakbym robila skanowanie ciała na autopilocie to tez by mi ucieklo.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czas to jedna zmienna ale mysle że ważniejsza jest ciaglosc w tradycjach inicjacyjnych nie chodziło o to zeby intensywnie pracowac przez tydzien tylko zeby wyznaczyć wyrazna granicę miedzy \"przed\" i \"po\". Van Gennep pisal o tym że faza liminalna musi być odczuta jako odrebna, nie można jej skrócić do logistyki. większość z nas zminia prace i jednoczesnie pakuje pudelka, odpisuje na maile umawia się na pozegnalne piwo. Nie ma zadnej granicy doświadczeniowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Dionizy To co mówisz brzmi sensownie, ta granica doswiadczeniowa. ale mam pytanie: w tradycyjnych kulturach ta granica byla narzucana z zewnatrz przez wspólnotę. ktoś Cię izolowal, przeprowadzal przez ceremonię, ogłaszał nowy status. Jak to zrobić samodzielnie jessli nie masz zadnej takiej struktury wokol siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wtrącę się tu z innej strony, numerologicznie patrzac na date końca pracy i date początku nowej, odstęp miedzy nimi ma znaczenie. Jesli masz chćoby kilka dni przerwy to jest naturalny moment graniczny. Nie każdy go wykorzystuje świadomie, ale on istnieje. Ja przy ostatniej zmianie miałam tydzien przerwy i z perspektywy wibracji był to rok 4, stabilizacja, budowanie fundamentu. Świadomie użyłam tego tygodnia żeby fizycznie poukladac przestrzen domową, co dla mnie było rytualem zamkniecia starego rozdziału 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Faustynka eh to co mowi przypomina mi jedną rzeecz, w astrologii są okresy, które same w sobie są naturalnymi momentmai graniczymi. nów księżyca szczególnie. Jeśli zmiana pracy wypada blisko nowiu, to jest naturalne okon do intencji. Tranzyt Saturna przez DOM 10, zawodowy, to znowu cos innego dłuższy cykl. Zastanawiam się czy ktokolwiek tutaj planowal date wyjścia z pracy albo datę początku nowej pod katem ukladu niebios? Nie mówię o samej dacie, ale o tym zeby świadomie wybrac moment.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Planowałam. Dosłownie. Przy jednej ze zmian miałam możliwość wyboru między dwooma datami początku i wybrałam tę, która wypadała dzien po nowiu w Koziorożcu, a mój MC jest właśnie w Koziorożcu. Nie powiem że to był czysty przypadek. Ale tez nie powiem żeby to bya magia, bardziej coś w rodzaju spójności, że moment od razu był mój. Pierwsze tygodnie w nowej pracy były inaczej zakorzenione niż przy poprzedniej zmianie, gdzie weszłam w środku rozkwitu jakiegos i czułam sie jak intruz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Skorpionica MC w Koziorożcu i wejscie przy nowiu w Koziorożcu to naprawdę rzadka zbieżnosć. Jak wyglądał horoskop na ten dzień? Pytam bo mnie ciekawi czy był też jakiś tranzyt Saturna w tamtym czasie, bo to by domykało klamrę. Albo może Jowisz aktywował coś w MC?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@skorpionica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Saturn był wtedy w Rybach, więc nie aktywował bezpośrednio, ale Jowisz był na początku Byka, sekstylu do MC. To mikęki aspekt, ale jeśli masz intencję, sekstylas wystarczy żeby coś ruszylo. Nie szukałam perfekcyjnego układu, szukałam przyzwoitego okna. Perfekcji w tranzytach nie ma, bo coś zawsze jest pod kątem 😀


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do czakr na chwilę, przy takiej zmianie pracy naprawdę warto zadbać o splot słoneczny, ale tez gardło. Gardło to w końcu wyrażanie siebie w nowym srodowisku, a wiele osób idzie do nowej pracy z zamkniętą czakrą gardła przez wszystko co przeżyły w poprzednim miejscu. Ja pzed ostatnią zmiana robiłam przez kilka dni rano dźwięk \"ham\", to sanskrycki dźwięk czakry gardła, i po prostu wokalizowalam. Glupio wyglądało, ale pomagało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Zephyra68 Zephyro, nie mam nic przeciwko pracy z czakrami, ale "ham" to mantra czakry serca, nie gardła. Gardłowa to "ham" albo w zależności od tradycji "ham" - tu właśnie jest mieszanka i rozumiem skąd błąd, bo różne systemy podają różne przypisania. Vishuddha, czyli gardło, w tradycji tybetańskiej ma dźwięk "OM", w systemie hinduskim bija mantrą jest "HAM". Serce to "YAM". To ma znaczenie jeśli komuś zależy na pracy z konkretną czakrą.


Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Krokusik_53 Dobra, poprawiasz słusznie, faktycznie mogłam się pomylić w przypisaniu. Ale moje pytanie jest takie, czy dla kogoś kto nie pracuje regularnie z systemem czakr te dźwięki w ogóle mają sens? Czy trzeba mieć jakiś kontekst żeby to działało?


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Bez kontekstu dźwięk jest dźwiękiem. Sam w sobie ma wpływ na ciało - wibracja realna, fizyczna - ale to nie jest praca z czakrą w sensie energetycznym. Żeby to była praca z czakrą, trzeba mieć jakiekolwiek wyczucie tego obszaru. Komuś kto nigdy tego nie robił powiedziałabym: najpierw po prostu połóż rekę na mostku i pooddychaj. to bliższe ciału i prawdziwsze niż mantra bez żadnego gruntu.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Co do tego, co pisał Kminek o wyczuciu obszaru, mam pytanie do tych, którzy pracują z dźwiękiem przy takich przejściach: czy chodzi wam o to żeby siedzieć i śpiewać bijo, czy o słuchanie? Bo te dwie rzeczy mają zupełnie inne działanie na układ nerwowy i nie wiem czy w kontekście zmiany pracy to robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Dla mnie zawsze aktywne, chodzi o to zeby czuc wibracje w ciele nie tylko w uszach. Ale rozumiem pytanie bo słuchanie ktos może robić pasywnie w tle, i wtedy to jest po prostu muzyka. przy zmianie pracy to nie pora na muzyczne tlo tylko na cos co wyciągnie cię z trybu myslacego na chwilę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Basienkaa A jak to konkretnie wyciaga z trybu myślącego? Pytam serio, bo mam tendencję że nawet podczas śpiewania mam głowę pełną rzeczy do zrobienia. Nie potrafie się po prostu wyłączyć przez dźwięk.


Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Modrzewka79 Właśnie po to jest aktywna praca z dźwiękiem, skupiasz sie na samym dźwięku na tym czy jest czysty czy oddech ci starcza czy wibracja czuć w klatce. no i Nie masz przestrzeni na listy zakupow. inaczej niż przy medytacji siedzenia, gdzie umysł robi co chce.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Dobra musze zapytac, bo obserwuję tę dyskusję już dluzszy czas i coraz bardziej mi się miesza mamy tu czakry dźwięki van Gennepa, astrologię numerologię. To jak to powinno wyglądać dla zwyklego czlowieka ktory po prostu chce zacząć nowa pracę bez przytloczenia? czy musisz wybrac jeden system czy mozesz to laczyc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Jasiek91 To zależy co chcesz osiągnąć. oj, jeśli chcesz żeby rytuał miał jakiś wewnętrzny porządek, to mieszanie pięciu systemów naraz jest kiepskim pomysłem - każdy z nich ma inną logikę i inne założenia. Ale jeśli chodzi ci o stworzenie czegoś osobistego, co po prostu ma sens dla ciebie, to możesz brać elementy skąd chcesz. Tylko wtedy bądź szczery ze sobą że to twój własny system, a nie żaden z tych gotowych.


Odpowiedz
Wpisy: 273
Rozpoczynający temat
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

no mnie akurrat to łączenie nie przeraża bo astrologia i tak w mojej praktyce wyznacza ramy czasowe, a reszta wypelnia tresc. ale Krokusik ma rację, wejscie w cos z czterech stron naraz bez znajomosci żadnej z nich to proszenie sie o chaos. Lepiej zacząć od jednej nitki i ciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wlasnie i tu wraca pytanie Jaśka w nieco innej formie, od czego zacząć? Bo ja na przykład zaczęłam od numerologii, bo liczby byly dla mnie bardziej namacalne niż cokolwiek innego. nie musiałam wierzyc w dużo, wystarczyło policzyć i zobaczyć co wychodzi może dla kogos wejscie przez datę jest latwiejsze niż przez medytację ablo astrologie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Faustynka Ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce przy zmianie pracy. Liczysz date pierwszego dnia i co potem? Szzukasz jakiegoś potwierdzenia że to dobry moment czy po prostu masz jakąś rame? 😛


Odpowiedz
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Stefcia_Z Raczej ramę. Sprawdzam wibracje dnia i wibrracje roku osobistego, i staram się zrozumieć, w co wchodze jesli rok to rok pracy i gruntu, to wejście w nowe środowisko jest czymś naturalnym jeśli rok osobisty to dziewiatka, czyli zamknięcie cyklu, to zaczynam się zastanawiać czy to dobry moment na coś nowego czy może ta praca skonczy się szybciej niz mysle. Nie blokuję sie przez to, ale mam kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekaj rok osobisty dziewiątka to naprawdę nie czas na zaczynanie czegos dlugoterminowego? Chyba że ta praca jest przejściowa prawda? Mam teraz dziewiątkę i wlanie dostałam propozycję i zastanawiam się czy to znak zeby nie przyjmowac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 107

@lilka Nie powiedzialabym że \"nie przyjmowac\" bo numerologia nie działa jak zakaz. Ale dziewiątka to moment który sprzyja konczeniu oczyszczaniu, puszczaniu tego co było, nowe projekty startowane w tym czasie często albo się nie rozkręcają do konca, albo mają charakter przejściowy. To nie wyrok ale warto miec świadomość kontekstu. jeśli ta praca mogłaby być mostem do czegos większego, dziewiatka na to pozwala


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@dziwozona75)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę tu że wibracja dnia startu tez ma znaczenie. jedynka albo ósemka na dzien pierwszy to na pewno lepsza energia dla nowych zawodowych początków niz trójka czy szóstka. Szostka sprzyja relacjom i opiece, nie ambicji zawodowej więc nie powiedziałabym że to najlepszy dzień żeby wchodzić do nowej firmy z pozycji siły.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Dziwozona75 Chwila, chwila. Skąd to przypisanie że szóstka nie sprzyja wchodzeniu z pozycji siły? W tradycji pitagorejskiej szóstka to harmonia i odpowiedzialność, co w nowym miejscu pracy jest całkiem pożądaną energią. Nie mylmy wibracji z wartościowaniem, to że coś sprzyja relacjom nie znaczy że odbiera sprawczość. 🙂


Odpowiedz
(@dziwozona75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Krokusik_53 Hmm, moze źle to ujęłam. Chodziło mi o to że jesli ktos wchodzi do nowego miejsca i zależy mu na tym żeby zaznaczyć swoją kompetencję od pierwszego dnia, to szóstka może ciagnac go w kierunku bycia milym i pomocnym a nie dominujacym. Nie twierdzilam że to zła wibracja, tylko że jest specyficzna.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi zupełnie inne pytanie, czy ktoś tutaj robil jakiś rytual nie przed, ale po zakończeniu poprzedniej pracy? Takie domknięcie, a nie otwarcie? Bo rozmawiamy głównie o przygotowaniu do nowego, a co z tym co było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodochrozyt05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 185

@Modrzewka79 O, Niezłe pytanie, bo ja właśnie to pominęłam i mysle że to był mój błąd. skupiłam się na tym co przed nowym a poprzednie miejsce po prostu zostawiłam bez żadnego gestu zamknięcia. Energetycznie, i nawet bez ezoteryki, to nie było zdrowe, bo przez długi czas psychicznie byłam jeszcze \"tam\".


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ojoj, to jest właśnie sedno fazy separacji u van Gennepa, o ktorej mowilem wcześniej. On wyraznie rozróżniał oddzielenie od poprzedniego statusu jako osobny akt bez niego liminalność nie zaczyna sie naprawde, jesteś gdzies pomiędzy, ale ciągnie cię do tylu. rytual zamknięcia moze być bardzo prosty: spalenie cezgos symbolicznego oddanie narzędzi, napisanie i spalenie listu do poprzednego miejsca. Forma nie jets tak wazna jak intencja zakonczenia


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Dionizy Robiłam właśnie spalenie. Nie pamiątki po firmie ale kartkę z wszystkim czym byłam w tamtym miejscu, rolą, frustracjami nawykami które chciałam zostawić dosłowna kartka papieru, napisana odręcznie, spalona przy oknie. Brzmi banalnie, ale coś się faktycznie przestawilo. To nie magia w sensie nadnaturalnym, to sygnał dla własneego układu nerwowego że rozdział się zamknal


Odpowiedz
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Basienkaa A czy to że to \"tylko sygnał dla ukladu nerwowego\" nie odbiera temu rytualowi głębi? Pytam bez złośliwości, zastanawiam sie czy tłumaczenie wszystkiego neurologia nie jest jakims sposobem na oswojenie czegos co tak naprawdę jest czyms wiecej. 🙂


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Klarysa81 Dobre pytanie, ale dla mnie te dwie warstwy się nie wykluczają. Rytuał może działać na poziomie symbolicznym i na poziomie fizjologicznym jednocześnie. różnica między tradycją a neurobiologią to różnica języka opisu, nie różnica rzeczywistości. i szczerze, wolę kiedy ktoś rozumie co robi i dlaczego niż kiedy tylko odtwarza formę bez żadnej refleksji.


Odpowiedz
(@klarysa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Krokusik_53 Ale czy ta roznica jezyka opisu nie jest jednak kluczowa? Bo jesli mowimy że rytuał \"działa neurologicznie\" to trochę jakbysmy powiedzieli, że działa placebo a to jest inne twierdzenie niż to, że działa dlatego, że cos naprawde zamykamy, coś realnego odpuszczamy. czy te dwa wyjaśnienia są naprawde równoważne?


Odpowiedz
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 181

@Klarysa81 Powiem szczerze, że ja przestalam się tym pytaniem zajmować po jakims czasie. nie dlatego że uznalam je za nieważne ale dlatego że zauwazylam, że samo zadawanie tego pytania było dla mnie sposobem na unikanie robienia czegokolwiek. Dopóki analizowałam mechanizm nie robiłam rytuału


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oj nie są równoważne, ale nie muszą byc. placebo dziala, i to jest fakt medyczny nie wymówka. Problem zaczyna się gdy ktoś uywa slowa placebo żeby zdyskredytowac efekt. a efekt rytuału zamkniecia jest mierzalny: ludzie po nim rzadziej wracaja myslami do poprzedniego miejsca pracy łatwiej przyjmują nwoa rolę czy to neurologia, symbolika czy jedno i drugie, efekt jest ten sam.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: