Forum

Asystent AI
Czy rytuały wykonyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały wykonywane w biegu dają jakikolwiek efekt

Strona 1 / 2

Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie nad czymś, co mnie ostatnio trochę gryzło. Czy jak robisz rytuał na szybko, bo nie masz czasu albo okoliczności nie sprzyjają, to w ogóle ma to jakiś sens? Mowie o sytuacjach, gdzie wiesz, że powinieneś to zrobić inaczej, spokojniej, z odpowiednim nastawieniem, ale coś cie goni i robisz to byle jak. Pomiń świece pomiń pżygotowanie, wchodzisz z marszu i lecisz po bandzie. Czy to w ogóle działa czy po prostu tracisz czas?


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Kurczę, to zależy od tego, co rozumiesz przez \"działanie\". Rytuał to nie jest przepis, gdzie jak dodasz składniki w złej kolejności to ciasto nie wyrośnie. Intencja jest ważniejsza niż forma, ale forma pomaga skupić intencję. Jak biegniesz przez rytuał to twój umysł też biegnie i trudno mówić o skupieniu na czymkolwiek. Ale zupełnie to dyskwalifikować? Nie sądzę.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Mam mieszane uczucia na ten temat. Bo z jednej strony rozumiem, że pośpiech rozbija koncentrację, ale z drugiej strony znam sytuacje gdzie ktoś zrobił coś zupelnie spontanicznie, bez przygotowania, i coś się zadziało. Pytanie czy to był rytuał czy po prostu bardzo silna, nagła intencja bez formy. To chyba różnica, którą warto rozróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Fasolka99 właśnie to mnie zastanawia w tym co piszesz. Bo jeśli silna intencja bez formy potrafi cokolwiek zdziałać, to forma jest tylko wsparciem? Czy raczej formę można zredukować ale nie wyzerować? Bo pośpieszny rytuał to jeszcze ma jakąś formę tylko okrojoną.


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Klimcia to ciekawe rozroznienie. Bo można chyba mówić o różnych stopniach okrojenia coś pominąłem, ale pamiętałem o intencji i skupiłem sie choć przez chwile. albo leciałem przez to jak przez zakupy w piątkowe południe i głowa byla gdzie indziej. To chyba zupełnie różne przypadki choć oba są \"w biegu\".


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

No nie wiem, słuchajcie, w tradycji runicznej jest coś, co można by nazwać minimalnymi warunkami brzegowymi rytuału. Nie chodzi o to, żeby mieć świece danego koloru i odpowiednią godzinę. chodzi o moment przejscia. Pewne tradycje opisują to jako świadome przestąpienie progu, nawet jeśli samo dzialanie trwa sekundy. Jak tego przejścia nie ma to jest magia mechaniczna, czyli żadna


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

no ale to \"przejście progu\" można zrobić nawet w sekunde, nie? Nie chodzi o czas trwania tylko o to że się przestawisz mentalnie ja robilem rytuały w małym mieszkaniu przy wlaczonym telewizorze i jakoś mi to nie przeszkadzaoł bo potrafiłem sie odciąć. Więc pospiech niekoniecznie równa się brak skupienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Sigilmistrz86 no tak, ale skoro sam piszesz że \"potrafiłeś się odciąć\", to znaczy że jednak zrobiłeś to przestawienie. ehh To nie był brak skupienia przy telewizorez tylko skupienie pomimo telewizora. Pytanie OP dotyczy sytuacji kiedy tego skupienia w ogóle nie ma, bo się gdzieś leci i myśl jest gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że troche mieszamy dwa problemy. Jedno to pośpiech jako warunek zewnetrzny dugie to rozkojarzenie jako stan wewnętrzny. Mozna być w biegu i mentalnie skupionym. Można też robic rytuał godzinę zapalać wszystko co trzeba i myśleć o tym co będzie na obiad. Ktore z tych dwóch bardziej dyskwalifikuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Albinek to jest właśnie sedno. I dla mnie odpowiedz jest dość jasna - rozkojarzenie wewnętrzne jest gorsze niż pośpiech zewnętrzny. Widziałem rytualy zrobione byle jak jeśli chodzi o forme, a skuteczne, bo człowiek był w odpowiednim stanie. o matko, i odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wtrącę się na chwile, ale mam pytanie trochę z boku. a co jesli ktos nie wie jak rozpoznac czy byl skupiony podczas rytualu 🙂 Ja chyba nigdy nie wiem czy to co czuje w trakcie jest tym \"wlasciwym\" skupieniem czy tylko wydaje mi sie że jestem skupiona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Mania68 to jest bardzo uczciwe pytanie i myślę że dużo ludzi się z tym zmaga. Skupienie podczas rytuału to nie jest stan transu ani ekstazy, to raczej taka cicha jednorodna uwaga. Jak twoje myśli wracają same do intencji bez wysiłku, to dobry znak. Jak musisz się ciągle popychać żeby nie myśleć o czymś innym, to znak że stan nie jest optymalny ale nie znaczy że zerowy. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

No to wracając do meritum - zakładam że mamy kogoś, kto robi rytuał w biegu i jest przy tym rozkojarzony. Czy cokolwiek z tego zostaje, czy to jest po prostu czas stracony? Bo z tego co piszecie wynika, że taki rytuał to jest de facto nic tylko troche czasu i świec spalonych.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym nie szła tak daleko. Mam taką teorię trochę prywatną, że rytuał robi się przy pierwszym prządnym wykonaniu, a potem kolejne powtórzenia już działają nawet jeśli są mniej staranne. coś jak wyrobienie ścieżki. pierwsze przejście przez las jest trudne potem już idzie łatwiej i szybciej. więc może to zależy od tego czy masz za sobą wcześniejsze pełne wykonanie tego samego rytuału


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Fasolka99 to mnie ciekawi. Skąd to wiesz, tzn. z czego wynika ta teoria? Z doświadczenia z konkretnym rytuałem powtarzanym w czasie, czy to bardziej intuicja? 😉


Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Klimcia bardziej doświadczenie, ale nie mam na to żadnych twardych danych, powiem szczerze. Robiłam pewien rytuał regularnie przez kilka miesięcy i zauważyłam, że nawet jak robilam go w gorszym dniu, z mniejszą energią, to coś zostawalo. Jakby ślad po poprzednich razach utrzymywał formę. Ale nie wiem czy to nie jest autosugestia


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Coś w tym jest i jest nawet terminologia na to w kilku tradycjach. Mówi się o budowaniu egregora wokół rytuału albo o naladowaniu przestrzeni. Powtarzany rytuał zostawia ślad w miejscu i w samym praktykującym. Ale to nie znaczy że mozna całkiem wyłączyć uwagę i liczyc że \"ślad zrobi robotę\". to byloby jak ćwiczenie mięśni bez wysiłku.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

a co z rytualami pierszowszymi, robiownymi spontanicznie bez żadnej wiedzy o tym że to rytual? znam przypadki kiedy ktoś robił coś mechanicznie np zapalał świeczkę i myślał o osobie, i coś się działo. to tez można to tak zdyskwalifikować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Sigilmistrz86 to jest inna kategoria, tam intnecja była, tylko forma była nieświadoma. Tu mówimy o sytuacji odwrotnej, masz formę ale intencja jest rozmyta przez pospiech i myśli gdzie indziej. Moim zdnaiem to dwa różne problemy.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania z pierwszego posta, bo trochę odeszliśmy. Pospiech podczas rytuału nie dyskwalifikuje go automatycznie ale redukuje prawdopodobieństwo że coś zadziała. To nie jest zero-jedynkowe. Natomiast jeżeli robisz rytual na raz, pierwszy raz, bez wcześniejszego osadzenia i przy tym biegniesz przez niego myślami, to naprawde ciezko liczyć na efekt. A co jeśli masz wybór - nie robić albo zrobić w biegu? Ja bym powiedziała: nie rob, poczekaj na lepszy moment


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Pelagiusza_J i tu mam pytanie do tego co napisałaś na końcu 😉 Bo mowisz o rytuale robionym po raz pierwszy bez wcześniejszego zakorzenienia w tradycji. Ale co z kimś, kto zna dana tradycję praktykuje ją od dawna, tylko akurat ten konkretny rytuał robi po raz pierwszy? Czy poprzednia praca też jest jakims fundamentem?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Albinek myślę że tak i to znacząco. Jeśli ktoś ma przepracowane podstawy to nawet nowy rytuał wpisuje się w pewien kontekst mentalny. ojej to nie jest ta sama sytuacja co totalny nowicjusz, który wziął coś z internetu i próbuje pierwszy raz. Niemniej jednak ten pierwszy raz z konkretnym rytuałem to nadal jest przejście przez próg bez mapy


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja mam inne podejście do tego całego wątku i może kogoś to zaskoczy. moim zdaniem za duzo czasu poświęcamy na analizę warunkoww zewnętrznych i wewnętrznych, a za mało na pytanie czego w ogóle oczekujemy po rytuałach robionych naprędce. Bo jeśli ktoś pyta czy rytuał w biegu cokolwiek daje, to warto zpytać go co rozumie przez \"daje\". Efekt? Jaki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Czulu Dbre pytanie. Dla mnie chodzi o to, czy cokolwiek zostaje z intencji. Nie oczekuję cuda, bardziej mnie interesuje czy ta energia, którą wkładam, jest kompletnie zmarnowana gdy robię to byle jak, czy może coś tli się dalej.


Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Czulu ale to jest trochę jak pytanie kogoś kto smażył jajecznicę na zimnej patelni, czego się spodziewal. ojej no Efekt będzie, tylko niekoniecznie taki jak zamierzal. Pośpieszny rytuał coś robi, tylko pytanie co.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

A można zapytać głupie pytanie? Jak to w ogole sprawdzić po czasie? Tzn. po czym poznacie że rytuał zadziałał albo nie zadzialal? Ja strasznie sie z tym zmagam bo nigdy nie wiem czy coś sie stalo czy sama to sobie wmowilam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Mania68 to nie jest glupie pytanie, to jest jedno z najtrudniejszych pytan w tej praktyce. oj, i uczciwa odpowiedź jest taka, że bardzo trudno to rozróżnić. Obserwacja zmian w okolicznosciach własnych stanach, synchroniczności. Ale to jest zawsze interpretacja, nie dowód.


Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Mania68 dodam do tego co pisze Klimcia. Część praktyków prowadzi dziennik i wraca do niego po jakimś czasie. wtedy łatwiej zobaczyć wzorzec niż gdy oceniasz na gorąco po jednym rytuale. Ale to wymaga systematyczności której przy rytuałach robionych w biegu raczej nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

dziennik rytuałów to naprawde ciekawy pomysl i sam przez jakis czas prowadziłem. Problem jest taki że potem jak sie czyta własne notatki to trudno odzielić co było obserwacją a co zyczeniowym myśleniem. Zwłaszcza jak robiłeś rytuał na konkretny efekt to podświadomie szukaz potwierdzenia że zadziałało


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się tutaj bo prowadzę coś w rodzaju tabelki od dłuższeog czasu. Zapisuję daty, warunki, stan skupienia przed i po, i to co chciałam osiągnąć. Jak wrócę do tego po kilku tygodniach albo miesiacach mam trochę bardziej chłodny ogląd. Nie twierdzę że to obiektywne, ale jednak daje mi więcej niż sama pamiec.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Heliosa i co z tej tabelki wynika jeśli chodzi o rytuały robione w pośpiechu kontra te z pełnym skupieniem? Widzisz jakąś różnicę w wynikach?


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Albinek szczerze? Wyniki są rozmyte i trudno cokolwiek jednoznacznie powiedzieć. Natomiast zauważam że po rytuałach z wiekszym skupieniem mam silniejsze poczucie zamknięcia tematu. Jakby wewnętrznie coś kliknęło. po tych zrobionych w biegu tego kliknięcia nie ma i potem wracam do tematu myślami.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Heliosa To \"kliknięcie\" o którym mówi to jest coś realnego z perspektywy praktyki. no dobra nie wiem jak to nazwać inaczej, ale rytuał który daje poczucie zamknięcia robi swoją robotę psychologicznie przynajmniej, nawet jeśli nie wierzymy w żaden inny mechanizm. Rytuał bez tego kliknięcia zostawia sprawę otwartą i uwaga nadal krąży wokol niej.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to wychodzi wlasnie z badań antropologicznych nad rytuałami, nie tylko z praktyki ezoterycznej 🙂 Rytuał ma funkcję zamknięcia, przejścia, wyznaczenia granicy między stanem przed i po. Jeśli tej granicy nie ma bo rytual się rozmył to mzg nie dostaje sygnału że coś się zmieniło. Arnold van Gennep pisał o tym jeśli chodzi o rytuałów przejścia i ta logika działa na poziomie czysto psychologicznym niezależnie od metafizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy kąt. Czyli nawet odrzucając całkowicie wymiar metafizyczny pośpieszny rytuał nie daje tego co powinien dać bo nie ma tego przejścia. ale mam pytanie do tego bo mialem sytuację kiedy zrobiłem coś bardzo szybko i to kliknięcie mimo wszystko było. może to sprawa wprawy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Baltazar mysle że tak. Jak dlugo coś robisz, to możesz skrócić drogę do tego stanu. Trochę jak muzyk kóry gra utwór od lat, może go zagrać szybciej nie tracąc przy tym emocji. ale nowicjusz potrzebuje tempa żeby te emocje w ogóle doszły.


Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Klimcia dokładnie tak to czuję. Moje najszybsze rytualy które coś dały były po długim czasie praktyki z podobnymi rytuałami. jakbym budowała skrót. Natomiast gdy ktoś zaczyna i od razu próbuje robić byle jak to raczej nic dobrego z tego nie wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

O rany obserwuję ten watek od początku i mam pytanie, może trochę z innej beczki. Mówicie duzo o skupieniu i tym kliknięciu. A co z rytaułami które robicie nie dla siebie, tylko jakby intencja jest skierowana na kogoś innego alob na sytuację zewnętrzną? Czy tam skupienie dziala tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Magdusia90 to jest odrębny temat i dość skomplikowany, ale krótko odpowiadając: tak, skupienie jest tam równie ważne, może nawet ważniejsze. Intencja skierowana na coś zewnętrznego musi być bardziej wyostrzona właśnie dlatego, że nie ma naturalnego zaczepu w sobie samym.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Ech, wracając do głównego pytania tego wątku bo trochę odplynelismy mam taką myśl podsumowujaca ten kawałek rozmowy. Rytuał w biegu nie jest automatycznie zerowy, ale jest jak wiadomość wyslana z błędami. Odbiorca może się domyslic sensu ale coś się traci w przekladzie. I im mniej masz wprawy tym wiecej sie traci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Albinek Wracając do tego, co napisał , bo ta analogia z wiadomością wysłana z błędami jest według mnie trafna, ale niepełna. Wiadomosc z błędami dociera. Rytuał w biegu może nie dotrzeć wcale, albo dotrzec do zupełnie innego odbiorcy, jesli w ogóle myśleć w tych kategoriach. Bo błąd w wiadomości to literówka. A brak skupienia w rytuale to jak wysłanie jej na zły adres.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Pelagiusza_J no ale skąd wiesz że to zły adres? piszesz o tym jakby odbiorca był konkretny i mozna było trafić albo nie trafić. Ja bym raczej powiedział że brak skupienia to jak wysłanie szeptem zamiast głośno. oj Adres ten sam tylko sygnał slabszy.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Ten spor o metaforę jest ciekawy, bo oboje macie rację w zależności od tego jak patrzysz na mechanizm rytuału. Jak uważasz że to czysto psychologiczne to Albinek ma racje, sygnał dociera ale słabiej. Jak uwazasz że jest jakiś zwenętrzny element, to Pelagiusza ma punkt, bo rozproszona intencja może nie trafić tam gdze chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

a może te dwie rzeczy nie są wcale sprzeczne? tzn że jest i psychologiczny efekt i coś zewnetrznego i oba dzialaja słabiej jak się robisz w pośpiechu. nie musisz wybierać jednej interpretacji żeby to mialo sens


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Sigilmistrz86 to chyba najrozsądniejsze co tu padło w tej dyskusji o metaforach. Ja przestałam rozdzielać te dwa poziomy bo mi to praktycznie nic nie daje. Obserwuję efekty i tyle. Czy to psychika czy coś więcej, rytuał zrobiony w skupieniu daje inne rezultaty. Koniec, kropka


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja mam pytanie do Fasolki99 bo pisze że obserwuje efekty a wczesniej Heliosa mówiła że ciekzo odroznic efekt od wmówienia sobie. Jak wy to w praktyce rozróżniacie? Znaczy co konkretnie obserwujecie zeby powiedziec że coś zadziałało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Mania68 ja szukam rzeczy ktore się zmieniły, a na ktore nie mialam bezpośredniego wpływu. Tzn jeśli zrobiłam rytuał i potem sama podjęłam działania które doprowadziły do efektu, to nie wiem czy to rytuał czy ja. Ale jak zmienia się coś co było poza moją kontrolą, to wtedy notuję. Choć wiem że i to można kwestionować.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Heliosa Do tego co mowi , dorzucę że ja zwracam uwagę na czas. Jak coś się zmienia w ciągu tygodnia od rytuału, jest bardziej powiązane w mojej głowie niż jak zmienia się po trzech miesiącach. Choć wiem że to subiektywne kryterium i można mi zarzucić że to confirmation bias 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 242
Rozpoczynający temat
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

I tu właśnie wracamy do sedna pytania które zaadłem na początku. Bo jeśli nie jesteśmy w stanie wiarygodnie ocenić czy rytuał zrobiony porządnie zadziałał, to tym bardziej nie ocenimy tego o byle jakim. Mam wrażenie że cały problem z rytualami w pospiechu zaczyna się jeszcze przed samym rytualem, już na etapie nastawienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Baltazar dotyka tu czegoś ważnego. Nastawenie przed rytualem jest jak gleba przed siewem. Możesz wrzucić dobre ziarno w złą glebę i nic nie wyrośnie. Rytuał w pośpiechu to często właśnie taka sytuacja, jeszcze zanim zaczniesz, już jesteś w zyłm miejscu wewnętrznie.


Odpowiedz
(@magdusia90)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 46

@Pucharka57 ale co zrobić kiedy nie masz wyjscia i musisz coś zrobic szybko bo sytuacja tego wymaga? tzn. jak masz czas na przygotowanie gleby to super ale co jak nie masz 🙂


Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Magdusia90 to jest właśnie pytanie o priorytety. Czy lepiej zrobić coś nideoskonale teraz, czy poczekać i zrobić lepiej. Nie ma jednej odpowiedzi. Zalezy od tego czego dotyczy rytuał i jak bardzo czas jest krytyczny. Ja bym raczej pytała: ile potrzebujesz minimum żeby to mialo sens?


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

To minimum o którym mówi Pucharka to ciekawe pojęcie. jakbyś miała to zdefiniowac praktycznie? Bo rozumiem że nie hodzi o czas w minutach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Albinek raczej nie czas, tylko jakość obecnosci. hmm, Możesz zrobić rytuał w pięć minut i byc w stu procentach obecna. Możesz też siedziec godzinę i myśleć o tym co masz kupić w sklepie. Minimum to dla mnie ten moment kiedy naprawde wchodzisz w intencję, nie kiedy zapalasz świeczkę.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest chyba clue całego tematu. Bo pytanie Baltazara z tytułu mozna przekształcić: czy rytuał robiony w biegu to rytuał w którym zabrakło czasu, czy taki w którym zabrakło tego momentu wejscia. Jedno jest do nadrobienia drugie nie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zagladam w ten wątek od dłuższego czasu i chciałam zapytać, bo moe to głupie, ale jak wy w ogole wiecie że weszliście w tę intencje? Mam na myśli jaki sygnał dostajecie że już jesteście \"w srodku\" rytuału, a nie jeszcze po jego zewnętrznej stronie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Leokadia_A to wcale nie jest głupie pytanie. U mnie to jest pewna zmiana oddechu i coś co trudno opisac slowami, jakby przestrzeń wokół robiła się gęstsza. Ale różne osoby opisują to różnie. Niektórzy mowia o cieple, o spokoju, o poczuciu skupienia uwagi jak przez soczewkę.


Odpowiedz
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Klimcia ja przez dlugi czas myslalem że to co opisuje to po prostu skupienie jakie się ma jak np czytasz cos ciekawego potem sie okazalo że to jednak inna jakosc i różnica jest realna ale zeby to zobaczyc trzea mieć punkt odniesienia. skąd go masz jak dopiero zaczynasz


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: